Zimowa dieta na mrozy
strona 1 z 32012-02-21
Co powinno znaleźć się na talerzu w okresie zimowym?
Od końca stycznie mróz nie odpuszcza – co i rusz notowane są kolejne rekordy zimna. Na początku lutego termometry na Podhalu pokazały 36 kresek na minusie. Przy takich mrozach wiele nie brakuje już do termicznego rekordu Polski wszech czasów. Najzimniejszym dniem w historii był 11 stycznia 1940 roku; w Siedlcach temperatura spadła do minus 41 stopni. Taka pogoda wymusza na nas nie tylko odpowiedni strój, ale również zmodyfikowanie jadłospisu. – Znaczny spadek temperatury poniżej zera stopni sprawia, że nasz organizm domaga się większej dawki energii. W takie dni rozgrzeje nas herbata z imbirem i ciepła zupa, a kanapka z pełnoziarnistego pieczywa z warzywami dostarczy niezbędnych składników odżywczych – podpowiada Marietta Wyciechowska, dietetyczka z Centrum Naturhouse. Ale na tym, rzecz jasna, nie koniec. O czym jeszcze pamiętać?
Apetyt wzrasta zimą
Zimą najłatwiej odmrozić ręce i nogi, dużo ciepła ucieka też przez głowę. Policzki, czubek nosa, palce – te części ciała marzną zdecydowanie najszybciej. W mroźnej aurze spalamy o ok. 20 proc. więcej kalorii niż wiosną czy latem. Dlaczego tak się dzieje? Marietta Wyciechowska tłumaczy, że gdy przebywamy na mrozie, kurczą się nasze naczynia krwionośne i zwiększa się ciśnienie krwi. Organizm wykorzystuje wtedy zdobyte wcześniej zapasy, aby wyrównać bilans cieplny. – Z tego powodu możemy odczuwać wzmożony apetyt, częściej zdarza nam się również podjadać między posiłkami. Błędne jest jednak przekonanie, że jedząc więcej i tłusto, uchronimy się przed mrozem. Zimą jesteśmy mniej aktywni fizycznie, dlatego każdy nadmiar kalorii odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej – nie kryje Marietta Wyciechowska z Centrum Naturhouse. Jak temu zapobiegać?
Inne artykuły w tej kategorii:
- Poprzedni: Koniec z batonikami powyżej 250 kcal! Duże wersje słodyczy zostaną wycofane z rynku
- Nastepny: Czym nas karmią fast foody?



















Zimą można także zadbać o to, aby nie przytyć, czasem wystarczy taki drobiazg jak picie czerwonej herbaty Pu-erh, która trzyma w ryzach "nadprogramowe" kilogramy. Tym, którzy nie są w stanie pić czerwonej herbaty ze względu na jej zapach - polecam Perfect Slim Irvinga, który smakuje owocowo. Łatwy, prosty i przyjemny sposób, prawda?
odpowiedz
no to prawda.na zime chce mi sie o wiele wiecej jesc.dobrze,ze trenuje
odpowiedz
nie jedzcie pikantynych rzeczy bo to wypala zoładek i niszczy kubki smakowe!!
odpowiedz
hahaha
ja nie lubie pikantnego jedzenia;) to dobrze;0
to fakt, zima jest straszny apetyt, mozna jesc i jesc
odpowiedz