`Muszę utrzymywać swojego partnera` - kiedy kończy się cierpliwość? (REPORTAŻ)

07 Października 2012

Co robią ich partnerzy, kiedy one zarabiają na dom?

zapracowana

Choć z badań CBOS wynika, że Polacy za najlepszy model rodziny uznają ten, w którym i kobieta, i mężczyzna pracują zawodowo, a w domu po równo dzielą się obowiązkami, w praktyce często zdarza się, że to kobieta musi pracować na dwóch etatach. I niestety, nierzadko jest w tym osamotniona. Szczególnie jeśli to na jej głowie jest utrzymanie partnera.

Agnieszka ma 25 lat, od ponad czterech mieszka z narzeczonym. Gdy wprowadzała się do niego, ona miała pracę, on nie, ale obiecał, że coś sobie znajdzie. „Nie znalazł, ciągle czegoś szuka, ale bezskutecznie. Mieszkanie, co prawda, jest jego, po rodzicach, ale chciałabym, aby dokładał się do rachunków i codziennych wydatków. Zaczyna mnie to męczyć” – opowiada. Takich sytuacji można mnożyć. Dlaczego Polki muszą utrzymywać swoich partnerów?

Gdy kończy się cierpliwość

Małgosia, 26-latka z okolic Radomia, zdaje sobie sprawę, że o pracę – szczególnie w jej regionie i dla młodych ludzi – bardzo ciężko. Dlatego gdy poznała swojego obecnego partnera, zaimponowało jej, że prowadził własną firmę i choć miał wtedy 27 lat, finansowo radził sobie bardzo dobrze. „Czułam się przy nim bezpieczna” – wyznaje Małgosia. Ale firma jej partnera splajtowała, do tego doszły nieporozumienia ze wspólnikiem i trzeba było ją zamknąć. Od tego czasu minęły dwa lata, a on wciąż się nie pozbierał. „Przez pierwszy rok chodził jak struty, przekonany, że go oszukano i wykorzystano. I chyba się do tego przyzwyczaił, bo w ogóle nie chce słyszeć o nowej pracy. Mówi, że nie będzie dorabiał innych i czeka aż wpadnie mu do głowy pomysł na kolejny biznes. A mi kończy się cierpliwość” – nie kryje Małgosia.

Strony

Komentarze (42)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-24 16:32:40

Nie kochaliście się od tygodni i podejrzewasz, że on/ona cię zdradza? Dowiedz się prawdy, badając partnera wykrywaczem kłamstw! Jeśli jesteś zainteresowana(y), zgłoś się do programu TV, przesyłając nr telefonu na program@onet.com.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-10 14:09:43

Osttanio znajoma opowiadało jak to musiala utrzymywac swojego faceta, smieszne to jest najlepsze to, że on pracował ale ona i tak musiała wszytsko stawiac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-08 14:59:55

U mnie cierpliwość skończyła się po roku. Na początku przez kilka miesięcy pomagałam byłemu w znalezieniu pracy, podsyłałam mu oferty jakie znalazłam na necie czy gazety z ofertami pracy, nawet pomagałam pisać CV. I był na kilku rozmowach, ale zawsze coś mu nie odpowiadało, to, że za mało płacą, to, że za dużo godzin, ale chyba lepiej mieć chociaż te 1500zł niż w wieku 27 lat być na garnuszku mamusi.Potem przestałam mu pomagać, bo zaczęło mnie to irytować, w końcu po roku nie wytrzymałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-08 14:48:45

Mój ojciec jest bezrobociu od kilku lat. z pracy zrezygnował dobrowolnie, nie szuka jej, codziennie chodzi do parku i pije. moja mama ma z nim rozwód, niebyt dobrą pracę i wspólne mieszkanie. on korzysta z zasiłków państwa, zapisuje się na kursy, jednak nie zamierza podjąc żadnej pracy. Moja mama ledwo wiąże koniec z końcem, sama musi opłacac rachunki. poza tym ojciec narobił długów (wszystkie pieniądze przepił), które w przypadku jego śmierci przejdą na mnie. Jest on współwłaścicielem mieszkanie jednak za nic nie płaci a ze wszystkiego korzysta, czy mógłby ktos coś doradzic?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-08 15:16:53

mam podobnie... rzucił pracę i robić się nie chce... nawet na bezrobocie się nie zapisał, przez co uczelnia nie wyda mi stypendium socjalnego... ehh gdyby nie to, że to ojciec, to zproponowałabym wynajęcie ruskiej mafii do rozwiązania problemu... :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-09 01:30:04

Jesli Twoj tato jest wlascicielem to niech go zamkna w pierdluza nieuregulowanie rachunkow, a Wy za nic nie placcie, bo jak widzi, ze i tak bedzie mu dane to nic mu sie nie chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-08 09:08:19

cierpliwosc konczy sie po poltora roku, wiem z doswiadczenia:P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-08 00:17:32

ja też finansowo pomagam chlopakowi, ale przez to juz sama kasy nie mam :( on pochodzi z biednej rodziny, jest zadluzony, wiec a to mu spodnie, a to bluze kupilam ,a to koszulke, za sylwka mi nie oddawal pieniedzy... nawet jak wyjechalismy na wakacje z moimi rodzicami, rodzice powiedzieli zbey juz im nie oddawal kasy za pobyt, niech mi to jakos tam kiedys odda... ALE DOSYĆ, koniec z tymi prezencikami wszystkimi, przez niego stoje w miejscu a nawet cofam sie zamiast korzystac z zycia na calego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-07 23:26:50

Bo faceci już tacy są słabi psychcznie, jak coś im nie wyjdzie to się załamują zamiast wziąźć się garść.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-07 21:58:41

Ich habe für Sie eine Arbeit als Hausangestellte. Wenn Sie eine Beschäftigung suchen, kann ich lhnen helfen. Anforderung- Sie müssen Deutsch sprechen, Sie müssen zuverlässig, pünktlich und fleißig sein. Zahlung- 10 euro pro Stunde. Die Arbeit ist Montag - Freitag 8 Studne pro Tag.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-07 19:21:03

Mam w tej chwili 20 lat, mój chłopak jest już po studiach, ma 25 lat. Na razie to on zarabia dużo, a ja jakieś śmieszne grosze, ale on doskonale wie, że już za kilka lat to się może odwrócić :) Bo mam świetny pomysł na biznes, najpierw tylko chcę skończyć studia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-07 13:33:45

Byłam w takim związku, chłopak wykorzystywał to, że mam więcej pieniędzy. Szliśmy do restauracji, po skończonym posiłku, padało z jego ust "no, to teraz zapłać". Idziemy do sklepu z ubraniami, on widzi jakąś koszulę dla siebie i słyszę "kup mi". Nie uważam, że mężczyzna powinien zawsze płacić za kobietę, ale moim zdaniem powinna być jakaś równowaga - raz ja płacę, raz on. A tu płaciłam zawsze JA, gdybym nie zakończyła tego związku - zbankrutowałabym chyba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-08 00:17:15

To, że musiałaś za niego płacić to jedno. Ale zupełnie nie podoba mi się jego brak szacunku! Jak może w taki niedelikatny sposób naciągać kogoś na koszty! Już zrozumiałabym gdyby ze skruchą poprosił i sensownie wytłumaczył że nie ma. Ale w tym przypadku ja bym w życiu nie pozwoliła na takie traktowanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-09 16:48:52

Boże drogi, dziewczyno, a kto kazał Ci kupować mu te rzeczy? zapłacić za żarcie -ok, jestem w stanie zrozumieć, ale kupowanie ciucha po usłyszeniu komendy "kup mi"? serio? to był Twój synek czy facet?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz