Po ślubie zakochałam się w innym: Co robić?

28 Października 2012

Czasem uczucie rodzi się w najmniej sprzyjających okolicznościach – na przykład u osób, które są w związku małżeńskim. Co wtedy?

panna młoda

Nasza Czytelniczka Karolina, której list opublikowaliśmy tutaj, napisała do nas z wielkim życiowym dylematem. Miała przed sobą własny ślub, a w głowie zawrócił jej inny mężczyzna. Taka sytuacja nie należy do rzadkości – bywa, że na chwilę przed zmianą stanu cywilnego zaczynamy się zastanawiać, czy dobrze robimy, bo nasze serce nie należy już do narzeczonego. Ale często zdarza się również tak, że zakochujemy się w kimś innym po ślubie. Taka sytuacja wywraca cały świat do góry nogami.

To właśnie miłość

Anna, 35-letnia internautka, która nie jest szczęśliwa w małżeństwie, pisze, że niedawno w jej życiu pojawił się inny mężczyzna. Skarży się na swojego męża, że jest życiowo niezaradny, nie potrafi sobie nawet sam kanapki zrobić, a w sypialni nie układa im się w ogóle. Kochają się rzadko, co miesiąc lub dwa. Jak wyznaje, w łóżku nigdy nie ma nastroju i romantyzmu. „No i teraz najgorsze dla mnie. W Egipcie byliśmy razem, ale poznałam tam kogoś. Czuję się dowartościowana. On jest skromny, opiekuńczy i nowoczesny. Mam z nim kontakt.... Chyba bardziej tęsknię za nim niż za mężem” – wyznaje Anna. I dodaje, że kiedyś między nią a jej partnerem układało się świetnie. Teraz twierdzi jednak, że to, co ma, jej nie wystarcza. A w mężczyźnie, którego poznała, naprawdę się zakochała.

Strony

Komentarze (34)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-24 00:46:37

re: Po ślubie zakochałam się w innym: Co robić?

Niestety, ja jestem w głupiej podobnej sytuacji. Moje 4 lata związku minęły niesamowicie szybko, mam może nie idealnego, ale nad życie kochającego mnie mężczyznę. Planowaliśmy wielokrotnie ślub, dzieci, wspólne życie..., byłam stuprocentowo pewna, że gdy przyjdzie możliwość nasze plany będą jak najszybciej realizowane, ale poznałam innego mężczyznę...., i tu Ci wałek. Strasznie mi się spodobał, odkąd zobaczyłam go po raz pierwszy, wiem, że zwrócił na mnie taką samą uwagę, jakby coś piorunująco szybko dało nam obojgu znać, że chcemy siebie nawzajem, przez oczywista oczywistość pociąg fizyczny. Od kilku zalotnych, kusicielskich, prowokacyjnych i rozumianych przez nas oboje spojrzeń, doszło do wymiany telefonów, paru spotkań, i ugrzęzliśmy w tym na dobre. Oboje w stałych, długotrwałych związkach.., mamy dobrych partnerów, ale tej chemii nie jesteśmy w stanie się oprzeć..., i co tu robić...?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-29 15:35:26

by;lo sie spieszyc do bialej bezy;/?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 21:08:29

z artykulow Papilota wnioskuję ze milosc nie istnieje i co by sie nie zrobilo, zawsze nawet najlepszy związek się rozpadnie;/;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 19:32:08

jeśli kochsz dwie odoby jednocześnie i nie wiesz którą wybrać wybierz ta druga, bo jakbyś tak naprawde kochała pierwszą nie zakochałabys sie w drugiej:) - to twierdzenie chyb a jest dość powszechnie znane, myśle ze trafne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-29 15:45:24

Bzdura! Odnosząc się do artykułu, czyli do relacji małżeńskiej i ewentualnego kochanka- zostań z mężem, pracuj nad sobą! Małżeństwo to praca, ciągłe poznawanie siebie na nowo. Moja mama zawsze powtarza- jak się nudzisz, to znaczy, że jesteś nudną osobą. Czy sądzisz, że po kilku latach nowego związku nie znudzisz się partnerem? Do tanga trzeba dwojga, do małżeństwa trzeba dwojga. Lepiej wrócić do domu i się zastanowić nad sobą, porozmawiać z mężem niż pakować się w coś niepewnego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-29 16:47:51

Dokładnie! Wypowiedziała się tu w końcu mądra osoba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-29 19:37:44

Jedyna mądra. Reszta to stek bzdur.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 14:56:42

Nie ma nad czym się zastanawiać, jeśli poznałyście kogoś na tyle, że wiecie, że to jest miłość, to bierzcie rozwód i bądźcie szczęśliwe. Ja byłam z facetem przez 6 lat, rozstaliśmy się z błahego powodu, ale utrzymywaliśmy kontakty, spotykaliśmy się, mieliśmy wspólnych znajomych. Po pół roku związałam się z facetem, który zabiegał o mnie jeszcze podczas trwania mojego związku. Po roku wzięliśmy ślub (przez ten czas przestałam widywać się z moim ex) na który zaprosiłam mojego byłego. I wiecie co? Uczucia odżyły, byłam załamana, że to nie z nim stoję przed ołtarzem, ale za to to z nim spędziłam noc poślubną, a nie z moim mężem. Od dnia ślubu przez 3 miesiące spotykaliśmy się regularnie, a od miesiąca jestem szczęśliwą rozwódką i żyję z moim ukochanym facetem z którym wcześniej się rozstałam. Planujemy ślub i spodziewamy się dziecka:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 15:01:19

Czyli zdradziłaś swojego męża już podczas nocy poślubnej? Okropny brak szacunku do drugiej osoby. To jest po prostu niesmaczne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 16:09:14

Tak, zdradziłam swojego byłego męża w noc poślubną. Noc poślubną spędziłam w mieszkaniu mojego faceta a nie w hotelu z mężem. Może dla Ciebie to nie smaczne, dla mnie to miłość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 16:35:29

Skoro to miłość to czemu ją wcześniej odrzuciłaś ? Radzisz innym kobietom żeby szły za uczuciem do kogoś innego, nowego a tym samym pokazujesz, że tak zrobiłaś i to był błąd. Nie można skreślać 6 lat tak po prostu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 17:35:03

Odrzuciłam, bo było między nami dużo kłótni, dzień w dzień się kłóciliśmy, w końcu oboje mieliśmy tego dosyć i postanowiliśmy się rozejść. Teraz wiem, że to była pochopna decyzja, ale zdarza się. Nie karzę od razu przekreślać małżeństwa czy związku długoletniego, bo faktycznie, to co wydaje się miłością, może okazać się tylko zauroczeniem czy odskocznią od problemów, ale myślę, że warto jest poznać się lepiej i dopiero wtedy podjąć decyzję o rozstaniu czy zostaniu z mężem tudzież partnerem. Po co się męczyć, dusić w związku, zdradzać i oszukiwać? Nie widzę sensu. Jest oczywiście ryzyko, ale cóż...Kto nie ryzykuje...:) Możecie mnie źle oceniać, ale nie jestem jedyną, która podjęła taką decyzję. I same nie macie pewności, że Wam też kiedyś się taka sytuacja nie przytrafi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 18:34:36

Nie wierze że pisze to dorosła kobieta. Życie to nie film, a Ty nie jesteś bohaterką telenoweli brazylijskiej. Nie mam pojęcia co nagła chemia którą poczułaś na widok swojego eks ma wspólnego z obrzydliwą rzeczą którą zrobiłaś, a mianowicie zdążyłaś wziąć ślub ze swoim mężem, a na dodatek zdradzić go tej samej nocy. To nie jest miłość. To jest kretynizm. Wiadomo że losy ludzkie różnie się układają, ale na Boga, musiałaś to zrobić w kilka godzin po złożeniu przysięgi? Nie mogłaś ruszyć łbem i poczekać z pójściem do łóżka z eks do uzyskania rozwodu? Dla Twojego eks to również nie było nawet troszeczkę dziwne? Może dla Ciebie to było och, ach, takie romantyczne, takie spontaniczne, ale pewnie niesamowicie żenujące dla Twojej rodziny i rodziny Twojego byłego męża, nie wspominając już o tym jak musiał się poczuć ten biedny facet. Nigdy w życiu nie chciałabym być tak potraktowana i naprawdę masz szczęście że Twój eks mąż nie ma coś nie tak z głową, bo nie obchodziłabyś rocznicy ślubu tylko rocznicę własnej śmierci. Kurcze ludzie, myślcie trochę o innych ludziach, przecież tej szopki można było uniknąć, wystarczyło nie hajtać się z facetem którego nie kochałaś, jezus maria, dorosli ludzie a zero odpowiedzialności za siebie i innych. Naprawdę nie widzę w tej historii żadnego romantyzmu, to było zwykłe świństwo i chamstwo na najwyższym poziomie. Gratuluje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 21:20:32

ty weź mniej trochę szacunki do Boga, i nie wzywaj na daremno jego imienia. nie mam zamiaru cię dziewczyno krytykować, każdy popełnia jakieś błędy.. i nie oceniajcie jej bo nie wiecie co wam się kiedyś przytrafi. życzę ci wszystkiego dobrego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-30 13:41:33

nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 12:50:16

Ja byłam w 3-letnim związku, który niestety rozpadł się 7 miesięcy temu.. to był cudowny związek, piękny, niepowtarzalny, wydawało mi się zawsze, że to prawdziwa miłość.. myśleliśmy wiele razy o ślubie, dzieciach, domu... w zasadzie, gdyby nie pewna sytuacja życiowa, moglibyśmy już być małżeństwem.. a teraz dziękuję Bogu, że tak się jednak nie stało, bo to byłaby największa pomyłka na świecie i może byłabym teraz rozwódką mimo tak młodego wieku.. Z jednej strony nie dziwię się tym kobietom, człowieka naprawdę czasami można nie znać żyjąc z nim nawet na codzień przez kilka lat.. potem po ślubie jest rozczarowanie i zycie staje się piekłem, bo uświadamiasz sobie, że żyjesz z kimś kogo zupełnie nie znasz.. Skoro mój "cudowny" na pozór związek się skończył, to pewnie nie była to prawdziwa miłość, ale po tych 7 miesiącach, choć wiele wycierpiałam, nie potrafię spojrzeć na kogoś innego.. ciągle za nim tęsknie, Kocham go nadal mocno, chociaż wiem, że nie mogłabym być jego żoną, bo nie ufam mu zupełnie.. Kiedy byłam z nim, miałam ciągle wizję małżeństwa przed oczami.. tak strasznie chciałam być żoną, matką... a teraz? nie wyobrażam sobie w ogóle małżeństwa, nie wyobrażam sobie być z kimś na codzień, zaufać do reszty, bo nie jestem przekonana, że poznam kogoś dostatecznie, aby stworzyć z nim dom... Czy ktoś ma tak, jak ja? Wprost obrzydzenie do instytucji małżeństwa, kompletną pustkę w sercu, kiedy myślę o czymś takim...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 11:12:46

Milosc sie buduje i powinna ona stawac sie co raz silniejsza kazdym dniem ! To nie jest tak ze popatrzysz na kogos...pogadasz z nim pare dni i myslisz ze sie zakochalas. To tak zwane zauoczenie, ktore mija po krotkim czasie. Przestan myslec o innym bo im bardziej o nim myslisz tym bardziej przestaje ci zalezec na mezu. Chyba ze twoj maz cie nie kocha i to jego wina ze wam sie nie uklada, ale jak to twoja... bo sobie wymyslilas milostki to postepujesz nie ladnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 11:04:10

ciapuch ci zawocil w glowie ? ktoy udaje ze jest kims kim nie jest

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 09:37:04

wśród tych wszystkich tanich "życiowych" sentencyjek w internecie, spotkałam się z jedną bardzo trafną. starszą parę zapytano jakim cudem przetrwali ze sobą tyle lat i dalej się kochają. a oni odpowiedzieli, że żyli w czasach, w których kiedy coś się zepsuło, to w zwyczaju było to naprawiac, a nie od razu wyrzucac do kosza. i w sumie to jest racja. bo nie raz się widzi starszych ludzi trzymających się za ręce. np. moja babcia mimo wieku i mimo, że tyle lat minęło, dalej okazuje uczucia dziadkowi, dziadek odwdzięcza się tym samym. myślę, że gdybyśmy chcieli i nie szukali na siłę problemów, i gdybyśmy do tego byli głęboko przekonani, że chcemy byc tylko z tą osobą, to niewiątpliwie by nam się udało. trochę samozaparcia ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 11:55:20

dokładnie tak :]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 16:18:58

Tak, masz rację. Gorzej tylko jeśli mąż niczego nie chce naprawiać i ma to gdzieś. Samozaparcie tu nic w takiej sytuacji nie pomoże. Sama mam męża, który kompletnie się mną nie interesuje. I wiesz, tego samozaparcia wystarczyło mi na 8 lat. Starałam się, żeby miał potrzebę pogadania ze mną, zainteresowania się mną. Już mi się nawet nie chce. Nic na siłę nie zdziałasz, choćbyś nie wiem, jak bardzo chciała. I nie pisz, że "widziały gały co brały", bo kiedyś był lepszy. Nie da się wszystkiego przewidzieć i nie widzę potrzeby tkwić w tym małżeństwie do końca życia. Nie zasłużyłam na taką karę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 22:28:23

do anonima 16.18- bo najczęściej to właśnie panom zwisa co się dzieje w ich małżeństwie, niezależnie czy chodzi o niezapłacone rachunki, czy o samopoczucie żony. sama mam 19 lat, nie posiadam chłopaka , dlatego takie plany jak małżeństwo są jeszcze daleko przede mną. mimo to boję się małżeństwa, ZAWSZE po ślubie wychodzi kot z worka i okazuje się ,że partner nie nadaje się do życia we dwoje, nie umie nawet po sobie sprzątnąć, zapomina o żonie, nie mówiąc już o sytuacji, kiedy rodzi się dziecko i trzeba do niego wstawać w nocy. nikt mi nie powie,że mężczyzna zajmie się nim jak należy, że w ogóle się do tego zabierze, przed ślubem zawsze obiecują : będzie jak w raju, kocham cię, jesteś piękna, fajna , cacy. a potem co? brudne gary, mąż z piwnym brzyszyskiem przed TV, a ty kobieto zachzaniaj za dwoje. coraz częściej myślę w ogóle warto jest brać ślub skoro po kilku latach uczucie wyparuje i pozostanie mi żal do samej siebie,że wjebałam się w takie bagno. panowie mają w stosunku do nas wielkie wymagania : cyce na wierzchu, tyłek opięty mini, szpile. a sami noszą się jak ostatnie chlabzdry.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-29 08:06:07

Kiedyś były też inne czasy kobiety były całkowicie zależne od mężczyzny w każdej płaszczyźnie przede wszystkim finansowo, w większości nie pracowały tylko wychowywały dzieci i czy było im dobrze czy nie i tak musiały trwać przy mężach. Oczywiście na pewno były wyjątki ale teraz kobiety są zdecydowanie bardziej niezależne i świadome tego czego chcą od życia więc jakoś mnie to twierdzenie nie przekonuje wogóle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 09:16:12

Bo jak laski biorą ślub tylko dlatego, żeby nie być pannami, móc pochwalić się na fejsbuku sesją zdjęciową i dziećmi, skoro koleżanki tak robią bez względu na to, jakie facet ma wady, myślą, że ślub czy dziecko coś zmieni ale nie zmieni a będzie jeszcze gorzej :) to i nie dziwne, że potem dzieją się takie rzeczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz