Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

15 Października 2014

Umiarkowana zazdrość jest w porządku, ale chorobliwa może zniszczyć nawet najsilniejsze uczucie.

zazdrość w związku

Różne są odcienie zazdrości – może być umiarkowana i wyważona, a wtedy korzystnie wpływa na związek. Albo patologiczna, niczym nieuzasadniona, dająca o sobie znać niekontrolowanymi wybuchami złości i nieustannymi podejrzeniami. Ta druga forma zazdrości niekiedy staje się tak silna i destrukcyjna, że uniemożliwia partnerom funkcjonowanie w związku. A nawet może doprowadzić do jego rozpadu.

Historia Karoliny

Karolina ma 28 lat i z nikim się nie spotyka. Przyznaje, że głównie z własnej winy – gdyby nie chorobliwa zazdrość, od roku byłaby mężatką. Właśnie – byłaby. Dlaczego więc nie jest? Karolina mówi wprost, że to ona zrujnowała swój ostatni związek. „Marek bardzo, bardzo mi się podobał. Poznaliśmy się w pracy i od razu zwróciłam na niego uwagę. Dość długo trwało, zanim zostaliśmy parą. On mówił wprost, że nie szuka kobiety na stałe. I trudno się dziwić, dziewczyn miał na pęczki, każda do niego wzdychała. Był niesamowity”.

Na początku się ze sobą przyjaźnili. Potem zaczęli się do siebie zbliżać, aż w końcu Marek porzucił swoje postanowienie pozostania wiecznym kawalerem i zostali parą. „Od początku byłam o niego bardzo zazdrosna – mówi wprost Karolina. Wydawało mi się, że zaraz jakaś dziewczyna sprzątnie mi go sprzed nosa. Nie wiem, czemu tak szalałam, zwłaszcza że Marek nie dawał mi powodów do zazdrości. Może brakowało mi pewności siebie?” – zastanawia się nasza rozmówczyni. „Fakt jest taki, że ganiałam za nim jak kot z pęcherzem i na każdym kroku chciałam go kontrolować. Nabijałam sobie głowę podejrzeniami, byłam nieufna. A przecież nigdy wcześniej nikt mnie nie skrzywdził w związku”.

Sceny zazdrości, jakie Karolina robiła Markowi, były dość typowe u bardzo zakochanych i niepewnych siebie kobiet. „Sprawdzanie połączeń, SMS-ów, przeczesywanie komputera. Wściekałam się o każde jego samotne wyjście, a nawet o życzenia urodzinowe od koleżanek. Naprawdę byłam potwornie zazdrosna. Nie chciałam się zgodzić, by spotykał się z kolegami. Tak jakbym się martwiła, że pozna jakąś dziewczynę, która zawróci mu w głowie. To był nonsens”.

Strony

Komentarze (18)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-19 01:28:31

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

Jak głupim trzeba być żeby tak się zachowywać! Przecież jeśli ktoś chciałby zdradzić to i tak by to zrobił, więc takie kontrolowanie i inwigilowanie nie przyniesie nic dobrego nawet wtedy gdy jest coś na rzeczy i facet/baba faktycznie ogląda się za innymi. Z kolei gdy nie ma takiego zamiaru a ktoś mimo to stara się kontrolować to tylko zatruwa atmosferę na rzecz jakiejś fikcji. Nikt normalny nie zrezygnowałby z przyjaciół czy życia towarzyskiego w imię czyjejś paranoi! Nikt nie zniósłby ciągłego obarczania winą za coś czego nie zrobił i scen z wrzaskami będąc niewinnym tylko dlatego, że komuś się coś wydaje, to jak związek ze schizofrenikiem! Jeden facet z którym zaczęłam się zadawać był chorobliwie zazdrosny i traktował mnie w ten sposób -zerwałam z nim po 2 miesiącach. Znam z kolei kobiety które w ramach chorobliwej zazdrości specjalnie wybierają facetów których oceniają jako beznadziejnych tylko po to żeby mieć pewność, że on ich nie zdradzi, bo nikt go nie będzie chciał -hahaha, żałosne!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-18 22:09:50

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

Byłam kiedyś w związku taką osobą i bardzo żałuję. Zniszczyłam i siebie i jego, ale zerwanie to najlepsze co mogło nas spotkać. On ode mnie odpoczął a ja poznałam kogoś innego na dłużej i już nie mam tego problemu. Jeśli relacja jest zdrowa, ktoś się mną opiekuje na zazdrość nie ma miejsca. Chodzi też o to, czy ktoś nam nie daje powodów do zazdrości. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-16 02:50:41

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

A ja uważam, że zazdrość nie bierze się ot tak. Jeśli partner nie daje nam poczucia bezpieczeństwa, lub jego zachowanie wskazuje na to, że wcale nie jest jakoś bardzo zakochany i czeka na coś lepszego, a czasem tylko jeśli nie potrafi nas dowartościować-zazdrość zaczyna wychodzić. Gdyby zachowanie partnera było w porządku (uwierzcie mi) zazdrość-ta zdrowa-zostałaby stłumiona w zarodku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
facet
(Ocena: 5)
2015-01-18 10:16:08

nie prawda! wczoraj rozstałem się z kobietą przez uśmiech dodany przeze mnie do wiadomości koleżanki z pracy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 20:14:24

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

byłam z chłopakiem 3lata zostawił mnie,bo zachowywałam się straszenie,podobnie jak w artykule,może jeszcze gorzej. mówił ciągle, że robie źle,ale nie widziałam w tym nic złego. do czasu kiedy przestal się odzywać, pisałam,dzwoniłam-nic . po miesiącu chciał się spotkać powiedział,że nie ma już siły na taki związek,blagalam prosiłam,ale nic nie dzialalo zostawił mnie.to było straszne,całe dnie plakalam+zazdrość co on teraz zrobi czy spotyka się z inna itd. po pewnym czasie dowiedziałam się,że spotyka się z inna byłam zalamana i bardzo zazdrosna,cały świat mi się zawalil. minęło parę miesięcy zaczęłam też sie spotykać z innymi,chciałam jak najszybciej wymazac go z pamięci. kiedy wcześniej pisalam do niego,teraz przestalam bo spotykalam się z innymi. faceci z którymi się spotykalam od początku mówili,że nie podoba im się moje zachowanie,że nie można wszystkiego zarabiać. i wtedy zrozumiałam wszystkie błędy,że tego nie powinno być bo nie mam powodów,że nie można zamknąć człowieka w klatce. i co się stało? mój były chłopak zaczął się odzywać ciekawilo go to czemu już do niego nie pisze. pisał kilka smsow dziennie że tęskni a ja nie odpisywalam czasem napisałam jakąś krótką wiadomość. po jakimś czasie się spotkaliśmy i postanowiliśmy do siebie wrócić teraz jest idealnie,nie kłocimy się praktycznie i jesteśmy bardzo szczęśliwi a mój facet chce już ze mna dziecko i wziąć ślub jak najszybciej:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 17:15:23

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

Ja jestem zazdrosna o swojego faceta, ale on o mnie też i raczej jest to zdrowa zazdrość, chociaż miałam powody by go o coś podejrzewać, bo raz jak siedzieliśmy ze znajomymi to napisała do niego jakaś tam koleżanka smsa w stylu "to co w końcu z nami będzie?" i podkusiło mnie poczytać smsy... okazało się, że jest bez winy a ona jest jakaś walnięta i po paru miesiącach naszego związku ciągle mu wypisuje smsy jak to o nim nie zapomni, że zawsze będzie miała do niego słabość itd., śmieszne jest to, że nawet nie byli nigdy razem a jedynie "na seks"... niestety pracują razem, ale mu ufam, bo wiem jaki on potrafi być o mnie zazdrosny a to musi o czymś świadczyć. Teraz już nie sprawdzam jego smsów choć kusi, ale kogo by nie kusiło? :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-16 18:16:33

Fuj, ja bym się brzydziła faceta, który się z kimś spotykał "na seks".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 16:54:03

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

Ja zerwałam z chlopakiem, bo on był bardzo zazdrosny... wystarczyło, że wspomniałam tylko imię jakiegoś chłopaka i się zaczynało. Stwierdziłam, ze nie ma sensu się całe zycie denerwować..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nikoletta
(Ocena: 5)
2014-10-15 10:38:22

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

W moim przypadku patologicznej zazdrości chyba jeszcze nie było, ale i tak nie było dobrze. Zaczęło się od tego, że znalazłam na jego kompie screenshot rozmowy z czatu w grze, w którą namiętnie gra. Rozmowa była przeprowadzona w sposób dość "słodki", tj. wyrażenia typu "misiek", "mój Ty coś tam" i tak dalej. Wpadłam w szał, jak tylko wrócił do domu rzuciłam się do niego z łapami (!!!) i wrzeszczałam tak, że sama się tego potem wstydziłam. Okazało się, że to nie jego rozmowa tylko kolegi, wysłał mu ją bo coś tam. Niby powinnam się uspokoić, a ja coraz bardziej się nakręcałam. Wszystko pogorszył też fakt, że go kilka razy złapałam na kłamstwie: nie było to poważne kłamstwo, ot po prostu raz nie poszedł na uczelnię, bo mu się nie chciało, więc siedział w domu i grał, ale udawał że na tej uczelni był. To wszystko tylko pogorszyło moje napady złości, we wszystkim widziałam kłamstwo, wmawiałam sobie że w tych swoich grach flirtuje z kimś, że one są lepsze, bo umieją grać (!!!) i tak dalej. On za każdym razem starał się mnie uspokoić, był bardzo cierpliwy, ale widziałam, że powoli ma dosyć i że się ode mnie oddala, zobaczyłam że sama tworzę błędne koło. W końcu zdobyłam się na rozmowę i poprosiłam go, żeby zawsze mi o wszystkim mówił, nawet gdyby mu jakaś koleżanka napisała totalną bzdurę po to tylko, żebym ja sama sobie wszystko po ludzku w głowie układała. Robił to, a ja jestem mu bardzo wdzięczna za tę "współpracę" bo dzięki temu zaczęłam mu ponownie ufać, przestałam wszystko sprawdzać i go kontrolować. Od tamtej pory dawno się już o nic nie pokłóciliśmy. To jest naprawdę wielkie wsparcie, gdy partner chce nam pomóc z tego wyjść, a nie po prostu umywa od tego ręce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 10:09:23

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

a co z zadroscią gdy on juz dwa razy naduzyl zaufania i pisal z innymi dziewczynami, raz ewidentnie zaparł sie mnie i dazyl do spotkania z wyraznym podtekstem seksualnym?(sprawdzałam go podajac sie za inna) obiecał poprawe, dałam mu kolejna szanse ale nie ufam mu nadal gdy nachodza mnie momenty i czytam o zdradach innych facetów, widze ze on zaczyna tracic do mnie cierpliwosc i wszelkie moje pytania traktuje jak przesluchanie? to jest dopiero chora sytuacja, on zrobil ze mnie zazdrosnice czy raczej zrobil mnie nieufną? nie potrafie juz ocenic jasno kto jest winny, nie wiem czy to normalne czy juz moja choroba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 10:37:22

To normalne, jeśli już dwa razy tego nadużył to juz nie ufasz mu jak na poczatku. Wiesz co bym zrobiła? Znowu go sprawdziła! tak jak zrobiłaś to ostatnim razem. Jeśli będzie tak samo - jakieś dziwne podteksty, chęć umówienia się, to po prostu bym odeszła mimo wszystko. Po co ciągle narażac się na taki stres? Na pewno zasługujesz na kogoś kto zachowuje się normalnie, a nie szuka czegoś na boku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nikoletta
(Ocena: 5)
2014-10-15 10:42:10

Ja też bym go jeszcze raz sprawdziła, ba, nawet bym się z nim umówiła w jakimś miejscu. Gdyby przyszedł w umówione miejsce o danej porze i zobaczył tam Ciebie, zrozumiałby wszystko i nie musiałabyś nawet nic mu mówić i wytykać. Złapanie na gorącym uczynku wywołałoby w nim poczucie wstydu, więc koleś mógłby nawet spłonąć ;) Natomiast jeśli by odmówił, znaczyłoby że naprawdę wrócił na normalny tor, a Twoje zaufanie wzrosłoby o 100%.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 08:32:53

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

Kobietki poradźcie mi! :) Ostatnio pokłóciłam się z moim chłopakiem i kiedy to osiągnęło poziom krytyczny i zaczęły wypływać wszystkie żale, on powiedział mi, że cały czas musi się kontrolować kiedy rozmawia z inną dziewczyną np kolezanką z uczelni, że nie chce już wychodzić z kolegami nawet na piwo i że czuje się źle bo ciągle myśli czy się na niego nie zezłoszczę jeśli powie coś nie tak. Dla mnie to w ogóle jest śmieszne bo on zawsze przed spotkaniem dzwoni do mnie ze swojej dobrej woli i mówi gdzie idzie i z kim a ja się uśmiecham wtedy i cieszę że wychodzi :) tylko studiujemy w 2 różnych miastach i on powiedział mi że nie mogę bez niego wychodzić do żadnych klubów a ja kiedyś w żartach powiedziałam że jeśli on wychodzi to ja też :D i on sobie to tak wziął do serca że same widzicie, wciąż o tym pamięta choć mi wypadło to z głowy bo wolę raczej posiedzieć w domu niz szaleć. Doradźcie mi kobietki jak się w stosunku do niego zachować, nie wiedziałam że on tak to odbiera i oczywiście zaprzeczyłam. Wiem tylko tyle, że dla niego to są powazne sprawy i nigdy nie mogę z nich żartować bo się cuda dzieją! :D Piszę to, bo kocham go bardzo i nie chcę żeby sobie tak myślał. Może miałyście jakąś podobną sytuację? Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam miłego dnia! :) :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 10:52:15

Albo masz dziwnego faceta albo ja czegoś nie zrozumiałam. Jak on wychodzi sam z kolegami to jest OK, jeszcze kręci nosem, gdy Ci ma powiedzieć gdzie jest i co robi, ale Ty bez niego nie możesz wyjść do klubu, bo on się źle z tym czuje? Albo żadne z Was nie wychodzi samo albo oboje. Poza tym, skoro on sam mówi że gdzie idzie i nie kłamie, to chyba w porządku wszystko, tak? Naprawdę nie rozumiem Twojego problemu, trochę chaotycznie to napisałaś :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 11:28:15

Własnie nie, sam mówi mi bardzo chętnie gdzie idzie ba, nawet pisze jak wróci do domu. Źle się czuje z tym że ja mogę się na niego zezłościć za to że gdzies wychodzi z kolegami. Też tego nie rozumiem nie trzymam go w domu.. co mam mujeszcze powiedzieć? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 11:59:50

Pomijam już totalnie to, że na dyskotekę by mnie samej nie puścił, na imprezy chodzimy razem. Zawsze powtarza mi, że dziewczyny sa podrywane a faceci nie i się martwi. Jestem bezradna dziewczyny. Nie wiem co mam mu powiedzieć po prostu.. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-15 20:30:12

Ja mam to samo. Zawsze się pyta czy może wyjść z kumplami i ma wyrzuty kiedy się z nimi zasiedzi. Ja nie mam o to wątów i za każdym razem mu tłumaczę, że się cieszę z jego spotkań. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 5)
2014-10-15 08:20:25

re: Jak zazdrość zniszczyła mój związek? (REPORTAŻ)

a najtrudniejsze w tym jest to, że osoba chorobliwie zazdrosna nawet gdy chce się zmienić i nie chce taka być to nie potrafi mimo obietnic bo... nie wie jak powinno być i jak ma być normalnie, nie czuje tej różnicy i nie potrafi określić na ile ta zazdrość jest normalna, a kiedy przekracza się granice

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz