Spis tematów zapalnych: O czym lepiej NIE rozmawiać ze swoim partnerem? (TO prowadzi do kłótni)

04 Lutego 2013

Poruszanie tych kwestii może skończyć się sporą awanturą!

Kłótnia w związku

Wiele par podkreśla, że szczerość to podstawa każdego związku. Jednak… czy oby na pewno? Chyba mimo wszystko czasami lepiej ugryźć się w język i nie poruszać ze swoim partnerem pewnych drażliwych kwestii. Zwłaszcza, że rozmowa na niektóre tematy może zakończyć się gigantyczną awanturą!

Sprawdź zatem, o czym nie warto dyskutować ze swoją drugą połówką…

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (55)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-06 12:13:59

Chialabym się Was- drogie Papilotki o cos poradzic. Ze swoim chlopakiem jestem 3 lata, ukladalo nam sie roznie, nasz zwiazek nalezal raczej do burzliwych, z powodu jego ciezkiego charakteru. Potem mi przestalo zalezec i po ostatnim rozstaniu nie chcialam wrocic, mimo tego,ze go kochalam, balam sie zawodu. Po 2 tygodniach bardzo prosil mnie zebym wrocila, ja go strasznie olewalam, ignorowalam, bylam wrecz chamska w stosunku do niego,a on i tak nie odpuscil. W koncu wrocilismy do siebie, on sie zmienil, wyglada na to,ze na dobre. Ale ja zrobilam cos zlego w czasie nie bycia razem. Zdaje sobie sprawe, ze z nim nie bylam, ze to moze nic az tak wielkiego. Ale wiem w glebi duszy , iz zrobilam cos wbrew sobie i mecza mnie wyrzuty sumienia. Nie bedac z nim poznalam wspanialego faceta, ktory wydawal sie jak z filmu, robil niesamowite cudowne niespodzianki ( nie chodzi mi o rzeczy materialne ) , strasznie o mnie zabiegal. Probowalam sie na to otworzyc, postarac sie zaczac z kims innym,choc wiedzialam, ze to nie bedzie takie proste,bo uczucia tak szybko nie mijają. Pocalowalam sie z nim, pozniej doslzismy do wniosku, ze iedzy nami i tak nic nie bedzie. Jeszcze wtedy nie mialam wyrzutow sumienia,ale dzis mam, po tym jak do siebie wrocilismy. Jestem lojalna dziewczyna, zawsze mozna bylo mi zaufac i w zyciu nie pomysalalabym, ze moge w ogole dotknac kogokolwiek nie bedac z nim. Jednak to zrobilam,wiem, ze nie moge mu o tym powieeedziec, bo to bylby definitywny koniec, uwieńczony okropna awantura , bo on nie wie co to znaczy 'przeciez nie bylismy razem'. Wiem, iz on nigdy mnie nie zdradzil. Boje sie,ze teraz moze sie jakos dowiedziec o tym.Potencjalnie go nie zdradzilam, przeciez mielismy do siebie nie wracac,ale juz nie wiem co robic :( Dodam , iz ten pocalunek nic dla mnie nie znaczyl.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-07 19:55:42

Szczerze? Odpuść sobie. Jakby nie patrzeć, nie byliśce ze sobą, miałaś prawo się z kimś spotkać, poza tym to nie był seks, tylko pocałunek, więc nie panikuj. Nie mów mu o tym. Po co? On strzeliłby focha, bo faceci tacy są, a ty źle byś się z tym czuła. Poza tym, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
tekla
(Ocena: 5)
2013-02-06 00:14:20

jeszcze zapomieli napisac aby nie krytykowac jego rodziny a zwlaszcza mamusi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
am
(Ocena: 5)
2013-02-05 03:33:37

dziewczyny, to normalne, ze podczas seksu mam kilka orgazmów?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-06 09:52:02

oddaJ JAKIŚ!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 22:03:16

ja właśnie zerwałam z facetem... nie uwierzycie, że byliśmy "Razem" jedynie niecałe dwa miesiące... ja byłam jego pierwszą dziewczyną i już po około dwóch tygodniach zaczął mnie zaniedbywać, przestał dzwonić, pisać, spotykał się ze mną raz na około 10 dni... nie wyobrażałam sobie być dalej tak traktowana jak powietrze, poniżana... więc potraktowałam go podobnie i widząc, że siedzi znowu bez przerwy na gg, a do mnie nie napisze nawet pół zdania, zerwałam z nim przez sms-a przed chwilą... w sumie miałam lekkie wyrzuty sumienia, wmawiałam sobie, że to ja sobie wyolbrzymiałam ten kryzys, podeszłam do telefonu... jak zwykle nic... czyli nawet nie chce mi przekazać tego ostatniego słowa, wiedząc, że już nigdy się nie spotkamy, nie ma mi nic do powiedzenia... jakie to przykre...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
JOT
(Ocena: 5)
2013-02-04 22:26:20

a nie próbowałaś lepiej z nim najpierw o tym pogadać? sorry ale zrywanie przez sms to kojarzy mi się z pięknymi latami gimnazjum, ale z wypowiedzi wnioskuję że to mniej więcej ten etap więc spokojnie znajdzie się lepszy:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 00:16:06

haha właśnie czekałam na taką odpowiedź. wracaj dziecko do książek, jak skończysz dwa kierunki i mniej więcej będziesz miała o czym ze mną pogadać to zapraszam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 00:17:59

i jeszcze jedno - naucz się czytać debilko. napisałam, że musiałam potraktować go tak samo i dlatego zerwałam przez sms-a. w ogóle twoja mama wie, o czym ty czytasz? marsz do lekcji idiotko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
(Ocena: 5)
2013-02-05 13:33:36

nie wiem kto jest wiekszą DEBILKĄ i IDIOTKĄ używając takich epitetów ;) poza tym ilość skończonych kierunków nie świadczy o czyjejś inteligencji ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 15:48:31

Ty z 2 kierunkami! Chyba se jaja robisz? 2 miesięczny związek rodem z gimnazjum, gg, smsy..?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-06 01:56:26

Boże widzisz i nie grzmisz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-06 20:22:16

2 kierunki - turystyka i rekreacja :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 21:57:15

Mój mi kiedyś powiedział, że jego była za każdym razem miała orgazm ha(ja mam od czasu do czasu) i że robiła pyszne kotlety ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 21:55:07

Mój mi kiedyś powiedział, że jego była zawsze miała orgazmy ha ha (ja mam bardzo rzadko) i że robiła najlepsze kotlety :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 21:59:08

UDAWALA:d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 01:06:30

czemu miała udawać ja mam za każdym razem conajmniej jeden, kocham seks, i mam naprawdę farta z moim partnerem ponieważ dba o mnie w łóżku :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 08:34:47

Udawała! Te kotlety jej stara klepała po kryjomu!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kitty
(Ocena: 5)
2013-02-04 16:47:34

O dzieciach nie lubią, o ślubie.. I tematów typu "musimy porozmawiać O NAS"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 16:44:01

Ja kiedys powiedzialam nowemu chlopakowi, ze byly mial wiekszego penisa... I na nic sie zdaly tlumaczenia, ze jego jest idealny, ze lepszy, ze super dopasowany i nie boli... Jestesmy razem 5 lat i zawsze jak poruszam temat bylego (wyrwie mi sie czy cos..), to doda jakis komentarz na ten temat. Pamietajcie kwestia wielkosci penisa jest dla faceta nie do przeskoczenia..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 14:31:35

"Coraz częściej zdarza się jednak tak, że to właśnie kobieta jest tą osobą w związku, która piastuje lepiej płatną posadę." Hahahaha a same kilka artykułów do tyłu kazałyście nam iść do zawodówki, haha żałosne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 17:08:43

sama jesteś żałosna

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 22:11:20

myślisz, że po zawodówce nie można dobrze zarabiać? :D bardzo się mylisz :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-07 20:04:23

Anonimie z 22:11, jasne, jeżeli dla ciebie 1500 zł bez możliwości awansu to dużo, to Twoja sprawa. Nie dowartościowuj się więc tak. :)) Jestem po psychologii i w wieku 26 lat zarabiam 4,5 tys.( psycholog marketingu i zarządzania w Robenie, studia dzienne, na uniwersytecie państwowym, bo inne studia nic nie znaczą i to właśnie ci po prywatnych studiach płaczą) i to jest coś. A pewnie jeszcze ładniej kiedyś będę wyciągać. Prawdą jest, że więcej pracy jest dla tych z zawodówek, ale pytanie JAKIEJ pracy? W sklepie? Na budowie? Nie liczy się ilość, ale jakość....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 14:13:47

E, tam, z tą kasą to przesada. Ja np. zarabiam 1500 zł, a mój mąż dokładnie 10 razy tyle. I nikt nie ma do nikogo pretensji - ja mam swoje grosze na fryzjera, kosmetyczkę i jakiś kosmetyk, a mąż daje na resztę, takie życie. Nie wyobrażam sobie, aby w małżeństwie kłócić się o kasę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 18:53:54

Tez nie wyobrazam sobie, zebym miala sie z mezem klocic o pieniadze. Mam pieniadze na swoje przyjemnosci, ale rowniez ja gotuje, sprzatam, troszcze sie o niego, wiec sadze, ze uklad jest fair.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 21:40:21

a ja nie zarabiam a maz przynosi kase do domu;] i 0 klótni ;d tadammm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-04 21:40:25

Też bym się nie kłóciła jakby mąż zarabiał 15000 złotych :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz