Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

09 Lutego 2013

Przestrzeń w każdym związku jest konieczna – przekonują specjaliści. Oto, jak wywalczyć należną ci wolność w relacji partnerskiej.

ile wolności w związku

Bliskość jest jedną z najważniejszych kwestii w związku; bez niej stworzenie intymnej, partnerskiej relacji byłoby niemożliwe. Jest jednak jeszcze coś, bez czego związek nie może istnieć – a co znajduje się na przeciwległym biegunie. To wolność. Nawet jeśli więź między kobietą a mężczyzną jest bardzo silna, oboje potrzebują przestrzeni tylko dla siebie.

Z tego, że wolność w związku jest ważna, zdają sobie sprawę internautki. „Często próba uwiązania się przez partnerów, nieumiejętność dawania sobie niezależności stanowi duży problem. Ona nie chce, żeby on spędzał czas w garażu przy samochodzie, a on dziwi się, jak można chcieć spędzać wieczór w towarzystwie rozwydrzonych koleżanek. A przecież wszystkim nam zależy, żeby ta druga osoba była szczęśliwa. A szczęście przynosi nam także realizowanie się, spełnianie w różnych dziedzinach życia” – pisze jedna z nich. „Na początku byłam kobietą-bluszczem. Późniejsze przeżycia nauczyły mnie patrzeć na nas z dystansem i zdrowym rozsądkiem, dzięki temu mam i miłość, i wolność, i zazdrość w zdrowych dawkach” – dorzuca inna internautka.

Strony

Komentarze (33)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-21 18:48:31

re: Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

U mnie to wyglądało tak, że ja się zmieniłam dla niego, w sumie ja byłam na poczatku bardziej z dystansem, on pragnął ode mnei ciepła, ciągłej bliskości, spedzania razem każdej wolnej chwili.... a teraz - ja pragne od niego tego same. Niestety on juz zmienil zdanie. Rzucił mnie. Zamowilam urok na urokmilosny24.pl żeby go odzyskać. I nagle dziś pojawił się u mnie z kwiatami. Dam mu szansę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 18:52:49

re: Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

Z moim facetem jesteśmy para od ok 3 lat. Nsz zwiazek od samego poczatku byl strasznie zakrecony, praktycznie zaczelismy od konca. Bardzo szybko zamieszkalismy ze soba,wiadomo studiowanie w jednym miescie,chcec sprobowania doroslosci. Nasi rodzice nie mieli nic przeciwko,a wrecz byli zadowoleni, zwlaszcza jego matka, ktora jak teraz to przemysle, chyb a liczyla bardziej na sluzaca jej synka niz partnerke. Na poczatku wszytsko bylo idealnie,praktycznie przez caly czas kiedy mieszkalismy razem swietnie nam sie ukladalo.Spotykalismy sie ze znajomymi, kazde z nas korzystalo z zycia pelnymi garsciami. Mielismy swoje zainteresowania, przyjaciol, ale tez spedzalismy duzo czasu razem, czy to ze znajomymi czy sam na sam. Kiedy skonczylam studia (on jest rok mlodszy) zaczelam szukac pracy. Starsznie dobijaly mnie te ciagle porazki na rozmowach kwalifikacyjnych, a tu brak doswiadczenia, a jednak szukamy kogos innego. Kazdy to zna z autospji. Postanowilam ze wroce do rodzinnego miasta po prostu z braku kasy. Moj chlopak nie protestowal,mowil ze moze w miedzy czasie cos znajde, znowu zamieszkamy razem. Jednak nie wyszlo. Zamieszkal z kolega, wiadomo czynsz i oplaty to nie maly wydatek dla jednej osoby. I wtedy sie zaczelo... Ciagle jego zbywanie mnie, wszytskich rozmow telefonicznych, smsow. Wymawial sie tym ze jest teraz ze znajomymi ze nie moze gadac, zebym mu glowy nie zawracala. Na poczatku jakos to znosilam, bo chociaz weekendy mielismy dla siebie ale z czasem i to ograniczyl do minimum. Twierdzi ze nie ma czasu a co wieczor balanguje. Strasznie mnie to zdolowalo, zaczelam robic mu wyrzuty ze nie tak sie umawialismy, z enie tak mial wygladac nasz zwiazek kiedy sie wyprowadze. Ale to pogarszalo sprawe. Twierdzil ze koledzy sie z niego nabijaja ze jest takim pantoflem, ze musie mi sie ze wszystkiego spowiadac. Nie rzadalam spowiedzi, nawet na mysl mi to nie przyszlo, po prostu chcialam kontaktu z nim, zniknela in tymnosc w naszym zwiazku, a spotkania 2 w miesiacu wygladaly jak kolezenkie + seks. Jego ego, chec zaimponowania kumplom ze nie da soba rzadzic zadnej kobiecie zaczely niszczyc nasz zwiazek... ciagnie sie to od okolo pol roku a nadomiar zlego pojawila sie inna na horyzoncie. Ciagle dostaje telefony od znajomych ze on nie jest ze mna do konca szczery, ze ta panienka zarzucila na niego sidla. Chcialam z nim o tym spokojnie porozmawiac ale oburzyl sie i powiedzial ze to ja histreyzuje, z enie ma zajeci ai wymyslam historie niestworzone. Tylko w tym naszym "ukladzie" to on jest na pozycji Pana bo ja kiedy chce gdzies wyjsc ze znajomymi mam stanowczy zakaz, bo pewnie bede podrywac i flirtowac z innymi facetami. W ogole nigdy nie przepadal za moimi znajomymi, kolezankami i wiekszosc spotkan odbywala sie w gronie jego znajomych... teraz nasz zwiazek wisi na wlosku, od kilku dni on w ogole sie do mnie nie odzywa, ni eodpowiada na telefony i smsy... Co dalej nie wiem... nie mam sil starac sie za oboje....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 20:00:15

i ty sie jeszcze zastanawiasz co robic??? chcesz sie starac za obojw? dziewczyno, skoro on sie tak zachowuje nie powinnas sie nawet starac za siebie. latasz za nim a on to wykorzystruje. poza tym widac jak na dloni ze ma ciebie gleboko gdzies, a ty zamiast go zostawic i znalezc takiego ktory bedzie ciebie wart zastanawiasz sie co robisz, no prosze cie. przede wszystkim zacznij myslec:) tego zwiazku i tak juz praktycznie nie ma. powiedz my stanowczo ze odchodzisz i tyle., no chyba ze chcesz dalej cierpiec i dawac soba manipulowac. taki gosc to najwieksza gnida, i nie ma prawa zabierac twojego szczescia. przemysl sobie to.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
myszmasz
(Ocena: 5)
2013-02-09 13:43:11

re: Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

ja chyba pozwoliłam za bardzo zatrzec te granice i tak jest w moim obecnym związku, który z cudownej relacji opartej na przyjaźni, stał się sztampowym układem- pan i służąca.. tewraz jestem w takim momencie, że już nie wiem czy wiać ile sił w nogach, czy może spróbować zmienić układ sił na bardziej "partnerski"... wiem, wiem... rozpuściłam dziada, sama jestem sobie winna.. ale ja nawet nie wiem, kiedy przekroczyłam ta granicę.. naprawdę jest cienka granica pomiędzy "kompromisem" a ciągłym uleganiem..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
madamme zołza
(Ocena: 5)
2013-02-09 17:51:02

nie zmienisz jego to on zmieni ciebie....kopnij go w cztery litery i szanuj się! faceci to swinie przeciez i tak ich trzeba traktowac, jak zwierze hahaha, bedziesz obslugiwac prosiaka? nie oplaca sie dla kawalka "kielbasy"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M
(Ocena: 5)
2013-02-09 21:14:22

a myslalam ze tylko ja mam taki problem... Facet mnie calkowicie pozbadl Ciagle mysli ze ma racje jak mu cos wygarne to stwierdza ze sie poprawi ale oczywiscie tego nie robi... Zawsze wszystko jest moja wina i mam juz tego dosc..Tylko ja glupia licze na cud Ze moze on sie zmieni... Nadzieja matka glupich...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ula
(Ocena: 5)
2013-02-09 13:25:57

re: Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

a ja kolejno przed mojego faceta zrezygnowałam z nałogów( co jest dobre), potem miałam propozycję sesji zdjęciowej na którą mój facet się nie zgodził, następnie zrezygnowałam z większości moich znajomych, bo mojemu lubemu nie odpowiadały moje koleżanki, a teraz facet próbuje zmienić moje plany na przyszłość, a także mnie samą, bo "mam dużo wad i skoro go kocham to powinnam być skłonna do zmian".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 15:10:01

Rzuć go, bo ten koleś strasznie Ciebie osacza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ula
(Ocena: 5)
2013-02-09 16:04:47

łatwo powiedzieć, trudniej się na to zdecydować ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 20:02:29

boze masakra. to albo ci to nie odpowiada i chcesz byc dalej nieszczesliwa, albo zyj sobie tak skoro nie chcesz go rzucic. narzekasz tu, a nic nie zrobisz. ludzisz sie ze on sie zmieni? no to pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ula
(Ocena: 5)
2013-02-09 22:01:11

Po pierwsze nie rozumiem skąd tyle jadu. Po drugie chyba nigdy nie byłaś w związku skoro tak mówisz. Poznałam faceta, z którym było mi cudownie, a raczej jest cudownie, ale takie "igiełki" pojawiają się z dnia coraz częściej, jest to walka pomiędzy gorącym uczuciem, które narodziło się nagle, kiedy go poznałam a tymi mniej fajnymi rzeczami, które z czasem wypływają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 09:48:52

re: Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

Powiem tak, to nieprawda, że miłość wszystko zwycięża, natomiast zawsze miłość zwycięża kobietę, która daje WSZYSTKO (czas, przyjaźnie, pieniądze itd). Jak chcecie poczytać o takich tam różnych, zapraszam na "dwie strony cytatu" :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
An
(Ocena: 5)
2013-02-09 14:19:43

raczej na "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jula
(Ocena: 5)
2013-02-09 15:00:10

Uwielbiam tą ksiazkę!!!!! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 09:29:01

re: Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

Boje sie mialo byc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 09:28:37

re: Osaczona miłością? Analizujemy, ile wolności trzeba mieć w związku!

Pierwsza! nie spac papilotki kochane! Ja swojego faceta trzymam w piwnicy bo bije sie, ze mnie zdradzi. Czasem rzucam mu chleb suchy, ale podkreślam, ze wode ma codzienie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 11:09:11

Jesteś dla niego taka dobra. Tak trzymaj ! :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 13:27:49

Jesteś ZA dobra! :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kluska
(Ocena: 5)
2013-02-09 13:27:59

hahahha Kochana jesteś,muszę to samo zrobić z moim ; )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-09 14:36:17

Ludzki pan :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonimek
(Ocena: 5)
2013-02-09 23:27:09

haha uwielbiam Cie!!dziekuje, poprawilas mi humor:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Petronelle
(Ocena: 5)
2013-02-16 01:37:52

Nie pisz takich rzeczy ,, Facet w piwnicy' ITP .. !! Ktoś może pomyśleć,że to na poważnie . Jakby To facet napisał w kierunku do kobiety to by zaraz był zlinczowany ! ! A TY PISZESZ O ZNĘCANIU I WIĘZIENIU/PRZETRZYMYWANIU KOGOŚ O znęcaniu fizy i psych . Że co , że kobieta może tak żartować ? To wcale nie jest smieszne . O Drugiego człowieka w związku - partnera trzeba dbać ( czy facet czy kobieta ) i starać się ,żeby było mu z dobrze z Tobą .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-21 17:23:25

Petronelle - już tak nie dramatyzuj tylko wyzuj :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-21 17:23:49

wyluzuj*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz