Jestem dziewczyną alkoholika

23 Maja 2014

Zaczyna się od jednego piwa, a kończy na niekontrolowanym pijaństwie. Słabość partnera do kieliszka ma prawo cię niepokoić.

impreza

„Na frasunek dobry trunek” – mawiano ponoć już w czasach starożytnych. Alkohol towarzyszy ludziom od tysiącleci – pomaga się zrelaksować, uporać z nerwami, poprawia samopoczucie, ułatwia nawiązywanie kontaktów towarzyskich. Jeśli spożywamy go z umiarem, wszystko jest w porządku. Gorzej, gdy staje się on jedynym sposobem rozwiązywania problemów. Ze słabości do kieliszka często muszą tłumaczyć się mężczyźni. Choć z badań naukowców wynika, że współczesne kobiety też nie wylewają za kołnierz, to właśnie mężczyźni częściej sięgają po alkohol.

Prawdziwa historia

Na forum dyskusyjnym jedna z internautek wyznaje, że jej partner ma niepokojącą skłonność do alkoholu. „Kiedy poznałam Adama, mój świat nabrał kolorów. Miałam z kim porozmawiać, ktoś mnie w końcu kochał, nadawał mojemu życiu sens. Kiedy się wyprowadzałam z domu, obiecał się mną zaopiekować, wspierać mnie i mi pomagać. Poświęciłam relacje z rodziną dla tej miłości. Myślałam, że teraz zacznę żyć. Myliłam się. Wpadłam w wir pracy i studiów, a Adam nie spełniał swoich obietnic. Nie kontynuował edukacji, jak mi obiecał. Rzadko gdzieś razem wychodziliśmy. A dodatkowo upijał się z kolegami z pracy, z wujkiem albo z ojcem. Co jakiś czas miałam przez niego nieprzyjemności, bo był nietrzeźwy i zamęczał mnie swoim zachowaniem.

Niestety, teraz się pogorszyło. Zamieszkaliśmy z jego ojcem, który przyjechał tu do pracy, i razem wynajmujemy mieszkanie. Adam często spożywa alkohol i upija się z ojcem albo wraca z pracy nietrzeźwy. Nie chce nic zrobić ze swoim życiem. Mówi, że mnie kocha, ale co z tego, kiedy ja czuję się przytłoczona życiem i zostawiona sama sobie? Kocham go i nie umiem odejść, ale jak zmienić jego ciągoty do alkoholu i lenistwo, brak ambicji? Sama sobie nie poradzę”.

Miłosny trójkąt

Nałogi to jedna z fatalnych wad u partnera, o których pisze dr Barbara De Angelis w książce „Czy będzie z nas dobrana para?”. Autorka wyznaje wprost: „Nie ma się co okłamywać: związek z nałogowcem to igranie z ogniem, a kto igra z ogniem, musi się poparzyć”. Zdaniem dr De Angelis związek z mężczyzną, który nadużywa alkoholu, musi się źle skończyć. Powód? Przede wszystkim, gdy kochasz człowieka uzależnionego, znajdujecie się w szczególnym trójkącie miłosnym.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (19)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-27 13:26:54

re: Jestem dziewczyną alkoholika

A ja jestem córką alkoholika. I co, kto ma gorzej? Najlepsze jest to, że on ciągle twierdzi, że nie ma żadnego problemu. 'Ja alkoholik? Haha'. To jest żałosne, mam tego dość. Przynosi mi, całej rodzinie taką siarę, jak się napije to z wszystkimi by rozmawiał najlepiej. Ma takie akcje - nie pije tydzień, dwa, ale jak już zaczyna to ciąg, który trwa do tej pory aż nie zacznie go serce boleć, cukier za wysoki i tak dalej (ma cukrzyce i nadciśnienie)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pppppp
(Ocena: 5)
2014-05-24 19:40:47

re: Jestem dziewczyną alkoholika

mój facet ma problemy z trawą. jesteśmy razem 3 lata, sama palę z nim czasami bo nie ukrywam, że lubię. jednak teraz to zaczęło go przerastać. dzień w dzień jest gdzieś daleko myślami, nie idzie się z nim dogadać. i najgorsze jest to, ze nie widzi nic złego. jedynie do pracy się ogarnia, jak tylko wraca to wiadomo. i tak dzień w dzień, a o weekendach nie wspomnę. od 7 miesięcy mieszkamy razem i dopiero wtedy dotrzegłam w tym problem. ja wiem, że to nie jest dramat, ale jeśli wiecie jak zachowuję się taka osoba to zrozumiecie... zero kontaktu ze światem, nic go nie obchodzi. kocham go, nie chcę odpuścić, ale muszę mu postawić ultimatum. żeby chociaż ograniczył do 2 razy w tygodniu, cokolwiek. bo tak się nie da. życzcie mi powodzenia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lawendowa
(Ocena: 3)
2014-05-25 13:12:23

mam to samo! mój narzeczony odkłada połowę pensji na budżet domowy a połowę przepala. dzień w dzień to samo, wraca z pracy, jara po 2-3 jointy, idzie spać. nie mam kiedy z nim nawet porozmawiać. w piątki i soboty po pracy wychodzi z kolegami na jointy, w niedziele odsypia cały tydzień, śpi dosłownie cały dzień i noc. prawie w ogóle już nie rozmawiamy, nie przytulamy się, nie wspomnę o seksie. najgorsze jest to, że według niego, skoro palę papierosy to nie powinnam wypominać mu jego nałogu. już nie wiem jak mam do niego przemówić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kaśka
(Ocena: 5)
2014-05-24 19:20:25

re: Jestem dziewczyną alkoholika

byłam 2 lata z alkoholikiem. odejdź od niego. dobrze Ci radzę. on nigdy nie przestanie pić. Nawet jeśli to tylko pozory. Zawsze wróci. Zmarnowałam 2 lata życia z nim.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D.
(Ocena: 5)
2014-05-24 10:05:17

re: Jestem dziewczyną alkoholika

gdy przeczytałam to, przypomniałam sobie wszystkie upokorzenia, których doświadczałam przez mojego byłego faceta. po roku związku z nim postanowiłam odejść. nie było łatwo, bo nadal mi na nim zależało, myślałam że go zmienię. na początku nie widziałam, że ma z tym problem, jednak kiedy u mnie zamieszkał zobaczyłam jego prawdziwe oblicze. dzień w dzień piwka, wódka, awantury o byle co, które on zaczynał, a na następny dzień nic nie pamiętał... do tego dochodziły rękoczyny... nie raz chodziłam z śliwą pod okiem, tłumacząc znajomym ze sama się o coś uderzyłam. na szczęście w końcu uwolniłam się od niego, choć nie było łatwo, nie warto być z kimś takim.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paula
(Ocena: 5)
2014-05-24 06:08:33

re: Jestem dziewczyną alkoholika

zostaw go. Zmarnuje zycie nie tylko tobie, ale waszym dzieciom.. Alkoholik zawsze bedzie alkoholikiem, tego die nie da zmienic. Co z tego, ze bedzie chodzil na spotkania AA, mozna nawet nie pic 10 lat, a przyjdzie taki moment, chwila slabosci i zacznie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-23 23:17:55

re: Jestem dziewczyną alkoholika

Od jakiegoś czasu kręcę z kimś takim. Jest sześć lat starszy ode mnie, jednak studiuje rok niżej. Stracił kilka lat przez picie. Teraz od 3 lat nie pije, chodzi na spotkania AA. Z jednej strony jest super, pasujemy do siebie, chemia jest itd. Daję mu odczuć, że akceptuję go, mimo przeszłości, jednak jeśli rozwinie się to to jednak boję się, że jakis kryzys i zrobi się piekło. Dlatego nie wiem czy spróbować. Z drugiej strony nie chciałabym go zawieść, jest mu ciężko z tym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-23 13:41:04

re: Jestem dziewczyną alkoholika

Moj ojciec pije. Rzadko kiedy wracal po pracy trzezwy do domu. . . Zdarzalo sie ze nie bylo go po pare dni w domu. Tyle sie napatrzylam i wiem ze nigdy nie bede z kims kto pije!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Martyna
(Ocena: 5)
2014-05-23 19:54:28

Ja też mam ojca alkoholoka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-23 21:14:00

ja też mam ojca alkoholika i nie polecam wiązać się z alkoholikami! nie dość, że zniszczycie sobie życie, to jeszcze swoim dzieciom!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-24 18:22:22

Ja tez mam, ale w ,koncu nie zawsze wiemy ze ktos ma sklonnosci do zostania alkoholikiem. W kazdym razie, jesli tylko to zauwazymy, rozwodzimy sie i idziemy do domu samotnej matki, albo do innej instytucji. Rozumiem kobiety kochaja nadal swoich mezow, wmawiaja sobie ze to dla dobra dzieci, a dzieci czerpia z tego tylko tak, ze maja zryta psychike do konca zycia. Pozdrawiam i powtarzam : Lepiej nie miec ojca w ogole niz ojca, ktoremu odbija szajba po alkoholu. Takie jest moje zdanie z punktu widzenia DDA

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-27 13:28:04

Ja mam podobnie. Przez niego mam taki uraz do alkoholu, jak ktoś pije to najlepiej wychodzę z tego miejsca bo nie mogę na to patrzeć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-23 13:18:33

re: Jestem dziewczyną alkoholika

nigdy nie udzielałam sie na forum, ale jednak w tym przypadku musze sie wypowiedziec. Poznalam faceta, szalonego rozrywkowego, wiedzialam ze pije ale nie widzialam w tym problemu, po pewnym czasie zaczelo mi to przeszkadzac, stawialam mu ultimatum, wychodzilo tak ze dwa tyg spokoj, a pozniej znikal na 3-4 dni, i tak co chwile, po roku zaczql leczenie, z chwila gdy odstawil alkohol zaczely sie uzywki, wczesniej tez byly ale nie az w takim stopniu. I tak w kolko, ja wciaz myslalam ze "go naprawie", bardzo go kochalam. Pozniej gdy odstawil tabletki pil i cpal jednoczenie, naprawde juz nie mialam sily, klamal coraz bardziej, mimo to zamieszkalismy razem w innym miescie, mialo byc inaczej. Miarka sie przebrala gdy ja wyladowalam w szpitalu z tych nerwow, a on zrobil impreze w naszym mieszkaniu, majac mnie zupelnie gdzies. Z pomoca rodzicow zakonczylam ten zwazek po 3 latach, podejrzewali ze jest cos nie tak, ale wszytsko ukrywalam, powiedzialam im cala prawde. On zyje tak jak chce, ja zaczelam na nowo, rozkwitłam ciesze sie zyciem, zasluguje na duzo duzo wiecej. Mam zamiar wykorzystywac zycie na 100% i cieszyc sie nim! Bylam glupia i naiwna ale to juz przeszlosc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-23 09:48:00

re: Jestem dziewczyną alkoholika

Ja niedawno byłam z kimś takim. Wytrzymałam 3 miesiące. Na początku wydawało mi się, że to nic złego, że pije co tydzień na imprezie, ale później okazało się, że u niego nie ma 1-2 drinków tylko 1 butelka wódki czy whisky na raz. Rano nie pamiętał co robił i mówił. Potem zauważyłam, że pije też sam siedząc przed komputerem. Robił mi wtedy awantury pisząc do mnie na Facebooku. Przegiął jak upił się na urodzinach mojej 11-letniej siostry i wrzeszczał, że mam go zawieźć na imprezę. Najgorsze, że on twierdzi, że nie ma problemu bo ma pracę i nie stoi jak pijak pod sklepem. Z kimś takim nie da się żyć. ..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ann
(Ocena: 5)
2014-05-23 09:34:40

re: Jestem dziewczyną alkoholika

A ja daje radę już 3 rok. Może dla wielu to nie alkoholizm ale dla mnie jest... Codziennie jedno dwa piwka muszą być. Nie przeszkadzało mi to. Ale gdy na świat przyszła moja corka wtedy doszło do mnie to. Do dziś walcze by z tym skończył. Czasem bywa tak że nie pije 3 dni. Robię to dla córeczki, chce by miała szczęśliwą i pęłną rodzinę. Ale plus jest taki że prócz, alkoholu jest pracoholikiem. Mój ojciec też był alkoholikiem... Ale na szczęście dziś jest nim, trzeźwy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-23 09:55:08

3 dni bez alko to żaden sukces.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz