PROBLEM: Toksyczni teściowie

14 Stycznia 2012

Kiedy teściowie zaczną wtrącać się w twoje małżeństwo, powinnaś zareagować. Od razu!

toksyczni teściowie

Rodzice twojego męża – bardziej wam pomagają czy szkodzą? Wyniki ankiety dotyczącej stosunków rodzinnych opublikowane w szwajcarskim tygodniku „Facts” nie pozostawiają złudzeń: relacja synowa-teściowa zajęła w niej ostatnie miejsce! Co trzecia młoda kobieta skarżyła się na poważne problemy z matkami swoich małżonków (przebijanie opon w samochodach, oskarżenia, wyzwiska), a 7 proc. respondentek wskazało teściową jako bezpośrednią przyczynę rozwodu. To dobitnie pokazuje, jak wielki wpływ na małżeństwo mogą mieć toksyczni teściowie.

Amerykańska psychoterapeutka i autorka bestsellerowych książek Susan Forward w swoim poradniku o toksycznych teściach zwraca uwagę, że problemy z rodzicami męża nie tylko są źródłem przygnębienia, ale osłabiają również podwaliny twojego związku z partnerem. Dlatego – jak podkreśla specjalistka – im dłużej bronimy się przed ich wyartykułowaniem i im dłużej pozwalamy, by te kłopoty narastały, tym bardziej nas zniszczą.

Strony

Komentarze (52)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 18:35:26

jestem ze swoim chłopakiem od roku, od pół mieszkamy razem. wziął kredyt na dom i mieszka razem z rodzicami. na początku jego mama wydawała mi się trochę pokręcona, ale teraz już nie mogę słuchać jej gadki. zawsze wie wszystko najlepiej, jest ekspertem od wszystkiego, wszystko musi być tak jak ona chce. planuje mi tydzień, co mam posprzątać, co zrobić, jest zazdrosna jak wychodzę z domu bez jej syna (np. do szkoły na egzamin). ostatnio jak był upał 35 stopni i umówiłam się z koleżanką na mieście i założyłam sukienkę przed kolano to usłyszałam: gdzie ty taka pół naga się wybierasz? zawsze mi zwraca uwagę kiedy synek nie słyszy. ostatnio nawet przyszła jak wróciłam z pracy i otworzyła lodówkę żeby sprawdzić co kupiłam. na razie jednym uchem wpuszczam i wypuszczam to co mówi i przymykam oko na to co robi, bo mi zależy na chłopaku. ale nie wiem ile jeszcze wytrzymam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 18:35:25

jestem ze swoim chłopakiem od roku, od pół mieszkamy razem. wziął kredyt na dom i mieszka razem z rodzicami. na początku jego mama wydawała mi się trochę pokręcona, ale teraz już nie mogę słuchać jej gadki. zawsze wie wszystko najlepiej, jest ekspertem od wszystkiego, wszystko musi być tak jak ona chce. planuje mi tydzień, co mam posprzątać, co zrobić, jest zazdrosna jak wychodzę z domu bez jej syna (np. do szkoły na egzamin). ostatnio jak był upał 35 stopni i umówiłam się z koleżanką na mieście i założyłam sukienkę przed kolano to usłyszałam: gdzie ty taka pół naga się wybierasz? zawsze mi zwraca uwagę kiedy synek nie słyszy. ostatnio nawet przyszła jak wróciłam z pracy i otworzyła lodówkę żeby sprawdzić co kupiłam. na razie jednym uchem wpuszczam i wypuszczam to co mówi i przymykam oko na to co robi, bo mi zależy na chłopaku. ale nie wiem ile jeszcze wytrzymam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Krystyna
(Ocena: 5)
2016-07-27 23:46:23

Jesteśmy małżeństwem z ponad trzydziestoletnim stażem.Mój mąż jest jedynakiem. Po ślubie nie chciałam mieszkać z treściami, jednak zgodziłam się na to, bo mamusia "darła szary" , że jej synka zabiorę do miasta. Dobudowaliśmy piętro w ich domu z naszych pieniędzy . Wejście mieliśmy wspólne.Codziennie było sprawdzane czym karmię, jak piorę i sprzątam .Grzebanie w szafach. Byliśmy na każde zawołanie, czyli musieliśmy wykonać wszystkie prace przez nich zlecone. W przeciwnym razie były awantury bez ubierania w ładne słowa, bo teść był chamskim prostakiem. Po 15 latach takiego życia zostałam wyrzucona z domu ( bo miałam śmiałość bronić swojego zdania). Kupiliśmy dom, w którym nastał spokój i harmonia w naszym małżeństwie. Nasze dzieci odzyskały spokój i mogły bez obaw zapraszać swoich znajomych , czego nie robiły dotychczas , bo się wstydziły za zachowania swoich dziadków, które nigdy nie były przewidywalne. Nigdy nie przeprosili mnie za swoje zachowanie, ale i tak im wybaczyłam, bo chciałam mieć spokój w rodzinie. Wszystkie święta teściowie spędzali u nas, bo mąż jedynak a teściowa uważa się za najbardziej schorowaną osobę na świecie ( jest hipochondryczką) i nie może pracować, a tym bardziej przygotować świąt. Wszystkie rozmowy na wspólnych spotkaniach dotyczyły tylko ich potrzeb, także finansowych oraz wymyślonych chorób teściowej. Kilka lat temu na tydzień przed Wigilię dowiedziałam się, że mam raka.Teściowa była wściekła, że zachorowałam i zabrałam jej monopol na chorobami. Po trzech dniach milczenia zadzwoniła do nas z informacją, że nie przyjdą na Wigilię, bo ona źle się czuje. Żadnej pomocy i wsparcia w ciężkich chwilach. To też wybaczyłam, bo chciałam mieć spokój. Po śmierci teścia w trakcie załatwiania sprawy spadkowej dowiedzieliśmy się, że mój mąż został wydziedziczony, tylko dlatego, żeby ich dom nigdy nie został moim domem. I to ja miałam załatwiać sprawę spadkową w sądzie, bo teściowa jest nieporadna życiowo.Tego już nie wybaczyłam. Z chorej nienawiści do mnie ( za to , że zostałam żoną ich syna ) tak skrzywdzili swoje dziecko. Zerwałam wszelkie kontakty z teściową i przestałam wspierać finansowo. Nasze już dorosłe dzieci unikają babci jak ognia.Teściowa kilka razy dziennie dzwoni do mojego męża i wypłakuje się , jak jest jej ciężko i źle samej. Chciałaby synusia z powrotem u siebie. Mąż źle to znosi i ma dość. Jednak ja nie ułatwię mu sprawy. Tym razem musi sam załatwić sprawę z mamusią, bo dotychczas zawsze chował głowę w piasek i to ja nadstawiałam karku , przez co stałam się najgorszą synową. Też już jestem teściową ( zięć i synowa) i wiem jak wyglądają zdrowe stosunki w rodzinie. Już nie płaczę . Żyję pełnią życia. Teściowa płacze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Załamana
(Ocena: 5)
2016-01-20 12:33:39

re: PROBLEM: Toksyczni teściowie

Jestem po ślubie 15 lat i czasem nie chce mi się żyć jak muszę po pracy wrócić do domu i patrzeć na moją teściową. Komentuje wszystko co robię że źle dzieci wychowuję że używam za dużo płynu do zmywania za dużo wody. Przeszukuje nam szafki, dopytuje się dzieci gdzie idziemy co będziemy robić co kupiliśmy to jest nie do wytrzymania. Mamy wspólną łazienkę i kuchnię oni nie jedzą moich potraw a jak ona ugotuje i ja ich nie jem to mówi że się brzydzę i tak w kółko. Gotuję to co dzieci lubią jeść to też źle bo dlaczego akurat to lubią bo ona gotowała tak. A mój mąż jak mu o tym mówię to odpowiada że się czepiam a ja pragnę tylko jednego wyprowadzić się, tyle że on nie chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-03 10:03:28

re: PROBLEM: Toksyczni teściowie

Moja teściowa też wydawała mi się zawsze spoko ale kiedy urodziło się nam dziecko to zwariowala. Od tego czasu zaczęły się między nami nieporozumienia. Chce być najmadrzejsza..nawet od lekarzy..A to jak się zachowuje jak jesteśmy z dzieckiem u niej to jest karygodne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-15 13:43:29

Napisz komentarz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-18 13:22:44

re: PROBLEM: Toksyczni teściowie

Jedyną pociechą dla mnie, czytając komentarze, jest to ,że to nie ze mną jest "COŚ NIE TAK". To nie ja stwarzam problem, choć mąż skutecznie próbuje tak to przedstawiać; "przeciez w codziennych telefonach od mamy do syna nie ma nic nienormalnego". Dla mnie to jest nienormalne!!! i na dodatek zawsze jest jest jakieś roszczenie, cos trzeba załatwić, naprawic, kupic, wymalować itp. Ale przecież jak tu nie pomóc rodzicom....? A teść , jak wielu tu wymienionych, wzsystko wie najlepiej, wszystko przezył i nikt nie moze byc innego zdania. Niestety oboje jako rodzice wpoili swoim dzieciom, ze sa najwyższym autorytetem i nie mozna złego słowa o nich powiedziec, a jak dzieci były male , to sie je biło (mąż był bity po głowie). Teraz jest manipulacja i szantaż emocjonalny. Brak mi sił!! moje malzeństwo przez nich sie wypala.... jakie to przykre;((((

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-10 19:41:04

re: PROBLEM: Toksyczni teściowie

Witam,jestem 10 lat po slubie,moi tesciowie sa toksycznymi osobami,juz niewiem co mam robic,jak zyc?To bardzo dziwni ludzie,w prawie kazdej sytuacji czy sprawie maja odmienne zdanie,z naszym sie nie licza tylko ich sie liczy,szczegolnie tesc taki jest,jest strasznym tyranem i brzydko mowiac chamem,wukgarnym czlowiekiem,czesto wybucha gniewem bez wiekszego powodu,nie umie rozmawiac tylko odrazu podnosi glos i krzyczy.Tesciowej tez jak cos mowie lub mowimy z mezem jak jest to sie zawsze denerwuje na nas i krzyczy,broni go za kazdym razem jakbysmy wymyslili cala ta historie,powinna przynajmniej wysluchac a z nia nawet rozmowy niema.Zawsze wszystkiemu my jestesmy winni,zawsze wszystko robimy i myslimy zle,jestesmy ci gorsi a corka ktora mieszka daleko i rzadko sie widuja jest cudowna i najlepsza.Juz niechce nam sie tego sluchac,wogole przez tesciow wybuchaja klotnie,choc raczej rzadko sie klocimy to ogolnie tylko przez nich.Jest cala masa niedomowien,tesc wtraca sie do wszystkiego,bywa u nas codziennie,w kazdy kat zaglada tylko mowi mezowi a nie mnie bo od razu bym go pogonila.Dodam ze prowadzimy z mezem firme uslugowa i tesc niby nam tam pomaga,pomaga choc chyba wiecej szkodzi,ciagle przychodzi,zdrowie niestety ma dobre wiec chodzi.Maz czasami to widzi czasami moze jest tym zmeczony tylko najgorsze ze nie umie sie przeciwstawic,nie umie sie postawic,jak tesc krzyczy to uszy spuszcza i sie nie odzywa ale potem czesto odreagowywuje w domu a czasem i na mnie sie to odbija,wie ze tesciowie zle nas traktuja,szczegolnie jego rodzonego syna,czuje to ale jest bezsilny,nieumie albo boi sie zareagowac.Prosze pomozcie mi co mam robic,juz nieraz nawet myslalam o rozwodzie ale jestem katoliczka i slub przed Bogiem przysiega to dla mnie swieta rzecz a pozatym boje sie czy dostalabym prace.Niemam juz sil tak zyc,niewiem co mam robic.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gosia
(Ocena: 5)
2013-02-11 12:22:47

re: PROBLEM: Toksyczni teściowie

Ok wszyscy robimy w życiu błędy, nie zawsze wiemy jak się zachować i co powiedzieć, ale w przypadku toksycznej teściowej problem jest bardzo głęboki... Ja osobiście po 20 latach prawdziwych cierpień i bólu wywoływanych przez nią-- zdobyłam się na odwagę i wytłumaczyłam jej spokojnie w bardzo długim liście sedno naszego problemu, dałam jej szansę, zażądałam szczerych przeprosin.... Ale niestety umiejętność przyznania się do błędów jest cechą ludzi WIELKICH--- wszystkiemu zaprzecza, opowiada że wszystko sobie wymyśliłam i mści się jeszcze bardziej na swoim synu za to, że jeszcze ze mną jest.. Poradżcie proszę co dalej robić ??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-07 13:42:24

Ale to jest naprawde skomplikowane,niby tesciowie chca dobrze i pewnie czuja ze postepuja dobrze i przeciez dla dobra swej corki czy syna-a tak bardzo irytuja,a my biedne synowe nie mozemy ich zniesc.Oni prawdopodobnie chca pomoc(przynajmniej mysla ze pomagaja) a my traktujemy to jako wtracanie sie.To glebszy problem,psychologiczny.Dla takiego laika jak ja niezrozumialy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-07 13:16:59

Ja apropo tescia .Sama jestem osobą która lubi sama kierowac swoim zyciem.Zmezem wspolnie omawiamy problemy ,rozne tematy itd,ale w koncu to ja decyduje co i jak.Mąż? No sprawa wyglada tak ze cale zycie decydowal za niego tesciu,we wszystkim doslownie. Teraz po prostu nie umie inaczej , staram sie go pobudzic do dzialania do podejmowania decyzj8i itd, po malu sie otwiera ale widze ze albo to dlugi proces u niego ,albo mu tak po prostu wygodnie.A teściu to czlowiek z gatunku toksycznych choc sam uważa sie za samo dobro.Nie mieszkamy razem ale w tej samej miejscowosci i w zwiazku z tym trudno o spokojne zycie.Mam rano chlebus i buleczki..swieze..takie jak on je ,bo tylko te sa dobre.Mnostwo ziemniakow w piwnicy zebym nie dzwigala(ziemniaki juz pedy puscily bo nie jestesmy w stanie ich zjesc),corka jezdzi do szkoly z dziadkiem (codziennie rano po nia przyjezdza chodz do szkoly ma nie daleko, a poza tym maz do pracy jedzie w tamta strone), Maz chodz sam prowadzi auto to tesciu wozi mu paliwo w karnistrze(zebt on nie musial), z dzieckiem do lekarza tez dziadek( bo on i tak nie ma co robic),dziecko ze szkoly musi prosto do babci ( bo tam juz obiadek czeka), Jak chce zalatwic sprawe to szybko i koniecznie po cichu bo albo mnie ubiegnie i juz dziala za mnie ,albo jak jakims cudem uda mi sie ja zalatwic to jest gadka w tym temacie,dluga i niepotrzebna.Jest mnostwo podobnych sytuacji ,ktore mnie po prostu irytuja,Ja nie lubie jak ktos za mnie zyje.Pewnie powiecie ze szakam dziury w calym?Moze to ja sie czepiam a moze to on przesadza?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-20 15:57:35

dlaczego żony krytykują tylko teściów, a jacy są ich rodzice, teść jest codziennie, wg żony nie powinno mi to przeszkadzać bo jestem w pracy, je u nas, mówią mi sąsiedzi, że przychodzi z pustymi rękami a wychodzi z siatami, krytykuje mnie, moje prośby ignoruje, prosiłem, żeby używał klucza w sytuacjach awaryjnych, ale wchodzi do nas kiedy chce, kiedyś zastał nas w sytuacji nieomal intymnej, żona zawsze go broni, zawsze znajdzie dla niego jakieś wytłumaczenie, mnie nie wolno go skrytykować, wobec moich rodziców jest nie w porządku, a w internecie skargi tylko na jednych teściów, kobiety tylko są aktywne, faceci chyba wstydzą się użalać i w ten sposób jest przedstawiany wypaczany stan stosunków pomiędzy małżeństwem i teściami, jak facet chwali swoich rodziców to jest maminsynkiem jak kobieta to ma rację

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz