REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

03 Marca 2016

W takich sytuacjach to nie facet musi się tłumaczyć, ale jego nowa miłość. Winę za rozpad małżeństwa ma ponosić tyko ona.

związek z żonatym

Skoro nawet połowa nowych małżeństw kończy się rozwodem, to trwałość związków nieformalnych musi być jeszcze mniejsza. Nie jesteśmy tak stali w uczuciach, jak pokolenie naszych rodziców, a tym bardziej dziadków. Czasami decydujemy się na rozstanie, nawet jeśli łączy nasz wspólna przeszłość, kredyt na mieszkanie czy dziecko. Powiedzmy to sobie wprost – nic, nawet miłość nie trwa wiecznie.

Przekonały się o tym nasze bohaterki. Justyna, Weronika i Anna są tymi drugimi. Zdecydowały się związać z mężczyznami, którzy nie tylko byli wcześniej zajęci, ale zdążyli już powiedzieć sakramentalne „tak” i doczekali się potomstwa. To jednak nie oni muszą się najbardziej tłumaczyć. Za zaistniałą sytuację najczęściej obwinia się nową partnerkę, która rzekomo rozbiła udany związek i zniszczyła kochającą się rodzinę. To przez nią inna kobieta traci męża, a dziecko musi wychowywać się z dala od ojca.

Czy same mają sobie coś do zarzucenia? W rozmowie z nami mówią wprost – nie mamy wyrzutów sumienia. Tak po prostu musiało się stać.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (162)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ania
(Ocena: 5)
2016-03-07 23:10:54

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Nie wiem jak można się komuś ładować z butami w związek.. rozumiem zauroczenie i te sprawy.. ale bez przesady.. trzeba mieć jakieś zasady.. dla mnie koleś, który ma dziewczynę jest automatycznie nieatrakcyjny.. tzn. atrakcyjny może i jest, ale w życiu bym nikomu świństwa nie zrobiła, bo sama nie chcę, żeby jakaś lafirynda się ładowała między mnie i mojego chłopaka..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-08 14:55:22

Dla mnie też zajety jest nieatrakcyjny, ale to facet który jest zajęty nie powinien reagować na jakieś zaloty - bo zobowiązał się być wiernym wobec swojej kobiety

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2016-03-04 20:31:00

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Do Część 1, o godz 15:04 Piękne słowa w pełni się zgadzam. Każdy powinien tak myśleć. Jeśli decydujemy się na związek i jest ślub, to nie ma potem ze się odwidzi,nad miłością trzeba pracować całe życie i to oboje partnerów. Nie ma czegoś takiego jak zdrada. Jak coś nie pasuje rozstać się i niszczyć tej drugiej osoby. A jeśli ma się naturę "lekkiego ducha" nie wiązać się na stałe i uważać żeby dziecka nie było. Bo tylko cierpialo by.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Cząstka
(Ocena: 3)
2016-03-04 21:33:26

Otóż to! Cieszę się, że więcej ludzi się ze mną zgadza. Nie jesteś gotowy na poważny związek - to w niego nie wchodź, i tyle. Trzeba szanować swoje jak i cudze uczucia, żyć w zgodzie ze sobą i swoimi pragnieniami, ale nie kosztem innych ludzi. Nie godzić się na zobowiązania, którym nie jest się w stanie sprostać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-03-04 21:41:02

Niektóre kobiety też powinny mieć kręgosłup moralny i nie próbować się pchać tam, gdzie są nieproszone.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hmm
(Ocena: 5)
2016-03-08 14:57:55

Kobiety ? Ten kto mimo zajętego stanu patrzy w boki powinien mieć kręgosłup moralny czy to kobieta czy mężczyzna nie ma znaczenia - nie zwalaj więc winy na kobietę bo gdyby nie chciał to by w bok nie latał !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 20:14:44

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Zawsze.. Ale to ZAWSZE WINA JEST OBOJGA! Jej - bo wiedziała, że facet ma rodzinę, dzieci, ale i tak w to brnęła. Jego - bo przysięgał miłość, wierność, a i tak poszedł z inną do łóżka... Ale jest jeszcze trzeci czynnik. Mianowicie żony tych mężów i matki ich dzieci. Gdyby dbały o swoich mężów, nie robiły ciągłych awantur o byle co, rozumiały ich potrzeby i szanowały je, to by facet nie poszedł do innej... Smutna prawda, ale od takich żon faceci uciekają do innych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 20:16:17

Niestety nie zawsze tak jest. Bywa, że kobieta jest w porządku, a mężczyzna po prostu tego nie docenia i nie dorósł do związku, małżeństwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 20:38:04

ale to zwykle kobieta cały czas gada o małżeństwie ślubie i założeniu rodziny, więc tu też był problem w kobiecie. Faceci są prości, nie dorósł do małżeństwa - nie można od niego wymagać ślubu, bo od razu wiadomo, że trafi się taka jedna i od razu do niej poleci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 20:41:37

Jak kocha to nie zdradzi, proste.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 21:23:25

ooczywiście, bo facet to ma rozumek 5-latka.. i ktoś mu każe się zaręczać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-04 21:26:55

tylko desperatki błagają swoich facetów o ślub... w normalnym związku para razem to ustala i dwie osoby tego po prostu są, nie ma żadnego przymusu...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-04 21:28:23

chcą*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-07 10:41:58

Hah, a jak wpadną, to kto na ślub nalega jak nie kobieta? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-08 15:00:46

hahah to mnie rozbawiłe/ rozbawiłaś kobieta nalega na ślub ? desperatka owszem, normalna kobieta na nic nalegać nie musi to nie te czasy co dziecko oznaczało ślub

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
CZĘŚĆ I
(Ocena: 3)
2016-03-04 15:04:41

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Jakby mi się jakaś "lafirynda" wokół faceta kręciła, a on by się dał "złapać" to krzyżyk mu na drogę. Po kiego grzyba mi taki? Niech go sobie bierze, skoro typ najwyraźniej nic sobą nie reprezentuje. Będą do siebie idealnie pasować, zero honoru, odpowiedzialności i rozumu. Inna sprawa, że widziały gały co brały - ale tak to już jest jak się wiąże z byle kim kto się napatoczy, kogo się nie pozna z każdej możliwej strony i z kim się szczerze nie rozmawia. Nie każdy jest godny naszego zaufania, czy to mężczyzna czy kobieta. Porządny partner nigdy w życiu by nie zdradził. Nie ma czegoś takiego jak usprawiedliwiona zdrada. Jak w związku się nie układa, to należy nad nim pracować, a nie skakać na boki. Jak się trzecia osoba miesza między dwoje ludzi, to należy ją spławić i to dosadnie, tak żeby jej czy jemu w pięty poszło, bo w mózg którego nie ma nie da rady. A jak związku nie da się naprawić, to najwyraźniej czas się rozstać, żeby dać sobie nawzajem szansę na szczęśliwy związek z kimś innym. Dzieci nie są tu żadną wymówką - im będzie o niebo lepiej po rozstaniu rodziców, niż z obojgiem i ich ciągłymi kłótniami, krzykami i wiecznym smutkiem czy przygnębieniem rysującym się na ich twarzach. Lepiej mieć dwójkę rozwiedzionych/po rozstaniu i szczęśliwych, pełnych życia rodziców niż takich, co żyją razem i pałają do siebie wstrętem czy nienawiścią. To nie jest trudne do zrozumienia. A jak ktoś chce skakać z kwiatka na kwiatek i nie wiązać się na stałe, to niech się bawi w luźne związki, luźne relacje. To nikogo nie boli, a i pełno się znajdzie takich, którzy chętnie na to pójdą. Nie trzeba zdradzać. Jedyne co trzeba, to określić się jasno i stanowczo na jaką relację ma się ochotę, a potem znaleźć kogoś o podobnych preferencjach. Inna sprawa to ignorancja, egoizm i hipokryzja tych podludzi, którzy próbują rozwalić cudzy związek. I po co? Żeby sobie udowodnić, że potrafią? Bo zazdroszczą? Bo ich tylko własne dobro obchodzi, jak na ameby interesujące się tylko własnym odbytem? Bo tak im ochota na seks z zajętą osobą podpowiedziała?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
CZĘŚĆ II
(Ocena: 3)
2016-03-04 15:12:26

Dreszczyk emocji dla ubogich psychicznie? Miłości nie ma tam, gdzie ktoś jej kosztem musi cierpieć. Ludzie wciskający się w cudze związki nie potrafią kochać. Dla nich to tylko zabawa. Nie rozumieją słowa "miłość". Dla nich to jest niepojęte jak można być wiernym komuś całe życie. Z tego tez powodu tacy podludzie są tą "trzecią osobą", która to niby rozwala związek, co dla nich jest chlebem powszednim. Zdrada to u nich coś na co sami się godzą próbując być z kimś, kogo mogą zdobyć tylko, gdy ten zdradzi obecnego partnera. Smutne istotki. Aczkolwiek smutniejsi od nich są Ci, którzy całą winą obarczają tylko kochanka, a już tego, kto uciekł się do zdrady usprawiedliwiają. Takim to piątej klepki brakuje. Niestety trochę ich tu jest jak widać. Jak ktoś jest w stanie zdradzić Cię raz to zrobi to ponownie, bo nie ma skrupułów. Okaże się zerem niewartym zaufania. I pomijając brak moralności u tych, co próbują wyrwać tych zajętych (biednych panów, jak w artykule w drugiej historii przykładowo ^^), to wina leży tu głównie po stronie osoby, KTÓRA ZDRADZI. Skoczy na bok. I tak jak wcześniej w innym komentarzu napisałam - kochanka/kochanek tu nie ma ani grama mocy - wystarczyłoby, żeby takiego delikwenta w cztery litery kopnąć. Ale zdradliwa szumowina tego nie zrobiła, bo CHCIAŁA ZDRADZIĆ. I prędzej czy później i tak by zdradziła. Jak nie z kimś kto sam się napatoczy - to z kimś znalezionym przez samego siebie. SZANUJMY SIĘ LUDZIE I NIE ROZPACZAJMY NAD TYMI, KTÓRZY ZAWIEDLI NAS W NAJBARDZIEJ BOLESNY SPOSÓB. ICH NALEŻY WYŁĄCZNIE ŻAŁOWAĆ. PS.: Czekam aż ktoś z bólem czterech liter zgłosi mój komentarz, bo nie jadę w nim tylko po kochankach, jako że to najczęstszy motyw tutaj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-03-04 16:56:10

Właśnie, przede wszystkim osoba zdradzająca jest winna. Natomiast kochanki są po prostu naiwne i głupie. A już zwłaszcza jakie osoby, które próbują wciskać się w cudze związki, nawet jeśli im się nie udaje to i tak jest to żałosne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 20:29:42

Nie są tylko naiwne bo 90 procent to france, które specjalnie chcą wyrwać zajętego a jak im się to udaje to uważają, że są lepsze a są zerami dowartościowującymi się na siłę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mimi
(Ocena: 1)
2016-03-05 19:52:31

dzieciom wcale nie jest lepiej jak sie rodzice rozejda, bo mieszkac gdzies trzeba i jesc tez. A jak ojciec przestal z nami mieszkac, to przestal placic, mama nie mogla znalezc pracy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-08 15:04:53

Już lafirynda ..;/ on ciota bo przy jeden wytrzymać nie potrafi tylko szuka wrażeń .. Kobiety same siebie wyzywają i obrzucają się błotem a winny jest facet , który skacze w bok .. kiedy to się zmieni nie mam pojęcia ale jestem kobiętą i dziwie się jak można szukać winny w kimś obcym a nie mieć pretensji do osoby która była blisko i zapewniała o wierności - zmieńce kobiety w końcu poglądy bo lata mijają a niektóre dalej tkwią w ciemnogrodzie umysłowym ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Cząstka
(Ocena: 3)
2016-03-09 15:10:39

Mimi, czyli wolałabyś mieć blisko siebie ojca-idiotę, byleby tylko mieć kasę? Jak nie płacił alimentów to świadczy to tylko na jego niekorzyść. I z takim gnojem chciałaś mieszkać i jeszcze matkę skazać na to samo? Z gnojem, który miał głęboko to, że nie masz co do gęby włożyć? Który miał własne dziecko daleko w poważaniu? Gratuluję. A to, że był jedynym żywicielem rodziny i bez niego nie umiałyście sobie poradzić, to nie wina rozstania. O takich rzeczach się myśli wcześniej, a nie po fakcie. Trzeba być zaradnym i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 13:20:10

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Każdy kij ma dwa końce. Gdyby facet kochał to by nie zostawił żony. Nie można być z kimś tylko dla dzieci bo krzywdzi się nie tylko siebie i małżonka ale głównie dzieciaki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mimi
(Ocena: 1)
2016-03-05 19:54:57

dzieciaki sie krzywdzi jak sie je zostawia tak jak zone. Jak sie rozpoczyna nowe zycie z nowa kobieta i stara zona i dzieci laduja w koszu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Cząstka
(Ocena: 3)
2016-03-09 15:38:49

Mimi, widzę po komentarzach, że masz z tą tematyką spory problem. Więc pozwól, że Ci przejaśnię to i owo. Twój ojciec odszedł do innej kobiety, bo miał głęboko w poważaniu Ciebie, Twoje rodzeństwo i Twoją matkę. Miał gdzieś, to co dzieje się z wami i jak sobie radzicie. I to nie była ani wasza wina ani kobiety do której poszedł. To była wina tylko i wyłącznie JEGO. To on się na to zdecydował. On was zostawił. I zrobiłby to bez względu na to, czy tamta lampucera by się pojawiła czy nie - bo jak ktoś ma zdradzić czy odejść to I TAK TO ZROBI. Jak nie "dzięki" komuś, kto się sam nawinie to dzięki samemu sobie. Bądź znalezieniu sobie kogoś innego. Dzieci nie lądują w koszu tylko przez rozstanie. Lądują w nim nawet wtedy, gdy rodzice są razem, ale gdy są niekochane, niechciane, niepożądane. Myślisz, że lepiej byłoby, gdyby się z tamtą na boku mizdrzył i dalej był z wami, równocześnie mając was gdzieś? Że lepiej byłoby gdyby był z wami na siłę i dzień w dzień okazywał wam swoją niechęć do was i obrzydzenie? Byleby tylko kasę łożył? Powodzenia z takim tokiem myślenia. I mówię to jako ktoś, kto pochodzi z rozbitej rodziny. Ojciec nie płacił alimentów, ale matka wzięła się w garść i poszła do pracy zamiast siedzieć na dupie i użalać się nad sobą czy nad tym, co ludzie powiedzą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Łukasz
(Ocena: 5)
2016-03-04 12:35:43

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Czy na pewno uczucia? Czy na pewno te kobiety potrafią rozpoznać uczucia i odróżnić od... emocji a nie daj boże od popędów (instynktu - przetrwać/zapłodnić/być zapłodnioną). Facetom też tu się w uszy należy... i ich żonom też - tyć można też mentalnie - od mentalnego lenistwa... Decyzję, gdy się podejmuje na całe życie, podejmować ją potem trzeba na każdym kroku... tą samą i tak samo...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
k
(Ocena: 5)
2016-03-04 13:00:17

a czy mężczyźni potrafią rozpoznać uczucia? Czy potrafią przewidzieć konsekwencje swoich (pochopnie) podjętych decyzji? Czy może podejmują decyzję (nagły ślub z tak naprawdę obcą osobą), po to, żeby mieć "święty spokój", bo rodzina tego oczekuje, bo tak wypada? Przez takie dziwne decyzje, nie podparte logicznymi argumentami ("tak wyszło" raczej takim nie jest) cierpi później kilka osób, na czele z samym "decydentem", który budzi się nagle w (kolejnym) dziwacznym związku, gdzie tak naprawdę nie było nigdy uczuć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Łukasz
(Ocena: 5)
2016-03-04 12:29:41

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

"Nie zdradzę jak to wszystko się zaczęło..." "... nie planowałam tego..." "... Walczyłam o niego, to prawda, ale przecież do niczego nie mogłam go zmusić. [...]" Jeden wielki stek sprzeczności. Po prostu tej pani nie wierzę. Jak dla mnie, to postąpiła nie fair i wiem, ze zabrzmi źle, ale oby los odwzajemnił...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-04 09:51:36

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Nie lubię kobiet próbujących nieudolnie flirtować i myślących, że skuszę się, bo mam obrączkę na palcu. Robią z siebie tylko pośmiewisko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 08:43:34

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Rozumiem, że każdy kto obrzuca błotem ludzi którzy szukają szczęścia uważają, że tak jak nasze babcie i dziadkowie powinni trwać w związkach za wszelką cenę bo wzięli ślub, mają dziecko itd. Każdy niech patrzy na siebie i modli się, aby ta osoba, z którą spędza się życie była tą jedyną bo inaczej lincz społeczny. Jestem mężatką od 20 lat i oboje z mężem jesteśmy świadomi, że nic nie jest wieczne. Mamy dwoje dzieci, staramy się żyć w zgodzie ale rozmawiamy o tym co by było gdyby... Powodzenia życzę Wam ludzie widzący w czarno-białych kolorach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2016-03-04 00:01:09

re: REPORTAŻ: Zostawił dla mnie żonę i dziecko. Nie czuję się winna!

Ja w obecnej chwili jestem z facetem ktory jest w trakcie rozwodu. Z tym,ze moj partner ozenil sie tylko z tego wzgledu ze jego(wtedy juz byla dziewczyna) zaszla w ciaze. Nie kochal jej w ogole, chcial by corka miala pelna rodzine. I tu was zdziwie. Wszystko to opowiedzieli mi Jego rodzice. I jak twierdza-zreszta On sam tez- to byl najwiekszy blad jego zycia. Mogl placic alimenty i nie brac slubu. Nie przezyl by tych koszmarow bedac z ta kobieta. Ciagle awantury o byle co, ponizany,upokarzany. Dwa razy podczas trwania malzenstwa sie wyprowadzal, ale wracal by corka miala pelna rodzine. Po tym jak zaczelismy byc z soba dlugo sie zastanawial nad odejsciem, zreszta ja nie wymuszalam nic na Nim. Nie naciskalam. Do dwoch miesiacach wyprowadzil sie. I odzyl. Nie zawsze drogie panie odejscie do innej jest z powodu zauroczenia. Niekiedy te na pozor "szczesliwe" malzenstwa skrywaja drugie dno. Od ponad roku ( czyli od momentu wyprowadzki) stal sie spokojniejszy mniej nerwowy, zaczol sie usmiechac. Nawet jego rodzina jest mi wdzieczna,ze zabralam go z tego piekla. Z corka widuje sie co drugi weekend. I za kazdym razem nie chce wracac do mamy, bo mama jest zla i krzyczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 00:30:45

jak na osobę której tak zależało na "pełnej rodzinie" dla dziecka to dziwne, ze teraz wystarcza u tylko 2 dni na 2 tygodnie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 07:12:43

Skoro jej nie kochał to po co z nią sypiał? Nie wiedział, że z seksu biorą się dzieci? Twój facet również jest winien, mógł myśleć głową.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-04 07:58:55

Nie tłumaczę tego gościa, ale dziś takie czasy, że ludzie idą do łożka bez żadnego uczucia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz