REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

01 Stycznia 2016

Centymetry okazały się ważniejsze od uczucia. Czy takie relacje skazane są na niepowodzenie?

wzrost w związku

Na zdrowy rozum kilka, a nawet kilkanaście centymetrów nie powinno robić różnicy. Związek to relacja polegająca na porozumieniu dusz, a nie zgodności pod względem wzrostu. Niski może kochać wysoką, wysoka może się zakochać w niższym – każda kombinacja jest możliwa. Przynajmniej w teorii. Dziwnym trafem większość anonsów towarzyskich autorstwa kobiet nie skupia się na charakterze kandydata, ale jego cielesności. Wzrost wymieniany jest zazwyczaj w pierwszej kolejności i nie powinien być niższy, niż słynne 1,80 m.

Dla wielu z nas to granica męskości. Każdy, kto jej nie przekracza, z miejsca staje się facetem drugiej kategorii. Działa to także w drugą stronę, bo mało który mężczyzna chciałby żyć u boku przesadnie wysokiej kobiety. Okazuje się, że centymetry jednak mają znaczenie. Czasami większe, niż można sądzić, co udowadniają te historie. Poznajcie dziewczyny, które otwarcie przyznają, że zakończyły szczęśliwy związek właśnie ze względu na wzrost ukochanego. I nie zawsze winne były skromne wymiary partnera.

Jak żyje się z mężczyzną niedopasowanym pod tym względem? One twierdzą, że nie ma nic gorszego. Taka relacja nie wróży niczego trwałego.

 

Strony

Komentarze (40)
ocena
4.4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-15 13:20:13

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

mój mąż jest ode mnie wyższy o 32 cm, starszy o 12 lat, widzi więcej, ma więcej w głowie niż mój ostatni chłopak, któremu przeszkadzało niecałe 20 cm różnicy wzrostu.. Jak ktoś jest ograniczony umysłowo to nawet idealne dopasowanie pod względem wzrostu nic nie pomoże, grunt to się dobrze czuć w swoim towarzystwie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-07 10:38:40

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

Jestes pusta, Lidia, az dzwoni. Dziewczyna karla? Bylo zwrocic uwage, ze sobie nie zyczysz takich komentarzy, albo stwierdzic, ze maly ale wariat. W ten sposob potraktowalas faceta? Bo ludzie komentowali? I to po chamsku? Wspolczuje temu calemu Przemkowi albo moze i dobrze, przynajmniej nie zwiazal sie na dluzej z pustakiem na poziomie przedszkolaka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Julka
(Ocena: 1)
2016-03-07 10:22:48

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

No sorry dziewczyny, ale jesli dla Was liczy sie wzrost to umyslowo macie 12 lat. Poczucie bezpieczenstwa? Bo wysoki? Wysoki moze byc pi8da totalna i na dlugich nogach tylko uciekac szybciej. Nigdy nie zrozumiem dziewczynek z takimi problemami i wymaganiami, sorry very. Jak ktos jest tlustawy i mialby ochote - moze schudnac. Jak ktos ma brzydka cere - sprobowac to naprawic. Jak ktos jest ciamajda moze cwiczyc charakter. Na wzrost nic nie poradzi nigdy nikt wiec patrzenie na wzrost i stawianie wymogow typu "minimum 1,80" i juz przez panienki 160 w kapeluszu i na krotkich nozkach (bolesna prawda, co? jak ktos w ten sposob patrzy, nie?) jest wyjete z 5. klasy podstawowki zywcem. Wspolczuje panom, albo moze i nie, bo jak Was odrzuca dziewczynka, bo nie macie 1,80 to tylko sie trzeba cieszyc, znajdziecie taka, ktora ma nieco wiecej w glowie niz koniecznie moc zakladac wysokie obcasy i nadal byc nizsza, bo to jej sprawia najwiecej radosci. Zenada, drogie panie. I zeby nie bylo - jak laska 150 cm ma faceta 2 m to nie ma problemu, tacy sie spotkali i tacy pozostana. Ale zwracanie na to uwagi jako krytoterium wszystkiego - zenada i dno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-03 23:07:44

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

ja mam 160 cm, mój facet ma 193 cm. nie wyobrażam sobie nikogo innego, bo dla mnie facet zaczyna się od 1,90 m ;) czuje się wtedy bezpiecznie, nawet jak muszę zadzierać głowę, czy wspinać się na palce żeby go pocałować. byłam raz w związku z chłopakiem, który miał niecałe 1,80 m. po dwóch miesiącach się rozpadło , bo nie czułam jednak tego "czegoś"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Luina
(Ocena: 5)
2016-01-03 14:24:38

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

Ja mam 158 wzrostu mimo wszystko nie czuję się karłem znam niższe dziewczyny od mnie i mnie to nie przeszkadza jak trzeba to można się obcasem posiłkować. Osobiście nie lobię obcasów wygodny płaski but jest dla mnie w cenie dlatego facet może mieć max 180 cm (jak dla mnie to już jest za wysoki), moja mama miała 154 a tata 172 i było to znaczna różnica. Ideał dla mnie zaczyna się od 170 bym mogła założyć obcasik , nie chciałabym się wdrapywać na faceta czy żeby on się schylał do mnie jak do dziecka. A co do niższego też bym nie mogła być a ni tego samego wzrostu, byłam na studniówce z chłopakiem prawie tego samego wzrostu a miałam obcas źle się z tym czułam bardzo niezręcznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-03 11:59:49

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

Mój mąż 180 cm, ja 156 cm. Nienwyobrazam sobie inaczej. Mogę ubrać buty jakie tylko chce. Czuje się przy nim bezpieczna, a za każdym razem jak go widzę myślę : prawdziwy mężczyzna. Mój poprzedni partner miał 170 cm wzrostu i kiedy ubierała buty wyższe niż 5 cm tonzawsze była pretensja, że będzie wyglądał jak przykurcz. Moja koleżanka miała tak samo z facetem prawie równym że sobą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Cukiereczek
(Ocena: 5)
2016-01-03 10:54:22

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

Wzrost faceta ma ogromne znaczenie, dla poczucia bezpieczenstwa, męskości , wszystkiego. Nie chodzi o to zeby on był wysoki tylko zeby miał dziewczynę odpowiednia dla siebie. Jezeli jest niski panna musi być nizsza. Na świecie jest tyle ludzi róznego wzrostu po to zeby sie do siebie dopasowywali. Ja mam 169 cm i kocham swojego Pana 187cm i 95 kg. Każdy jego centymetr i kilogram kocham. często chodze w butach +10 cm. Tak już byc musi :) Facet musi byc wyższy od swojej kobiety. I nie wierzę w to ze wzrost nie ma znaczenia jezeli ktos tak mowi to poprostu kłamie. Mam wielu znajomych ktorzy maja ok 170 cm alw ich panny maja 160 albo mniej :) tak byc powinno :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 20:58:13

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

180 cm wyznaczniekiem meskosci? Bo?:) Moj facet ma 1,76, ja 1,64 i mi tam pasuje. Grunt, ze jest wyzszy, bo fakt, liczyło się to dla mnie. Owszem, przy szpilkach +10 jestem z nim na rowni, ale nie mam z tym problemu, bo chodzic potrafię tylko w tych ponizej 10 cm.:D Nie przesadzajcie z tym 1,80, bo równie dobrze można twierdzić, że przykładowo cycki zaczynają się od D, a ta, ktora takich nie ma, nie jest kobietą.:) ale szacun dla kobietek, którym nie przeszkadza nizszy facet.:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-03 02:21:28

Zgadzam się, nie ma co przesadzać, że mężczyzna zaczyna się przy jakiejś granicy centymetrów, a kobieta, od jakiejś miseczki, ale obiektywnie trzeba stwierdzić, że większość kobiet woli mężczyzn wysokich i nie można im tego zabronić. Poza tym, dla większości mężczyzn atrakcyjniejsze będą kobiety o pełniejszych biustach. Sama nie wypełniam nawet miseczki a, przy obwodzie 60cm, moja figura nie będzi się podobała większości facetów. Nie bulwersuje mnie to, realia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 08:07:41

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

u mnie jest 20cm różnicy oczywiście z jego przewagą i uważam, że jest idealnie :) wcześniej byłam z facetem, ktory byl 30 cm wyższy i niby mi się podobała różnica, ale szczerze to niewygodnie bylo właśnie chociazby iść obok siebie i rozmawiać, bo on był gdzies wysoookooo :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-01 19:36:19

re: REPORTAŻ: Mój związek rozpadł się przez wzrost

Nigdy nie zrezygnowalabym ze szpilek ,dobrze ze nie mam tego problemu.157cm to nie problem ,180cm to jest problem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz