Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

20 Stycznia 2014

Młodzi Polacy w związkach coraz częściej nie mają dla siebie czasu. Ona jest zajęta swoimi sprawami, on – swoimi. Czy to ma przyszłość?

miłość

Oto historia Karoliny (imię zmieniłam). „Mój poprzedni związek rozpadł się prawie po czterech latach, co było dla mnie dużym ciosem, bo byliśmy zaręczeni i planowaliśmy ślub. Ale coś zaczęło się między nami psuć i w końcu się rozstaliśmy. Długo potem cierpiałam, przez kilka miesięcy nie mogłam sobie znaleźć miejsca, unikałam facetów, o randkowaniu w ogóle nie chciałam myśleć. Dopiero po jakichś ośmiu miesiącach poznałam chłopaka, z którym najpierw się zaprzyjaźniłam, a potem, gdy zdobył moje zaufanie, związałam” – opowiada.

Ich związek był udany i harmonijny, jednak po około półtora roku zaczęły się pojawiać trudności. „Oboje pracowaliśmy w korporacji, bardzo długo i ciężko. Mimo że zamieszkaliśmy razem, praktycznie ciągle się mijaliśmy, a gdy wreszcie byliśmy razem, zawsze było tyle rzeczy do zrobienia, że o relaksie we dwoje, wyjściu do kina czy beztroskim leniuchowaniu nie mogło być mowy. Zrozumiałam, że oddalamy się od siebie, że brak czasu zabija naszą miłość” – wspomina Karolina.

Czy udało im się uratować związek? „Tak, ale tylko dlatego, że w porę zareagowaliśmy. Odeszłam z korporacji, zmieniłam pracę na spokojniejszą, zaczęłam oddzielać życie prywatne od zawodowego. Nie pozwalałam, żeby rozmowy o pracy dominowały w naszym domu. Wiele rzeczy, takie jak zakupy, gotowanie, sprzątanie, zaczęliśmy robić razem. Myślę, że gdybyśmy się w porę nie ocknęli, stalibyśmy się sobie zupełnie obcy” – twierdzi Karolina. I dodaje: „Obserwuję wiele znajomych par i widzę, jak są zapracowani, na nic nie mają czasu, a już najmniej dla siebie. Niektórzy nawet na urlop jeżdżą osobno. To bardzo smutne”.

Związek na włosku

Smutne i, niestety, bardzo częste. „My też praktycznie nie mamy dla siebie czasu” – przyznaje Ilona, internautka. „Mój chłopak często pracuje na drugą zmianę, ja studiuję i sobie dorabiam. Nie mieszkamy razem i przez to spotkania są utrudnione. A związek nie może opierać się na rozmowach telefonicznych i SMS-owaniu. Bywają tygodnie, gdy widzimy się góra dwa razy. Kocham go i chciałabym zbudować z nim poważną relację, ale nie wiem, czy to w ogóle możliwe”.

Strony

Komentarze (103)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-07-15 18:46:29

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

Szczera odpowiedz ,Praca to niewolnictwo !(powaznie poczytajcie).No chyba ze robimy to co kochamy i jest ona najwazniejsza dla nas. Dla mnie liczy sie tylko miłosc bez miłosci czlowiek (dusza)umiera w meczarniach powolna smiercia .Nie ma rzeczy niemożliwych no chyba ze uwiezymy ze nic nie znajdziemy, to tak tez bedzie.Ja bym zostawiła wszystko i stawiała bym na miłosć i zaczela nowe zycie w prawie darmowym domku z gliny:) Ale każdy niech zda sie na głos wlasnego serca a życie napewno ułoży sie tak jak trzeba :) Zycze wszystkim duzo Miłosci i spokoju :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sylwia
(Ocena: 5)
2014-01-21 14:53:20

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

Ja też widuję się z chłopakiem tylko w weekendy. On ma pracę w swojej miejscowości, a ja w swojej (dzieli nas 80km), żadne z nas nie może rzucić pracy, bo każdy wie, jak ciężko znaleźć inną. Nie możemy zamieszkać razem z racji tego, że praca nas dzieli. Każde z nas mieszka u rodziców. Z dojazdami jest problem, gdyż są to małe miejscowości. Jesteśmy więc skazani na dojazdy do pracy własnym autem. Nie wiem już co myśleć, ani robić. Męczy mnie takie życie, choć kocham go bardzo :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sayu
(Ocena: 5)
2014-01-20 22:34:07

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

Widzę te wszystkie wpisy, że się mieszka 100-200km od siebie i przez to jest tak ciężko i szczerze mówiąc nie widzę w tym żadnego problemu. Ja mam chłopaka 3500km ode mnie, na drugim końcu Europy i jest to mój najlepszy związek jakikolwiek miałam! Nigdy nie byłam tak szczęśliwa. :) Widujemy się raz na 2-4 miesiące, radość z każdego spotkania jest nie do opisania. Wtedy docenia się to co się ma! Gdybym mogła mieszkać 100km od niego byłabym w siódmym niebie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 22:39:46

I co wiecie o sobie? Tylko to, co napiszecie sobie w mailu, smsie? Przecież nie macie pojęcia jak wam jest razem :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sayu
(Ocena: 5)
2014-01-21 19:02:20

Wiemy o sobie bardzo dużo, w wakacje byłam z nim bite 2 miesiące i dogadywaliśmy się świetnie. Mogę powiedzieć o nim tyle samo co osoba w normalnym związku o swoim partnerze. Naszą podstawą jest komunikacja, rozmowa, bez tej podstawy nie damy rady, więc rozmawiamy nie raz więcej niż inne pary. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 19:26:18

skad ty mozesz wiedziec, czy mozesz powiedziec o nim tyle samo, co osoba w normalnym zwiazku, skoro nie jestes wn normalnym zwiazku? nie rozumiem. Rozmawiacie wiecej niz normalne pary.. jesli uwazasz, ze rozmaowa przez smsy i mailami to prawdziwa rozmowa, to nie mamy o czym rozmaiwac...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 20:11:28

A jaką planujecie przyszłość?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sayu
(Ocena: 5)
2014-01-22 10:13:59

Co do przedostatniego komentarza - rozmawiamy codziennie na skype, fb, whatsappie i wszędzie gdzie się tylko da. I dla mnie jak najbardziej nie różni się to od innych rozmów. To mój pierwszy związek na odległość więc mam porównanie do tego co było w przeszłości. Ale to jest moje odczucie, mówię na podstawie moich doświadczeń. Każdy może mieć inne i każda osoba w takiej sytuacji radzi sobie inaczej. :) Odpowiadając na ostatni - jesteśmy ze sobą już rok, za 2 lata skończę studia inżynierskie i wtedy chcemy gdzieś być razem, najprawdopodobniej w Anglii, ponieważ oboje znamy język oraz będę mogła tam kontynuować studia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-22 10:28:50

no ale jak można porównywac rozmawianie na skype i fb do normalnej rozmowy, gdzie mozna patrzeć w oczy, przytulić sie? Jeżeli dla ciebie nie ma różnicy, to chyba nie poznałaś tej prawdziwej rozmowy. No cóż, jeśloi ntwierdzisz, że masz porównanie, to nie mam pojęcia jaką podstawę miały tamte związki. Aha.. JUŻ ROK? No to już wszystko rozumiem :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:39:53

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

skąd to znam, studiuje dwa kierunki, od pon. do piątku jestem w swoim mieście, na weekend wyjeżdżam do miasta 100km dalej. Nasz związek się rozpada, nie wiem czy jest sens to ciągnąć, a nie zrezygnuję z jednego kierunku, bo kocham to co robię...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 20:10:37

Widocznie kochasz to bardziej niz chłopaka. Nikt oczywiście nie karze Ci rezygnować, ale Ty już wybrałaś i prawdopodobnie wasz związek się rozpadnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:47:03

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

Jestem na 4 roku studiów, studiuję jakieś 150 km od domu i co weekend wracam, żeby zobaczyć się z chłopakiem, który mieszka w naszym rodzinnym mieście i tam pracuje. Nie jest łatwo ale radzimy sobie, a po skończeniu studiów wracam do domu i szukam pracy gdzieś bliżej domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 17:01:24

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

Ja studiuję jakieś 100km od swojego domu i chłopaka. Widzimy się w weekendy. Przy sesji to praktycznie cały miesiąc się nie spotykamy. Jest ciężko, ale jak się chce to się wszystko przetrwa..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 17:32:20

Ja bym tak nie mogła... Muszę mieć ukochanego na co dzień, jechać codziennie te sto km ale być przy nim, inaczej nie potrafię

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 17:44:06

Przykre, ale uważam, że to nie jest prawdziwy związek, na pewno nie jesteście przejaciółmi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:21:31

Ja też widuję się z chłopakiem w każdy weekend, bo studiuję. Po studiach wracam do rodzinnego miasta. Nie oceniaj, że to nie jest prawdziwy związek, bo rozumiemy się bez słów i mój chłopak jest też moim najlepszym przyjacielem. Na szczęście to już 5 rok, więc te kilka miesięcy jeszcze się wytrzyma :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:22:59

A czy ja gdzieś oceniłam? Napisałam, że "uważam" tak. To tylko i wyłącznie moje zdanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:12:33

Nie jest prawdziwy bo co? Ja uważam, że to jest dobra próba, jeśli się kochamy i naprawdę nam na sobie zależy to żadne kilometry nie będą nas w stanie poróżnić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:28:03

Ja uważam, że tak naprawde nie do końca się znacie, nie wspieracie się (sorry, nie wyobrażam sobie napisać smsa "przestań, wszystko będzie dobrze"). Dla mnie związek to wspieranie, bycie razem w trudnych momentach, nie rtylko 2 razy w tygodniu, w wyliczone dni. Ale tak jak już powiedziałąm - to moje zdanie. Może dlatego, że z chłopakiem jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:32:01

mówisz tak, jakbyś ich znała i mieszkała z nimi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:34:13

nie, powiedziałam swoje zdanie, nie staram się nikomu wpoić , że tak jest. Moja znajoma tez widzi się z chłoakiem tylko w weekendy i widze, że nie mówią sobie wszystkiego, czasem on jej nie powie, że gdzieś był itd. I to nie jest kłamstwo, tylko po prostu zatajenie niektóych rzeczy :) Później ktoś się dowiaduje i jest nieciekawie. Zresztą, widzę, jak się do siebie odnoszą, a są już razem troche czasu. Jest zupełnie inaczej niż między mną a moim chłopakiem. A nie twierdzę, że nasz związek jest idealny, bo nie jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:52:46

Mój chłopak jest za granicą i widzimy się 2-3 razy w miesiącu. Mimo, że nie jest łatwo bardzo się kochamy. Za pół roku jadę do niego, będziemy razem mieszkać. Wiele osób tak żyje od weekendu do weekendu co nie przekreśla ich związków

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:59:19

Myślisz, że nawet mieszkając w jednym mieście ludzie nie kłamią i że przyznają się do wszystkiego gdzie byli?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:59:46

ja zadnego związku nie przekreśliłam, napisałam, że dla mnie on nie jest prawdziwy, że nie znają się w 100%. I tylko tyle. Każdy ma swoje zdanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 22:07:17

Oceniasz tak na podstawie jednego znajomego Ci związku. Uwierz, że jest wiele par, które mimo wszystko nie zrezygnowałyby z uczucia, przez kilometry. Jest ciężko, ale jesteśmy szczęśliwi, że się mamy i to jest najważniejsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 22:31:06

dalej powtarzam : nikogo nie oceniłam. Wyraziłam tylko swoje zdanie nikomu nie ubliżając. Tak, masz racje, mam tylko jedną parę jako podsatwę, ale nie wyobrażam sobie,ze ja z chłopakiem widzimy się tylko raz w tyognidu. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko, i tęsknimy ze sobą bardzo, gdy nie widzieliśmy sie miesiąc, 3 tygodnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 10:19:57

Taka jest prawda, że to nie są prawdziwe związki. Mam wielu znajomych, którzy ,,byli" ze sobą na odległość. Niektóre związki się rozpadły, inne przetrwały i stały się prawdziwe ale tak naprawdę dopiero jak takie osoby zamieszkają blisko siebie lub ze sobą zaczynają budować prawdziwą relację. Wcześniej to tylko spotykanie się i nie wmawiajcie mi, że jest inaczej. Same się przekonacie jak w końcu zamieszkacie blisko lub ze swoimi partnerami i przyznacie mi racje. Na razie nic nie wiecie o prawdziwym związku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 18:23:41

Czyli jak się kogoś spotyka to od razu powinno się z nim mieszkać żeby poznać co to prawdziwy związek?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 19:36:39

nie, jasne , że nie. Ale widywać się co drugi dzień a widywac się w weekendy to niestety dośc spora różnica.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 19:40:03

Czyli mam zerwać ze swoim chłopakiem, bo nie mam możliwości się z nim widzieć co 2 dni? Może mam sobie poszukać kogoś tu na miejscu, żebym mogła go widzieć codziennie. -,-

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 20:02:11

-.- -.- -.- -.- -.- ? Czy gdzieś ktoś tak napisał? Ja tylko stwierdziłam, że dla mnie to nie jest prawdziwy związek. Tylko tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 20:42:12

Czyli trzeba się często widywać i być dla siebie wsparciem a nie widywać okazyjnie od godziny do godziny. Czytaj proszę ze zrozumieniem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 20:45:40

I jak napisała poprzedniczka nikt Ci nie kazał kończyć znajomości. Tylko stwierdzamy że to nie jest prawdziwy dojrzały związek. Odległość jest jednak problemem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 22:37:08

Dziewczyna ma rację. Odległość jest problemem i założę się, że każdy kto jest w takim związku kombinuje co by tu zrobić, żeby to zmienić i jednak być z drugą osobą jak najczęściej. Bycie razem to właśnie jest sytuacja do której dążymy. Związek, który dzielą kilometry jest ok, ale tylko jako czasowe rozwiązanie, które jest wymuszone sytuacją. W niewielu przypadkach jest to wybór partnerów. Dlatego nie wiem czemu na nią naskakujecie jak, tak naprawdę, same dążycie do tego, żeby zmienić ten stan rzeczy. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 22:42:19

Nikt do tego nie dąży, nie musimy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 23:44:39

Czyli co? Zamierzasz mieszkać osobno będąc małżeństwem? A może dziećmi też się np co tydzień będziecie wymieniać?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 23:51:22

przepraszam, ale do kogo ty mówisz? Ja napisałam pierwszy komentarz, że moim zdaniem to nie jest prawdziwy związek. Napisałam też, że nie dąże do tego , żeby zmienić taki stan rzeczy, bo już dawno go zmieniłam. O co chodzi?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lilith
(Ocena: 5)
2014-01-23 10:19:30

Do Ciebie nie mówię, podzielam Twoje zdanie. Bardziej polemizowałam z tymi dziewczynami, które mają związki na odległość i twierdzą, że wszystko jest super. Podpiszę się może, bo jak wszyscy są anonimami to nie wiadomo kto co do kogo mówi :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 12:56:33

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

ja rzuciłam pracę za namową mojego faceta, bo pracowałam na zmiany jako fakturzystka i nie mieliśmy czasu się spotykać. Tak mi truł du.. że w końcu uległam. I co? teraz siedzę pół roku bez pracy, a on jest z tego zadowolony, bo przecież mam dla niego mnóstwo czasu. Tylko, że ja już tak nie mogę siedzieć bezczynnie, muszę się rozwijać zawodowo, coś robić, bo zwariuję od nic nie robienia. Przez to za dużo rozmyślam i zaczęłam się zastanawiać czy on jest tym z kim chcę spędzić resztę życia, bo mam wrażenie, że marnuję się przy nim :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 13:12:19

bardzo "mądrego" masz faceta.. w czasach kiedy znalezienie pracy graniczy z cudem..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 13:26:13

faceta ma mądrego akurat, po potrafi dobrze manipulowac. Ona za to nie jest zbyt "mądra"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 13:54:01

tu nie chodzi o to, że rzuciłam tą pracę tylko z tego powodu, że on mi tak mówił. Chodziło też o zarobki były poniżej minimalnej krajowej i o traktowanie pracowników przez szefa (wyzywanie, ciągłe nadgodziny oczywiście bezpłatne, ogólnie mobbing). Chciałam stamtąd odejść, ale przeciągałam tą decyzję, bo stwierdziłam, a jeszcze trochę wytrzymam. To nie było tak, że on mi powiedział "rzuć" a ja się posłuchałam, po prostu przekonał mnie do tej decyzji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 13:54:18

w sumie masz rację.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 13:56:08

A ja nie poszłam na studia dzienne, tylko na zaoczne, żeby pracować i zamieszkać ze swoim facetem, bo ciągle nalegał, żebyśmy razem zamieszkali. Pracy znaleźć nie mogę, uczę się co weekend piątek - niedziela od rana do nocy i jeszcze słyszę, że nic nie robię. Dodam, że on mi szkoły nie opłaca oczywiście.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 14:13:52

To kto ci opłaca szkołę? Jest mnóstwo ofert pracy dziewczyny, na produkcji zawsze można cos znaleźć, a nawet jak nie to jakieś są prace dorywcze - sama studiuje dziennie i pracuje tylko w weekendy i nikt nie wymaga, żebym przychodziła w tygdniu. Wystarczy chcieć, mozna spokojnie znaleźc jakąkolwiek pracę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 14:30:20

Jestem z małej wsi i nie opłaca mi się dojechać 30 km na 8 godzin za 6 zł, rozumiesz? :) Szkołę opłacają mi rodzice, własnie złożyłam projekt o dotację i w kwietniu ruszam z własną, małą działalnością. Zobacz sobie bezrobocie i upadki firm w woj. warm. - mazurskim

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 14:38:22

wiem doskonale jakie jest bezrobocie, ale jestem tez młodą osobą, mam wiele znajomych i wiem, że jeśli się chce, to da się pracować. Gdziekolwiek, ale da się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 14:42:12

dlatego ja wyjeżdżam z kraju na kilka tygodni. Mam dość siedzenia w domu. Pojadę, zarobię, wrócę i wtedy zobaczymy co dalej. Może się wyprowadzę do większego miasta, bo w moim małym miasteczku bez znajomości nie dostaniesz pracy i wtedy zacznę żyć naprawdę. Najwyżej zostawię swojego faceta, niech siedzi na zadupiu, choć fakt on dobrze zarabia, ale ja nie zamierzam być jego utrzymanką, chcę sama na siebie zarabiać i rozwijać się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 14:49:46

tylko nagorsze jest to, że marne szanse, że sama sie utrzymasz, jesli nie zarabiasz min. 2000. Opłacenie małego mieszkanka to koszt minimum 1000 zł. Jakieś opłaty, paliwo/bilet miesięczny, jedzenie. I koniec. Nie masz nic kasy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 14:59:39

wiesz myślę bardziej nad wynajęciem pokoju ze studentami (ogólnie młodymi ludźmi) to jest koszt ok. 500 zł, więc zarabiając te wspomniane 2000 da się jeszcze jakoś wyżyć no i plus kasa zarobiona zagranicą. Myślę, że na start jakoś dałoby radę ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 15:11:26

kasa zarobiona zagranicą starczy ci na utrzymanie może z 3 miesiące.. tam tez nie dostaniesz kokosów, tym bardziej, że też musisz płacić za utrzymanie się. Jasne, pokój ze studentami to super pomysł, ale szczerze mówiąc, jak mam dzielić z kimś łazienkę, kuchnie i miec jeden pokój dla siebie, to wolałabym dopłacać rodzicom i mieszkać z nimi ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 15:12:53

Czyli go nie kochasz, a póki co jesteś z nim, bo nie masz innego wyjścia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 15:59:01

Anonim 2014-01-20 15:11:26 wyjazd na 5 tygodni zarobki 1000-1500 euro. Koszty utrzymania zerowe (jadę do ojca, będę u niego mieszkać). Też wolałabym mieszkać z rodzicami normalnie w Polsce, ale niestety mieszkam w małym miasteczku na lubelszczyźnie, gdzie naprawdę nie ma szans na jakikolwiek rozwój, więc dlatego chcę się wyprowadzić. Mam wykształcenie, doświadczenie, więc myślę, że w dużym mieście nie będę miała problemów ze znalezieniem pracy w wyuczonym zawodzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 17:12:10

naprawde nie zwrócisz tacie chociaż za jakieś tam jedzenie? Nie wyjdziesz z domu przez 5 tygodni? Dobrze, zarób 1000 euro. Ale te 5 tysięcy złotych naprawde niewiele ci dadzą, jeślik chcesz mieszkać sama. Pomogą ci w razie gorszych miesięcy. Tak czy tak zrobiłaś największy błąd, że przez niego zrezygnowałaś z pracy., Dla mnie to bardzoi nieodpowiedzialne, w życiu czwegoś takiego bym nie zrobiła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 09:25:22

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

Jestem z chłopakiem już prawie 6 lat ja studiuję on pracuje 200 km dalej. Widujemy się raz w tygodniu albo raz na 2 tygodnie. Rozumiem, że on musi pracować, bardzo dobrze zarabia i nie może pozwolić sobie na rzucenie tej pracy, tym bardziej, że zaczęliśmy planować dziecko, ale ja już dłużej tak nie umiem. Nasza relacja ogranicza się jedynie do pisania smsów bo on albo jest w pracy, albo tak zmęczony, że zasypia po powrocie z pracy. Wiem, że już dłużej tak nie wytrzymam, rozmawiałam z nim o tym nie raz, ale jedyną jego odpowiedzią jest pretensja, że oczekuję aby rzucił pracę i siedział u rodziców na garnuszku, a ja chcę go widzieć chociaż raz w tygodniu tak normalnie a nie od godziny do godziny patrząc na zegarek kiedy znowu będzie musiał wracać...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 10:36:32

mialam tak samo.związek trwał znacznie krócej.Nie wytrzymałam tego,że praca jest ważniejsza.Widywałam go raz w tygodniu ,zwykle był bardzo zmęczony.Oczekuje,że facet będzie mi więcej czasu poświęcał,a nie taki związek przez smsy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 11:41:08

hahahahaha i planujecie dziecko? dobry związek , nie ma co.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 13:11:13

a może byście tak zamieszkali razm w okolicy jego pracy, a Ty przeniosła się na inną uczelnię albo na zaoczne by dojeżdżać tylko na weekend? ;/ Wymagasz poświęcenia od niego, a sama się nie poświęcasz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 16:38:58

poświęciłam się wybierając gorsze studia żeby być bliżej niego, w przeciwnym razie byłabym teraz na drugim końcu Polski. Poza tym w czerwcu kończę studia a on swoją pracę tak daleko zaczął rok temu i miało to trwać kilka miesięcy, więc wybacz, że od razu nie rzuciłam wszystkiego...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 16:40:12

tak, planujemy dziecko a on pracuje tak ciężko po to, żeby niczego nam nie zabrakło dziewczynko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 16:56:18

dziewczynko... ja powinnam powiedzieć tak do ciebie. Mówisz, że dłużej tak nie wytrzymasz ale planujesz dziecko? Jak możesz planować dziecko nie będąc pewna swojego partnera! W ogóle jak można planować dziecko nie mieszkając ze sobą albo widzieć się tylko nac hwile? jesteście tak nieopowiedzialni, że brak mi słów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:00:58

jestem pewna swojego partnera a nie wytrzymuję tęsknoty. pochodzimy z tego samego miasta jesteśmy ze sobą 6 lat planujemy wspólną przyszłość i nie widzę nic nieodpowiedzialnego w tym, że chcę skończyć studia znaleźć pracę i oboje pracujemy na wspólną przyszłość stąd te rzadkie spotkania. naucz się czytać ze zrozumienie kretynko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:04:39

po to teraz chcemy przecierpieć, żeby w przyszłości sobie wszystkiego nie odmawiać, ale najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy najmniej wiedzą...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:11:28

poza tym spotykamy się tak rzadko przez ostatni rok, a każde wakacje i wolne od pracy dni spędzamy razem, ale po co to tłumaczyć takiej jędzy jak ty

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:11:52

naprawde nie widzisz w tym nic dziwnego, że wasze relacje ograniczają się w zasadzie tylko do pisania smsów? To fajnie. Ile masz lat, 16? Dojrzałej emocjonalnie kobiecie CHYBA by to przesdzkadzało. Tak myślę. I jeszcze jedno - daruj sobie wyzywanie, bo wyzywać możesz sobie swoje znajome, ale na forum nie możesz NIKOGO. Po co więc wyżalasz się na papilocie? Skoro nie widzisz w tym nic nieodpowiedzalnego? Planuecie dziecko a chcesz dopiero skończyć studia i znaleźc pracę? Spoko, fanie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:12:54

wiesz co, mój 18letni brat też spędza wakacje z dziewczyną i każde dni wolne :) Chyba masz tyle samo lat, co on. Swoją drogą, ostrzegam jeszcze raz - licz się ze słowami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:14:05

studia kończę w czerwcu a lat mam 23 stąd moje myśli o założeniu rodziny i właśnie dlatego, że jestem dojrzała emocjonalnie piszę, że taka dalsza relacja mi przeszkadza. chyba już się gubisz :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:15:10

a mój 13 lat bart ma taki sam tok rozumowania co ty, więc chyba jesteście w tym samym wieku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:22:11

jaki tok rozumowania? Że to nienormalne narzekac na faceta, miec relacje polegające na pisaniu smsów i zamierzać w niedalekoiej przyszłości mieć dziecko? To inteligentny jest twój brat, nie powiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:22:35

nie znasz dziewczyny a oceniasz po jednej wypowiedzi, że jest nieodpowiedzialna. gdyby tak było pewnie dawno chodziłaby z brzuchem i widywała się z ojcem dziecka raz na kilka tyg, a ona chce to naprawić bo planuje z tym chłopakiem przyszłość potrafisz to zrozumieć panno najbardziej odpowiedzialna na świecie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:24:10

nie jestem najbardziej odpowiedzialna panną na świecie, ale jak widze takie komenatarze, że jej relacje z partnerem ogarniczjaą się do npisania smsów, a wcześniej pisze, że planują dziecko, to krew mnie zalewa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:25:16

dlatego chce to naprawić i właśnie to napisała, więc po co te oburzenie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:27:06

w pierwszym poście nie napisała, że chce to naprawić. Własnie dlatego to oburzenie. Porste i logiczne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:28:35

proste i logiczne jest to, że napisała ten post po to, żeby to naprawić bo chce z tym chłopakiem stworzyć w przyszłości rodzinę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:29:53

właśnie po to napisałam ten post, bo chcę to naprawić

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:33:38

i chcesz to naprawić jak? Pisząc tutaj posty? Rozmowa z nim nie daje żadnego rezultatu, więc nie bardzo rozumiem jak chcesz to zrobić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:33:49

następnym razem radzę czytać ze zrozumieniem, a nie denerwować dziewczynę swoją głupotą i opowieściami o 18letnim bracie, bo nikogo to nie interesuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:35:24

widzę, że jesteś nie tylko najbardziej odpowiedzialna na świecie, ale także najmądrzejsza i nigdy nie masz potrzeby wygadania się chociażby w internecie i spojrzenia na sprawę z innej strony

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:35:41

powtarzam raz jeszcze - nie macie prawa obrażać NIKOGO nawet na takich astronach jak ta. Poczytajcie lepiej i zaznajomcie się z przepisami prawa. Swoją drogą, wcale nie widać, że isze jedna i ta sama osoba :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:36:32

jak mam problemy z chłopakiem, to dochodzimy do konsensusu, sama rozumiesz. Nie potrzebuję wygadywać się na papilocie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:37:20

powodzenia w życiu panno obrażalska :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:39:36

Ja naprawde nie mam do czynienia z dorosłą kobietą, prawda? Powiedz mi, że masz 16 lat. Ja się obrażam? Dobrze wiedzieć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:41:53

Nie, ja się obrażam bo mam 16 lat, kończę studia i chcę mieć dziecko :) brawo sherlocku! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:47:14

no to mnie nie zdziwiłaś.. wiesz były tu już takie, które w wieku 17 lat chciały mieć dziecko, bo mają chłopaka, ktory dobrze zarabia, więc w sumie nie powinnam być zaskoczona :) A dziękuję, wiedziałam, że kobiecy instynkt mnie nie myli :D powodzenia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:50:46

swoją drogą już się wypowiedziałaś jaka jestem nieodpowiedzialna bo chcę najpierw skończyć studia i potem zamieszkać razem, jaki mój chłopak jest nieodpowiedzialny bo już teraz pracuje na naszą przyszłość, jacy wszyscy jesteśmy nieodpowiedzialny bo piszemy czasem posty na papilocie, teraz możesz wziąć wdech i wydech i upajać się tym jaka jesteś wspaniała :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 18:59:52

i koniecznie musisz częściej komentować wszystkie posty, krytykując przy tym każdego po kilku zdaniach wypowiedzi, w której nie zawsze wszystko jest do końca powiedziane, bo co my byśmy zrobiły bez twoich cennych rad :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:12:50

A to nie po to napisalas tu, zeby zaczerpnac porad? Naprawde nie liczylas sie z tym, ze beda tu zarowno pozytywne jak i negatywne komenarse? Tak, dla mnie jestescie nieodpoeiedzialni, bo juz zaczeliscie planowsc dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:17:27

rozmowy o dziecku, o które chce zacząć się starać za rok są bardzo nieodpowiedzialne, ale to bardzo :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:22:44

Jezeli wasze relacje ograniczaja sie do pisania smsow, to owszem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:25:31

widzę, że szczególnie dosłownie potraktowałaś akurat to zdanie z mojej wypowiedzi. w życiu też jesteś taka dosłowna? jeżeli tak to życie z tobą musi być męczarnią

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:29:43

A jak mialam potraktowac? Zwierzasz sie obcym kobietom na papilocie, wiec sadse, ze to co pissesz jedt prawda. No zapewne meczarnia, spytaj mojego chlopaka, z ktorym jestem 6 lat :) i bynajmniej nie dlatego, ze papilotki dawaly mi super rady

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:34:09

ja dzięki twoim super radom chyba swojego zostawię :) bo jest strasznie nieodpowiedzialny :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:36:37

W zasadzie nie wiadomo kto z was jest bardziej nieodpowiedzialny... Smiej sie smiej, ja sie smieje z ciebie :D bawcie sie razem dobrze i powodzenia w zyciu w dwojke.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:38:54

a za argument rozstania prześlę mu konwersację z tobą, bo twoje rady są takie mądre :) tak, właśnie tak zrobię! :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 19:43:29

bo przecież napisałam tutaj po to, żeby rozwiązano za mnie problemy, prawda?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 20:14:45

a czy ktoś powiedział, że napisałaś tutaj po to, żeby rozwiązać problemy? N ie wiem jak ty czytasz, skoro wnioskujesz cos takiego. Po co więc napisałaś? Żeby się wyżalić? Jeśli tak, to bardzo wątpie, żebyś przesłała mu naszą rozmowę :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Edip
(Ocena: 5)
2014-01-20 21:57:42

hahaha 23 lata.. Dziewczyno. Skończ studia, znajdz robote i stabilną pracę. O dziecku w tym wieku, to Wy jeszcze nie myślcie. Mówi Ci to kobieta-matka-30l z 3 letnim dzieckiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 22:32:31

popieram anonima który pisał o nieodpowiedzialności dziewczyny piszacego tego posta. Slabe relacje z partnerem, ale dziecko musi być. Popieram kazde słowo i pozdrawiam:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-20 22:42:37

dzięki dziewczyny, juz zaczęłam tracić wiarę w ludzkość, kobieta chce mi wmówić , że takie relacje są normalne :) i ja również pozdrawiam!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 20:55:30

Ale dajcie spokój. Nie przeginajcie w drugą stronę. Może ona jest na wstępnym etapie planowania dziecka a nie starają się już. Sądząc po wieku ona niedługo skończy studia i zamieszka ze swoim partnerem, który ciężko pracuje na ich przyszłość. Może się trochę na to dziecko napaliła ale może akurat im wyjdzie. Nie urządzajcie takiej nagonki. Pozdrawiam ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-21 21:04:07

nagonki nikt nie urządza, my się po prostu dziwimy. Bo widzisz, ten , kto jest średnio szczęśliwy w związku, kto twierdzi, że relacje sie ograniczają do pisania smsów, moim zdaniem, nie powinny myśleć o dziecku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-22 15:31:08

przeczytaj jej post i powiedz ze to jest normalne, zacytuja kilka zdań:"Widujemy się raz w tygodniu albo raz na 2 tygodnie" "ale ja już dłużej tak nie umiem" "Nasza relacja ogranicza się jedynie do pisania smsów" "Wiem, że już dłużej tak nie wytrzymam, rozmawiałam z nim o tym nie raz, ale jedyną jego odpowiedzią jest pretensja" i powiedzcie mi czy to są normalne relacje?! a planowanie dziecka w takim związku jest totalną głupotą i naprawdę wcześniejszy anonim miał rację, a autorka postu nagle zmieniła front i zaczęła pisać ze wcale tak nie jest jak opisała w poście, to jak jest? a może koleżanka ma dwie osobowości? bo ja nie rozumiem. Wydaje mi się za to,że autorka postu myśli ,że dziecko zmieni jej relacje z facetem, ale niestety nie tędy droga!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2014-01-20 09:03:13

re: Razem, a jednak osobno - Do czego zmierza taki związek?

Razem a jednak osobno prowadzi do sytuacji Karolaka i jego... matki dzieci.. Przegrana sprawa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz