Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

16 Lutego 2014

Akceptujemy miłosne wiadomości, pocałunki, a nawet... kochankę na boku.

zdrada

Wydaje się, że zdrada to sprawa wyjątkowo oczywista. Skok w bok partnera jest wystarczającym powodem, by zakończyć znajomość i poszukać szczęścia w ramionach kogoś, komu bardziej na nas zależy. Jeśli facet zapomina o wszystkim, co nas łączy i zaczyna myśleć wyłącznie przyrodzeniem, raczej nie sprawdzi się w roli partnera, a tym bardziej małżonka. Jeśli zdradził raz, to nigdy nie można być pewnym, że nie przydarzy mu się to ponownie. W teorii mamy do czynienia z sytuacją czarno-białą. W rzeczywistości już nie jesteśmy takie stanowcze i same zaczynamy szukać usprawiedliwienia dla niewierności mężczyzny. Zrobił to pod wpływem alkoholu? Nie liczy się. To był tylko pocałunek? Nic wielkiego. A może potrzebował bliskości, której sama nie potrafiłam mu zapewnić? Doigrałam się.

Szczególną skłonność do tłumaczenia niewiernych partnerów mamy na początku znajomości. Wychodzimy z założenia, że to jeszcze nic poważnego, więc miał prawo zbłądzić. To o niczym nie świadczy, bo kiedy wreszcie się do siebie zbliżymy, nie będzie szukał wrażeń gdzie indziej. Dochodzi wręcz do sytuacji, kiedy zdrada przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Z badania przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych wynika, że co czwarty ankietowany byłby w stanie poślubić osobę, której skok w bok przydarzył się przed sformalizowaniem związku! To nie koniec. Nasza wyrozumiałość jest znacznie większa, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać...

Strony

Komentarze (58)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-14 01:01:50

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Po 5 latach w małżeństwie spadła na mnie wiadomość niczym grom z jasnego nieba. Mąż stwierdził że nasz związek się wypalił i ze ma kogoś innego. Nie mogłam się ruszyć w tamtej chwili. Świat mi się zawalił. Ale nie dałam za wygraną. Zamówiłam rytuał miłosny na polecanej tutaj stronie urok-milosny.pl , a mąż po 43 dniach do mnie wrócił. Moje szczęście po jego powrocie było nie do opisania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-22 22:15:33

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Ona powiedziała :. lubisz mnie?" | On powiedział "nie". | Myślisz ze jestem ładna? - zapytała. | Znowu powiedział "nie". | Zapytała wiec jeszcze raz: | " Jestem w twoim sercu?" | Powiedział "nie". | Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś | płakał za mną?" Powiedział, ze "nie". | Smutne - pomyślała i odeszła. | Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię, | kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna, | tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, | jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą, | tylko umarłbym z tęsknoty." | Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że | Cię kocha. | Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim | życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy | telefonie albo w szkole. | Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się | tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w | 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat. | Jutro rano ktoś Cię pokocha. | Stanie się to równo o 12.00. | Będzie to ktoś znajomy. | Wyzna Ci miłość o 16.00 |Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-19 17:54:17

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Czasami wydaje mi się że zdrada jest w pewnych przypadkach atakiem złosci, bezsilności . np. moj mąż wiem że nie interesuja go przelotne panienki , kocha mnie i nasze dziecko, ale mimo tego że dba o rodzinę , daje z siebie dużo nie zawsze czuje się przy nim szczęśliwa, nie zawsze czuje się przy nim kobietą. On ma taki charakter samotnika, zawsze podporządkowuje się innym ludziom nawet swojej matce choć to dorosły facet czasem mam wrażenie, że to ona ma ostatnie zdanie w naszym zwiazku a dodam że kobieta jest typem czlowieka ktora nie moze nie miec racji i na dodatek szczerze mnie nienawidzi. Ja też jestem charakterna i tu zaczyna się wojna takie trafila kosa na kamien a moj facet nigdy nie potrafi w takiej kryzysowej sytuacji wyrazic sprzeciwu matce . Wtedy sobie mysle kurde ! jestem młoda, myślę że nie taka głupia całe życie przede mna ... i sie zaczyna kiedy dowiaduje sie o jego kolejnym klamstwie lub konspiracji tesciowej o ktorej zapomnial mi powiedziec krzycze dosc ! Pracuje miedzy ludzmi, wychodze na rynek z przyjaciolkami mam mase okazji by poznawać facetów pewnych siebie, pewnych swoich pogladow , patrzacych na mnie jak na kobiete a nie szaraka w domu i wtedy przychodzi zlosc i glupie mysli ale konczy sie najwyzej na niewinnym flircie w momencie kiedy wiem juz ze moja znajomosc z jakims facetem moze byc czyms wiecej stopuje i przypominam sobie ze tam gdzies jest moj maz ktory moze nie jest idealny moze ma durny charakter ale w glebi serca bardzo mnie kocha i nie moge go krzywdzic na zlosc nam obojgu ... to takie troche toksyczne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-17 09:12:50

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Ja probowalan wybaczyc facetowi zdrade... meczylam sie okropnie... ale nie potrafilam, ciagle wracalam do tego, bylam na skraju zalamania.. wplatalam sie w glupi romans, bo szukalam kogos kto powie mi ze jestem cos warta, doceni, zrozumie... moj facet nie wybaczyl i odszedl do innej, mimo ze sam pierwszy mnie zdradzal 3 lata..ja mu chchcialam wybaczyc od razu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 23:17:15

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Jestem w związku od 6 lat i nie byłabym w stanie zdradzić, oszukałabym po pierwsze siebie, a po drugie partnera.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 19:37:33

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Może nie "coraz bardziej wyrozumiałe" ale coraz bardziej zdesperowane i zagubione ? W tej gonitwie do samodzielności, wolności, nowoczesności wiele dziewczyn tak naprawdę boi się samotności i uważają że posiadanie faceta jest dobrze widziane więc przymykają oczy na wiele spraw. Dają przyzwolenie na to by partner miał kochankę z obawy że zostaną na lodzie i będę np. musiały być samotnymi matkami. Ale tak naprawdę bierze się z to z niskiego poczucia własnej wartości i myśli że same nie damy sobie rady i ważne by ten facet był nawet jeżeli zdradza na lewo i prawo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ZóltyKaktus
(Ocena: 5)
2014-02-17 09:03:34

zgadzam sie z Tobą

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-23 17:40:40

Całkowita prawda. Zgadzam się w 100% z Tobą :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 18:47:47

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Ja byłabym w stanie wybaczyć zdradę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 23:06:38

To jest tryb przypuszczający. Nie byłaś w takiej sytuacji więc nie możesz być pewna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 18:24:55

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

Obserwując wszystkie związki dookoła mam wrażenie, że przeważnie ludzie rozstają się przez zdradę lub rozstają się, bo niby im się nie układa, ale tak naprawdę jedna ze stron ma już kogoś innego na oku. Uwielbiamy się asekurować w ten sposób. Mało która kobieta rzuci swojego faceta, bez posiadania swoistego planu B. Nie mówię oczywiście o sytuacjach nagłego zerwania z konkretnego powodu oraz o związkach, które się kończą zanim zdążyły się rozpocząć. Jeśli nic gwałtownego się nie zdarzy to potrafimy tkwić w związku dopóki nie pojawi się coś ciekawszego na horyzoncie, a potem jest usprawiedliwienie, że i tak się od dawna nie układało, a nikomu nie chciało się o związek walczyć. Przynajmniej takie mam wrażenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lijika
(Ocena: 5)
2014-02-17 19:25:25

Niestety chyba coś w tym jest. Moja koleżanka ciągle opowiadała, że nie jest szczęśliwa w związku, ale zamiast odejść od faceta od razu to rozglądała się za innym. Strasznie wyrachowane takie zachowanie muszę przyznać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 16:10:24

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

dziewczyny co myslicie o tym...mam faceta od pol roku, kocham go... jestesmy na odleglosc. Niedawno poznalam innego, ktorego polubilam bardzo. Spotykalismy sie po przyjacielsku, powiedzialam, ze mam chlopaka. JEdyne do czego doszlo miedzy nami to przytulenie na pozegnanie /powitanie, no i lezelismy razem obok siebie, a ja trzymalam glowe na jego wyciagnietej rece , bo tak bylo wygodnie. Zadnych pocalunkow w usta. Ja czuje, że go bardzo lubie, ale nie ciagnie mnie do niego jako do potencjalnego partnera. Wciaz kocham swojego mezczyzne. Czy to wg Was zdrada?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 14:09:21

re: Jesteśmy coraz bardziej wyrozumiałe: Zdradził? Żaden problem...

też kiedyś zdradziłam. w tamtym momencie nie czułam się nawet winna, ponieważ tak bardzo cierpiałam w związku. nie czułam się kochana, a ja szalałam z miłości do tego faceta. z samotności szukałam kogokolwiek, kto mi powie, że jeszcze coś znaczę. później zdrada odwrotna - kiedy udało mi się zerwać tak niezdrową relację, zdradzałam emocjonalnie. wciąż kochałam tamtego. męczyłam się z tym strasznie, to gorsze niż skok w bok, bo wciąż byłam uwiązana. teraz dziękuję sobie, że to już za mną. mam wspaniałego mężczyznę, który uważa, że zdrada równoznaczna jest z końcem związku/małżeństwa. dla niego się staram co dzień być lepszą osobą i przez głowę by mi nie przeszło, aby go kiedykolwiek zranić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ow3kejp
(Ocena: 5)
2014-02-16 14:28:00

Ciekawe, że tamtego związku nie chciało ci się ratować tylko od razu nadstawiłaś dupy jakiemuś facetowi? Łatwiej jest przecież kogoś zostawić niż o niego walczyć, prawda?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 14:39:48

ow3kejp głupoty gadasz, bo nawet nie wiesz jaka była sytuacja. Czasami nawet jakbyś walczyła do ostatnich chwil i tak nic to nie da jeżeli druga strona takich chęci nie wykazuje. Może etap walczenia o związek skończył się fiaskiem. A może po chwilowej poprawie znowu zaczęło być jak dawniej. Mamy za mało informacji żeby jednoznacznie oceniać autorkę. Tamten związek się rozpadł, a zdrada była tego najlepszym dowodem. Jestem przeciwniczką zdrad, ale nie lubię też osądzania innych ludzi z góry. Nic nie jest czarno- białe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-16 15:41:29

No dobrze, ale po tym co autorka napisała, to można stwierdzić, że nawet nie kiwnęła palcem, aby jakoś naprawić związek tylko od razu wlazła do łóżka jakiemuś innemu facetowi. I to jest dla mnie chore i nienormalne. Nie rozumiem takich ludzi, którzy uważają, że jak jest dobrze w w związku to wszystko OK, a jak się coś zacznie dziać źle to od razu trzeba zdradzić i udawać wielce pokrzywdzoną przez los osóbkę. Żałosne podejście do życia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz