Uzależniona od kochania

29 Marca 2016

Niektóre kobiety zrobią wszystko, by mężczyzna nigdy ich nie opuścił. Kosztem swojego szczęścia i poczucia własnej wartości.

uzależnienie od miłości

Są kobiety, które nie potrafią zagrzać miejsca przy mężczyźnie – skaczą z kwiatka na kwiatek, lubią krótkotrwałe relacje, a najbardziej odpowiada im stan singielki. Są również kobiety, które mają zupełnie inne potrzeby – nie wyobrażają sobie życia w pojedynkę, dlatego trwają nierzadko w nieudanym związku, niemal przyspawane do mężczyzny. A gdy związek się rozpada, błyskawicznie wchodzą w kolejną relację. Nie chcą i nie potrafią być same. Godzą się, by źle je traktowano, bo nie chcą żyć solo.

Zobacz także: Ładna ona, brzydki on

Choć to może dziwić, od kochania można uzależnić się tak samo jak od jedzenia, używek, pracy, hazardu itp. Kobiety w nałogu kochania uzależniają swoje szczęście od bycia w związku. Znana i ceniona amerykańska psychoterapeutka Pia Mellody, która wydaje bestsellerowe poradniki poświęcone toksycznej miłości, takie osoby nazywa „nałogowcami kochania”. Mellody wyjaśnia, że nałogowiec kochania jest całkowicie skoncentrowany na partnerze – może doświadczać silnych, obsesyjnych wręcz i niezależnych od jego woli odczuć, myśli i zachowań, a także intensywnych uczuć wobec partnera takich jak oburzenie, lęk, nienawiść, pożądanie i „miłość”.

Szalenie stłamszona

Pochodząca z Poznania internautka opisuje na forum swoją sytuację: „Mój problem polega na uzależnieniu od narzeczonego. Uświadomiłam to sobie kilka miesięcy temu, kiedy on zaczął poważnie zastanawiać się nad naszym związkiem. Wówczas wpadłam w taki amok, że nawet nie potrafię tego opisać, budziłam się rano ze strasznymi myślami i ciągle przekonywałam go, że będzie dobrze, że to taki chwilowy kryzys, że przetrwamy, że się zmienię, płakałam, błagałam, bez klasy, szacunku do samej siebie. Tak niby przetrwaliśmy, ale ja jestem w strasznym stanie, na przykład dzisiaj pokłóciliśmy się o pierdołę, a ja teraz siedzę i myślę, że on na pewno jutro ze mną skończy, bo dojdzie do wniosku, że jestem beznadziejna”.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (7)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-30 09:26:50

re: Uzależniona od kochania

Myślałam że artykuł będzie o czymś innym.. To znaczy o uzależnieniu od stanu zakochania - tzw. motyli w brzuchu.. To jest dopiero okropne.. Zakochujesz się jesteś na haju, jest cudownie, myślisz, że to już na zawsze aż tu nagle... To trochę się wypala i na horyzoncie pojawia się ktoś nowy.. I znowu chcę tego stanu.. z tym nowym... Masakara.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 17:32:56

re: Uzależniona od kochania

Wracalam tak do swojego ex az trzy razy,to byl chyba najgorszy okres w moim zyciu.Bylam wykonczona-manipulowal mna na kazdym kroku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aa
(Ocena: 5)
2016-03-29 12:39:49

re: Uzależniona od kochania

brr.. nie znoszę takich lasek. Tylko MIŚ najważniejszy, MIŚ zdecyduje, MIŚ to, MIŚ tamto.. żyją tylko po to, by być w związku i nie mają innych zainteresowań poza związkiem i misiem. A jak chłopak obrazi czy je rzuci to te gotowe są rzucić się pod pociąg.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 11:36:06

re: Uzależniona od kochania

To chyba mój problem, albo po prostu nie umiem się pozbierać po porzuceniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 10:35:18

re: Uzależniona od kochania

A ja nie potrafię się rozstać z mężem (związek 10 lat) bo szlag mnie trafia jak myślę o tym że musiałabym się "dzielić" z nim dzieckiem po rozwodzie i w ogóle się z nim spotykać znając jego paskudny charakter i mając świadomość jego zagrywek.. Nie jestem szczęśliwa a nie potrafię odejść..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-30 01:24:46

Dlaczego za niego wyszłaś?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 08:06:47

re: Uzależniona od kochania

ugh nie cierpię takich dziewczyn. jak sama jedna napisała, nie miała szacunku do siebie - więc też nie oczekują szacunku od innych

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1