„Jestem gruba i sexy. Kocham wszystkie swoje fałdki!”

16 Maja 2017

Nadmiar kilogramów to jeden z najpowszechniejszych kompleksów współczesnych Polek. Niektóre uczyniły jednak z otyłości atut…

nadwaga

Kobietom, które mają „na liczniku” trochę więcej niż zakładają to szeroko rozumiane normy bez wątpienia w dzisiejszych czasach żyje się ciężko, bowiem we współczesnym świecie to wygląd często określa wartość człowieka. Od najmłodszych lat wmawia się nam, że największym atutem są długie nogi, płaski brzuch i wąskie ramiona.

Nic dziwnego, że z międzynarodowego reportu Health Behaviour in School-aged Children wynika, że co czwarta 11-latka uważa się za zbyt grubą. W gronie 15-latek ten odsetek sięga już 61 proc., co sprawia, że polskie nastolatki okazują się najbardziej zakompleksionymi w Europie. Co ciekawe, wysoki odsetek krytycznych ocen swojej sylwetki nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistym poziomie nadwagi czy otyłości – z badań wynika bowiem, że tylko 7 proc. 15-letnich Polek ma z tym rzeczywisty problem.

Sprawdź także: 19 błędów, przez które nigdy nie schudniesz

Nie zmienia to faktu, iż coraz więcej dziewczyn i kobiet ma z tego powodu problemy psychiczne, zwłaszcza, że na depresję czy stany lękowe jesteśmy narażone znacznie bardziej niż mężczyźni. Konsekwencją jest zwykle niskie poczucie własnej wartości, fatalna samoocena, przewrażliwienie na punkcie wyglądu, a także wycofywania z kontaktów ze światem zewnętrznym, szczególnie wtedy, gdy otyła dziewczyna doznaje upokorzeń i wyśmiewania, co niestety zdarza się całkiem często.

O presji otoczenia sporo może powiedzieć aktorka Dominika Gwit, czyli „Gruba” z serialu „Przepis na życie”. „Czułam presję, że muszę być szczupła, bo kiedy jestem gruba, to jestem gorsza od innych” – opowiada w rozmowie z magazynem „Viva!”. „Nie jestem atrakcyjna, zawsze jestem tylko koleżanką, a nie dziewczyną. Wszystkie koleżanki miały chłopaków, a ja nie. Właściwie jedyną sferą mojego życia, jaką niszczyła otyłość, była seksualność, sfera damsko-męska. Problem polegał na tym, że kiedy mijałam na ulicy takie dziewczyny jak ja, z chłopakami pod rękę, to zastanawiałam się, co ze mną jest nie tak. To była moja największa bolączka i to pchało mnie do tego, by zmienić się fizycznie” – dodaje.

W efekcie Gwit przeszła spektakularną metamorfozę, zrzuciła ponad 50 kilogramów i napisała nawet książkę o odchudzaniu. Jednak równie szybko dopadł ją efekt jojo, o czym mogli przekonać się widzowie ostatniej edycji show „Taniec z gwiazdami”, w którym wystąpiła aktorka. Po jednym z jej występów Beata Tyszkiewicz skomentowała: „Jest pani bardzo apetyczną jagodzianką i wiem, że wszystkie kostiumy są specjalnie dla pani szyte na miarę. Ale myślę, że te wszystkie żarty z pani strony mają tylko zasłonić prawdę. Po prostu myślę, że jakby pani tak zrzuciła ze 20 kilo to byłoby pani lżej”.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (15)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 18:58:01

" Jestem gruba i sexy." Nie, nie jesteś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 18:57:39

" Jestem gruba i sexy." Nie, nie jesteś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jaja se robicie?
(Ocena: 2)
2017-05-18 11:45:30

Czemu znowu promujecie gru.basy? To jest sexi tylko dla zboków co lubia tł.uste baby. A Gwint przytyła, bo właśnie ma takiego chłopaka-zboka co ją dokarmia, żeby była taka ju.ba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-17 09:56:27

środki na odchudzanie to zawsze był dla mnie temat do którego podchodziłam z niedowierzaniem, bardzo sceptycznie. W momencie jak z koleżanką rozmawiałam na temat jej diety oraz jej sposobów na zrzucenie wagi wspomniała mi o tabletkach Slimcea. Dopytałam ją dokładnie na jakiej zasadzie działają i czy faktycznie to one dają jej takie efekty. Potwierdziła więc zamówiłam i sama sprawdziłam. Faktycznie tabletki Slimcea powodują spory spadek wagi. Schudłam ponad 10kg w niespełna 3 miesieczną kurację.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Michał
(Ocena: 5)
2017-05-16 23:09:06

moim zdaniem dobrze, ze grube dziewczyny są nieszczęśliwe. to je moze popchąć do podjęcia walki i zmiany siebie. zapamietajcie sobie - tu nie chodzi o wygląd, a o Wasze zdrowie. To ze jest Was za duzo, to innych mało obchodzi, ale Was powinno bo narażacie własne zdrowie. jednak keidy dociera to do takich dziewczyn, to one chca schudnąc od razu.a tak sie nie da, trzeba sobie zblilansowac diete, ustalić program ćwiczeń i na pocżątek wspomoc sie czym bezpiecznym i naturalnym, np IQacai - przyspiesza metabolizm i hamuje apetyt a to jest kluczowe w odchudzaniu. I nie mozna sie załamywac!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-05-17 16:09:50

ten środek wcale nie działa, szkoda takich pieniędzy na takie coś...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Edyta
(Ocena: 5)
2017-05-17 22:19:09

No ja np myślałam podobnie, widziałam wiele różnych poleceń tabletek próbowałam ich tak samo dużo... I choć początkowo sceptycznie nastawiona postanowiłam jeszcze spróbować z IqAcai. Na początku było ciężko, bo myślałam, ze bez ćwiczeń i diety one zdziałają cuda, ale to niestety tak nie działa, a niektórzy myśla, żę właśnie tak będzie. Dopiero jak zaczęłam regularnie ćwiczyć i trzymać dietę to zobaczyłam efekty. Nie ma nic bez cieżkiej pracy niestety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 13:11:09

Bardzo mi przykro to pisać, ale w dzisiejszych czasach ludzie są grubi. Widzę co dzień dziewczyny wychodzące z gimnazjum i wiele z nich ma więcej w udzie niż ja w talii. A nie jestem przesadnie chuda, dla ścisłości. Dzisiejsze nastolatki po prostu sie nie ruszają, wolą spędzać wolny czas przed komputerem. A potem te nawyki sa trudne do zmiany. Wiadomo, że jeśli tylko sie siedzi przed tv lub komputerem i je to nie można mieć ładnej figury.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 10:24:32

Ja zazdroszcze grubym bycia szczesliwymi. Ja jestem gruba i brzydka (serio) i nienawidze siebie. Trudno mi uwierzyc, ze ktos faktycznie sie nie przejmuje wystajacymi faldkami. Ja mam taka obsesje, ze ludzie sie smieja, ze siedze jak fakir, na gwozdziach xD i stosuje diety i staram sie ruszac jak najwiecej, ile tylko moge i mam czas i nic....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewelina
(Ocena: 5)
2017-05-16 22:59:44

Mam to samo. Co więcej, naprawdę irytują mnie opowieści kobiet grubych, szczęśliwych i nieprzejmujących się swoją wagą. Nie wiem, czy to zwykła ludzka zazdrość czy po prostu jestem zmęczona tym, że dookoła wmawia mi się albo że powinnam schudnąć aby być szczęśliwą, albo zostać taką, jaką jestem i się pokochać. Co jeśli pewnego dnia schudnę i nadal będę się nienawidzić?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 08:11:10

jakby ktoś napisał, że jest szczupły i wysportowany i czuje się przez to szczęśliwie to zaraz byłby hejt

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 13:12:00

dobry komentarz, sporo prawdy w tym jest...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 06:13:37

Może zła dietę stosowała przy odchudzaniu, dlatego się tak zniechecila. To fajnie że się czuje dobrze będąc gruba, ale napewno jeszcze lepiej by się czuła wazac mniej i mając jakaś sensowna dietę. .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 02:34:12

O dziwo ta blogerka fajnie napisała o postrzeganiu tuszy i akceptacji siebie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz