Na dobry związek, dobre rozstanie

05 Kwietnia 2009

Hasła rozwodnik, rozwódka nie kojarzą się dobrze. Matki nigdy nie są zachwycone, gdy ich ukochany syn zaczyna spotykać się z rozwódką, a nie daj Boże, gdy ma ona jeszcze dziecko...

Na dobry związek, dobre rozstanie

Mity, które krążą na temat osób po rozwodzie, nie mają granic. Ten, kto się rozwiódł, nie cieszy się dobrą sławą. Dlaczego? Jeśli para decyduje się na rozstanie, to zazwyczaj nie dlatego, że jeden z partnerów sprawia „problemy”. Oboje nie są bez winy. I jeśli raz doszło do rozwodu, może do niego dojść po raz drugi. Ale nie dlatego, że dana osoba nie potrafi zbudować relacji - raczej podświadomie szuka sobie odpowiednika poprzedniego partnera.

Nie jesteśmy świadomi swoich wad i osobowościowych problemów, dlatego często powielamy błędy, wpadając w sidła, które sami zastawiamy. Wydaje się nam niemożliwe, że taka sama konfiguracja powtórzy się w przyszłości, ale jeśli mamy zakodowany pewien typ partnera, jest wielce prawdopodobne, iż znów trafimy na kobietę/mężczyznę o charakterze kolidującym z naszym.

Sam rozwód może także działać terapeutycznie. Nie na rozpadający się związek, ale na dwójkę ludzi, którzy za chwilę pójdą w świat szukać nowej miłości i spełnienia. Ten swego rodzaju przełom życiowy to dobry czas na wnioski oraz przemyślenia. Warto postarać się zrozumieć przyczyny, przeanalizować swoje postępowanie i działania względem partnera. Co sprawiło, że to małżeństwo kończy się na sali sądowej? Skoro nie doszło do zdrady, to co stało się głównym powodem rozstania? Często okazuje się, że rozwody nie są skutkiem spektakularnych kłótni z fruwającymi talerzami, ale cichych dni, przemilczanych obawy, lęków, złości. Niewyjaśnione nieporozumienie to zazwyczaj pierwszy krok ku rozpadowi związku.

Niestety, rzadko kiedy udaje nam się nie powielać starych błędów. „Spadek” po małżeństwie w postaci niedokończonych spraw majątkowych czy kwestii opieki nad dziećmi, na starcie potrafi mocno nadwyrężyć nową relację, a później każdą kolejną.

Z badań jasno wynika - jeśli poznajemy nowego partnera, nie będąc formalnie rozwiedzionymi z poprzednim, nie rokuje to dobrze już od pierwszych chwil. Samo zapewnienie, że uczucie wygasło i nic nas już nie łączy z byłym partnerem, bywa bardzo złudne.

Aby nowa relacja po rozwodzie była świeża i jakościowo dobra, trzeba po równo rozłożyć winę pomiędzy dawnymi małżonkami. Tylko wtedy, gdy każda ze stron zrozumie, w jakim stopniu przyczyniła się do rozpadu związku, będzie mogła świadomie wkroczyć w nowy, zdrowy układ partnerski.

Nie wystarczy sobie przetłumaczyć: „Teraz będę inna”. Przecież nie stajemy się innymi osobami - rozwód nie sprawia, że doświadczamy głębokiej wewnętrznej przemiany na lepsze. Należy jednak zapamiętać, że zdrowy związek to relacja ludzi, którzy potrafią ze sobą rozmawiać, a nie milczeć.

Trudno zapomnieć o tym, co było w poprzednim układzie. Historia tego, co się wydarzyło, będzie obecna w każdym następnym związku. Przykład? Dzieci. To bardzo delikatny i trudny temat, który będzie się przewijał i kondensował relacje byłych partnerów. Od nas zależy, czy mądrze to rozegramy, czy może popadniemy w kolejną destrukcję.

Co ciekawe i dość powszechne, osoba po rozwodzie, będąca w nowym związku, chce dawać więcej i więcej. Dokłada wszelkich starań, żeby się ułożyło. Bo kto wie lepiej, ile kosztuje rozstanie?! Dlatego też rozwodnicy mają wysoką motywację, aby tworzyć „utopię”. Często zapominają jednak, że występuje ona jedynie w filmach (tudzież książkach), dlatego niekiedy przychodzi kolejne rozczarowanie. Warto wyważyć wymagania względem oczekiwań i tego, kto ile może dać.

Pragnienie rozwodników stworzenia idealnego nowego związku rodzi się być może z głębokiego, wewnętrznego przekonania, że powodem pierwszego rozstania był zły dobór partnera - nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Przy potencjalnym, kolejnym rozstaniu może być gorzej. Drugi raz nie uargumentujemy rozpadu związku w ten sam sposób.

Wchodząc w nową relację, mając za sobą nieudane, należy zaakceptować swój i partnera bagaż doświadczeń oraz sprawić, by priorytetem stała się rozmowa. Tylko wtedy będziemy mieć szansę na uniknięcie kolejnych toksycznych związków, rozstań i bólu związanego z rozwodem.

Zobacz także:

Gra wstępna - preludium miłości

Jak dobrze wykorzystać zazdrość?

Strony

Komentarze (49)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-16 20:00:37

re: Na dobry związek, dobre rozstanie

U mnie to wyglądało tak, że ja się zmieniłam dla niego, w sumie ja byłam na poczatku bardziej z dystansem, on pragnął ode mnei ciepła, ciągłej bliskości, spedzania razem każdej wolnej chwili.... a teraz - ja pragne od niego tego same. Niestety on juz zmienil zdanie. Rzucił mnie. Zamowilam urok na urokmilosny24.pl żeby go odzyskać. I nagle dziś pojawił się u mnie z kwiatami. Dam mu szansę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-09 20:22:06

re: Na dobry związek, dobre rozstanie

Ja po rozstaniu nie mogłam się pozbierać. Dopiero dzięki urokowi miłosnemu ze strony urokmilosny24.pl odzyskałam faceta. Znow jestem szczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-09-26 17:17:44

Witam, Proponuję zapoznać się z pierwszą w kraju ofertą terapii dla par połączonej z wypoczynkiem. Prawie 40 godzin warsztatów psychologicznych w tym konsultacje indywidualne, prowadzone przez małżeństwo psychologów z wieloletnim doświadczeniem . Szczegóły dostępne na stronie ww.hotelfero.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-18 15:30:13

5Fiq6G oynuazeaeapq

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 13:51:37

xxg6dR gcqtvofsxgsr

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 07:24:03

To co Pan pisze jest moim zdaniem na gcirany nawoływania do popełnienia przestępstwa. Choć nie jestem prawnikiem więc się arbitralnie nie mam zamiaru wypowiadać. Bardziej niż prawnikiem Pan nie jest fizykiem, nie można nawoływać do popełnienia czegoś w przeszłości ani do przestępstwa, ani do nie przestępstwa, ani do czegokolwiek, bo przeszłości nie ma. To, co było, minęło i już nigdy nie wrf3ci. Zrobienie wszystkiego, co w mocy wszystkich obywateli razem i każdego z osobna, aby historia nie zatoczyła koła, a polska państwowość nie zaniknęła po raz kolejny miało sens tak długo dopf3ki Lech Kaczyński nie oddał Polski prusactwu.Oddanie Polski prusactwu jest zbrodnią stanu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-09-27 19:36:46

Witam, jestesmy w trakcie realizowania programu o kobietach, których wyzwolił rozwód, które dzięki niemu zaczęły nowe życie! Wszystkie zainteresowane proszę o kontakt: k.wysokinska@tvn.pl (12) 652-81-26 lub 691-200-846

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-08-01 21:48:32

To nie do końca prawda, że rozwodnicy robią wszystko, żeby w kolejnym związku się udało. Są też i tacy, którzy w kolejnym związku nie robią nic, albo robią tak mało, że ta druga osoba czuje się samotna. Znam mężczyznę, który po zdradzie i rozwodzie wszedł w związek ze sporo młodszą od siebie dziewczyną. Próbował się przełamać i znowu pokochać, tym bardziej, że jego nowa "druga połówka" robiła dlań wszystko. Niestety, ich związek z zewnątrz wyglądał tragicznie: chłód, przepychanki słowne, czasem obojętność (z jego strony przede wszystkim), zniechęcenie... Z opowieści obydwojga wynikało, że nie mają o czym rozmawiać, praktycznie nic ich nie łączy, a mimo to ciągle ze sobą byli. W końcu się rozstali. Według jej wersji, bo on jej nie kochał, w ogóle mu na niej nie zależało. Według jego wersji, bo ona by była z nim nieszczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-21 14:11:00

[quote="Gosc"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] jestem ruda taka jak ona na tym zdjeciu :( mam piegi w sumie łądne mam rysy twrzy mały nosek sliczne usteczka duze oczy ale za nic w swiecie nie potrafie siebie zaakceptowac :( mam kompleksy i niska samoocene :( i nigdy nie mialam chlopaka choc lataja za mna caly czas ale przez to ze mam takie kompleksy nie potrafie z nimim byc pomocy :([/quote] A co to ma do rzeczy? I co głupio błagasz o pomoc? Weź bo wstyd... Masz problem! Chyba bardziej jesteś zapatrzona w siebie jak w lusterko, bo z języka jakim się posługujesz widać, że piszesz to tylko, żeby zwrócić na siebie uwagę. Nie zachowuj się jak mała dziewczynka! Ludzie mają większe problemy. Nie wmawiaj sobie, że masz kompleksy tylko dlatego, że to ostatnio takie modne. Jakbyś miała kompleksy nie widziałabyś, że za tobą latają. A może ci się wydaje? Ty nie masz żadnego problemu więc nie wmawiaj sobie, że masz tylko dlatego, że problemy tego typu ostatnio są na czasie.[/quote] nie masz faceta bo jestes fałszywa. wszystkie rude są fałszywe jak lisy.[/quote] a co ty masz do rudych?? pojebancu :|:|

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-09 00:58:00

niech ten ginger strzeli sobie w łeb to jeje się kolor włosów zmieni odrazu :))))))))))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz