Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

06 Stycznia 2015

To, że Cię nie bije, wcale nie oznacza, że wszystko jest dobrze. Tyrani działają na wiele różnych sposobów...

bad boy

Miłość to piękne uczucie, które kojarzy się jednoznacznie pozytywnie. Zakochani nie widzą poza sobą świata, upajają się swoją obecnością, snują plany na przyszłość. Aż miło popatrzeć, prawda? Niestety, nie wszystko, co tak ładnie wygląda, w rzeczywistości jest dla Ciebie dobre. Zdarzają się sytuacje, kiedy partner kocha nas wręcz za bardzo. A my jesteśmy tak zaślepione i uzależnione, że nie potrafimy z tym nic zrobić. Z czasem nawet najbardziej patologiczne zachowania stają się dla nas chlebem powszednim.

Najwyższy czas zrobić rachunek sumienia i sprawdzić, czy szaleńczo zakochany mężczyzna nie jest przypadkiem tyranem, od którego należałoby jak najszybciej uciec. Międzynarodowa organizacja chroniąca ofiary przemocy domowej, Beauty Cares, stworzyła listę konkretnych sygnałów, które powinny dać nam do myślenia. Jeśli w Twoim związku spotykasz się z nimi na co dzień, sama stałaś się ofiarą!

Kiedy powinnaś zacząć się go obawiać? Poznaj symptomy patologicznego związku i odpowiedz szczerze, czy nie dotyczą także Waszej relacji...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (79)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-12 14:58:16

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Kiedy zostawiła mnie narzeczona czułem ból nie do opisania. Na szczęscie pomogła mi rytualistka ze strony urokmilosny24.pl – dziewczyna wróciła, a ja zyje pełnią życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ama92
(Ocena: 5)
2015-03-14 23:09:25

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Witam :) Przepraszam odrazu z góry za taka dlugos tego posta ale sadze ze wszystko tu jest wazne :) No więc... tak czytam wasze historie i sa troche podobne do mnie tylko u mnie jest ta różnica że zmiany u niego sa widoczne ale nadal to za mało dla mnie, nie wiem moze przesadzam :/ mam 22 lata niedlugo w czerwcu 23 bedzie i niedawno a dokladnie 13 lutego zerwalam z partnerem po 3 letnim zwiazku (z małymi przerwami) :/ wspomniec musze ze mial trudne dzieciństwo bo rodzice się jego rozwiedli jak mial 15 lat i byl bity przez ktoregoś z nich jak mi powiedzial :/ (i sadze ze tez stą takie jego zachowanie jest). nie wiem czy dobrze zrobilam że go zostawiłam :/ wtedy czułam to za najlepsze rozwiazanie tego chociaz ze go nadal kochalam, i kocham nadal :/ milosc z dnia na dzień nie mija niestety od 2011 roku z nim byłam. byl moim trzecim chłopakiem tak na poważnie(ja bylam jego pierwszą dziewczyną- serio prawiczkiem byl, mial wtedy 19 lat) . Na początku bylo super silne motyle w brzuchu, nie moglam ani sekundy wytrzymac bez niego, jak odjezdzal ode mnie to juz tesknilam i nie moglam sie doczekac juz nast spotkania, ciagle o nim myslalam ;p nie moglam jesc spac itp :/ bylo suuper po prostu później po roku zaczelo się psuc :/ zacząl robić mi awantury o byle co, sceny zazdrosci, obrazal, poniżał przy znajomych swoich i moich itp :/ byl zazdrosny bardzo o mnie, nawet jeśli kolega napisal do mnie na fb czy gg czy na tel to jakies podteksty byly zaraz i bylo widac ze jest zly chociaz mowil ze nie :/ pózniej zaczely się wyzwiska od debilek idiotek wieśniaczek itp :/ na imprezy samej z kolezankami mi nei wolno bylo isc tylko z nim albo wcale bo niby mi ufal tylko innym facetom nie :/ a jak pojde bez niego i sie dowie ze bylam to koniec z nami :/ tylko mowil ze on nie przepada niestety za imprezami :/ i ze na takei domowe mozemy chodzic ale do klubow nie :/ ale nie zabraniał mi spotykać sie ze znajomymi, nawet zawoził mnie do nich jak dalej mieszkali ode mnie a później przyzezdzal po mnie nie probowal tez od rodziny mnie odciagac, albo jakos kontakt z nimi mi ograniczac, nic z tych rzeczy ale za to na imprezach domowych swoich znajomych i moich jak bylismy razem na tych imprezach to nieraz wypil za duzo i zaczal mnie obrazac i ponizac przy nich i ich nieraz tez obrazal :/ jak wytrzezwial to przepraszal i ze nie rozumie czemu taK mowil i ze jest idiota itp i ze juz nei bedzie tak mowil i tak robil :/ (na początku to od wodki tylko tak sie zachowywal a od piwa nie no wiec na imprezach nie pil wodki juz) no i chcialam zereqac z nim i to przeczuwal wiec pogadalismy i obiecal poprawe no wiec dalam mu szanse – bo kazdy na nia zasluguje i kazdy moze popelniac błedy moim zdaniem, no i bylo ok ale tylko przez jakis czas :/ później znowu to samo bylo, tym razem nawet za sprawa picia piwa też sie tak zachowywal ze mnie obrazal i ponizal :/ powiedzial mi ze nei umiem sie ubrac ze wyglądam jak wieśniaczka i ze wstydzi sie ze mna na miasto wyjsc (tylko to bylo mowione jak nie byl pijany tylko jak byl zly) :/ co prawda mniej mnie obrazal niz wczesneij ale obrazal :/ ale przy znajomych juz nie tylko jak sami bylismy :/ no i znowu chcialam zerwac wiec pogadalismy znowu i wyjasni8lismy sobie co kogo bolalo i oboje postanowilismy poprawe – no i znowu mu wybaczylam i dalam drugą szanse :/ no i bylo tym razem troche dłużej ok, i bylo fajnie milo, nie obrazal mnie juz, nie poniżał, staral sie o mnie, nie obrazal moich znajomych i swoich, nawet przestal byc zazdrosny o kolegow ze pisali do mnie, ze taka nie jestem i ze mi ufa, i pozwalam mi pisac z kim chce i juz mnie nie sprawdzal bo wczesneij to robil :/ tylko nadal na imprezy samej z koleżankami mnie nie chcial puszczac :/ no i po jakims czasie znowu sie zaczelo co prawda uzywal mniej nie miłych slow w moim kierunku niz bywalo to wczesneij ale znowu niestety mnie ranił mocno :/ no i tym razem naprawde chcialam odejsc juz na zawsze od niego no wiec wyjechalam na ok prawie 2 miesiace do rodziny (do Łodzi- wiec to troche km jest) i on tylko podejrzewal ze cos sie dzieje niedobrego i ze chce go pewnie zostawic :/ no i przez tel rozmawial ze mna przekonywal zebym tego nei robila itp i plakal i ze juz naprawde sie nie powtorzy to ze nie bedzie mnie ranil itp i ze przeciez coraz mniej mnei ranil i popełniał błedy przecież i ze to tez pod uwage powinnam wziaść a nie tylko te bledy ktore popełnia ciagle. i ze jest glupi i ze nie zasluguje na mnie na taka dobra dziewczyne ale mnie kocha i nie potrafi beze mnie zyc i ze za kazdym razem sie czegos uczy, i ze juz nigdy mnie nie obrazi i nie poniży i ze dalam juz mu w kość tym siedzeniem tak dlugo u tej rodziny :/ no i wrociłam do niego po powrocie ale nie odrazu bo musial sie jeszcze troche postarac i pokazac ze to go zmienilo juz coas troche i musial sie pilnowac bo powiedzialam ze nast razem juz nie ulegne i n ie dam sie przekonac i zeby nie walczyl o mnie idal mi spokoj swiety bo ile mozna :/ a on ze ok i juz obiecuje ze bedzie coraz lepiej ale uprzedzal ze nieraz moze mu sie wymsknac cos co mnie zrani ale musze zrozumiec ze on mnial trudne dziecinstwo i ze tak szybko nie da sie naprawic i zmienic i ze czasu potrzeba i ze sie zmienia malymi kroczkami. no i dalam mu trzecia szanse no i naprawde musze powiedziec ze bylo ok i bardzo fajnie, szanowal mnie dbal o mnie itp nie obrazal i moich znajomych nawet zaczal na imprezy jezdzic ze mna do klubow (bo jak juz wczesniej pisalam to ze nei lubil i nie jezdzil ze mna nigdzie na imprezy klubowe) i tu mnie zaskoczyl bo zaczelismy jezdzic razem na imprezy klubowe takie, ale w dalszym ciagu samej z kolezankami mi nie pozwalał jezdzic tzn mowil ze jak chce to moge jechac a on najwyzej bedzie sie denerwowal w domu o mnie :/ no i ze nie wie jak dlugo tak wytrzyma, i ze zobaczymy (juz nei bylo ze nie jedz bo z nami koniec), szanowal mnie nie obrazal, nie pił wódki bo widzial ze mu odbija po wodce i z piwem tez sie pilnowal i panowal nad soba i mniej mil juz jak widzial ze jednak po piwie tez mu odbija, przeprosil moich znajomych co ich obrazil i swoich chociuaz latwo nie dali sie przeprosic i bylo ok tak przez 7 miesiecy, niestety znow mnie obrazil i ponizył :/ wyzwal od wiesniaczek ze ubrac sie nie umiem i ze wstydzi sie za mnie :/ ale bylismy sami wtedy :/ no i przed walentynkami dokladnie 13 lutego z nim zerwałam juz definitywnie :/ minal miesiac od kiedy zerwalismuy tzn ja go zostawilam, nie był zadowolony, wrecz przeciwnie strasznie to przezywa, nadal pisze dzwoni, ja sie nie odzywam, on ciagle walczy i przyjezdza z kwaitkami do mnie i ze wie ze kwaty nic tu nie zalatwia i ze moge je wyzucic jak chce nawet, ale on naprawde zrozumial przez ten miesiac jak sie zachowuwal i ze nie mozna tak robic dziewczynie nei mozna ja tak ranic jak sie kocha i ze nei mozna jej niczego zabraniac i mowic jej co ma ubierac i ze nie ladnei wyglada itp i ze zrozumial jak bardzo cierpialam i chcialby cofnąc czas i ze rozmawial z rodzina i mu uświadomili wszystko i teraz wie jak powinien wygladac prawdziwy dojrzaly zwiazek i ze wie ze ja go nigdy nei zdradzilam i nie zdradze i ze nieraz zaluje ze walczy o mnie bo widzi ze mam go gdzies i jak mocno mnie zranil ze sie nie odzywam) ale cos mu mowi ze musi walczyc o mnie i nie moze mi pozwolic odejsc ze mial taki skjarb i spieprzyl sprawe :/ i mowi mu cos ze nie poze sie poddac tylko walczyc ciagle musi do poki starczy mu sil i teraz naprawde juz zrozumial ze stary patryk (bo tak ma na imie) odszedl i juz nei wroci i ze naprawde przez ten miesiac i przez to nie odzywanie sie z mojej strony do neigo to zdal sobie sprawe ze przez ten miesiac zrozumial wszystko (ale wie ze mu nei wierze) i chce mnie szanowac adorowac kochac juz do konca zycia i obiecuje ze naprawde juz nei bede cierpiala przez niego tylko zebym mu pozwolila pokaztywac ta jego zmiane zebym sie z nim spotykala bo on chce mi to pokazywac ciagle ta zmiane a na odleglosc sie nei da niestety. i ze juz niczego mi nei bedzie zabranial nie bedzie mi mowil co mam ubierac i nie bedzie mowil ze brzydko wygladam itp i ze teraz bede mogla jezdzic na imprezy z kolezankami jak bede chciala on nie musi tylko bedzie sie cieszyl ze mi sprawia przyjemnosc i ze sie usmiecham a nie placze, jego rodzina tez stwierdzila ze sie zmienil ze sie wyciszyl ze jest grzeczyny – wczesniej to rodzine swoja tez obrazal przeciez i ze wszyscy sa glupi tylko on madry (jego matka nawet zaczela mowic do niego tak jak on wczesneij zwracal sie do mnie zeby zobaczyl i poczul sie tak ja wtedy i czy to takie fajne jest) a co najgorsze okazalo sie ze jego babcia ma raka zlosciwego i nie wiele jej zycia zostalo :/ a ja mu poiwedzialam ze przeciez to nei moja wina ze tak sie wszystko zlozylo ze tego nie planowalam bo gdybny sie juz naprawde zachowywal dobrze a bylo wszystko ku dobrej drodze to bym nei zerwala ale ze obrazil mnie i ponizyl znowu to nie mialam wyjscia :/ a on ze rozumie i ze nie jest zly na mnie i na dzien kobiet pod moja szkola czekał z kwiatami i jeszcze podobno niespodziankami innymi ale neistety nie wypalilo bo skonczylam wczesniej i wrocilam do domu z kolezanka autem, a po za tym nic nie pisal ze bedzie czekal pod szkola itp a po za tym nie jestesmy juz razem wiec tlumaczyc sie mu nie musze :/ no i ja jestem twarda i nie daje sie przekonac mu. i wczoraj tez byl z kwiatkami bo chcial pogadac. nie ukrywam ze na jego widok mocniej mi serce zabilo i jak byl blizej to motyle w brzuchu mialam. czuje ze nadal go kocham. stwuerdzilam ze od pewnego czasu nie jestem pewna co mam zrobic czy jednak mu pozwolic pokazac zmiane, dac sobie czasu wiecej czy jednak zeby zostalo tak jak teraz i powiedziec mu ze ma odpuscic bo nic z tego. fajnie nawet by bylo gdyby tym razem juz na prawde sie zmienil calkiem bo przeciez nie bylo caly czas zle mi z nim byly tez dobre rzeczy i dobre dni i nadal w jego oczach jest to cos za co go pokochalam i nie ukrywam ze zawsze umial mnie rozsmieszyc nawwet jak naprawde nie mialam nastroju do smiania sie :p sadze ze jesli mamy byc razem i jestesmy sobie pisani to wkoncu znow bedziemy kiedys razem ;] wierze w przeznaczenie ;] moze to milość wlasnie albo tylko przyzwyczajenie… nie iwem wląsnie :/ a wy co o tym wszystkim sadzicie??co zrobic mam?? (sory ze tak sie rozpisalam ale chcialam bardzo szczegołowo wam opisac jak bylo u mnie w tym zwiazku) zapomnialam dodac ze rodzina moja i przyjaciolka (przyjaciółka za nim nei przepada widze) mowia mi ze to nei facet dla mnie i ze to chory zwiazek byl i mam sobie go darowac :/ nie wracać do niego no ale zrobie jak zechce bo to moje zycie oni tylko moga powiedziec co oni uwazaja ;] czekam na szybką odpowiedz ;] pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
(Ocena: 5)
2015-01-09 10:05:43

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Chyba już wolałabym, żeby mój facet był chorobliwie zazdrosny niż żeby w ogóle nie był zazdrosny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lalamomo
(Ocena: 3)
2015-01-09 14:37:22

Oj uwierz, i to bywa męczące... A najgorsze jest to, że męczą się obie strony.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mistle
(Ocena: 5)
2015-01-11 13:27:50

Serio? Mój były jak byłam u koleżanki w tylko babskim gronie na grillu kazał mi zrobić zdjęcie piekarnika u mnie w domu ( z zegarem ) na dowód, że faktycznie wróciłam o pierwszej.. Wierz mi, takich numerów było więcej, więc ten "związek" długo już nie potrwał. Na każdym kroku oskarżał mnie o zdradę, np jak wróciłam 10 minut później z zajęć, a finalnie okazało się, że to on mnie zdradzał i mówiąc, że się uczy tak naprawdę imprezował.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
(Ocena: 5)
2015-01-12 14:51:49

Przecież można przestawić do zdjęcia godzinę w piekarniku. :P Cóż, gdyby mój facet powiedział mi coś takiego, to z pewnością bym go wyśmiała i na pewno nie wykonywałabym jego poleceń, ale z drugiej strony byłoby mi miło, że się o mnie martwi i że mu na mnie zależy, bo gdyby było inaczej to w ogóle by go nie obchodziło, co robię, kiedy i z kim. Mój chłopak jest z kolei zazdrosny bardzo rzadko, co sprawia, że czasami zastanawiam się, czy aby na pewno mnie kocha. Tak więc czasem dziwię się, kiedy dziewczyny narzekają, że ich facet za bardzo się nimi interesuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim89
(Ocena: 5)
2015-01-08 12:59:13

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

oto podsumowanie mojego 4 letniego małżeństwa i 7 letniego związku teraz rani nie tylko słowem ale czasem i czynem,a szantażami i wyzwiskami mnie wykańcza i stale słysze TWOJA WINA, a to boli nie mam jak odejść bo mam 3 letniego syna, który musi na to patrzeć i boję sie że i on taki bedzie, a dopóki nie znajdę pracy muszę w tym tkwić;(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-07 17:15:28

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Tez kiedys tkwilam w takim zwiazku... Mimo tego ze to byl tylko rok koles po 7 latach od zerwania i bycia w zwiazku z innym nadal do mnie pisze smsy, e-maile z pytaniem jak sie miewam, probuje dzwonic... Co mam robic? Koles mnie zdradzal, wysmiewal, oklamywal, nawet mnie uderzyl... Nie chce o nim pamietac bo sprawil mi przykrosc a on jak gdyby nigdy nic probuje nawiazac kontakt... Czasem sie boje ze mnie sledzi...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-09 13:48:07

Powiem Ci że przypomina mi to mojego eks. Niestety też miałam tą "przyjemność" trafić na takiego gościa. Na początku wszystko zapowiadało się dobrze ale potem zaczęła się moja gehenna życiowa z tym człowiekiem. W skrócie najpierw zaczął wykorzystywać fakt że mi na nim zależy, potem przeszło wręcz w pastwienie się psychiczne nade mną, granie na moich emocjach, mieszanie mnie z błotem, dopuścił się takich sposobów żeby udowodnić mi jakim jestem dnem, że nikt mnie nie zechce , będę sama bo jestem do niczego. Prawda jest taka że jestem ładną zgrabną i mądrą dziewczyną, niczego mi nie brakuje, mam bardzo duże powodzenie. Mój eks to zakompleksiony typ który tylko na zewnątrz cwaniakuje i udaje że jest bogiem seksu a tak naprawdę nie posiada niczego, nawet wyglądu. Doszło do tego że w pewnym momencie nie dawałam już rady. Ale tak samo jak Twój pisał ciągle do mnie , pytał jak gdyby nigdy nic się między nami nie wydarzyło a ja nie potrafiłam mu nie odpowiedzieć, myślałam " może coś przemyślał" :) Teraz odcięłam się od niego zupełnie, coś się we mnie zmieniło i szczerze nie mam za grosz jakiegokolwiek szacunku do tego człowieka. Na razie jest we mnie jeszcze złość, wściekłość za to co mi zrobił, jak mnie traktował przez tyle czasu chociaż na to nie zasłuzyłam sobie bo był dla mnie ważny. Ale na dzień dzisiejszy jedynym sposobem żeby sie faktycznie odwalił jest nieodpisywanie. Bo jeśli będziesz do niego pisac choćby przykre rzeczy to i tak dla niego będzie wygrana bo o to mu chodzi, złe odpisywanie to także odpisywanie i machina sie nakreca a im właśnie o to chodzi ;) To są gnojki którzy są niezrównoważeni psychicznie, wykorzystuja nasze słabości, zaangażowanie w jednym celu żeby gnoić Cię psychicznie i jakoś na tym skorzystać. Od takich ludzi trzeba sie odsepraować bo można sobie zniszczyć życie a jak ktoś ma słaba psychike to nawet wole nie myslec, Ja nszczescie jestem silna osobowscia i dalam saobie rade. Moja histroiatrwala ponad 2 lata ale juz juz zakonczylam. Zycze Ci tego samego i uwierz mi nie odpisuj. Nie warto bo taki czlowiek jest chorym czlowkiem i to sie nie zmieni. Moim zdaniem z nikim nie zaznaja normalnego szczescia bo chorzy ludzie nie funkcjonuja jak kazdy normalny czlowiek

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-07 16:57:55

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Ja jestem najgorszą patologia, moj partner to niezwykle dobry czlowiek, mało jest takich dobrych dusz dzisiaj, szaleje za mną. Ja go bardzo lubię, nawet mnie trochę pociąga, ale bez wow. Czasami patrzę na niego jak na starszego brata. To straszne, egoistyczne być z kimś, bo ,,jest dla mnie dobry", ale teraz jest za późno, na pewno go nie zostawię... mozecie mnie wyzywac - poznałam go w najgorszym momencie w moim życiu i mu uległam, potem przyszedł czas na poważne zastanowienie się, czy to naprawdę ten?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-07 17:01:59

tęsknię za nim, martwię się o niego i staram się, zeby był szczesliwy. Ale nie mam poczucia że to ten jedyny,mam wrazenie że naprawde traktuje go jako kogos wyjatkowego, najblizszego przyjaciela, a nie chłopaka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
animka
(Ocena: 5)
2015-01-10 22:10:09

ja też jestem tą złą połówką. mam mnóstwo wyrzutów sumienia i jest mi wstyd za to jak się zachowuję, ale inaczej nie umiem... marzy mi się związek bez poczucia winy. wesoły, czysty, niesplamiony złymi wspomnieniami. jesteśmy razem 4 lata - zmiany chyba dla mnie nie nadejdą

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-07 13:45:56

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Ech, a u mnie to ja jestem tą patologiczną połówką - wiem, że jestem paskudna, a on jest przystojny i inteligentny i urządzam histerię jak wychodzi, bo się boję, że znajdzie kogoś lepszego niż ja, bo w sumie każda jest lepsza ode mnie... Ale on z kolei wyśmiewa i lekceważy moje poglądy i inne sprawy, które są dla mnie ważne. Jesteśmy razem jakieś 1,5 roku i w tym czasie on mnie zdążył już z 5 razy zostawić, bo zezłościł się na to, że się nie zmieniłam i nadal jestem chorobliwie zazdrosna, ale zawsze po tygodniu wraca, sam z siebie. Chyba obydwoje jesteśmy dla siebie dość niedobrzy :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-06 22:41:44

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Jestem w takim związku. Mój facet nie znęca się nade mną fizycznie, nie wmawia mi, że jestem gorsza ale bardzo mnie kontroluje. Odizolował mnie już od wszystkich moich znajomych i złości się gdy z kimkolwiek piszę... Jest dla mnie czuły i wiem że to z miłości ale jest chorobliwie zazdrosny o każdego, nawet jak spojrzę na kogoś na ulicy potrafi zrobić awanturę na środku chodnika. Kocham go bardzo nie chcę od niego odchodzić czy leczenie lub jakaś terapia pomoże?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-07 02:55:06

uciekaj. ja tez wierzylam w swojego faceta ale mnie tylko wysmial. wmawial ze chce pomocy ale robil to tylko by przykrocic mi smycz. uciekaj poki czas. ja mialam katorge przez 7 lat zycia. wieczna kontrola. jak tylko jakis kolega powiedzial mi czesc to zaraz robil mi awantury ze na pewno z nim juz spalam. terror psychiczny jest znacznie gorszy od terroru fizycznego. bol fizyczny mija a slady w psychice zostaja na zawsze. choc minelo 2 lata ja czasem budze sie w nocy z przerazenia bo przypomina mi sie jak mowil mi ze jestem zerem, ze nikt nie bedzie chcial takiej dziewxczyny jak ja, ze jest ze mna z litosci. A tak naprawde to wychodzily w tym wszystkim jego kompleky. Przeszkadzalo mu ze jestem z dobrego domu, z wyksztalceniem i mam powodzenie u facetow. On tego nie mial i zrobil sobie ze mnie worek treningowy. Stracilam przez niego najlepsze lata mojego zycia. Dokladnie kropka w kropke co opisane jest w artykule plus jeszcze inne rzeczy. Ostatnio duzo o nim myslalam i mam do niego sentymen. bo byl to moj pierwszy facet, mamy mnostwo wspomnien, zwiedzilismy razem caly swiat, zmanipulowal swietnie moja rodzine ktora do dzis go kocha bo nie widzieli tego terroru. te wspomnienia czasme sa mile, ale jak zaczne sobie przypominac te najgorsze moemnty to sentyment przechodzi. Pewnego dnia po prostu misialam uciec bo nie wytrzymalam. Zaklinował drzwi zebym nie wyszla i uderzyl mnie. Ucieklam przez okno w srodku nocy a jak sie zorienotwal jeszcze bezczelnie napisal mi sms "cos ty najlepszego narobila" tak zeby przypieczetowac pozegnanie. Dobra rada : uciekaj bo bedzie tylko gorzej. Wiem ze go kochasz i jestes przyzyczajona, ja tez to przechodzialm. Ale chorobliwa zazdrosc i ciagla kontrola to terror psychiczny. Nie pozwol sobie na to. Zrob to dla szacunku dla samej siebie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Em
(Ocena: 5)
2015-01-06 21:04:54

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Też niestety byłam w takim związku, całe cztery lata. Potem on mnie zostawił, będąc jeszcze ze mną znalazł sobie inną. Całe cztery lata ograniczał mnie, izolował od rodziny, znajomych, nie mogłam mieć nawet koleżanki, nie mogłam z kimś porozmawiać. Wiecznie utrzymywał, że inni mają jakiś problem, nikt go nie lubi, wszyscy są przeciwko niemu. Najsmutniejsze jest to, że kochałam tego typa całym sercem i całą sobą do tego stopnia, że nic nie zauważyłam, może i coś tam do mnie docierało, ale szybko sama siebie przekonywałam i oszukiwałam, że jeszcze się ułoży, że skoro jest ze mną i mówi, że kocha to jest to prawdą. Niestety nic z jego strony nie było prawdziwe, ani jedno słowo, ani jeden gest. Przy tym był tak skupiony na sobie, wiecznie zakompleksiony, choć muszę przyznać, że był bardzo wręcz wyjątkowo przystojny, ale mimo tego wiecznie widzący siebie jako grubego/brzydkiego. Zaczął się głodzić, potem z kolei trenować na siłowni, słyszałam tysiąc razy dziennie jaki jest okropnie gruby czy brzydki. Doszło do tego, że nie mialam już ochoty na seks, stał się dla mnie totalnie aseksualny, mimo że na początku miałam na niego wciąż ochotę. Kiedyś nawet raz mnie uderzył.Wmawiał mi, że jestem chorobliwie zazdrosna, kiedy to ja byłam zapatrzona w niego i starałam się nawet nie rozmawiać z innymi ludźmi by nie wzbudzać podejrzeń(!). A byłam zazdrosna, owszem, kiedy znajdowałam jego jednoznaczne smsy do innych kobiet, nowo poznanych jak również byłych, opisujące np. co chętnie by teraz zrobił z nimi. Na dodatek był zazdrosny o moje sukcesy, o to że np dobrze mi poszedł egzamin, że jestem rzekomo bardziej inteligentna, czy oczytana. Miał pretensje, że czytam książki (!). Mogłabym wymieniać milion rzeczy, które były chore a których ja nie pozwoliłam sobie wtedy zauważyć. To wielka tragedia dla mnie, że w ogóle dałam się tak omotać, minęło dopiero kilka miesięcy od tego jak zdeptał moje serce, a ja wciąż jestem uzależniona od niego w pewien sposób, nie ma w moim życiu minuty bym nie myślała o nim i o tym jak mnie skrzywdził. Nienawidzę go. I nie mogę samej sobie wybaczyć że pozwoliłam sobie to zrobić. Nikomu nie życzę spotkać takiej osoby i proszę Was dziewczyny uważajcie, tacy ludzie świetnie się maskują, na początku jest super, potem się zaczyna, kiedy my już jesteśmy mocno zaangażowane. Miałam chyba szczęście w nieszczęściu, że mnie porzucił, co byłoby gdyby postanowił być ze mną zawsze? Pewnie dałabym się w ten sposób dręczyć jeszcze latami. Teraz zaczynam nowe życie i wierzę, że najlepsze jeszcze przede mną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Em
(Ocena: 5)
2015-01-06 21:10:45

Był tak skupiony na sobie w pewnym momencie, że nie miałam już z nim o czym rozmawiać, zawsze był tylko on, on, on... Ja nie mogłam mieć pasji, zajęć, zainteresowań. Ja miałam siedzieć w domu. Po tym wszystkim byłam wrakiem człowieka, nadal nie jest ok, to zbyt świeże, ale wiele mnie kosztuje wysiłku by codziennie wstawać z łóżka i nie załamać się. Pierwszego miesiąca po tym jak mnie zostawił prawie nie pamiętam. Pamiętam tylko leki i ból. To pokazuje jak bardzo można się uzależnić od takiej osoby. Nie mieści mi się to w głowie, a jednak to mnie się przytrafiło. Jedno wiem w tej chwili - wiele dobrego jeszcze przede mną, ale boję się że już nigdy nikogo mocno nie pokocham, boję się znów przez to przejść. Na pewno potrzeba więcej rozsądku w tym wszystkim...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-06 17:50:59

re: Sprawdź, czy tkwisz w PATOLOGICZNYM związku. Czas uciekać?

Jak bardzo trzeba nie mieć szacunku do siebie żeby pozwolić się tak traktować...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-06 18:56:27

masz rację że trzeba siebie samej nie szanować żeby tkwić przy facecie który albo nas dręczy fizycznie albo psychicznie ( czasem jedno i drugie) mnie facet nigdy nie uderzył , nie podniósł nawet na mnie głosu ale przeszłam przez piekło bycia manipulowaną. I powiem Ci teraz jak już wyszłam z tego bagna, jak zobaczyłam że jest psychiczny, że jest totalnym manipulatorem, że nie szanuje mnie ani zadnej innej kobiety, że ugania się za każdą panienką to się zastanawiam właśnie jak można siebie tak długo nie szanować. Ale chyba problem lezy gdzie indziej wiesz... tu nie chodzi o to że takie kobiety siebie kompletnie nie szanują ( bo ja jestem dumna z tego kim jestem, dumna jestem z własnego pochodzenia, uwazam się za bardzo atrakcyjną babeczkę i wiem że niczego mi nie brakuje, mam poukładane w głowie, nie jestem pierwsza lepszą) ale w takiej relacji jesteś w stanie się uzależnić od kogoś, dasz się raz zmanipulowac i machina się nakręca.. niestety tak to działa.. smutne lecz prawdziwe. I wtedy facet może nic soba nie reprezentowac, może Ciebie poniżać, ublizać Tobie ale już wtedy nic nie widzisz, jesteś totalnie zaslepiona, cichutko wierzysz że będzie lepiej, ze skoro nadal jest przy Tobie i są momenty gdzie jest najcudownijeszym facetem na ziemi to będzie tylko lepiej, ze mimo wszystko musi mu zalezeć na Tobie. Sama sobie wmawiasz takie rzeczy i chcesz w to wierzyc, w ten sposb chcesz przed sama soba wytlumaczyc sobie sytuacje, zrozumiec ja a faceta wybielasz, probujesz zrozumiec.. to jest chore i toksyczne, niszczy Cie od srodka ale jesli nawet przestajesz to na chwile ale wystarczy jeden jego gest i na nowo sie wszystko zaczyna. I wbrew pozorm sa to bardzo silne osobowsci bo krucha osoba nie dalaby rady zniesc tylu upokorzen i wybaczac i nadal byc, zalamalaby sie psychicznie a jesli tak sie nie dzieje i dalej twrado stapasz po ziemi to znaczy ze jestes silna. Tylko taki zwiazek powolutku powoduje ze tracisz radosc z zycia, na poczatku stoponiowo a potem co raz bardziej. Zaczynasz dostrzegac ze Twoje znajome maja normalnych facetow i myslisz dlaczego Ty nie mozesz tak? Dlaczego Twoj facet zachowuje sie jak chory psychicznie sukinsyn ktory tylko gra na twoich emocjach, przeciez jestes ekstra laska wiec dlaczego Ciebie to ma ominac? Ale zaraz mowisz sobie ze kochasz ze przeciez nie ma kolorowo ze wszedzie pewnie tak jest tylko na zewnatrz wyglada to inaczej. I tak bez konca Moja drga dopoki sie nie ockniesz. Ale mysle ze ocknie sie tylko silna kobieta, ktora potrafi stanac obok swojego zwiazku / relacji i powie dosyc. I dosyc nie na chwile , nie na miesiac ale na cale zycie. Bo taki facet nie jest wart Ciebie ani nikogo innego . Taki facet sie nie zmienia, on jest chora osoba i zawsze bedzie mial psychiczne i podle podejscie do kobieta. Nigdy nie pzoowli zadnej poczuc sie wspaniale. Chyba ze podejmie leczenie ;) Bo uwazam ze to nie kwestia naszej winy, zbyt intensywnych uczuc ale ich chorych umyslow i chorego podejscia do zwiazku. Bo normalny facet albo sie zabawi i pojdzie a jak szuka czegos innego to po prostu odchodzi- tutaj sytuacja jest patologiczna. I trzeba sie odciac. Dlatego jesli sie nie przytrafi taki koles na czyjejes drodze to trzeba sie cieszyc i dziekowac bo naprawde wiem po osbie jak cholernie ciezko z tego wyjsc. Bardzo ciezko ale jest to mozliwe ;) Mam nadzieje ze wszystkim sie tutaj pouklada i kazda odnajdzie wlasne szczescie. Dopiero po odejscu mozna zaczac zyc normalnie i poznac kogos wartosciowego, kogos kto nie bedzie ciagnac Cie na dno i mieszac z blotem ale kogos kto Cie pokocha i zaakcpetuje. Po prostu .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-07 09:08:13

Ja wszystko rozumiem, ale według mnie trzeba być społeczną amebą żeby dać się zmanipulować. Wiem, bo mnie kilku też próbowało nadmiernie kontrolować, jeden był tak nachalny, że gotów był zrezygnować z pracy żeby móc się ze mną widywać. Każdy z nich stosował te same gierki, które są tak bardzo widoczne, że tylko ślepiec by tego nie zauważył. Dlatego dziwi mnie dalej, że są panny, które widząc zachowanie swojego faceta ciągle z nim tkwią.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-07 12:25:12

to jest uzaleznienie ;) I uwierz ze mozna ale mozna tez z tego wyjsc. Trzeba przejsc przez takie peiklo zeby to zrozumiec.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz