Życie z SAMCEM ALFA...

31 Lipca 2013

Niektóre kobiety szukają dominujących mężczyzn, inne od nich uciekają. Bo związek z kimś takim nie należy do łatwych.

usta

Przez półtora roku z mężczyzną o dominującej osobowości spotykała się Ilona (imiona w tekście zmieniłam). Sama ma silną osobowość, a w poprzednim związku nie układało jej się najlepiej, głównie dlatego, że jej partner był uległy i wycofany. „Chciałam, aby mój kolejny chłopak był dominujący, taki prawdziwy facet, który nie pozwoli sobie wejść na głowę. Miałam dość pantoflarzy i maminsynków” – opowiada Ilona. Kiedy więc poznała Piotrka, poczuła, że to może być to. „Był pewny siebie, zdecydowany, energiczny, przebojowy. Wydawało mi się, że właśnie ktoś taki jest mi potrzebny: prawdziwy facet, a nie ciepłe kluchy”.

Jak zakończyła się konfrontacja dwóch dominujących osobowości? „Początkowo wszystko było bez zarzutu, ale po pół roku zaczęły się schody. Piotrek ujawnił swoje przywódcze cechy i próbował mnie sobie podporządkować, co mi się nie podobało. Kłóciliśmy się coraz częściej, a rozstaliśmy przez rozbieżne priorytety. Teraz wiem, że posiadanie dominującego partnera ma zarówno dobre, jak i złe strony. Jeśli kobieta lubi, gdy mężczyzna jest zdecydowany, szybki i zorganizowany, to w porządku. Ale trudno jest z kimś takim np. pójść na kompromis czy przekonać go do swoich racji. To straszny uparciuch, który bywa zarozumiały” – uważa Ilona.

Zasadne wydaje się zatem pytanie, czy posiadanie dominującego partnera jest szczęściem, czy też przekleństwem. Poszukajmy plusów i minusów takiego związku.

Strony

Komentarze (30)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-19 21:42:55

re: Życie z SAMCEM ALFA...

Jeżeli naprawdę było się zakochanym, to nie można tego zapomnieć ot tak. Jedynie czas może pomóc, choć i to nie zawsze. Byłam ze swoim chłopakiem ponad 4 lata więc coś o tym wiem. Było wspaniale, miałam dla kogo żyć, starac się, wracać do domu. Rozstanie przezywałam straszliwie, szukając wszelkich sposobów na Jego powrót. No i i udało się. Wszystko dzięki urokowi miłosnemu ze strony urok-milosny.pl , po 3 miesiącach oczekiwania i huśtawki nastrojów, mój misiek znowu jest mój: )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Piotr_Parker
(Ocena: 5)
2013-09-06 03:25:04

re: Życie z SAMCEM ALFA...

Zanim któraś pani się zbulwersuje, chciałbym uprzedzić, że blog to tylko teoria, z którą w pewnym (tym większym) stopniu się zgadzam. Jeśli jakaś pani chciałaby zadać mi pytanie, to nie ma sprawy. Jeśli będę znał odpowiedź, to zawsze odpowiem szczerze, albo będzie można sobie razem pogdybać ;) Poniżej przedstawiam wam CDD, odłam DD, czyli zasad na jakich warto zbudować związek by był zgodny, szczęśliwy i przede wszystkim trwały, pełny szacunku, miłości, wzajemnego zrozumienia i oddania. CDD - Christian Domestic Discipline Chrześcijańska domowa dyscyplina jest praktyką między dwoma partnerami zgadzającymi się na taki sposób wspólnej egzystencji, wspólnego życia. W takim związku (jest to związek, a nie układ) głową rodziny jest mężczyzna i to on jest odpowiedzialny za związek. Pierwszym jego obowiązkiem jest osiągnąć zdrowe relacje z żoną i dziećmi, czyli stworzyć w domu bezpieczne środowisko, w którym miło będzie przebywać wszystkim członkom rodziny. Kolejnym, nie mniej ważnym, a nawet ważniejszym obowiązkiem spoczywającym na barkach męża i ojca jest aby te zdrowe relacje utrzymać. Dla osiągnięcia celu ważny jest przede wszystkim spokój, opanowanie i racjonalne myślenie. Mężczyzna może wykorzystywać różnego rodzaju środki, jeśli uzna je za słuszne i wspomagające stworzenie szczęśliwej, kochającej się rodziny. Chciałbym poznać wasze zdanie. Czy jest to powrót do tradycjonalizmu, do typowych chrześcijańskich rodzin? Czy uważacie to za coś złego? Bylibyście bardziej skłonni to poprzeć, czy też skrytykować? Liczy się szczera, konstruktywna, ale w kulturalny sposób wyrażona opinia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
S
(Ocena: 5)
2013-08-16 12:39:58

re: Życie z SAMCEM ALFA...

Ja również związałam się z samcem alfa. Spotykamy się już prawie rok, po kilku miesiącach pokazał swoje prawdziwe oblicze. To człowiek który nigdy się nie myli, zawsze ma racje, nie przyzna się do błędu. Ode mnie oczekuje wcześniejszego uzgadniania wszystkich spraw, ale sam zawsze stawia mnie przed faktem dokonanym. Często mnie poucza, mówi co mu się we mnie nie podoba, przy czym nierzadko robi to w sposób arogancki i chamski. Gdy czegoś się nie domyślę albo zrobie coś źle, od razu mnie atakuje i podkreśla że wszystko jest na jego głowie. Gdy za to ja kulturalnie powiem mu co mi nie podoba się w nim - krzyczy obsypując tysiącem różnych argumentów i mówi że jak mi się nie podoba to wyjście jest proste. Życie z takim facetem jest ciężkie, trzeba sie podporządkować i uodpornić na chamstwo. Do tego jest strasznie zaborczy i zazdrosny, próbuje wmawiać mi kłamstwa i nieuczciwość wobec niego, podczas gdy nie dałam mu nigdy cienia powodu dla którego miałby mi nie ufać. Decyzja o rozstaniu w moim przypadku jest o tyle trudna, że potrafi przez kilka tygodni być cudownie i nie odczuwam aż tak jego dominującej pozycji, jest czuły i troskliwy, przedsiębiorczy i zaradny, dopiero gdy mu się postawię albo zbuntuje, najpierw dochodzi do awantury podczas której nie ma opcji żebym wygrała. Jeśli on wygra - zaraz wszystko wraca do normy, jeśli ja podam mu sensowne argumenty które w 100% potwierdzaja moją rację - mimo że o tym wie, nie przyzna się, za to próbuje mnie "ukarać" odsuwając się ode mnie, unikając spotkań, robi się tajemniczy, wywołuje u mnie bezpodstawne poczucie winy. W takich chwilach jestem kompletnie wykończona psychicznie, bo go kocham i nie chce go stracić, próbuje załagodzić sytuacje i znów wraca wszystko do normy i przez kolejne kilka tygodni jestem "szcześliwa". To tylko iluzja bo chciałabym się ustatkować ale z tym człowiekiem nie czuje stabilizacji. Najpierw ciężko mi było przyznać sama przed sobą, ale dziś już wiem że prędzej czy później nie wytrzymam i zakończę ten związek, bo samiec alfa SIĘ NIE ZMIENI a wszelkie próby zakończą się na udowodnieniu że kobieta jest gorsza, winna, nie ma racji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-10 22:08:43

re: Życie z SAMCEM ALFA...

15 lat w małżeństwie z samcem alfa doprowadziło u mnie do nerwicy i depresji. mam przez niego zniszczoną osobowość. już 1,5 roku nie jesteśmy razem a mimo to jeszcze nie dochodzę do siebie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
emm
(Ocena: 5)
2013-08-01 21:01:18

re: Życie z SAMCEM ALFA...

Czytając ten tekst uświadamiam sobie jak bardzo powinnam szanować swojego ukochanego faceta. Jest opiekuńczy, zawsze liczy się z moim zdaniem, stara się robić tak, aby zawsze nam wszystko odpowiadało. Czasem brakuje mi "silnej ręki", ale wobec relacji dziewczyny z artykułu oraz opowieści was tutaj pukam się w "łeb" i przypominam sobie, że zmieniając faceta nie zyskam nic poza pięknymi dwoma miesiącami i piekłem do końca życia. Dlatego kobiety, apeluję, jeśli macie wspaniałego faceta, a uważacie, że jest on dla was czasem za miękki podczas podejmowania wspólnych decyzji ( wiedząc, że oboje wybralibyście to samo rozwiązanie ) dajcie mu wolną rękę, powiedzcie - " Kochanie, decyzja należy do Ciebie.". W ten sposób nasz mężczyzna nabiera pewności siebie nie ujmując przy tym jego dobrych, odległych samcom alfa cech. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-01 22:29:03

Mądra kobita z Ciebie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimus
(Ocena: 5)
2013-08-06 17:29:52

Artykuł mi dała do poczytania moja dziewczyna. Szkoda, że ja jestem takim samcem alfa, często opisane sytuację wykonuję nieświadomie, przez co tworzą się bardzo nieprzyjemne sytuację. Nie umiem tak z dnia na dzień zmienić podejścia, a ona by tego bardzo chciała zapewne by to było jak za pstryknięciem palca i dalej jest to samo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-01 17:23:02

re: Życie z SAMCEM ALFA...

też miałam chłopaka typu samiec alfa. Przez dwa miesiące było wszystko ładnie fajnie. Potem zaczął pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Kazał mi się inaczej ubierać, zmienić swój charakter odziwo i zabraniał spotykać z znajomymi przy czym on robił co chciał. Nie podobało mi się to że narzuca mi to wszystko więc zerwaliśmy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-01 17:12:56

re: Życie z SAMCEM ALFA...

Z samcem alfa trzeba twardo postępować. Tylko wtedy będzie szanował jak nie dasz sobie wejść na głowę. Z moim jesteśmy już razem 7 lat, znamy się od 10 i przeważnie jest spokój, ale czasami wszystko wybucha i każde próbuje zagarnąć tyle terytorium ile może :) Mi to pasuje, bo nie lubię monotonni w związku i nuda jest moim największym wrogiem. On też twierdzi, że z inną byłoby mu nudno, bo ze mną przynajmniej ma wyzwanie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-01 10:26:46

re: Życie z SAMCEM ALFA...

Naszczęście sama nigdy nie miałam tej wątpliwej przyjemności zasmakowania życia z takim facetem, ale co nieco mogę się wypowiedzieć, gdyż od 3,5 roku obserwuje związek mojego brata z jego narzeczoną. Brat jest ode mnie 4 lata starszy, dlatego w dzieciństwie, podczas zwykłych zabaw i codziennego życia czułam zawsze lekką dominację nad sobą, ale wtedy zupełnie mi to nie przeszkadzało, dziś wydaje mi się nawet, że dawało mi to nawet poczucie bezpieczeństwa ze strony starszego brata. To on zawsze wybierał zabawy, rozdzielał role, a nikt nie mógł się bawić, jeżeli on akurat nie miał na to ochoty. Już wtedy mama mówiła: "Żadna go nie zechce, jak będzie tak wszystkich rozstawiał po kątach". Jednak braciszek znalazł swoją towarzyszkę życia, a i wcześniej nie mógł narzkać na brak zainteresowania. Jest mi czasem szkoda jego narzeczonej, bo nie ma prawa głosu w żadnej dziedzinie, gdzie pojadą na wakacje, jaki kolor butów sobie kupi, w jakiej restauracji urządzą swoje wesele, ani nawet jakim szamponem będzie myła włosy. On wie wszystko najlepiej, na wszystkim się zna, a jego racje zawsze stoją na pierwszym i jedynym słusznym miejscu. Chociaż muszę przyznać, że owej dziewczynie chyba jest z tym dobrze. Owszem, często słyszę jak próbuje się buntować, jednak brat zwykle "gasi" ją jednym zdaniem. Czasem wydaje mi się, że taki jest jej styl życia - poddańczy, uległy, lubiący mieć nad sobą kontrolę. Może jest zbyt tchórzliwa żeby sama decydować o sobie? A może tak bardzo zakochana, że boi się sprzeciwić facetowi? Jak dla mnie, chory układ.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
niu
(Ocena: 5)
2013-07-31 21:50:24

re: Życie z SAMCEM ALFA...

...nie istnieje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kamila R.
(Ocena: 5)
2013-07-31 16:57:06

Samiec Alfa

Samce alfa mają coś nie tak ze sobą... Ja osobiście byłam 4 lata z takim wlasnie samcem, który na początku uprzedził mnie, że jest samcem alfa a taki samiec chce mieć wszystkie samice. Wydawało mi się, że żartuje, ale pozniej okazało się, że faktycznie na jednej nie ma ochoty kończyć mimo tego, że ma już 30 lat :/ Uciekać od takich! Nigdy więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz