Uleczyć złamane serce

04 Lutego 2012

Twoja najlepsza koleżanka rozstała się, a ty chciałabyś jej pomóc? Sprawdź, co możesz dla niej zrobić.

złamane serce

Każda kobieta, która choć raz znalazła się w takiej sytuacji, doskonale wie, jak trudno jest ukoić ból po nieudanym związku. Nawet jeśli same byłyśmy kiedyś rzucone i powinnyśmy pamiętać, co czuje się w takim momencie, pocieszanie koleżanki to zupełnie co innego. Przekonała się o tym internautka Ilona. – Naprawdę nie wiem, co powinnam powiedzieć mojej przyjaciółce. Niby też kiedyś przechodziłam przez rozstanie, ale teraz nie mam pojęcia, jakich użyć słów. Ona ma złamane serce i widzę, jak cierpi. A mi ciśnie się na usta tylko „wszystko będzie dobrze” i „nie martw się”. Chyba nie o to chodzi. Staram się być przy niej praktycznie cały czas, ale czuję się bezradna – wyznaje Ilona. Jeśli także ty znajdziesz się w takiej sytuacji i również poczujesz się zagubiona, głowa do góry. Tworzycie zgrany team, uda wam się zatem wyjść z tej sytuacji obronną ręką. Podpowiemy ci nawet, jak.

Bądź przy niej

To podstawa. Przyjaciółka, która przeszła przez rozstanie, straciła wiele – z dużym prawdopodobieństwem partner wypełniał do tej pory większość jej czasu. Trudno się dziwić, że gdy związek się kończy, czujemy się osamotnione, porzucone, niespełnione. I właśnie tutaj zaczyna się twoja rola. Twoja przyjaciółka musi czuć, że ma w tobie oparcie, że po prostu jesteś. Dla niej. Nie chodzi o to, abyś spędzała z nią każdą wolną chwilę, bo to niemożliwe. W dobie internetu i telefonów z pewnością uda ci się jednak zaszczepić w niej pewność, że może na ciebie liczyć. I wybacz jej, jeśli będzie teraz nieco namolna czy wręcz natrętna.

Strony

Komentarze (36)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-01 00:57:22

re: Uleczyć złamane serce

Zawsze ciężko było mi być samej. Dlatego kiedy zostałam porzucona długo nie mogłam się pozbierać. Dzięki rytuałowi miłosnemu z urokmilosny24.pl odzyskałam ukochaną osobę. Wiem że wielu może to skrytykowac, ale gdyby nie to nie wiem czy bym przezyła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-06 23:08:28

Pięknie się to czyta... jak moja przyjaciółka zerwała z facetem to całą noc płakała mi w rękaw a teraz ja jestem w takiej sytuacji i siedze... sama czytając papilota. Cóż za niefart ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-05 22:07:03

Ja już jestem 3 miesiąc po rozstaniu... i rozpaczliwie poszukuje pomocy. Przyjaciółki daleko, same borykają się z problemami, nowym znajomym nie będę się zwierzać ani płakać w rękaw i tak już chyba za bardzo się odsłoniłam. Bez przerwy płacze. Zdarzają mi się dni, kiedy wręcz wpadam w euforie- czuje się tak jakbym wypłynęła z czarnej otchłani i mam wrażenie że znajduje się w jakimś innym świecie. Wydaje mi się wtedy że już wszystko jest ok- a już pare godzin później wpadam w histerię i nie mogę przypomnieć sobie tych pozytywnych myśli które miałam wcześniej. Czuję się totalnie wyczerpana. Wszystko zawalam, a teraz jest sesja. Przez większość czasu nie wychodzę z łóżka. W kółko, obsesyjnie myśle o moim byłym, a serce tłucze mi jak głupie. Nie moge przeżyć tego że mnie skrzywdził. Nie mogę przeżyć tego że po rozstaniu nie zależało mu na moim szczęściu. Nie wiem kiedy ta gehenna się skończy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-05 21:47:45

mnie już idzie 8 miesiąc po rozstaniu. nauczyłam sie przez ten czas wiele, zyskałam jakies doświadczenie, przejrzałam na oczy co tak na prawde źle robiłam, m.in. nalegałam przez pierwszy tydzień po rozstaniu aby do siebie wrócić, spórbować, zobaczyć.. ja po prostu nie wyobrażałam sobie życia bez niego. działałam pod wplywem presji, a przez kilka dobrych tyogdni codziennie obwiniałam się za rozpad związku. jestem młoda, bo fakt była to moja pierwsza miłość i niedkońca chyba oboje wiedziliśmy czego od siebie mamy oczekiwać, jak się zachowywać.. z perspektywy czasu patrząc na to co było miedzy nami, bo coś było, wiele bym zmieniła. myśle, że to był dla nas pewien etap życia w którym mieliśmy poznać namiastkę tego, co nas bedzie czekać w przyszłości. pogodziłam sie z faktem, że do siebie nigdy nie wrócimy , mimo, ze początku było trudno dopuścić do głowy taką myśl. najgorsze już raczej za mną z tej znajomości, może troche nawet toksycznej. obecnie w ogole nie utrzymuje kontaktu z nim, jak i tez ze starymi znajomymi. zaprzyjaźniłam się z nowymi ludzmi, którzy byli ze mną tuż po tym zdarzeniu i którzy do dziś w trudnych chwilach mnie wspieraja- bo to jest najważniejsze. także trzymajcie sie wszystkie kobitki, życzę każej jedynej miłości, bo rozstania to nieprzyjemna sprawa :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-05 17:55:10

taaa badz dobry dla innych... "przyjaciolka" rozstawAla sie z chlopakiem i to nie raz- takie jakies mieli swoje fazy ;] za kazdym razem robilam za pocieszycielke poswiecajac jej 90 % swojego czasu itp itd az w koncu powiedzialam jej zeby sobie w koncu dala z nim spokoj- obrazila sie, wrocila do niego a na mnie porozpuszczala ploty jaka to nie jestem i msci sie na mnie po dzien dzisiejszy- a minal ponad rok/.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-06 11:27:44

widać egoistka, która lubi jak się jej tyłeczek ładnymi słówkami podciera i musi być w centrum uwagi. nie przejmuj się, nie jest warta twoich myśli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-05 12:48:31

w moim przypadku to ja jestem ta natretna..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-05 00:57:30

mnie chłopak zostawił kilka dni przed sylwestrem. dopiero 2 dni przed rozstaniem zorientowałam się, że ma taki zamiar... ból nie do opisania. nie układało nam się zbyt dobrze co prawda i byliśmy ze sobą ledwie ponad rok. wydawało mi się, że problemy nie wynikały z nas tylko z otoczenia. myliłam się jednak. wziął całą winę na siebie. mówił, że to on się zmienił i to nie przeze mnie. miną już miesiąc, a mi ciągle go brakuje... są dni kiedy nie mogę wytrzymać sama ze sobą. z początku pomagało wsparcie przyjaciół, ale teraz nie wiedzieć czemu wszystko wróciło. prawie co noc śni mi się, że on jest ze mną ale zawsze odchodzi. budzę się po wszystkim z bólem brzucha ;| niby jesteśmy teraz przyjaciółmi, tylko taka przyjaźń nie może być realna choćbym nie wiem jak się oszukiwała. nie wiem co mam zrobić... przerasta mnie to wszystko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-05 09:47:52

wiem co czujesz;// mnie chłopak zostawił niedawno, po 3 latach, z dnia na dzień, nie podejrzewałam niczego... teraz płaczę, nie jem, nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie wiem, czy kiedyś będę taka radosną dziewczyną jak kiedyś...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-05 14:04:59

Wiem jakie to dla Ciebie trudne, ale powinnaś zerwać z nim kontakty, przynajmniej na czas gdy wszystko jest świeże - taka fikcyjna przyjaźń jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Dziewczyny mnie spotkało to samo w maju, to było kilka naprawdę nieudanych lat, jednak ja strasznie go kochałam. Mimo tego natychmiast zerwałam z nim kontakty, skasowłam telefony, żeby nie kusiło i widziałam go tylko z nową dziewczyną na urodzinach koleżanki. Myślałam, że umrę jak obściskiwali się 2 metry ode mnie, ale mimo to trzymałam fason i udawałam że się dobrze bawię, kurde powinnam dostać Oscara za to!! No, ale dziś minęło parę miesięcy, nie mam z nim kontaktu, nie myślę o nim prawie wcale, wiem od wspólnych znajomych, że jego nowa dziewczyna jest obsesyjnie zazdrosną histeryczką, obraża się 30 razy na minutę, jest brzydka jak noc i nie zabiera jej na spotkania z przyjaciółmi, bo mało kto może wytrzymać w jej towarzystwie - :D lepszej kary nie mógł dostać, karma się zawsze o każdego upomni. Ja jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek, ale mogę Was pocieszyć, że nawet najbardziej zranione serce (ja na początku tak samo jak Ty nic nie jadłam, płakałam od świtu do zmierzchu, wychodziłam z domu tylko jak mnie znajomi siłą za ręce i nogi wyciągali) da się wyleczyć i życzę Wam żebyście były szczęśliwe! I żeby następny był lepszy, idealny i ten właśnie jedyny :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-06 19:44:27

Mam już etap niejedzenia i niespania za sobą... kiedy byłam z nim czułam się jakbym żyła w próżni- w zasadzie nic nie czułam ale było bezpiecznie, miałam wszystko, przyjaciół, rodzinę, faceta. Kiedy zerwaliśmy ta pustka nagle zniknęła- najpierw czułam ogromny ból, żal, później miałam wyrzuty sumienia, aż w końcu zaczęła pojawiać się obojętność. Rozstanie wyrwało mnie z tego stanu próżni i wszystko idzie w dobrą stronę. Zaczęłam cieszyć się z nieistotnych drobiazgów, polubiłam bardzo gotowanie, zaczęłam ćwiczyć, bardziej o siebie dbać, wychodzić na imprezy. Udało mi się to wszystko tylko dzięki jednej rzeczy- pewnego dnia poczułam do siebie obrzydzenie, za to że tak się nad sobą użalam, ryczę po kątach, nie daje innym żyć. I ustaliłam sobie konkretną datę, do kiedy jeszcze mogę tarzać się w swoim cierpieniu, a później koniec z tym- pozytywne myślenie, koniec z narzekaniem, zajęcie się nauką i pomaganiem innym. Z całego serca radzę Ci żebyś zrobiła tak samo, jeżeli wszystkie inne drogi zawiodły :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-04 21:30:23

mnie zdradził chłopak z którym byłam 6 lat...tego bólu nie da się opisać, mieliśmy brać ślub za kilka miesięcy i nic z tego nie będzie bo nigdy mu tego nie wybacze. pokaleczył mi serce tak że już żadnemu facetowi nie zaufam...oszukiwał mnie pół roku i kłamał mi prosto w oczy...gdyby nie wsparcie bliskich mi osób nie wiem co by ze mną było:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-04 15:05:29

z 4 miesiące temu zerwał ze mną chłopak z którym byłam przez prawie dwa lata ,moja pierwsza miłość, wiele roznych przejść ,całe dnie razem , mój najlepszy przyjaciel.Teraz wróciliśmy do siebie ,ale wtedy...to był najgorszy okres w moim życiu (trwało to ponad miesiąc) prawie nie spałam ,nie jadłam (nei dlatego ,że nie chciałam ,po prostu wymiotowałąm każdym pokarmem , żyłam na jogurcie i schudlam 6 kg! nie siedziałam w ogóle w domu , cały wolny czas spedzlaam z przyjaciolmi,rodizna i znajomymi bo gdy bylam sama w domu to wyłam ,nie potorfie opsiac uczucia ,ktore maialm w sobie ,chodizlam do psychologa w tym czasie ,bylam na lekkich srodkach uspokajajacych ,ale konsekwentnie sie do neigo nie odzywalam , nie chodizlam w meijsca w ktorych on przebywal ,nie widywalam sie z naszymi wpsolnymi znajomymi ,zawalilam skzole bo do niej nei chodzilam , po pewnym czasie sam przyjechal ,wrocilam do niego,mimo to do tej pory mam kosmzary w ktorych ze mna zrywa.Chyba nie do konca umeim sobei poradzic z tym co sie stalo i przestalam mu ufac tak bezgarnicznie jak kiedys, kiedys bylam pewna ,ze ebdziemy razem zawsze ,ze on nigdy mnie nei skrzywdzi a tearz mam duzo dystansu wiec jesli chodzi o rade dla innych to dziewczyny ,najlepsze co mzoecie zrobic to sie odciac od neigo i nie poakzywac slabosci ,duzo czasu z przyjaciółmi, nastawienie na rzeczy nowe i nowe doznania i albo po czasie bol ustapi i zaczniecie cos z kims innym albo on wroci:) powodzenia dla wsyztskich ktorzy przeszli to co ja:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-04 14:38:39

a co byscie powiedzialy dziewczynie lat 21 chlopak 29 czy taki zwiazek ma sens? wszyscy wkolo chca rozwalic ten zwiazek a mama dziewczyny mowi ze chlopak jest dla niej za stary.... ????? Zwiazek trwa od niedawna a dziewczyna nie wie czy dalej kontynuowac to ze wzgledu na otoczenie.... Prosze o rady Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-04 16:50:23

Nie warto kierować się opinią otoczenia!Ona sama powinna zadecydować, czy ten związek ma sens czy nie, ale do podjęcia takiej decyzji potrzebny jest czas.Miłość nie pyta o wiek, jeżeli jest im razem naprawdę dobrze,to niech tego nie niszczą.Poza tym najlepiej uczyć się na swoich błędach(to bardziej bolesne), nie tak jak większość twierdzi na cudzych...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-04 17:16:56

dla mnie za stary ale co tam ja uznaje faceta starszego max. o 3lata to taka dobra granica inne etapy zycia jestes dla niego za mloda .... ale to twoj wybor

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz