WASZE HISTORIE: „Pragnę małżeństwa, ale on nie chce o tym słyszeć...”

16 Września 2016

Lepiej zostawić faceta, który nie chce ślubu, czy przystać na jego układ?

chcę wyjść za mąż

Są kobiety, które nie wyobrażają sobie życia na kocią łapę. Są też kobiety, którym jest to obojętne. Podobnie bywa z mężczyznami. Kiedy dwie osoby połączą się w parę i mają podobną wizję przyszłości, ich sytuacja jest prosta. Jednak gdy cele zakochanych mijają się, rodzi się poważny problem. Miłości nie można odrzucić ani zamówić, bo tak nam się w danej chwili podoba. Rozwiązania są dwa. Iść za głosem serca i porzucić wszelkie zasady oraz marzenia albo zostawić ukochaną osobę. Przed podobnym dylematem stoi wiele osób.

Oto, co mówią niektóre z nich.

- Jestem w poważnym związku od pięciu lat i dopiero kilka miesięcy temu dowiedziałam się, że A. nie chce małżeństwa. Nie chodzi o mnie, ale o jego poglądy. Twierdzi, że w jego rodzinie było mnóstwo rozwodów i on zwyczajnie nie wierzy w tę instytucję. Wszystko układało się dobrze, dopóki krewni nie stawali na ślubnym kobiercu. Wtedy zaczynały się kłótnie, zdrady i inne problemy. Zdaniem A. luźne związki mają większe szanse na przetrwanie, ponieważ osoby bardziej się starają, a małżonkom szybko przestaje zależeć. Powiedział, że chce zabiegać o mnie przez całe życie, ale nie jestem przekonana. Małżeństwo to jednak małżeństwo. Może on mnie po prostu nie kocha? - zastanawia się Marta.

Zobacz także: Zakochane KŁAMCZUCHY: Perfidne oszustwa, których dopuszczamy się wobec partnerów

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (51)
ocena
3.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 4)
2016-09-20 16:09:19

Bez małżeństwa jest kilka problemów: nie dziedziczycie po sobie, nei możecie dowiadywać sie o stanie osoby leżącej w szpitalu. trochę uciażliwe. Chociaż akt notarialny to załawia bez potrzeby ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 15:04:50

ale dziwni jestescie ze nie chcecie alubu kazda normalna kobieta pragnie bialej kiecki i obraczki na placu ;*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 15:40:46

ok, to ja w takim razie jestem nienormalna :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 19:01:31

ja również :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 5)
2016-09-16 19:37:00

Ja tez jestem nienormalna :-/ planowac miesiacami i wydawac mnostwo kasy zeby inni mogli popic przez kilka godzin jakos nie jest moim marzeniem. Wole za to pojechac na super wczasy czy nawet wydac na remont, auto itd :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 20:16:54

Tylko, że ta kasa w jakiejś części się wraca w kopertach. Wiadomo, że nie wszystko, ale zawsze coś, co starczy na podróż. Ale szanuję, że ktoś nie ma ochoty na takie wydarzenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gość
(Ocena: 1)
2016-09-17 00:12:31

Ale przecież mowa jest o ślubie a nie o weselu... Nie jestem fanką wesela (chyba, że jako gość) z podobnych, pragmatycznych powodów ale ślub bym mieć chciała. To że legalizujesz swój związek nie oznacza, że musisz zrobić weselicho na 198 osób i męczyć się w gorsecie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2016-09-17 15:28:54

eh. jestem nienormalna.........

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ciekawe
(Ocena: 5)
2016-09-16 13:31:56

ok, tylko jak mają to rozumieć kobiety, które nie usłyszały tego na początku związku tylko po kilku latach?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 15:50:17

dlatego o takich sprawach rozmawia się na samym początku związku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ciekawe
(Ocena: 5)
2016-09-16 16:36:42

Niby tak, ale mówi się też, że niektóre osoby to odstrasza. Ale racja, lepiej odstraszyć kogoś na starcie niż dowiedzieć się po 3 latach i nie móc odejść..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 12:50:59

Wkurzają mnie teksty typu: jak nie chce ślubu, to na pewno nie kocha. Co wy możecie wiedzieć na temat tego co czuje drugi człowiek, że śmiecie się tak wypowiadać? Naprawdę macie tak ograniczone i ciasne umysły, że nie potraficie zrozumieć tego, że ktoś może w ogóle nigdy nie chcieć brać ślubu i że może mieć inny od waszego obraz szczęśliwego związku? Ja nigdy nie zamierzam wychodzić za mąż i uważam, że wchodząc w nowy związek powinno się od razu stawiać sprawę jasno i mówić jakie ma się poglądy i plany dotyczące małżeństwa, dzieci, wspólnego mieszkania itp. żeby nie było później nieporozumień i żeby w razie gdyby okazało się, że oczekujecie od związku czego innego, można było od razu dać sobie spokój i nie tracić czasu na relację, która i tak nie ma przyszłości. Z moim chłopakiem porozmawialiśmy na ten temat zanim jeszcze tak naprawdę weszliśmy w związek i na szczęście okazało się, że mamy na te tematy podobne poglądy. I co, stwierdzicie, że się nie kochamy i że czekamy na kogoś lepszego bo nie chcemy ślubu? No tak, bo przecież oczywiście wiecie lepiej od nas samych co czujemy. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-16 13:15:49

no to według prawa jesteście sobie obcy. Super związek, to ma być rodzina?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 13:43:26

mnie nie interesuje jak jest "według prawa" tylko to co czuję. a ty lepiej swojego związku pilnuj, zamniast się wpie.przać w cudzy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 14:13:40

jak ktoś rzeczywiście czuje że chce spędzić z tą osobą całe zycie, to chyba nie wystarczy mu wieczne ''chodzenie ze soba''. '' Mam 60 lat a to mój chłopak'' xd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 15:21:51

ja nie wiem o co ci w ogóle chodzi i gdzie ty masz problem? dziewczyna napisała, ze ma chłopaka z którym się wzajemnie kochają i z którym mają podobne podejście do ślubu więc nie ma w ich związku konfliktów na ten temat, a ty oczywiście musisz wtrącić swoje trzy grosze. co ten twój komentarz miał na celu? trolling? chciałaś udowodnić jej, że się myli i pokazać, że masz monopol na racje? o co ci dziewucho chodzi? ja marzę o ślubie i nie wyobrażam sobie życia w konkubinacie, ale szanuję decyzję i poglądy innych ludzi i się w nie nie wtrącam. a ty jesteś jakaś naprawdę ograniczona

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kl
(Ocena: 5)
2016-09-16 16:42:26

Znałam takie pare które były ze sobą po 7-10 lat. Dla dziewczyn wszystko wydawało sie normalne w związku, facet zapewniał, że kocha itp. Niestety pary te rozstały się. Myśle, że powodem było znudzenie się faceta dana kobietą. Teraz dziewczyny mają po 30 lat i strach w oczach. Wszyscy znajomi zawarli już śluby, większość facetów z "rynku" znikła, zostali tylkotylko tacy których nikt nie chciał. Nie boisz sie szukać chłopaka w wieku 35 lat i zaczynać związek od zera?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 16:57:43

nie ma problemu. Ale nie wierze,że ludzie się kochają i nie chcą ślubu. Dla mnie coś takiego nie istnieje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 17:34:36

kl, a co to niby ma do rzeczy, że znasz takie pary? Przecież to nie oznacza, że wszystkie związki bez ślubu się skończą. Ja też znam mnóstwo małżeństw, które się porozpadały. A co do "strachu w oczach", "szukania chłopaka w wieku 35 lat" itp., moim życiowym celem i ambicją NIE jest posiadanie chłopaka. Będąc singielką mogę być równie szczęśliwa co będąc w związku. A do Anonima z 16:57:43: wiedziałam! Wiedziałam, że zaraz odezwie się ktoś kto będzie nam próbował wmówić, że wie lepiej od nas samych co między nami jest :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 23:35:31

O ludzie.. czytam i nie dowierzam. Kiedy facet odchodzi / zdradza to jakie to ma znaczenie czy jest się jego partnerką czy żoną? To lepiej wtedy być rozwódką niż singielką? Czy boli wtedy mniej? Albo czy rozwódce (niezależnie od wieku) łatwiej jest zaczynać od nowa niż po prostu singielce? To ślub jest gwarancją udanego związku do końca życia? No nie jest, ale i brak ślubu też nim nie jest. Znam parę, która pobrała się po 7 latach związku i potem rozwiodła po 5 miesiącach od zawarcia małżeństwa (presja społeczna). Znam też parę, która pobrała się po 4 mies. i są razem już 27 lat (istne szaleństwo) i znam też takich, którzy żyją bez ślubu już 8 lat i wychowują dziecko. Najważniejsze to chyba żeby dwoje ludzi zmierzało w tą samą stronę i chciało tego samego, a nie "co powiedzą ludzie".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 12:17:22

polecam przeczytac z perspektywy faceta http://mezczyzna.piszecomysle.pl/2013/07/07/pulapka-starego-kawalera-czyli-dlaczego-twoj-facet-nie-chce-sie-zenic/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 12:10:05

naukowo udowodnione ze jesli facet po 4 latach sie nie oswiadczy to znak ze mu tak wygodnie i nigdy juz tego nie zrobi. sa oczywiscie przypadki ze oswiadczaja sie po tej granicy ale to zadkosc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
blacky
(Ocena: 5)
2016-09-16 10:31:01

Z jednej strony nie rozumiem parcia na ślub tych kobiet, ale z drugiej to zaczynam zauważać wśród dalszych i bliższych znajomych, że jeżeli facet nie chce ślubu, to po prostu nie chce ślubu z tą kobietą. Mój mąż ma sporo kolegów, którzy zawsze wyśmiewali instytucję małżeństwa, nawet próbowali odwodzić mojego od ślubu, twierdzili, że nigdy się nie ożenią itp. po czym rozstawali się ze swoimi dziewczynami, znajdowali nowe i bach! oni chcą się żenić nagle, małżeństwo takie fajne, jeden (największy przeciwnik ślubów) to nawet cierpi strasznie, bo związał się z rozwódką i ona mu jasno powiedziała, że drugi raz w życiu nie chce się chajtać. Także może parcie na ślub po paru latach nie jest takie złe...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
I
(Ocena: )
2016-09-16 11:03:41

dokładnie, zauważyłam to samo, np. mój facet jest starszy ode mnie o 14 lat, nigdy nie chciał brać ślubu, dopóki nie poznał mnie ;) tak samo jego kolega, 14 lat z jedną kobietą, nie było mowy o małżeństwie, rozstali się, poznał inną, ślub po roku znajomości i już mają dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
blacky
(Ocena: 5)
2016-09-16 13:56:02

hehe, ten koleś, o którym pisałam, że największy przeciwnik ślubów też był z laską 14 lat i rozpowiadał wszem i wobec, że nigdy się nie ożeni bo śluby są be i dla frajerów. teraz nowa miłość i płacz, rozpacz i próbuje przekonać dziewczynę, że drugie małżeństwo będzie lepsze na pewno niż jej poprzednie. PS. karma to S. jego poprzednia laska płakała, że on nie chce ślubu, teraz on płacze, ze obecna nie chce xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
obiektywna
(Ocena: 5)
2016-09-16 16:37:32

do Blacky: i bardzo dobrze mu tak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 10:26:14

Czyli Twoim zdaniem skoro JA nie chcę ślubu to szukam kogoś lepszego ? Jestem z facetem 4 lata i to ja nie chce ślubu, nie chcę wiązać się z kimś "prawem" bo nie wiem co będzie za kilka lat, nie chcę tej całej szopki nawet przy cywilnym, nie chcę wesela itd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-16 11:42:18

nikt nie wie co będzie, nieważne czy małżeństwo czy nie. Chodzi o to, że niechęć do wiązania się z kimś ''prawem'' oznacza, że nie jest się pewnym że to ta osoba. To po prostu takie życie w zawieszeniu i tracenie czyjegoś czasu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 12:56:50

nigdy nie można być pewnym czy to ta osoba, niezależnie od tego czy weźmie się ślub czy nie. nie jest się w stanie przewidzieć tego co zdarzy się jutro, a co dopiero tego co zdarzy się za rok, 5, 10 czy 20 lat. jak dwoje ludzi ma się rozstać to i tak się rozstanie, ślub ich przed tym nie uchroni. ewentualnie co najwyżej skomplikuje całą procedurę. a jak mają być razem szczęśliwi do końca życia to będą i bez papierka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 13:26:00

no nie znamy przyszłości, i co z tego? to znaczy, że mamy nic nie robić? to chyba oczywiste, że każdy żyje tu i teraz. Jak teraz ktoś jest pewny, że to ta osoba, to chce byc rodziną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 13:46:53

można ją tworzyć nie bedąc małżeństwem. więź emocjonalna nie musi isć w parze z papierkiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 14:10:52

ten papierek to bardzo duże zobowiązanie. Co mam myśleć o osobie, która niby kocha ale zobowiązań to nie chce?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 15:31:58

jeśli tak zależy ci na ślubie to znajdź faceta, który ma podobne poglądy na ten temat i za niego wyjdź, ale zrozum, że ktoś może mieć inne zdanie na ten temat inne zdanie. tak boli cię to, że są ludzie, którzy mają inne zdanie na temat slubów niż ty że starasz sie ich przekonac od swojej opinii?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 16:24:58

Jeśli ty z kolei NIE chcesz ślubu to znajdź faceta który myśli tak jak ty i nie trać czasu kogoś kto ma inne podejście.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-09-16 16:49:30

właśnie dokładnie tak postępuję, mówię wprost na początku znajomości jakie są moje poglądy na ten temat. skąd pomysł, że jest inaczej?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 10:23:53

Mój facet przez 7 lat nie chciał ślubu, mówił że to bez sensu, że przecież mnie kocha, że mieszkamy razem, Były kłotnie, fochy, płacze, odpuściłam i nie umiałam odejść bo to jego podejście do ślubu było jego jedyną wadą . I nagle się oświadczył, zgodził się na Kościelny i wybrzydzał przy wyborze sal tak ... że wybrał pałac, kto by pomyslał :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ałła
(Ocena: )
2016-09-16 10:35:18

Ale pięknie! :) warto było czekać. Ja ze swoim 3 lata, mam nadzieje, że i u mnie zajdzie taka zmiana z Jego strony. Dużo szczęścia dla Was!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 10:06:40

Celem związku, "chodzenia" ze sobą dziewczyny i chłopaka, nie jest chodzenie takie ze sobą samo w sobie a tym bardziej do końca życia. Celem tego jest własnie dotarcie sie i dorośnięcie do podjęcia odpowiedzialnej decyzji, dojrzenie do małżeństwa, bo to małżeństwo jest głownym celem dla którego kobieta i mężczyzna są razem. Jeżeli Twój chłopak tego nie zrozumie i wypiera się jakimiś dziecinnymi wymówkami że boi sie rozwodów bo potem tak sie konczy, bo tak gdzies u znajomych widział to na Twoim miejscu chyba postawiłabym mu ultimatum, zaraz po poważnej rozmowie. Ja rozumiem że faceci cześto dojrzewają później, że to dla nich trudniejsze itd. ale jednak wiekszość z nich to robi i taka jest naturalna kolej rzeczy, jeśli on z góry zakłada ze nigdy nie to zostawia sobie "otwartą furtkę" i masz prawo uważać że nie traktuje Cię serio. Związek to poczucie bezpieczeństwa i oddanie sobie nawzajem które "uświęca" ta znienawidzona przez niego "instytucja". I niech nie szuka szczeniackich wymówek dla swoich obaw, bo tak się facet nie powinien zachowywac, dojrzały mężczyzna powinien to zrozumiec i zrobić to choćby dla Ciebie i kiedyś waszych dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-16 10:30:35

aha czyli zrobić coś wbrew sobie ?! Wiesz mój facet nie chciał ślubu przez kilka dobrych lat, naoglądał się rozwodów w rodzinie i wśród znajomych, tej walki itd. Co więcej zawsze mówił że przed ślubem to byli mega szczęśliwi ludzie. Wiesz co ? Czułabym straszni zmuszac kogos

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-16 11:30:11

Nie możesz sama go do tego zmusić bo tak się nie da. Chodzi mi o to ze facet widząc jakie to dla kobiety ważne i mysląc poważnie o wspólnej przyszłosci, rodzinie zrobi to i tak, nawet choćby nie chciał czy się bał, myślę że co drugi facet żonaty na tej ziemi jak nie więcej, podjął decyzję o ślubie nie dla samego siebie bo tak o tym marzył ale dla kobiety i rodziny :) Tylko nie chodzi o to że Ty go zmuszasz i wymuszasz na nim choć wprost mówi że "nie", a o to że sam jak dorosły człowiek siada i podejmuje taką decyzję, bo chociaż to nie jest coś co mi jest potrzebne, bo chociaz sie boje, to kocham tą osobę, chcę z nią być do końca życia, chce żeby czuła się mnie pewna i bezpieczna przy mnie, nieważne że wujek X i szwagier Y się rozwiedli i toczyli wojny, ja jestem pewny swojego wyboru i jego konsekwencji a nie jestem małym dzieckiem co odpowiedzialnosci na siebie nie weźmie "bo nie" a żeby mi dała spokoj naopowiadam jej kilka historyjek jaką mam traume bo coś tam kiedys widziałem. Jakby mi facet truł non stop że sie jakichś rozwodów naoglądał to bym tego nie wytrzymała, dla mnie taki facet nie jest wcale męski a to są jakieś dziecinne wymówki, w dodatku głupie bo co z tego że gdzieś ktoś się rozwiodl? Rany boskie a gdzieś ktoś z kolei jest od 40 lat dobrym małżeństwem! (np moi rodzice). Nie poleci tak samo nigdy na wakacje bo gdzies kiedys była katastrofa lotnicza?! Rób jak uważasz ale jak teraz poświecisz to o czym Ty marzysz i zbagatelizujesz jego dziecięce podejscie do małżeństwa to później, czego nie życzę, ale na każdym kroku będziesz się męczyc z tym że Ty nosisz spodnie a on umywa rączki od odpowiedzialności gdy tylko trzeba się zachować jak mężczyzna, np. kiedy bedziecie kupować razem mieszkanie, kiedy bedziesz chciala mieć dziecko itd. Już zawsze będzie pod jego dyktando a jakby co to "widziały gały co brały" tym bardziej ze jak przymkniesz oko na to, to prziecież na co Ty już oka nie przymkniesz? :) Teraz to juz hulaj dusza ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 5)
2016-09-16 20:17:39

Anonim z 2016-09-16 10:06:40 i 11:30:11 (zapewne to jedna osoba): idealnie napisane. Jak czytałam ten artykuł to aż mi się chciało śmiać z tych durnych wymówek. Po prostu żałosne po całości. Co to w ogóle za teksty? Że nagle trzeba będzie mieć dzieci? A co to, ślub zapładnia? Albo, że rodzina będzie zmuszała do obiadków - pff, siłą? Ślub to nie jest jakaś przysięga chodzenia na rodzinne spędy xD Że inni się rozwodzą - jak powyżej - nie lećmy na wakacje, bo się samoloty rozbijają. Że nadęta impreza? A to skromnie nie można? Zaś, że kobiety po ślubie się zapuszczają to już w ogóle mistrz. A ten z wiecznym zdobywaniem, patrzcie, cóż za rycerz! Pozazdrościć, nie ma co ;] I sama wiem po sobie - nigdy ślubu nie chciałam. Też miałam faceta, który nawet jakby na głowie stawał, to bym się na małżeństwo nie zgodziła. Ale nagle... się ZAKOCHAŁAM. Nie myślałam nadal o ślubie jakoś specjalnie, ale mój mężczyzna szybko zaczął o tym ze mną rozmawiać, bo ślub ze mną planował krótko po poznaniu się (tak, to miłość od 1 spojrzenia :) ) i od razu zauważyłam, że nie ma we mnie żadnej blokady, żadnej niechęci do ślubu. Co więcej, nawet się ucieszyłam, że On o tym mówi. Po prostu moje zatwardziałe podejście gdzieś zniknęło. Pierwsze myśli były takie, że jeśli On chce to ja się dla Niego zgodzę, ale doszłam do wniosku, że no ja po prostu także tego chcę. Że nie tylko dlatego, że dla Niego to ważne, choć to oczywiście też i nie wyobrażałam sobie odmówić Mu tej radości. Ale ta radość przeszła tez na mnie. Bo to mężczyzna, którego kocham ponad życie, bo nie boję się deklaracji, bo to najważniejsza osoba w moim życiu i jedyna prawdziwa miłość. I chcę z Nim żyć do końca naszych dni. Chce przyjąć Jego nazwisko i chce żeby był moim mężem. I naprawdę uważam, że jak się kogoś kocha to ślub nie jest żadnym problemem. A jak komuś nawet to średnio pasuje niby, ale widzi, że drugiej osobie bardzo zależy no to jak może odmówić dania radości tej ukochanej osobie? Coś jest po prostu nie tak i tyle. Zostawiają sobie furtkę. Po prostu. I jak ktoś pisał - często jest tak, że ktoś się zapiera, że ślubu nigdy nie weźmie (tak jak własnie np. ja), ale nagle poznaje tę właściwą osobę i bach, ślub.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mężczyzna do inferno
(Ocena: 2)
2016-09-16 23:36:43

100 racji. PS. Gratulacje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz