SINGIELKI mają lepiej!

24 Czerwca 2015

Adrianna przytacza kilka powodów, dlaczego czuje się lepiej od swoich zajętych koleżanek.

singielka

Single nie mają łatwego życia. Nie dość, że często czują się z tym źle, to na dodatek mają problem z ludzkim postrzeganiem samotności. Najczęściej, kiedy ktoś dowiaduje się, że nie mamy partnera, odzywa się w nim współczucie. Zupełnie tak, jakby była to nasza największa porażka i powód do wstydu. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wśród nas są także osoby samotne, które nie postrzegają tego w tych kategoriach. Nasza czytelniczka jest na to najlepszym dowodem.

Adrianna zdecydowała się na napisanie kilku słów na ten temat. 26-latka od dawna jest singielką, ale z tego powodu wcale nie czuje się gorsza od zajętych koleżanek. Wręcz przeciwnie – w swoim krótkim wywodzie wskazała na przynajmniej kilka zalet takiego stanu rzeczy. Jak twierdzi, nie oczekuje wsparcia zatroskanych jej samotnością osób. Uważa wręcz, że ludzie w związkach mają jej czego zazdrościć.

Poznajcie jej sposób myślenia i zastanówcie się, czy przypadkiem nie ma racji...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (79)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-10 14:06:35

re: SINGIELKI mają lepiej!

Nie wiem na jakie pary natykała się w życiu autorka ale ja żyje w normalnym, zdrowym związku, w którym moge w 100% decydować o sobie. Szanujemy swoje zdanie i swoją przestrzeń. Są różne pary a wciskanie wszystkich do jednego worka świadczy o małym doświadczeniu życiowym. Bohaterka znajdzie dobrefo faceta to szybko zmieni zdanie. ZWIĄZEK TO NIE WIĘZIENIE

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Yvn
(Ocena: 5)
2015-06-27 16:28:45

re: SINGIELKI mają lepiej!

Podpisuję się obiema rękami i nogami pod tym co ta dziewczyna napisała. Zakończyłam dwa 3-letnie związki oraz jeden półroczny, które tak na prawdę pojawiały się jeden za drugim. Od 15 roku życia do 22 z krótkimi przerwami ciągle byłam w związku. I kiedy ten ostatni związek półroczny dał mi cholernie popalić (facet był toksyczny, a ja zakochana...) zdecydowałam, że koniec tego. I od tamtej pory jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Żyję cudownym życiem, rozwijam swoje pasje, nie muszę znosić niczyich fochów, troszczyć się i zamartwiać czy czasem facet jest akurat nie fair wobec mnie, chodzić na kompromisy czy dostosowywać się pod czyjeś widzimisię itp itd... Ostatni związek 3-letni oczywiście miał swoje plusy - podobała mi się stabilizacja, jego pomoc w domu, gotowanie mu, ciągłe towarzystwo drugiej osoby, aczkolwiek nadal istniały pewne zobowiązania. A dziś - flirtuję z kim chcę, gdzie chcę, czy nagle pakuję walizki i wyjeżdżam na drugi koniec Polski... :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-29 16:28:17

Sprzedam zestaw z Women On Web, zestaw sklada sie z 1 tab Mifepristonu + 8 tab Misoprostolu Zestaw sprzedam za 390zł, mozliwa jest wysylka kurierska lub poczta polska lub odbior osobisty! Moj numer to 697564trzy10.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-06-26 13:57:51

re: SINGIELKI mają lepiej!

A ja w wieku 20 lat poznałam mojego obecnego męża, teraz mam 26 lat. Jest starszy 7 lat więc w pewnym momencie ( w wieku około 21l.) przestałam chodzić sama na imprezy, tylko zostawałam z nim żebyśmy mogli razem spędzić wieczór, bo rano szedł do pracy. Ale to była moja wola, nigdy mi nie zabronił wyjścia po prostu w pewnym momencie poczułam że wolę spędzić z nim razem pół h niż cały wieczór z koleżankami. Jest nie tylko moim meżem ale też najlepszym przyjacielem. Koleżanki, singielki tak jak autorka tekstu, zarzucają mi że zrobiłam się kurą domową, ma na mnie zły wpływ itd.. (spotykamy się na ploty tak ze 3-4 razy w miesiącu) Ale czemu żadnej nie przyjdzie do głowy, że ja chce czekać z tym obiadem na mojego pacana, uwielbiam jak razem robimy zakupy lub sprzątamy mieszkanie. I wcale nie jestem kurą domową, tylko mam porządek w domu i kiedy mamy gości to mają na czym usiąść!! Wystarcza mi ON bo taka jestem. Jego uśmiech na twarzy jak mnie widzi po powrocie jest lepszy niż największa impreza. A jeżeli już jest fajna impreza to idziemy razem;) Nikt nie ma prawa mówić mi, że jestem terroryzowana przez męża bo nie mam życia towarzyskiego. Nie mam, bo nie chce!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-26 14:49:29

Rozumiem Cię i mam identycznie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-26 18:04:45

3,4 razy w miesiącu to jest naprawdę sporo. Przy moim trybie życia, wygospodarowanie tylu dni na kawę z koleżanką, to byłby cud. Mimo wszystko nie uważam, że jestem kurą domową. Wzięłam ślub i też mój mąż jest dla mnie najważniejszą osobą, osoba, z którą najbardziej lubię spędzać czas, ale jednocześnie nie jest jedyną osobą, z którą lubię go spędzać. Czasem wychodzę bez niego, na kawę, czy wieczorem na drinka. Tak lubię, taki układ sobie stworzyliśmy. Ufamy sobie, więc żadne nie ma problemu z tym, że drugie nie jest pod stałą kontrolą :) Twoja sytuacja jest ok, wybrałaś sobie ograniczenie życia towarzyskiego na rzecz czasu z facetem. To normalne, ale chcę podkreślić, że ograniczenie jest normalne, zerwanie już nie. Masz stały kontakt z innymi ludźmi, nie jesteś uzależniona od faceta. W razie mało prawdopodobnego przypadku, że jednak się rozstaniecie, masz przyjaciół, na których możesz liczyć... Jeśli tak, to wszystko jest w porządku. Problem pojawia się dla mnie tylko wtedy, kiedy kobieta rezygnuje z całej siebie na rzecz nowego związku. Zrywa kontakty ze znajomymi, przestaje pielęgnować swoje pasje i tak dalej. W takich okolicznościach, kiedy związek po latach się rozpada, to taka dziewczyna zostaje sama i właściwie bez tożsamości, bo wszystko, co robiła, było dla faceta. Trzeba zrozumieć, że dorośli ludzie wiążą się w pary i poświęcają sobie czas, ale trzeba też umieć to rozróżnić od toksycznego zaangażowania w relację.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-26 11:31:21

re: SINGIELKI mają lepiej!

Rzadko wypowiadam się na forach internetowych, ale muszę przyznać - ma 100 % racji!!! Mam dokładnie tak samo :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonimowa
(Ocena: 5)
2015-06-25 08:38:18

re: SINGIELKI mają lepiej!

poniekąd zgadzam się z autorką listu, bo sama mam znajome które nie są szczęśliwe a wyszły za mąż tylko dlatego że inne koleżanki juz miały mężów, teraz jedna z drugą siedzi w domu bez pomocy męża i musi ogarnąć masę spraw. Druga strona jest inna, jestem sama i trochę mi przykro jak na spotkaniach rodzinnych widzę kuzynostwo szczęśliwe ze swoimi rodzinami, wspomniane koleżanki mnie nawet na spacery nie zapraszają bo nie chcą żeby mi było przykro że one mają wspólny temat w postaci mężów czy dzieci i takie wykluczenie boli, ostatnio kwestia wakacji, nikt ze znajomych nawet nie zaproponował wspólnego wyjazdu tylko dlatego że jestem sama

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-25 01:17:03

re: SINGIELKI mają lepiej!

jestem singielka od miesiaca i jest mi z tym calkiem niezle, myslalam ze bedzie gorzej ale mam probem z podrozowaniem bo doplata za singla w hotelu jest ogromna!!! z checia polecialabym na wczasy a wszystkie moje kolezanki maja juz dzieci a samej tak glupio no i duzo drozej!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-24 21:31:33

re: SINGIELKI mają lepiej!

Zobaczymy co autorka listu bedzie mowic za 4-6 lat, jak wszystkie jej kolezanki beda mialy mezow, dzieci, jak wszyscy fajni faceci w jej wieku beda juz niedostepni.. Nie bedzie miala towarzystwa do zabaw, na imprezach tez nikt sie nie bedzie za nia ogladal bo bedzie wiele mlodszych i atrakcyjniejszych dziewczyn. Sorry, dziewczyna w liceum czy na studiach moze chciec sie "wyszalec", ale juz po 25. roku zycia czas zaczac myslec o czyms powazniejszym.. Mlodosc przemija, uroda przemija.. Znajomi tez jak tylko pozakladaja rodziny to beda mieli czas na spotkania raz na pol roku. Taka kolej rzeczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-24 21:45:49

a jako ta utyrana 30latka będzie miała męża leżącego na sofie, i wrzeszczące bachory plus pracę na głowie ,to będzie szczęśliwsza? Nonsens do kwadratu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-25 18:00:45

A naprawdę tak musi wyglądać życie każdej zamężnej matki? Nie wydaje mi się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ja
(Ocena: 5)
2015-06-24 19:14:27

re: SINGIELKI mają lepiej!

A ja myślę nad tym żeby zakończyć mój związek, mam dość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-24 19:10:56

re: SINGIELKI mają lepiej!

Naprawdę nie wiem, czy to ja mam takie wyjątkowe szczęście, czy po prostu ludzie na forach bardzo przesadzają. Jestem w długoletnim związku, od jakiegoś czasu mężatka. Robię to co chcę, mąż też robi to, co chce, szczęście sprawia, że często mamy ochotę na podobne rzeczy, zgrywamy się w planach wakacyjnych i tak dalej, a jeśli jakiegoś wieczoru ja mam ochotę na imprezę, a on na zajadanie pizzy i serial, to po prostu jedno robi jedno, drugie robi drugie. Nie jesteśmy ze sobą zrośnięci i czas spędzony osobno jest też cenny. Widujemy się z kim chcemy, ja mam kolegów, on ma koleżanki. Podstawą zdrowej relacji jest zaufanie. Na świecie są i kobiety i mężczyźni, tworzenie jakichś sztucznych podziałów znajomych jest dla mnie niedorzeczne. Jeśli przestaję się z kimś widywać tylko dlatego, że jest facetem, to tak jakbym mówiła, że nie ufam sobie, bo przecież wystarczy mnie zamknąć w pomieszczeniu z płcią przeciwną, a na pewno zrobię coś złego. To głupie, jeśli mogę iść z koleżanką na kawę, to mogę iść też z kolegą. Traktuję ich tak samo, jestem w związku, więc nikt poza moim partnerem nie jest dla mnie obiektem seksualnym. Nie musimy się sobie tłumaczyć, nie robimy tych wszystkich złych rzeczy, na które narzekają inni. co do zranienia, zranić może nie tylko partner, może też kolega, koleżanka, siostra i każdy inny. Myśląc w ten sposób, trzebaby zerwać kontakty ze wszystkimi ludźmi na świecie. Jestem wolna, związek to nie klatka, to jest świetna sprawa, ale tylko wtedy, kiedy wiążemy się z odpowiednimi osobami. Wcale nie myślę ciągle o tym, że mąż mnie zdradzi :) Takie myślenie musi brać się z gigantycznych kompleksów. Ja wiem, co mam mu do zaoferowania, nie sądzę żeby miał potrzebę szukania czegoś poza naszym związkiem. Jesteśmy oboje wolni, jesteśmy małżeństwm, bo chcemy, a nie musimy, żadne drugiego nie ogranicza i wydaje mi się, że tylko takie związki mają sens. Opisane w artykule sytuacje nie świadczą o tym, że życie w związku jest złe, świadczą tylko o tym, że ludzie trafiają na niedojrzałych partnerów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-24 22:43:35

Po prostu świetnie się zgraliście. problem polega na tych, że takich związków jest jak na lekarstwo. Gdyby to było takie oczywiste, to nikt by nie wybierał życia w pojedynkę. Znam jedną taka parkę, oni tez się super dobrali. Ale reszta to niestety niewypały jakieś. Nawet, jak z wierzchu wygląda w porządku, to przy bliższym poznaniu widać, że to tylko słodka polewa, a pod ta glazurą kryje fałsz, zazdrość, brak szacunku, uzależnienie emocjonalne i destrukcja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-25 18:02:26

Zgadzam się, że takich związków jest jak na lekarstwo i uważam, że to wina ludzi. Według mnie "niezgodność charakterów" to głupota, a prawdziwym powodem wszelkich kłótni, nieporozumień, płaczów i rozstań jest brak komunikacji lub nieumięjetna komunikacja między dwojgiem ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-25 22:12:10

moim zdaniem ludzie dają sobie za mało przestrzeni, nie ufają sobie a potem się sobą nudzą i się wszystko rozpada. kazdy powinien mieć trochę wolnosci w związku, miec swoje życie, znajomych, zainteresowania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-26 17:56:01

Z jednej strony się cieszę, bo mam dużo szczęścia, jak pisałam w pierwszym komentarzu, ale z drugiej jest mi po prostu przykro. Obserwując związki w moim otoczeniu, wszystkie problemy biorą się z braku zaufania i zazdrości. Do tego kompleksy i robienie problemów z małych rzeczy. Znajoma awanturuje się za każdym razem, jak jej chłopak porozmawia z koleżanką z pracy, inny kolega uważa, że jeśli jest w związku, to jego dziewczyna nie powinna w ogóle spotykać się z innymi facetami, nawet po koleżeńsku, nie może wymienić kilku zdań przez telefon i tak dalej. Dla mnie to by było tragicznie ograniczające. Szczególnie, że pracuję w męskim środowisku. Zazdrość jest zazwyczaj bezpodstawna, do tego męcząca i wyniszczająca. Szkoda, że tak mało osób się ze mną zgadza. Jak czytam "nie ma miłości bez zazdrości", to jestem w szoku. Dla mnie właśnie nie ma milości z zazdrością! Nie ma miłości tam, gdzie nie ma szacunku do drugiej osoby, a jeśli się szanuje swojego partnera, to trzeba mieć do niego zaufanie. Jeśli mój mąż coś mówi, to jego zdanie jest dla mnie jak skała. Pewne i trwałe. On może to samo o mnie powiedzieć. Gdybym podejrzewała go na każdym kroku o zdradę, to tak, jakbym mówiła, że jego zdanie nie ma wartości. Szacunek równa się zaufanie. Bez szacunku nie ma miłości. Prosta logika.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-24 18:17:22

re: SINGIELKI mają lepiej!

Papilocie, strasznie wkurzajace jest to wasze wrzucanie wszystkich do jednego worka w kazdym artykule. Specjalnie prowokujecie aby zdobyc wiecej komentarzy? Sa rozne typy osob i charakterow, jednemu jest lepiej jako singiel, inna osoba czuje sie lepiej majac kogos u boku. Ja naprzyklad nigdy nie bylam tak szczesliwa jak od czasu, gdy poznalam mojego narzeczonego, mieszkamy razem, podrozujemy razem, gotujemy razem, ogladamy filmy... Najprostsze czynnosci sprawiaja mi duzo wieksza frajde, od kiedy on jest przy moim boku :) Lubie myslec, ze na zawsze juz bedziemy razem i robic plany na przyszlosc. Bylam przez dluuugi czas singielka, od 4 lat jestem w zwiazku i DLA MNIE nie ma nic lepszego niz bycie w udanym zwiazku. Jednak rozumiem, ze charaktery sa rozne dlatego nie wypowiadam sie ze "Bycie w zwiazku jest lepsze" - wszystko zalezy od osoby..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz