Jak żyć z toksycznym facetem?

14 Kwietnia 2014

Czujesz, że ten mężczyzna nie jest dla ciebie, ale nie umiesz od niego odejść. Czy możecie nauczyć się żyć we dwoje?

Paweł Bednarek

Jak może wyglądać toksyczny związek? Na przykład tak jak w opowieści internautki Jagody. „Mój mąż powiedział, że się zakochał i nie zrezygnuje z tej kobiety, ale chce, żebym została, bo mnie też kocha. Po dwóch tygodniach powiedział, że najbardziej kocha ją, a ze mną ma związek emocjonalny i proponuje wspólne funkcjonowanie dla dobra dzieci. Spotyka się z nią regularnie, czasami na noc, czasami na kilka dni, a ja muszę udawać przed synem, że tata gdzieś wyjechał. Jestem jego drugą żoną, miał trójkę dzieci, gdy się z nim związałam. Najmłodszego, który ma teraz 14 lat, sama wychowałam. Kocham go nadal, a może wspomnienia? Boli to, co się stało. Co mam robić?”.

Przejażdżka kolejką górską

Przed takim dylematem staje wiele kobiet. Choć ich historie są różne, mają jeden wspólny mianownik: jest w nich toksyczny mężczyzna. Taki, który rani, oszukuje, kłamie, nie szanuje partnerki. Jest egoistą, cholerykiem, despotą. Sprawia, że kobieta czuje się przy nim bezwartościowa, samotna. Dba jedynie o własne potrzeby, nie liczy się z niczyim zdaniem. Związek z nim przypomina przejażdżkę kolejką górską. Toksyczny mężczyzna jednego dnia może być oddanym i zaangażowanym partnerem, a drugiego – zupełnie obcym i agresywnym.

Często zdarza się, że kobiety zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, ale nie odchodzą. Powody? Bywają różne. Boją się samotności, wmawiają sobie, że partner się zmieni, idealizują go albo… biorą winę na siebie. Zwłaszcza wtedy, gdy mężczyzna jest świetnym manipulatorem i umie się kamuflować – zachowuje się w taki sposób, że zaczynasz go przed sobą usprawiedliwiać. „Dopiero po zerwaniu zrozumiałam, że potrafiłam wytłumaczyć każdy występek mojego byłego. W zasadzie nigdy nie był niczemu winny, choć oczywiście bardzo się starał, żebym tak myślała. Z czasem zobaczyłam, że dałam się zmanipulować. Moje potrzeby się nie liczyły. Był tylko on i jego sprawy, jego życie i kombinowanie na prawo i lewo” – mówi 22-letnia Agnieszka.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (58)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

a
(Ocena: 5)
2014-11-30 22:38:39

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

Wlasnie po 4 latach rozstaje sie z toksycznym facetem, synem alkoholika, oczywiscie tego nikt nie mowi na glos.Z poczatku bylo cudownie, piekny wysoki adonis wstaje specjalnie dla mnie i robi mi kawe o 6 rano przed praca, obiadki pichci, zaprasza nad jezioro, lubi duzo sie kochac, uwielbia seks. Po czasie jednak zaczelo mi przeszkadzac,ze tak na prawde nie mozna z nim na serio pogadac, bo albo jest to jego monolog, albo przerwie w polowie zdania mi i w ogole tego nie zauwaza. Nie pamieta tez istotnych szczegolow z moich opowiesci, nie wie jak ma na imie moja przyjaciolka z podstawowki, z przeszlosci. chce sie zenic po kilku miesiacach, ja to odwlekam, za chwile patrze jestem w ciazy, nawet nie wiem kiedy i jak to sie stalo. I nie ma juz wyjscia, zostaje z nim, jednak nie ma slubu.W czasie ciazy codziennie przynosi mi duzo slodyczy, chociaz mowilam,ze nie chce to i tak jadlam.Utyłam 30 kilo, ale szybko z nerwow schudlam. Przy dziecku pomagal. Jezdzil tez za granice pracowac, w ogole nie pytajac mnie o zdanie ustalal sobie termin pod siebie i wyjezdzal na 3-4 miesiace.W tym czasie pieniedzy nie wysylal bo jestem dobrze sytuaowana i nie potrzebuje by przezyc nic od niego. Z biegiem lat wychodzily kolejne rzeczy.raz w awanturze uderzylam piescia w jego laptop, i dostalam plaskiego w twarz.wtredy trzeba bylo odejsc ale plakal i jakos nie moglam patrzec jak sie pakuje a ja sama z niemowleciem bym zostala i powiedzialam,zeby zostal.Pozniej juz tylko gorzej, zadne moje sprawy nie byly dla niego wazne, nie interesowal sie nimi, a z czasem zaczal mnie obwiniac o wszystko.Ostatnio zrobil prawo jazdy i stwierdzil,ze jesli bedzie mial wypadek to bedzie to moja wina bo nie pozwalam mu sie wyspac.Tzn nie pozwalam lezec do 11 podczas gdy sama musze wstac o 7.00.Wydzwanial mi do pracy i sie ze mna klocil przez telefon, napierdalal monologi, straszyl,ze mi zabiora dziecko bo mam naczynia w zlewie. Sam nic nie robil a twierdzil,ze to on wsZystko ogarnia, nie dawal pieniedzy, odkladal sobie na kupke na samochod a mi sie pytal dlaczego nie ma nic do jedzenia. Odchodzil z dnia na dzien do mamy, po klotni.nigdy nie bylo wiadomo kiedy odejdzie.Nie bylo zadnych wakacji, nie chcial jezdzic, zalowal kasy na to. Nikt nie przychodzil do mojego domu z moich znajomych.Bali sie koledzy.Wyzywal od kurew, szmat, smietnikow.A ze ja jestem tez troche toksyczna to mu sie nie dalam i niestety w szarpaninie spadl ze mna ze schodow, na mnie i zlamal mi zebro. Naplul mi w twarz w czasie klotni. Takze przestrzegam dziewczyny , jezeli wasz toksyczny jest dominujacy to szybciej zycie stracicie niz sie wyklocicie. Jestem juz od 3 miesiecy sama w domu, ale przyjezdza i blaga o powrot.Dalam sie skusic pare razy,ale do dzis zaluje i juz nigdy wiecej.teraz musze sie pozbierac, bo mi znajomi mowia,ze cos mi sie stalo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
24
(Ocena: 5)
2014-04-26 03:09:08

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

a jak wogole mozna zyc z kims takim-tu tylko rozwod i rozstanie pomoze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Smutna
(Ocena: 5)
2014-04-18 22:50:41

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

Byłam w związku z toksycznym partnerem 4 lata.....On zawsze najważniejszy,wszechwiedzący,pępek świata.Liczył się tylko On i Jego potrzeby.A ja....szara gęś,która zrobiłaby wszystko dla Niego,by zasłużyć na uśmiech,na dotyk,na dobry humor...im bardziej się starałam,tym większe baty dostawałam..odeszłam,,,,,wiem,że to było jedyne rozsądne wyjście,jedyne co mogłam zrobić.Był doskonałym manipulatorem,który potrafił tak przeinaczyć sytuacje,że zawsze była moja wina...taki przykład...kiedy w środku zimy otworzył balkon na oścież,bo udusiłby się tak gorąco,następnego ranka do pracy zadzwonił ze 3razy krzycząc na mnie,że przeze mnie boli go gardło,że jak się rozchoruje to moja wina....bo po co w domu było tak gorąco...dodam,że mieszkaliśmy w bloku,było to środkowe mieszkanie,bardzo ciepłe,a ogrzewanie całą zimę mięliśmy zamknięte.....wiele było podobnych sytuacji....Dziewczyny nie żyjcie z manipulatorami w toksycznych związkach...mimo ogromnej miłości nie uda Wam się nic zdziałać...chyba,że zabić samą siebie...Choć po roku nadal cierpię,wiem że to było jedyne wyjście ,by ocalić siebie i moje dzieci....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kudidudi
(Ocena: 5)
2014-04-15 20:29:50

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

Nie wiem co zrobić... jestem w związku 5 lat, od 4 mieszkamy razem, mamy wspólne mieszkanie na kredyt. Mój związek wypalił się, ciągle spędzamy czas obok siebie, mój chłopak mówi wiele przykrych słów, że jestem beznadziejna, leniwa, nic nie osiągnę, niby chce mnie zmotywować, ale mnie w ten sposób dołuje, śmieje się, że skończyłam humanistyczne studia. Chciałby żeby mu w domu wszystko podstawiać pod nos i robić za niego, a ja chcę związku partnerskiego. Wszelkie rozmowy nie dają rezultatów. W naszym związku nie ma nawet najmniejszej radości. Szanuje go jako człowieka, ale nigdy nie mogłam nazwać go swoim przyjacielem, brakuje mi ciepła z jego strony, jest taki szorstki. Poznałam kogoś innego... nie wiem czy kontynuować nową znajomość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-15 21:42:04

moim zdaniem powinnaś odejść od obecnego partnera ponieważ ktoś kto ciągnie nas w dół i dołuje nie jest dla nas dobrym człowiekiem, oparciem, prawdziwym partnerem. Jesteście 5 lat razem to jest czas aby poznać się, wspólnie zacząć jakiś etap życia i się poznać, swoje nawyki, postawy, zachowania. Zapytaj siebie co w nim dostrzegłaś? Czy jest odpowiedzialnym człowiekiem? Czy możesz na nim polegać? Czy Ciebie wspiera? Czy jest Twoim przyjacielem? Czy chcesz z nim spędzać każdą wolną chwilę swojego dalszego życia? Czy jesteś z nim szczęśliwa? To już najwyższy czas aby podsumować wasz związek bo tu nie chodzi o to że coś się między wami wypaliło ( chodzi mi o czułość, namiętność- nad tym można jeszcze pracować i coś zmienić na lepsze) ale jeśli zauważyłaś tego typu postawy i zachowania swojego faceta, który ewidentnie Ci podcina skrzydła, tłamsi, nawet poniża oznacza tylko tyle że nie jest człowiekiem który chce Twojego szczęścia i dobra. A pamiętaj że później będzie tylko gorzej, jesteś na pewno młodą osobą, nie jesteście małżeństwem więc póki możesz to jeszcze zmienić bez większych problemów to to zrób i ułóż sobie życie z kimś innym, kto będzie Ciebie wspierać, szanować, będzie Twoim przyjacielem. To są podstawy aby związek był szczęśliwy i udany. Zostając przy obecnym ze względu na przywiązanie czy staż bądź cokolwiek innego skazujesz siebie na porażkę, bo przy nim nigdy nie będziesz szczęśliwym człowiekiem. Twój los w Twoich rękach, pamiętaj że szczęście wygląda inaczej i nie tłumacz sobie tego w ten sposób że trzeba się poświęcić. Kiedyś myślałam podobnie, też mnie olewał , nie wspierał, nic dla niego nie znaczyłam a ja cały czas chciałąm z nim być bo kochałam i wierzyłam że się to zmieni. Dzisiaj już nie jesteśmy razem i uwierz mi warto było odejść bo chociaż się cierpi na początku to jest to najlepsze rozwiązanie aby nie zmarnować sobie życia. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę siły aby podjąć radykalny krok w stronę własnego dobra i szczęścia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kudidudi
(Ocena: 5)
2014-04-16 23:03:10

Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Wiesz problem polega na tym, że jest odpowiedzialny, mogę na niego liczyć, ale nie jest moim przyjacielem i czuję się samotna w tym związku, spędzanie z nim czasu jest dla mnie ciężkie, bo ciągle się spieramy, ja kiedyś ustępowałam, ale od pewnego czasu mam dość i od tej pory ciągle się kłócimy. Po tych kilku latach razem czuję się jak cień siebie samej. Mam 27 lat i chociaż nie planujemy ślubu ani dzieci przez najbliższe kilka lat, to niedawno uświadomiłam sobie jak złym ojcem i mężem będzie, ta myśl mnie dobiła, bo uświadomiłam sobie, że chodzi o realną przyszłość. Jest najlepszym chłopakiem jakiego miałam do tej pory i boję się, że trafię tylko na gorszych. Czy chłopak może być przyjacielem?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-17 13:42:51

chłopak może być przyjacielem. Niestety mam podobny problem- jest odpowiedzialnym facetem jeżeli chodzi o normalne życie, pracę , pomoc w domu itp. Ale ma straszne problemy ze swoimi emocjami, potrafi zmienić zdanie z chwili na chwilę, chociaż po jakimś czasie znowu wraca i nie wyrzuca mnie do końca ze swojego życia. Ogólnie jego zachowanie jest bardzo frustrujące, chciałabym żeby był odpowiedzialny również jako facet , boli mnie to jak postepuje bo czasami nie mam już siły, chciałabym się odciąć ale nie potrafię bo go kocham. Moja rodzina go nie lubi i wcale się im nie dziwię, chciałabym żeby poukładał sobie w końcu co z nami bo już mnie to irytuje, niby nie chcemy być razem ale nie rezygnujemy z siebie. Myślę że facet może być przyjacielem tylko żeby te relacje były takie proste i do ogarnięcia. Myslę że nigdzie nie ma kolorowo i jak w bajce ale ja bym chciala zeby po prostu zaczelo byc szaro i normalnie, bo narazie to ja mam dosc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 20:11:42

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

Nie żyć. Po co się z kimś męczyć?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 20:17:18

też prawda :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Patrycja
(Ocena: 5)
2014-04-14 18:58:59

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

wiem ze to nie na temat ale potrzebuje jakiej jedenj sensownej odpowiedzi bo w koncu zwariuje...dziewczyny jak wy to robicie(kjak zrywacie z facetami), ja jestem 5 i pol roku z facetem ale pol roku temu pracowalam ale tylko przez miesiaci poznalam takiego faceta ze glowa mala( dodam ze moj zawod to budownictwo) z moim obecnym problemy zaczely sie juz wczesnie ale dopiero gdy poznalam tamtego uswiadmoilam sobie w co ja gram... oczywiscie ja glupia na dwa fronty, temu nowemu nic nie powiedzialam o moim obecnym i na odwrot,... on nie byl wymowny jesli chodzi o relacje naszą.. dopiero pod koniec sie ujawnil ale juz bylo za pozno bo oczywiscie moja mala tajemnica wyszla na jaw i wszystko sie skomplikowalo ja nadal jestem z tym poprzednim ale bez przerwy mysle o tamtym nawet czasem mi sie sni:( spotkalam sie z nim kilka razy ale to jeszcze te ponad pol roku temu :( juz 9 miesiecy marze by cos sie zmienilo.. spotkalam go kilka razy pozniej na imprezie ale nie mialam odwagi... najbardziej czego zaluje to tego ze nie zakonczylam jednego by dac sie dziać drugiemu... mysle o nim... co ja mam zrobic dziewczyny pomozcie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonimka
(Ocena: 5)
2014-04-14 19:14:24

moim zdaniem czy Ci się uda z tym chłopakiem który Ciebie zauroczył czy nie to powinnaś i tak zerwać z obecnym. Dlaczego? Ponieważ fakt że zauważyłaś że to nie to i potrafiłaś spojrzeć na innego świadczy o tym, że ten facet Ciebie nie interesuje, a w relacji powinno być wręcz odwrotnie, nie powinnaś nawet dopuścić do siebie myśli o rozstaniu jeśli go kochasz. Jedyne wyjście aby dać szanse na szczęście sobie i Twojemu obecnemu to odejść. Jak odejść? Porozmawiaj z nim szczerze, powiedz że coś się wypaliło i nie potrafisz już być z Nim dłużej. Po prostu powiedz szczerze to co Ci leży na sercu zw zględu na szacunek także do niego. Może i go zaboli ale z czasem zrozumie a Ty będziesz miała szansę na szczęscie, jak i on, na prawdziwe szczescie. Sprobuj odnowic po wszystkim kontakt z tym co Ci sie podobal, byc moze jesli on nadal jest w Tobie zauroczony to cos z tego bedzie a jesli nie to na pewno poszukasz sobie takiego faceta z ktorym bedziesz szczesliwa i nawet sie nie zastanowisz nad zerwaniem. Jestem tego pewna :) przy obecnym nie ma co zostawac bo to strata czasu i energii na kogos kim najwyrazniej nie jestes zainteresowana, tylko zakoncz to szczrea rozmowa najlepiej ze wzgledu na staz jaki odbyliscie i kulutre oraz szacunek. Pokaz ze jestes babka z klasa:) zycze powodzenia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Patrycja
(Ocena: 5)
2014-04-14 19:26:06

dzieki za odpowiedz :) to naprawde wazne dla mnie, a pisze o tym na necie bo ciezko powiedziec o tym komus z rodziny kto jest tak jakby przy nas... to co piszesz to calkowita prawda i zgadzam sie z tym.. ale jak mam spojrzec mu w oczy, juz sobie wyobrazam jak on na mnie patrzy kiedy mu o tym mowie... jestem rozdarta miedzy jednym a drugim i chcialabym w koncu podjac sluszna decyzje ale to jest takie trudne, ja naprawde dlugo staram sie zebrac na odwage i o tym z nim porozmawiac... jejku jakie to wszystko jest ciezkie:( ale bardzo dziekuje za odpowiedz to duzo dla mnie znaczy:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonimka
(Ocena: 5)
2014-04-14 19:56:49

wierzę. Trudno jest podjąć decyzję o rozstaniu w szczególności jak ma się dłuższy staż i łączy nas wspólna przeszłość . Wiem o czym mówisz :) Kiedyś również miałam podobną sytuację ale jedyne co Ci mogę podpowiedzieć bez zastanowienia to idź za głosem serca :) Teraz wszystko w Twoich rękach ale miej na uwadze swoje szczęście bo to przecież Twoje życie i pomyśl o sobie samej , tak abyś nie żałowała potem w życiu :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
per
(Ocena: 5)
2014-04-14 21:28:10

Zostan z pierwszym, którego już znasz i pokochalas na początku z nim tez mialas motyle w brzuchu jednak codzienność, trochę wam zabrala romantyzm myślisz ze z tym nowym nie znajdziesz się w tym samym punkcie albo i gorszym bo go nie znasz, nie wiesz jakim jest człowiekiem swojego faceta już znasz chcesz zerwac dobry związek dla czegos co nazywasz zauroczeniem bo twój związek cie znudzil i w kolko chcesz tak robic? z tym nowym JAK BEDZIESZ TO TEZ POZWOLISZ SIE NASTEPNEMU ZAUROCZYC? musisz odruznic co to milosc, a zauroczenie, milosc jest na dobre i na zle !!! wiec zastanow się wlasnie dlaczego weszlas w związek z tym pierwszym czy mialas motyle w brzuchu i czy go pokochalas za co i czy chcesz go skrzywdzić tylko dlatego ze z nim nie rozmawiasz i nie dajesz do zrozumienia ze może troszkę romantyzmu ci brakuje...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 22:06:56

to zależy. Jeśli chodzi tylko o nudę w związku to ok to jest jedno i wtedy faktycznie może czas na dostrzezenie partnera i wporwadzenie jakiś zmian do związku aby znów cieszyć się sobą, ale jeśli zdałaś sobie sprawe że GO NIE KOCHASZ i nie widzisz przyszlosci z tym człowiekiem, nie wyobrazasz sobie budzic sie kazdego dnia przy nim i miec z nim dzieci, rodzine to odejdz bo tu chodzi o Twoje szczescie. Musisz odroznic nude w zwiazku od braku milosci, czulosci, troski o druga osobe. Ale to juz wiesz Ty sama najlepiej. Odpowiedz sobie na najprostsze pytania typu: czy go kochasz? czy wyobrazasz sobie przyszlosc z tym facetem? czy chcesz kazda wolna chwile spedzac wlasnie z nim? czy jest Twoim przyjacielem? czy mozesz na nim polegac? czy chcesz jego obecnosci zawsze az do konca niewazne czy bedzie nudno czy nie bo wiesz ze tego czlowieka kochasz mimo braku namietnosci ktory towarzyszy? To sa kluczowe pytania , jesli zdasz sobie sprawe ze go nie kochasz i nie cchcesz z nim nic dalej tworzyc to odejdz, ale jesli to tylko zauroczenie innym a tu wkradla sie nuda to porponuje porozmawiac o tym co zrobic aby dawne uczucia odzyly, jak ozywic wasz zwiazek aby znowu nabral "powera" Zycze powodzenia! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Patrycja
(Ocena: 5)
2014-04-15 17:32:32

dzieki za odpowiedzi serdecznie pozdrawiam i chyba zdjae sobie sprawe z tego ze nie o nude tu chodzi... :( jeszcze raz dziekuje i zycze wszystkiego dobrego!! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 16:59:32

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

ja również myślałam że poznałam miłość swojego życia. Może to się wydawać z perspektywy czasu i dla osób postronnych śmieszne, ale ja tak właśnie czułam w tamtym czasie. Był zwykłym chłopakiem, żaden typ ciacha , nic podobnego ale dla mnie nacudowniejszy i najwspanialszy człowiek. Nawet nie wiem kiedy a pokochałam go bezwarunkowo niechcąc nic w zamian. Ja zawsze miałam powodzenie więc niektórzy z moich bliskich dziwili się że właśnie takiego sobie wybrałam ale dla mnie nie miało to znaczenia :) I faktycznie, przez pół roku było idealnie, kochaliśmy się on mnie szanował, pokazywał że mu zależy na mnie, na naszym związku. Po tym czasie z dnia na dzień postanowił odejść. Pamiętam jak dziś co wtedy czułam. Świat mi się wywrócił do góry nogami, nie potrafiłam na żadnego spojrzeć tak jak na niego i przede wszystkim nie potrafiłam przestać kochać. W końcu przyzwyczaiłam się do tej sytuacji i stwierdziłąm że lepiej że odszedł niż miałby być i kłamać przez cały ten czas. Po kilku miesiącach postanowił się jednak odezwać, potem znowu i znowu. W końcu po kilkunastu miesiącach pojawił się na chwilę z powrotem w moim życiu obiecując złote góry ale odszedł szybciej niż przyszedł. Dzisiaj jak na to patrzę już bardziej obiektywnie to dla mnie ma problemy emocjonalne ze sobą. Bo normalny człowiek który ma taki charakter, bawi się dziewczynami - jest ale odchodzi i szuka następnej. On natomiast nigdy nie miał powodzenia , odszedł myślałam że na dobre a wrócił nieoczekiwanie po kilku miesiącach się odzywając i chcąc wracać. Nie dawałam mu szansy przez kolejne miesiące ale prosił dalej nawet po takim czasie, więc ze względu że nadal był dla mnie ważny chciałam dać szansę. Przychodzi po to żeby zaraz odejść, niby kocha i mu zależy ale jednak nie. Po co ktoś tyle czasu się nadal ineteresuję czyimś życiem aby znowu odejść, to jest dla mnie chore. Normalnie powinno się odejść kiedy nam nie zależy i nikt normalny już nie wraca, on natomiast co jakiś czas daje znak że jednak jest i się inetersuje moim życiem mimo że nie chce być jednak ze mną. Nigdy bym do niego nie wróciła ale conajmniej jego zachowanie do normalnego nie należy, niby wyrzucił mnie ze swojego życia i nie chce nic tworzyć ale nie potrafi nie inetersować się mną do samego końca. Co o tym sądzicie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:43:10

Jak to czytam, to tak jakby historia o mnie, mialam zupelnie to samo! Odvhodzil i wracal, a ja glupia zawsze dawalam sie nabrac, teraz znowu odszedl, mam nadzieje ze na dobre i ze ja bede na tyle silna zeby nie pozwolic mu wrocic. .. Trzymaj sie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:45:30

PS. Najgorsze jest to ze ta TOKSYCZNA RELACJA trwa 5Lat:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:51:11

równiez Ci życzę tego samego :) Ja myślę że już nabrałam na tyle siły że chociaż z szacunku do samej siebie nie przyjęłabym go nigdy więcej bo ma coś takiego w sobie że za każdym razem też się nabierałam. A najgorsze jest to że oni o tym doskonale wiedzą i perfidnie wykorzystują

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 5)
2014-04-15 09:15:28

moj mąż też się tak zachowywał na początku, zakochałam sie w nim bez pamięci, teraz jestem nieszczęsliwa, on nie wie czego chce, nie ma bliskości, rozważam rozwód

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-15 11:47:35

tym bardziej utwierdziłaś mnie w tym, że jednak taki człowiek nie zasługuje na odzew i najlepiej uciekać jak najdalej. Kiedyś myślałam że zasługuje na szansę, że jest tylko człowiekiem i popełnia błędy, że miłość wymaga poświęceń i nigdy nie ma kolorowo ale dzisiaj i po Twojej odpowiedzi kiedy jesteś już po ślubie widzę dokładnie że to nie jest prawdą. Jak jest się młodym i zakochanym to ciężko dostrzec co tak naprawdę daje nam szczęście i zatracamy się w znajomościach które nie dają przyszłości, a dopiero po czasie wychodzi szydło z worka. Mam nadzieję, że ułożysz sobie jeszcze życie na nowo, szkoda że musisz być przestrogą dla innych i tak Ci się ułożyło, ale mało nie brakowało żeby spotkał mnie podobny los. Do tej pory szybciej zabije mi serce na jego widok, rodzice nigdy go nie lubili ale dzisiaj widzę że to nie jest dobry człowiek, który chce mojego szczęścia tylko egoista dbający wyłącznie o siebie. Niestety w jego przypadku to trauma z przeszłości też spowodowała że jest kim jest i traktuje jak traktuje, ale to już nie moja działka, ja zasługuje na coś więcej niż ciągłe lawirowanie między tym co jest a tym co bym chciała mieć. Zasługuje na normalnego faceta który będzie mnie kochać w normalny sposób a nie jakiś chory, toksyczny. I wszystkie na to zasługujemy, nie możemy poddać się ich toksycznym zachowaniom bo życie mamy jedno i nawet jeśli jesteśmy zakochane to co z tego skoro życie zmarnowane sobie zapewnimy, Trzeba zawalczyć w końcu o siebie, o swoje szczęście a od niego po prostu się odciąć. Myślę że kiedy to się uda dopiero odetchniemy bo żadna nie powie że dobrze się czuje w tym miejscu co jest. A spotkamy na pewno faceta który będzie nas kochał i w druga stronę będzie tak samo . Pozdrawiam Was dziewczyny i dużoo siły aby w końcu nam udało zamknąć rozdział związany właśnie z nim, z toksycznym facetem i wyimaginowanym szczęsciem!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 15:50:27

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

Ja miałam 17 lat, jak zaczęłam spotykać się z 2 lata starszym chłopakiem. Teraz patrząc na to myślę gowniarz i gowniara. Tez pewnie pomyślcie byłam młoda, mogłam szybciej to zakończyć. Opowiem Wam moja historie. Znałam go od bardzo dawna, w końcu mieszkał w bloku obok. Jak mieliśmy po 8 lat graliśmy razem w siatkówkę. Kontakt się urwał aż do właśnie tego momentu... miał 19 lat, matki nie miał zmarła czy się wyprowadziła nie wiem, nie rozmawialiśmy na ten temat. Ojciec poznał kobietę wyprowadził się do niej a mu zostawił mieszkanie. Spotykaliśmy się tak 10 miesięcy a ja nie chciała z nin pójść do łóżka. Byłam wtedy dziewica, nie byłam gotowa. Bardzo nalegał, ale zawsze zapalała mi się czerwona kontrolka, która podpowiadała, żebym jeszcze poczekała. Po 10 miesiącach napisał mi, że albo się z nim przespie albo mam wypie...lac. Jezu, ile się wypłakałam i jak bardzo to przeżyłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 16:26:00

współczuję, ale przynajmniej wyszło w miarę wcześnie, że jest ch ujem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:11:14

nie dziwię się , bo byłaś zakochana. Ja również w takim samym wieku zakochałam się w starszym chłopaku z którym byłam przez jakiś czas w związku. Odszedł tylko ja nawet nie wiedziałam dlaczego ( on wychowywał się bez ojca) również to przeżyłam i morze łez wypłakałam. Także wiem co czułaś, ale dzisiaj z perspektywy czasu wiem że dobrze się stało bo żadna przyszłość nie czekałaby mnie przy takim chłopaku tyle ciągłe zamartwianie i rozczarowanie. Czasami nie widzimy tego co jest dla nas dobre a co nie tylko chcemy w czymś tkwić bo myślimy że dzięki temu odzyskamy szczęście, a to nie prawda. Dobrze że przynajmniej stosunkowo wcześnie się okazało że zależało mu na seksie , bo od razu widac po tym co Ci powiedział że o nic więcej mu nie chodziło. Niestety ludzie potrafią doskonale udawać w jakimś określonym celu, niestety. Ja do dnia dzisiejszego do końca nie zrozumiałam postępowania tamtego chłopaka ale najważniejsze jest to aby wstać , iść do przodu i nie tkwić w fałszywych i toksycznych relacjach tylko czerpać z życia to co najlepsze a w końcu poznamy tego jedynego, który sprawi że naprawdę będziemy szczęśliwe :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:45:26

No mam nadzieję, że mój obecny chłopak jest tym jedynym. Minęło już kilka lat od tego momentu, ale powiem Wam szczerze, dziewczyny, że nadal przechodząc obok niego serce bije mi mocniej, odwracam wzrok i boję się spojrzeć mu w oczy... Dlaczego? Nie mam pojęcia, na prawdę. Teraz od 2 lat jestem w związku, szczęśliwym. Ale nie jestem otwartą osobą, tylko bardzo uważam, często przechodzą mi po głowie myśli, że możliwe, że to wszyscy faceci są tacy sami, i wtedy czepiam się mojego o byle co, szukam pretekstu, żeby się pokłócić, żeby zerwał, bo nie chcę, żeby ktoś mnie znów zranił. :( Ale jak już się baardzo pokłócimy i zdaję sobie sprawę z tego, że on nie jest taki, to jest mi tak bardzo źle i głupio. :( Zawsze miałam pecha do związku. Spotykałam się kiedyś z chłopakiem 5 miesięcy, poszliśmy razem na imprezę no i nocował po imprezie u mnie... Najgorsza noc w moim życiu, nigdy nie zapomnę bólu, jaki wtedy czułam, prosiłam, żeby przestał, a on potraktował mnie jak zwykłą sz...e. Mój obecny chłopak również na początku flirtował z innymi. Czy nadal to robi nie wiem, chyba nie chcę wiedzieć. Najwyraźniej nie zasłużyłam na szczęście. Przepraszam, że tak tutaj się żale, ale lepiej mi, jak to tutaj napisałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 18:07:27

Jeszcze miałam sytuację jak robiłam prawko. Instruktor okazał się miłym facetem, mówił, że jest sam. Opowiadał mi o swoich problemach, ja mu opowiadałam o swoich. Miałam w nim przyjaciela. A pod koniec kursu, okazał się, że ma żonę i dzieci. Chyba jestem skazana na porażkę, ale cieszę się, że mogę tutaj się wyżalić, napisać co mnie boli. Cieszę się, że istnieje taka strona. Nie mam zbyt wielu koleżanek, z powodu choroby, nie mogę imprezować tak jak one, bo średnio raz na miesiąc leżę w szpitalu. I czytam niekiedy problemy, np ostatnio, dziewczyna się pytała, czy pasuje założyć kurtkę do sukni ślubnej. I cieszę się bardzo, że są tak szczęśliwe kobiety, na prawdę. W życiu jej się pięknie poukładało kocha kogoś, jest kochana, to piękne, myśli o swoim najpiękniejszym dniu, ma z tym problem. Jejku, aż łezka w oku mi się zakręciła...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 20:08:37

ja bym chciała tylko żeby faceci zbierali się na szczerość. Oczywiście niektórzy są i chwała im za to, ale niestety większość ma z tym ogromny problem. Obiecują złote góry a potem z chwili na chwilę zmiana frontu i w dupie co czuje ta druga osoba , a my najczęściej chorujemy nawet miesiącami , tęskniąc za takimi dupkami. Czasami się mówi żeby nie anagażować się zbyt szybko i zbyt mocno ale żeby to w realu było takie proste. Nie rozumiem ich podejścia, chyba czasami niektórzy czerpią chora stysfakcję że dziewczyna się zaangażuje a on może zranić. Ale mnie wzięło na wnioski... ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jajaja
(Ocena: 5)
2014-04-15 20:33:41

Kochana nie przejmuj się, wiem, że łatwo jet mi powiedzieć, ja też spotkałam w swoim życiu kilku ch..., ale po latach jest się wdzięcznym losowi, za koniec tych relacji, odnajdziesz swoje szczęscie :* ściskam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 13:41:10

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

Że niby na tym zdjęciu to mężczyzna? To nie facet krwi i kości, tylko jakiś metroseksualny chłoptaś, sorry.. Okropna jest moda na zniewieściałość. Chcemy prawdziwych facetów!! :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 14:36:47

Zgadzam się. Niektóre kobiety myślą, że prawdziwy mężczyzna to nie brudas ze śmierdzącymi pachami i jeansami z plamami! Prawdziwy mężczyzna jest pachnący, czysty, zadbany, zawsze dobrze ubrany, ale nie przebrany!!! Niedobrze mi się robi jak patrzę na tych chłopców w rurkach, które przeciskają mu pewnie krew do mózgu, koszulkach w geometryczne wzory z dekoltem większym niż kobieta i jakieś kolczyki, bransoletki...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 15:12:44

tacy faceci i tak nie są wami zainteresowani, więc jaki problem?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 15:38:05

A wiesz dlaczego? Bo tacy "faceci" są zainteresowani innymi facetami. ;d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 15:51:49

no shit sherlock..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 16:13:18

a co jest nie tak z tym gosciem na zdjeciu? macie inne preferencje okey.nie kazdy musi sie podobac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:02:13

Może to, że wygląda jak hermafrodyta? ;D Powiedziałabym nawet więcej, że TEN tutaj wygląda raczej na lesbijkę. Żeby nie było - nic nie mam do osób odmiennej orientacji i obojnaków. Jak się Tobie taki typ "faceta" podoba to spoko;) Chodzi mi tylko o to, żeby nie lansować TAKIEGO wzorca "mężczyzny" jako dzisiejszego IDEAŁU MĘSKOŚCI, bo TO nie ma nic z mężczyzną wspólnego, a jest coraz bardziej przez różnego rodzaju media promowane. Gdy widzę gdzieś na ulicy, w klubie, itp. takie wystylizowane "panienki" to mam takie poczucie, że to nie facet, tylko takie nie wiadomo co... Od razu mam takie wyobrażenie, że w razie jakiegokolwiek zagrożenia, uciekałby gdzie pieprz rośnie, a nie stanął w obronie swojej kobiety;) Facet to ma być facet. I wcale nie uważam, że ma być zaniedbany. Jest spora różnica między dbaniem o siebie, a ZNIEWIEŚCIAŁOŚCIĄ. Uprzedzając komentarze - nie, nie gustuję w tzw. koksach, tylko zwykłych facetach. Nie musi być nie wiem jak umięśniony, 190 cm itd. Chodzi o to, żeby mężczyzna podkreślał i akcentował swoją męskość - tak w ubiorze, wyglądzie, jak i w zachowaniu, a nie jakąś wyimaginowaną "kobiecą" stronę swojej natury. To niech pozostawią gejom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:09:51

Np. w tym, że przy artykułach o kobietach na zdjęciu są kobiety, a w artykule dot. "toksycznego faceta" na zdjęciu jest panienka ;D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:16:30

sorry laska, ale przeżywasz sprawę jak mrówka okres, żenujące to jest

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 17:35:15

Hmmm brak argumentów, czy uderzyłam w czuły punkt ?;) Dla ciebie może i żenujące, albo przeżywam, bo to tylko zdjęcie, ale gdybyś nie zauważyła, to nie o samo tylko zdjęcie w tej dyskusji chodziło, ale znacznie szerszy kontekst. Uważam, że temat jest istotny biorąc pod uwagę, jak to może wyglądać za kilka, kilkanaście lat ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
toksynka
(Ocena: 5)
2014-04-14 13:39:44

re: Jak żyć z toksycznym facetem?

Żyłam w toksycznym związku prawie 5 lat. Teraz widzę że z mojej strony nie była to miłośc a strach który we mnie wpoił, że jestem nic nie warta, nikogo lepszego nie znajdę itp. Wyzywał mnie i szarpał. Bałam się go. Zaniżył moje poczucie własnej wartości do zera. Uwierzyłam że sama sobie nie poradzę. Aż nie wytrzymałam, zdradziłam go, a później zerwałam.... Dostałam odrobinkę wiary w siebie i jakoś udało mi się z tego wyrwać. Ale usłyszałam wiele przykrych słów. Teraz jestem szczęśliwa, z mężczyzną który naprawdę mnie kocha i ja kocham jego. Ale mam zachowania nabyte przez poprzedni związek. Reaguje dziwnie na pewne sytuacje. Na szczęście mój obecny partner jest wyrozumiały.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz