REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

28 Listopada 2014

Aneta i Paweł pobrali się po 10 latach związku. Rozwiedli się… po trzech miesiącach od ślubu. Takich par jest coraz więcej. Dlaczego?

rozstanie

Za czasów naszych mam i babć zakochani pobierali się bardzo szybko - po roku, góra dwóch latach znajomości. Praktycznie nigdy nie zdarzało się tak, że narzeczeni mieszkali ze sobą przed ślubem. Wspólne lokum wynajmowali lub kupowali dopiero po zawarciu małżeństwa. I dopiero wtedy mieli okazję poznać wszystkie swoje zalety, jak również wady.

Mimo to rozwodów było w tamtym okresie jak na lekarstwo, a małżonkowie trwali ze sobą na dobre i na złe. Dzisiaj można zauważyć odwrotną tendencję. Z każdym rokiem przybywa par, które żyją na kocią łapę przez długie lata. Mieszkają ze sobą, kochają się, są szczęśliwi. Po 8, 9, czy 10 wspólnych latach podejmują więc decyzję o ślubie. I wtedy bajka się kończy.

Z czego to wynika, skoro wcześniej mieszkali razem i znali się na wylot? Poznajcie historię Anety i Pawła, którzy pobrali się po 10 latach udanego związku, a decyzję o rozwodzie podjęli dokładnie 3 miesiące po ślubie.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (33)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

WiecznaNarzeczona
(Ocena: 5)
2017-04-12 20:02:28

Problem polega na tym, że razem mieszkają w konkibinacie, często nie stać ich na wesele i tak decyzja zostaje odłożona na długi czas, wtedy sypie się wszystko. 80 par na tym traci, znika cała magia i są tylko żal i pretensje, takie małżeństwo nie smakuje. Jest tylko goryczą. Nie wychodzcie za mąż jeśli macie czekać wiele lat aby dorobić się wesela, zaczynam nienawidzić swojego Narzeczonego za to ze choć Wiedział ze nas nie stać obiecał szybki ślub i wesele, związek to tylko fikcja, nie mogę na niego patrzeć ani słuchać pustych obietnic rzucanych od.niechcenia. Oni nie chcą się żenić. Kobiety opamiętajcie się. Bo ciężko później odejść od takiego człowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-07-28 21:35:37

przez 10 lat było ok, a po slubie nagle nie? jesli ktos sie naprawde kocha to po slubie tez by tak było. Moze niektore pary mysla, ze slub to jakies ograniczenie i zaczynaja sobie odpuszczac? Bo jak nagle po 10 latach moze zniknac uczucie? Nigdy tego nie rozumiałam i chyba nie zrozumiem... jesli sie kogos kocha to sie walczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-12 15:25:16

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

Ja po rozstaniu nie mogłam się pozbierać. Dopiero dzięki urokowi miłosnemu ze strony urokmilosny24.pl odzyskałam faceta. Znow jestem szczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-29 13:03:57

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

No nie wierzę.. jak się kogoś kocha to się o niego walczy? A nie raptem po 3 msc wymazuje się wszystko z pamięci. Jak dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-29 14:43:24

Zgadzam się w 100%!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 22:20:57

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

może się sobą zwyczajnie znudzili;);)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 21:23:47

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

Najzabawniejszy moment historii - ona musiała przestać wychodzić na imprezy z koleżankami (bez niego), on nawet po ślubie szalał z kumplami, zakładam, że bez niej :) Masakra, na szczęście mój mąż mi ufa i nigdy nie robił mi problemów z wyjść z przyjaciółmi (koleżankami i kolegami), a ja nie jestem hipokrytką i nie widzę problemu w tym, żeby on wyszedł z domu beze mnie, uwieszonej wokół szyi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 20:36:36

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

Mojego kuzyna żona zdradziła go 2 miesiące po ślubie z mężem siostry kuzyna czyli mojej kuzynki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 18:52:12

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

"Jak nie ma aktu ślubu to ludzie wiedzą, że można w każdej chwili się rozstać. I może właśnie to motywuje ich do ciągłej walki o związek i o swoją drugą połówkę". Te 2 zdania podsumowują całą treść tego artykułu. Z tego jasny wniosek, że po prostu po ślubie przestało im na sobie wystarczająco mocno zależeć skoro jeden nie zabiegał o drugiego. Małżeństwo to nie więzienie w klatce, z której chcemy się wyrwać. Małżeństwo to to samo co związek 2 osób, którymi byli przed zawarciem sakramentu tylko z większymi obowiązkami wobec siebie bo od tej pory to nie ja i ty tylko my. Jak ktos naprawdę kocha to małżeństwo nie dość że nie osłabia zwiazku tylko jeszcze bardziej go umacnia. Tylko trzeba najpierw dojrzeć do prawdziwej głębokiej miłości

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 22:08:58

dokładnie, małżeństwo scala ludzi. dziecko, wbrew niektórym opiniom, również łączy ludzi, przynajmniej jeśli nie jest owocem przelotnego romansu choć znam wiele par które nie spotykały się ze sobą na stałe, kobieta zaszła w ciążę a pomimo to tworzą rodzinę i się nie rozwodzą

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-29 21:15:38

Dziecko to raczej dzieli. Mniej masz czasu dla partnera a często ludzie nie widzą w ogóle potem nikogo innego poza dzieckiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 17:51:58

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

Jak dla mnie, to zawarcie i podpisanie umowy między sobą (czym, chcąc niechcąc, zawarcie małżeństwa naprawdę jest) nie ma NIC wspólnego z rozpadem związku. Według mnie, rozpadłoby się to prędzej czy później... Widać, że się nie dobraliście, skoro tak często się kłóciliście i nie potrafiliście dojść do porozumienia. A szukanie powodu typu "po ślubie przestaliśmy się starać" to zwyczajne szukanie usprawiedliwienia, bo ewidentnie widać, że nie staraliście się nawet przed ślubem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 22:11:33

zgadzam się

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-29 10:28:59

Po prostu przed ślubem było to dążenie do czegoś, do tej wymarzonej chwili, a po ślubie już było "po ptokach", nie było na co wyczekiwać z ekscytacją, więc się wszystko posypało. Chodzi mi o to, że niektóre pary dążą do ślubu jako do faktu, a nie jako do scementowania związku dwojga ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
N
(Ocena: 5)
2014-11-28 10:51:38

re: REPORTAŻ: Długi związek, szybki rozwód

Niesamowite jak w tym kraju się łatwo żyje. Studiowali sobie potem jeszcze w trakcie studiów znależli pracę z nimi zgodną szybko odłozyli na swoje mieszkanie, samochód itd. A no i wcześniej Paweł nie miał pracy, ale wszystko dziewczynie stawiał. Buahahah xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 12:25:33

no ale myslisz,że jest to niemozliwe?? ja z moim mezem mamy po 24 lata, zamieszkalismy razem w czasie studiow zaocznych, bo mielismy dobre stałe prace. Kupilismy samchód, co prawda na mieszkanie nie odłozylismy, bo musielismy wziac kredyt, ale 80 tysięcy odłozylismy. Więc tak, jesli ktos jest zaradny to się łatwo żyje. Co roku jezdzimy na zagraniczne wakacje i naprawdę chciec to móc, najlepiej mowic,że to jest niemożliwe i koniec, ale widze po znajomych ze faktycznie jest mało zaradnych osób, wiecej tzw nieudaczników życiowych, no cóz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 16:11:44

I.diot.ka. Jak jej się udało to znaczy że reszta to nieudacznicy i wszędzie się cudownie żyje. ona najcudowniejsza a reszta tłumoki i nieroby. Co tam że 18% ludzi żyje na granicy ubóstwa. Na pewno wszyscy są niedorobieni...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 16:48:24

Zastanawia mnie czemu niektórzy mimo że im finansowo tak źle nie wyjadą choć na pół roku za granice do pracy. Zarobi sie wiecej i nie bedzie choć na jakiś czas ciążyć fatum biedy. Ja rozumiem, że sie nie chce tak całe życie zarabiać (też bym nie chciała), rozumiem, że nie każdy z przyczyn zdrowotnych/rodzinnych ma taką możliwość. Jednak gdybym teraz straciła moją prace i bym za głodową stawkę pracować miała lub pracy bym nie miała -> pojechałabym, a w miedzyczasie coś na mieście rodzinnym bym szukała. Za dużo osób znam co biadolą, ale tyłka nie ruszą a czekają az im mega oferta z nieba spadnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 18:17:43

Zbyt inteligentna to Ty nie jesteś - skoro ktoś żyje na granicy ubóstwo to jakim sposobem miałoby go stać by pojechać za granicę do pracy? Przecież wpierw trzeba troszkę zainwestować - na bilet, na jakieś lokum... A co to "ustawionych" młodych. 90% ma pracę załatwioną po znajomości, ale wiadome, że się nikt się nie przyzna tylko będzie kręcił, że to wszystko dzięki ciężkiej pracy i inteligencji :-D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 19:23:53

jestem autorką komentarza z 12:25, a więc 90 % ma prace załatwioną dzięki znajomościom? tak jak mówiłam ja i mój mąż mamy bardzo dobre prace, zdobylismy ją wiesz jak? chodząc od firmy do firmy i roznosząc Cv ;] i czemu mówie o nieudacznikach? bo ludzie nie biorą życia w swoje ręce, tylko liczą na szczęscie losu, że praca spadnie im z nieba, albo wysyłają cv przez internet, gdzie jest naprawde znikomy procent znalezienia pracy. Znam mnóstwo osób które nie pracują, bo albo chcą pracować od razu na stanowiskach dyrektorskich nie majac doświadczenia, albo mówią,że za mniej niż 3000 to nie ruszają się z domu, ja osobiście wolałabym nawet zarabiac 1000 zł niż siedzieć w domu i płakać ze nie mam co jeśc. Widzę po znajomych również,że chcą pracę jakkąkolwiek, a jak wskaże im sie konkretne miejsca gdzie szukają pracowników to wyszukują tysiąc absurdalnych argumentów, byleby nie isc nie złożyc tam chociażby CV, niestety takie mamy społeczeństwo ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-28 22:17:54

ludzie nie kłóćcie się bo to nie ma sensu. jednym się uda znaleźć popłatną pracę, innym nie i ci którzy nie mogą znaleźć nic ciekawego nie zawsze mają na to wpływ. wiele zależy od czystego przypadku, miejsca zamieszkania, znajomych, możliwości finansowych, itd. łatwo jest mówić komuś kto mieszka w dużym mieście i wszędzie ma blisko albo ma znajomego który mu zaproponuje że go zabierze ze sobą do pracy za granicę. Tak niby łatwo jechać za granicę do pracy? nawet znając język nie jest łatwo się zaczepić bo chętnych jest od groma, dobrze się mówi ale w praktyce nie jest to takie proste. nie ma sensu wsadzać wszystkich do jednego worka, niektórym się uda znaleźć dobrą pracę, a inni pomimo że skończą studia siedzą na przysłowiowej kasie w markecie ale to nie znaczy że nie chce im się szukać. po prostu różnie to bywa, wiele zależy od przypadku i nie ma sensu się sprzeczać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz