Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

16 Marca 2015

Sytuacja zawodowa zmusza młodych ludzi do życia w związku na odległość. Co zrobić, żeby takie małżeństwo przetrwało?

związek na odległość

Weronika (imiona bohaterów zmieniłam) wyszła za mąż w 2010 roku. Nie mieszkali z Markiem przed ślubem – ona żyła i pracowała w Radomiu, a Marek pochodził z Warszawy, gdzie się poznali. Plany dotyczące wspólnego zamieszkania odłożyli na czas po ślubie. Kiedy jednak przyszedł moment, by podjąć decyzję, zaczęły piętrzyć się przeszkody. Weronika nie chciała wyjeżdżać z Radomia, bo tutaj miała satysfakcjonującą pracę, a poza tym nie odpowiadał jej warszawski klimat. Marek tym bardziej nie zamierzał opuszczać stolicy, by przeprowadzić się do Radomia.

„Długo o tym rozmawialiśmy i każde rozwiązanie miało wady. Ktoś musiałby zrezygnować z pracy, nagiąć się do partnera. Teoretycznie byłoby to możliwe, w końcu w małżeństwie trzeba czasem pójść na kompromis. Ale w praktyce odłożyliśmy ten temat na później” – opowiada Weronika. W tym roku będą świętować piątą rocznicę ślubu. Rodzina i znajomi nie dowierzają, że nadal mieszkają oddzielnie. „Czas tak szybko mija. Odłożyliśmy temat wspólnego zamieszkania na później, a minęło prawie pięć lat… Wszyscy się dziwią, że nie mieszkamy razem, ale my się chyba do tego przyzwyczailiśmy. Dobrze jest tak, jak jest” – mówi Weronika.

Ona nadal mieszka i pracuje w Radomiu. On – w Warszawie. Są zadowoleni z tego, jak rozwija się ich kariera zawodowa, nie chcą tego psuć. Spotykają się w każdy weekend, a od czasu do czasu również w ciągu tygodnia. „Na szczęście mamy do siebie blisko” – zaznacza Weronika. Czy tęskni z Markiem? „Czasami tak. Ale od początku nie mieszkaliśmy razem, więc nie czuję, żeby mi czegoś brakowało. Na pewno w końcu razem zamieszkamy, planujemy dziecko, ale wszystko w swoim czasie”.

Rodzina rozdzielona

Przypadek Weroniki i Marka nie jest marginalny. Żyjemy w czasach, w których coraz więcej par decyduje się na mieszkanie osobno. Najczęściej podyktowane jest to względami zawodowymi. Jeśli oboje mieszkają i pracują w różnych miastach, często w nieskończoność odkładają podjęcie decyzji odnośnie przeprowadzki.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (42)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 00:27:38

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Ja jestem z moim chlopakiem od ponad 3 lat (w tym prawie 2 lata mieszkamy razem). Za 3 miesiace musze wyjechac w podroz sluzbowa na 10 miesiecy na inny kontynent.. Troche sie obawiam ale wiem, ze jezeli naprawde sie kochamy to to przetrwamy! Dla mnie kluczem jest to, ze mamy ustalone ile dokladnie rozlaka bedzie trwac - 10 miesiecy. Planujemy sie spotkac okolo 3-4 razy podczas tego okresu. Bycie razem nie wiedzac, ile rozlaka trwa wedlug mnie byloby naprawde ciezkie (aby nie powiedziec niemozliwe). Ja to traktuje jako test i mam nadzieje, ze nasz zwiazek go zda! Grunt to zaufanie, jak moj chlopak bedzie chcial mnie zdradzic to mnie zdradzi niezaleznie od tego, gdzie jestem. Jestem przekonana ze zdrada to nie tyle kwestia "okazji" co charakteru osoby i systemu wartosci. Albo ktos jest na tyle slaby i zaklamany zeby zdradzic, albo nie.. I zadna okazja co moglaby sie nadarzyc tego nie zmieni!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 06:59:30

Zgadzam się co do zdrady, uważam, że osoba o charakterze zdrajcy nie potrzebuje wyjazdu partnera, żeby zdradzić. Jak ktoś chce, to okazja zawsze się znajdzie, jak nie chce, można mu okazję pod nos podstawić, a nie skorzysta, ale z tymi wyjazdami nie do końca o zdrady chodzi. Raczej o to, że jeśli kogoś nie widzi się naprawdę długo, kontakt się zmienia. Odzwyczajamy się, przestajemy rozmawiać. Musiałam z moim mężem rozstać się dwa razy, za każdym razem na dwa miesiące. To był dla mnie po prostu koszmar. Nigdy więcej bym się na to nie zdecydowała. Tęskniłam jak szalona, płakałam i w ogóle źle to zniosłam, ale myślę, że gdyby to były dwa lata, a nie dwa miesiące, to przywykłabym do bycia sama i nie wiem, czy nie odbiłoby się to bardzo źle na naszych relacjach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 18:53:20

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Nie wiem po co komuś ślub skoro nie mieszka się razem. A już najbardziej mnie dziwi to jak można przed ślubem nie rozmawiać o przyszłym mieście/miejscu gdzie się będzie mieszkało. To ile oni mają lat że takie sprawy odkładają na później? W ogóle jakie później??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 20:10:26

Dla mnie tez to jest smieszne i jeszcze stwierdzenie ze jak zajdzie w ciaze to na rok na macierzynskim wprowadzi sie do meza, a co po rok xd?! Cyrk na kolkach jak dla mnie, albo mlodzi biora slub nie maja kasy nawet na wynajem i zwalaja sie do rodzicow, masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 20:41:09

bo bystrzaki, przez rok lepiej ciągnąć kasę z firmy gdzie dają więcej, niż pobierać 80% macierzyńskiego z najniższej krajowej... a pewnie znając życie ona zostanie z dzieckiem po tym roku czasu i tak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 17:00:34

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Jak dla mnie mieszkanie osobno to jest ok na krótką metę. Pochodzę z rodziny gdzie moi rodzice będąc 23 lata po ślubie od 19 lat mieszkają osobno. Najpierw miało być tak że tato wyjedzie, zarobi na rozwój firmy którą mama się miała przez ten czas zajmować, później aż się nie wybudują, kolejno kupno samochodu, kolejnych mieszkań itd itd. Wyszło 19 lat i teraz ani mama nie chce się przeprowadzić do taty bo ma swoją firmę, znajomych z którymi spędzała czas i poukładane życie tu, a tata tam wszystko sobie poukładał. Żyją razem ale osobno i im tak dobrze jak spędzają z sobą więcej niż 2 tygodnie to zaczynają się kłótnie i sprzeczki. Jak ich ludzie pytają uważają że to był dobry pomysł ale ja mam całkiem inne zdanie. Miałam 2 latka jak tato wyjechał i choć w domu jest co tydzień lub dwa jest to dla mnie obcy, a dla mojego brata który ma 18 lat to już całkiem. Nigdy nie był w najważniejszych chwilach naszego życia, na zakończeniach szkół, występach, zawodach gdy wygrywałam MP a inni ojcowie byli o co mam wielki żal. To że wam jest dobrze nie znaczy że dzieci będą zadowolone. Inaczej by było gdybym wiedziała że inaczej nie można, nie będzie nas stać ale tak nie jest. Mam wszystko czego 21latka może sobie zamarzyć ale nigdy nie miałam prawdziwej rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 20:11:21

Nie pisze sie tato tylko tata. -.-

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 23:41:47

Ludzie mówią różnie. Ja mówię tata, a tato mnie nie razi - więc ogarnij się sama, czepialska melepeto.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 15:58:38

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Ja od 5 lat jestem za granica. Wyjechałam z pięcio i pól rocznym narzeczonym, mieszkaliśmy razem ale rozstaliśmy sie. Zmieniłam kraj, poznałam fantastycznego faceta z ktorym jestem od 3 lat. Mieszkamy razem za granica, planujemy ślub i dziecko. W sumie to dziecko teraz, ślub pozniej :) mniejsza z tym. Chodzi o to ze za granica mieszka sie ciezko, bynajmniej mi. Chce urodzić i wyjechać na stale do PL, nie chce tu zostawać. On za to ma ambitne plany i chce tu zostac... Nie wiem jak to rozegrać. Nie chce mieszkac sama w PL, a zagranicy mam juz dosyć. Popadam w depresje. Zero znajomych, żadnej kolezanki. On ma mnóstwo kolegów i dwóch braci, ja nikogo, dlatego chce dziecko, zeby juz nigdy nie byc sama. Nawet jak bede z dzieckiem w innym kraju to i tak bede czula pustkę, bo przeciez kazdy chce mieć rodzinę w komplecie. Nie wiem, moze kiedys zmienie zdanie i zostane tutaj z nim, ale gdybym teraz powiedziala ze zostaje tu z nim - powiedziałabym to wbrew sobie. On dobrze o tym wie, nie mam nic do ukrycia. Pragne znalezc przyjaciol, a nie każdy weekend spedzac w domu. Jak sie posprzeczamy to leci do braci i znow jestem sama. I tak zle i tak niedobrze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 17:30:29

cóż za dojrzały argument aby mieć dziecko - i to sprowadzać je pierwsze a później może ślub. OBYŚ W TĄ CIĄŻE NIE ZASZŁA szkoda dziecka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 19:30:47

Popadasz w "depresję"? Czy to raczej dołek, zwyczajne załamanie nastroju? Jeśli to faktyczna depresja to jak najszybciej zgłoś się do dobrego psychiatry, bo tylko on jest w stanie zdiagnozować czy masz depresję + terapia u psychoterapeuty bądź wizyta u psychologa. Z depresją nie ma żartów. Załamanie przeżywa praktycznie każdy, wszyscy mają jakieś gorsze dni. Mam jeszcze kilka pytań - masz jakieś zaburzenia snu (bezsenność, nadmierna senność), zaburzenia apetytu (brak apetytu lub większy apetyt), przybranie lub spadek wagi o kilka kg, utrata chęci na wszystko, brak chęci na jakiekolwiek zainteresowania, niska samoocena, autoagresja, myśli samobójcze? Masz coś z tego dłużej niż minimum 2-3 tyg?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 13:22:44

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Ja za 3 miesiące wychodzę za mąż i.... będziemy na razie mieszkać osobno. Ja w swoim rodzinnym mieście mam bardzo dobrze płatną pracę , którą uwielbiam (zarabiam 2500 na rękę co w naszym województwie i tej branży jest na prawdę na + ) mój przyszły mąż mieszka w miejscowości oddalonej prawie 100 km i tam też dobrą pracę, zarabia więcej. Próbowałam rozglądać się za pracą u niego a on u mnie i niestety ... lipa, jak już jest ta praca to za najniższą krajową i jakby to powiedzieć "od początku" trzeba się "wspinać" trochę bezsensu. tak więc... samo życie :-) za rok planujemy dziecko więc ... jak zajdę w ciąże problem sam się rozwiążę, bo wtedy przeprowadzę się do męża i wezmę roczny urlop macierzyński ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 11:46:40

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Ludzie biorą ze sobą ślub, wchodzą w małżeństwo po to żeby być razem, bez względu na to jak jest ciężko to starają się przechodzić przez wszystko RAZEM a nie osobno. Przynajmniej w teorii tak jest. Małżeństwo na odległość jest bez sensu. To tylko zwykła umowa praktycznie bez uczuć - ja charuję za granicą i wysyłam ci kasę i masz wszystko czego chcesz. Tylko nie męża i ojca. Nigdy w życiu się nie zgodzę na wieloletni związek na odległość. Co innego jak jeden wyjeżdża na pół roku i przygotowuje miejsce dla swojej rodziny a ta potem do niego dojezdza i mieszkają razem. Ale Mieszkanie np. 15 lat osobno tylko po to żeby wygodnie żyć w Polsce jest chorą sytuacją dla mnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 13:07:38

wiesz, różne są sytuacje w rodzinach, mój mąż wyjechał za granicę bo jego firmę zlikwidowali a w regionie niestety cienko z pracą. więc wyjechał... dodatkowo nasz synek ciągle łapie jakieś infekcje. życie nie jest czarno - białe. Gdyby nie wyjazdy ludzi za granicę, w Polsce co drugi stałby pod mops-em. Pomyśl ile Ci ludzie zostawiają kasy w Polsce ( budują domy, kupują mieszkania, sprzęty )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-03-16 17:06:46

Wątpię aby eurosieroty pocieszały się tym, że ich ojciec i matka za granicą robią na pozytywne PKB...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 17:31:02

ale gdyby nie wyjechali, to te dzieciaki nie miałby NIC

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-03-16 21:45:47

gdybać to se można w nieskończoność

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 11:02:29

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Na odległość to żaden związek a tym bardziej małżeństwo. W życiu bym się nie zgodziła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lusia
(Ocena: 5)
2015-03-16 16:24:43

Ja jestem w związku na odległość ponad rok. Ja w Polsce, on w Anglii.. Ponieważ jestem w ostatniej klasie technikum postanowiliśmy, że po skończeniu szkoły wyjadę do niego i zamieszkamy razem. Ustaliliśmy to na początku, ponieważ wyznaczyliśmy sobie wspólne cele. Jak dotąd widywaliśmy się 4-5 razy w roku (częściej ja latałam do UK, bo więcej wolnego miałam m.in. wakacje, święta, ferie) oczywiście nie jest łatwo. Wiadomo, początki związków bywają trudne, a w szczególności w takim na odległość. Z dnia na dzień poznajemy się bardziej, docieramy, nie ma tygodnia bez kłotni, czyli nasz związek jest w miarę zdrowy hahahah ;) Robimy sobie niespodzianki, wysyłamy drobiazgi, codziennie piszemy, w weekendy rozmawiamy na skype, więc jedynym minusem jest to, że nie możemy przytulić się do ukochanej osoby...ALE... gdy już się widzimy, nie możemy się sobą nacieszyć, to jest takie przyjemne uczucie, że przytulając się rozpływasz się w ramionach. :) Jeśli ktoś podchodzi do związku na odległość( i nie tylko takiego) z pozytywnym nastawieniem ,to nie ma żadnych przeszkód. Dla chcącego nic trudnego, wystarczy zaufanie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 18:58:46

Będąc jeszcze w technikum może i masz takie podejście, ale kiedy lat przybywa to coraz poważniej się podchodzi do związku, a dla mnie związek na odległość to żaden związek, bo co z tego, że możesz do kogoś zadzwonić, napisać skoro nie ma na co dzień tej bliskości drugiej osoby

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 23:52:18

nie każdy potrzebuje tej bliskości na co dzień. ale rozumiem, ze ile ludzi tyle potrzeb.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 12:00:31

Tak ale co innego jak się jest nastolatką i jest się w krótkim ,,związku" na odległość a co innego jak się ze sobą jest już lata, spotykacie się codziennie, jesteście dla siebie wsparciem i jesteście naprawdę blisko a tu nagle jedno zabiera się i wyjeżdża do innego kraju. Ja już jestem tak zżyta z moim facetem że 2 dni bez niego i chodzę wściekła jak osa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 10:30:14

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

"Ważne jest również to, co mówimy: rozmowy nie mogą ograniczać się jedynie do pieniędzy i wymieniania suchych informacji." A o czym można rozmawiać? o tym co będziemy robić za 3 miesiące? albo robiliśmy 3 miesiące temu? ktoś kto pisze takie bzdury nie był w związku na odległość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 10:26:50

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Jeśli mój facet miałby mnie zdradzić to zdradzi mnie nawet z sąsiadka z klatki obok. serio, jak ktoś ma zdradzić to zdradzi, nie ważne czy za granicą czy jest tuż obok, tu i tu są warunki sprzyjające.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 11:49:05

Racja nawet osobiście znam takie przypadki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 13:09:24

mój partner jest za granicą, nie mam powodów do tego aby martwić się że mnie zdradzi. Dużo ze sobą rozmawiamy, przez tel, sms, skype. Widzimy się raz na 2 miesiące. Zawsze jak się widzimy jest taki spragniony mnie, czuły, troskliwy :-) wierzę, że jest tym porządnym facetem. Jeśli ja go nie zdradzam, to dlaczego on miałby mnie zdradzić? bo co jest mężczyzną?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 14:28:46

naiwna. w skrócie ? mój partner też ideał przed wyjazdem za granicę ( kilka lat w tym mieszkanie z sobą przez rok) w trakcie wyjazdu, codzienny kontakt, smsy, rozmowy, zapewnianie o miłościu uczuciu itd. mieszkał z bratem w jednym mieszkaniu... odwiedzanie się co 6 tygodni... po 1.5 roku dowiedziałam się, że raz przespał się z koleżanką z pracy i raz z jakąś kompletnie nieznajomą dziewczyną bo ... brakowało mu bliskości. nie muszę chyba dodować że pogoniłam dziada

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 16:23:00

Jesli widzicie sie raz na 2 miesiace, to bez urazy ale jego zycie juz jest tam, ty jestes tylko znajoma ktora sie odwiedza raz na ruski rok. Nie chce cie martwic ale na bank tam kogos ma, wiadomo ze ci o tym nie powie a ty sie nigdy nie dowiesz..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 17:33:34

jak wy to sobie wyobrażacie, odwiedzać się częściej? przecież trzeba by było brać urlopy co miesiąc ;-) tak się NIE DA

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 00:32:07

Dokladnie! Ja zawsze duzo podrozowalam i widzialam rozne sytuacje. Zwiazki ktore przetrwaly rozlake i takie, ktore nie. W ciagu ostatnich paru lat poznalam 5 osob z ktorymi na tyle bylam blisko zeby mi sie zwierzyly ze zdradzily partnera podczas rozlaki. Co ciekawe, WSZYSTKIE z tych 5 osob powiedzialy mi, ze po raz pierwszy zdradzily jeszcze mieszkajac w tej samej miejscowosci co partner.. Zdrada to nie kwestia okazji, lecz charakteru.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 12:06:43

Zdrada zdradą ale związek na odległość to nie związek. Oni się praktycznie nie znają. Ona ma tutaj życie a on tam. To nie to samo co widzieć się codziennie i żyć wszystkimi swoimi problemami i radościami, móc się przytulić, razem wyjść, gotować, bawić się, relaksować, wspierać. Jak się widzą raz na 2 miesiące to wiadomo że się sobą przez krótki czas cieszą ale nie widza swoich wad, nie wiedza jak to jest być cały czas razem. Rzadko kiedy to się dobrze kończy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 10:14:25

re: Małżeństwo na odległość - czy może się udać?

Mój partner po 3 latach związku ( i wspólnego mieszkania) wyjechał do UK. Widzimy się co 2-3 miesiące na 3-5 dni to jakiś koszmar. :( Ja wróciłam do mieszkania rodzicow - to mnie jeszcze dobiło. Codziennie z sobą rozmawiamy ale to nie to samo, nigdy nie zgódźcie się na ich wyjazd, ja nie chciałam go ograniczać i mam... co chciałam. Może do niego dojadę, może nie ... jego brat żyje tak samo już od 6 lat z żoną na odległość, dzieci to kojarzą tatusia ze skype i fb. zjeżdża do kraju raz na pół roku. Czasem zdarzają się chwile zwątpienia, chęci odejścia, najbardziej gdy brakuje tej bliskości, bo przecież jakbym chciała żyć sama to byłabym singlem. Przykro mi że mam 23 lata a żyję samotnie i nie cieszę się z życia, jednak przez 3 lata ( przed jego wyjazdem) był kochanym, cudownym partnerem i chyba mnie to trzyma w ryzach

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 11:33:48

A czemu Ty nie wyjedziesz? No ok, może masz jeszcze studia do skończenia - rozumiem, ale później? Coś stałoby na przeszkodzie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 13:14:21

mam studia. Chciałam wyjechać teraz ale on wynajmuje pokój z kuzynem ( podpisali umowę do końca roku) więc a) albo wystawiłby kuzyna - a sama tego nie chcę, bo kuzyn wiele mu pomógł. Musiałabym szukać gdzieś pokoju, a jednak bałabym się mieszkać z obcymi ludźmi, język angielski - fakt mogę doszkolić nawet w miesiąc. ALE mój partner będzie tam jeszcze siedział 2 lata, bo on nie chce tam żyć i zakładać tam rodziny, ja sama w sumie nie lubię tego miasta, kraju. Liczę na posadę w PL bo jednak ... znam mnóstwo przypadków z otoczenia gdzie... wyjechali do pracy i do Polski wrócili z pieniędzmi ale bez doświadczenia i w wieku 30-35 lat zaczynają od nowa. Chciałam przylecieć na wakacje do pracy ale jak wspomniałam nie mam gdzie mieszkać + boję się że nie znajdę tam tak szybko pracy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 13:15:45

zresztą baaaaardzo ogranicza mnie język. Co z tego że umiem na poziomie B1/B2 jak boję się odezwać, nie rozumiem wszystkich napisów, zdań...to dla mnie koszmar

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 14:18:55

Najlepiej wyśmiewać anonimowo obcych ludzi, hejterze bez własnego życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 16:26:30

Ja uczylam sie ang w podst, gimn, liceum i na studiach i co z tego skoro tez mam problemy z komunikacja. Jedni sa dobrzy z matmy drudzy artysci trzeci maja zdolnosc jezykowa, takze to ty jestes ciemniakiem nie rozumiejac ze wszyscy sa dobrzy ze wszystkiego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 20:40:09

Językiem to Ty się nie martw. Skoro ogarniasz angielski na B1/B2, to owszem, na początku możesz nawet wszystkich nie rozumieć, ale szybko się nauczysz, bo będziesz do tego zmuszona, a to chyba najlepsza motywacja. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 12:12:28

Ona nie mówi że kompletnie się nie komunikuje ale że jest na poziomie B2. Ja mam to samo i to jest poziom wypadowy dopiero do prawdziwej znajomości języka. To nie jest płynne posługiwanie się angielskim, ma się średni zasób słownictwa. Poradzisz sobie jako kelnerka albo na wakacjach ale nie żeby załatwić sprawy w urzędzie, nie zawsze zrozumiesz co do Ciebie mówią a już na pewno nie jesteś w stanie szukać tam pracy na recepcji czy innej pseudobiurowej. Wiele ludzi jest na tym samym poziomie i czesto jadą za granicę i spada na nich kubeł zimnej wody.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz