Jak zapoznać rodziców?

14 Kwietnia 2012

Czy tego chcecie, czy nie, jeśli myślicie o sobie poważnie, wasi rodzice powinni się poznać. Pytanie, kiedy i w jakich okolicznościach?

Teściowie

Możesz odetchnąć, jeśli pierwsze spotkanie waszych rodziców masz już za sobą. Gorzej, jeżeli wasz związek nabiera rozpędu, a mimo to wciąż nie po drodze wam do waszych domów. Nie warto odkładać tego spotkania w nieskończoność – i tak was to nie ominie. Szczególnie gdy snujecie poważne plany dotyczące waszej relacji. Okazuje się jednak, że zorganizowanie takiego spotkania to nie lada wyzwanie. - Jesteśmy zaręczeni, ślub w przyszłym roku. Nasi rodzice jeszcze się nie poznali, ale wiemy, że musi to nastąpić niedługo, żeby obgadać sprawy ślubno-weselne. Jak to spotkanie powinno wyglądać? – pyta jedna z internautek. Właśnie: jak?

Czy to już czas?

Takie pytanie zadaje sobie większość par, które spotkanie rodziców mają przed sobą. Wiele z nich odwleka ten moment w nieskończoność, tłumacząc się sporym zapasem czasu. Ty też jesteś zdania, że na pewno zdążycie i że jeśli nie dzisiaj, to jutro? Odkładanie spotkania nie ma sensu. W końcu nie taki diabeł straszny, jak go malują. Zmobilizujcie się i zorganizujcie spotkanie – im szybciej, tym lepiej. Wasi rodzice powinni się poznać, jeśli planujecie zaręczyny albo jesteście już narzeczeństwem, a przed wami ślub. Dobra okazja to oficjalne zaręczyny, podczas których zgodnie z tradycją to mężczyzna prosi rodziców o rękę ich córki. To dobry pretekst do spotkania rodziców – okazja jest w końcu idealna. Nie dopuśćcie do tego, aby rodzice poznali się na waszym ślubie. Nikt nie będzie czuł się dobrze w takich okolicznościach. Lepiej sobie tego oszczędźcie.

U kogo?

Ustaliliście, że pierwsze spotkanie odbędzie się za tydzień. Pytanie tylko, u kogo. Również w tym wypadku warto kierować się tradycją, która mówi, że rodziny powinny poznać się w domu przyszłej panny młodej. Jeśli jest to możliwe, świetnie – miejsce spotkania uzgodnione. Gorzej, jeżeli z różnych przyczyn spotkanie w domu kobiety jest niemożliwe (zbyt małe mieszkanie, chory w domu itp.). Nie należy wtedy zwracać uwagi na obyczaje, tylko tak wszystko dograć, aby obie rodziny czuły się swobodnie. Najlepsze opcje to spotkanie w domu przyszłego pana młodego albo na neutralnym gruncie, np. w restauracji albo kawiarni. Ważne, aby nikogo nie stawiać przed faktem dokonanym i wszystko uzgodnić z obiema stronami. W przeciwnym wypadku ktoś mógłby poczuć się dotknięty, że tak ważna decyzja została podjęta bez konsultacji. Najlepiej, gdyby rodzice uzgodnili to między sobą, np. telefonicznie.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (54)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 4)
2016-08-01 19:10:46

W moim przypadku było tak: Teściowie uznali, że spotkanie ma odbyć się u nich, więc moja mama i tata nie chcieli już tego odkręcać. Na spotkanie do mieszkania teściów przyjechała siostra męża z własnym mężem i dzickiem, więc teściowie poświęcili wnukowi dużo czasu i zainteresowania. Tematami newralgicznymi, czyli ustaleniami dotyczącymi ślubu i wesela nie byli zainteresowani. Ja czułam się jak zbity pies. Poradę, że w spotkaniu może brać rodzeństwo, uważam za złą radę. Takie spotkanie decyduje na długo o stosunkach między rodzinami i powinno obyć się w 6 par oczu - rodzice i młodzi. To młodzi są najważniejszi i trzeba dać im to okazać, a nie ściągać na spotkanie dalszą rodzinę. Ja na spotkaniu czułam się .źle ze względu na obecność rodziny siostry męża i mam do teściów w sercu o to żal.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-24 21:53:04

Moi przyszli teściowie przyjechali pierwszy raz do moich rodziców po naszych zaręczynach, jak narzeczony wyjechał do stanów. Musiałam sama walczyc:) z teściami w moim rodzinnym domu przy obiedzie. Nie był źle, choc narzeczony zostawił mi spory orzech do zgryzienia. Od razu rodzice przypadli sobie do gustu. To chyba ja byłam najbardziej skręowana sytuacją:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-15 21:10:57

U mnie będzie ostra jazda ze spotkaniem rodziców. Jesteśmy już dawno zaręczeni, do ślubu na szczęście nam niespieszno, ale ja już jestem przerażona. Dla rodziców mojego chłopaka nie ma posiadówki bez wódki (najlepiej w ilościach hurtowych), jego tata nie krępuje się pierdnąć, beknąć podczas spotkania, imprezy, co drugie słowo u niego to przekleństwo :P a moi rodzice to spokojni, bardzo kulturalni i niepijący ludzie, którzy nie tolerują chamstwa. Będzie ciekawie... :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-17 18:12:26

hahaha napisz jak było, jestem ciekawa :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-15 11:15:58

ja staram się jak najszybciej zapoznać rodziców mojego chłopaka i moich chociażby z tego względu, aby staruszkowie dowiedzieli się z jakiego domu pochodzi mój partner, jakie łączą go relacje z mamą i tatą itp. :) Z pierwszym chłopakiem byłam 3 lata, po rok znajomości jego rodzice spontanicznie zrobili grilla u siebie na ogrodzie i zaprosili moich :) było bardzo miło i dobrze to wspominam :) dobre jedzenie i winko robią swoje haha :) od razu przeszli na "ty", a potem moja mama pare razy przyjechała tam na kawe :) nic strasznego :) teraz mam troche inną sytuację, bo moi rodzice zdążyli poznać mojego chłopaka i jego tatę wcześniej niż ja :) ale to tylko ułatwiło sprawę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 23:04:57

Moi rodzice i mojego M. znali się jeszcze zanim my się urodziliśmy, nie byli jakimiś przyjaciółmi, no ale znali się nieźle, jak moi rodzice poznali mojego narzeczonego i dowiedzieli jakie ma nazwisko uznali, że jednak świat jest mały, dodam, że nie mieszkamy w małej miejscowości, ale w dużym mieście :).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 21:29:13

Też bym chciała poznać naszych rodziców, ale może być problem... Nasi ojcowie kiedyś za czasów komuny pracowali w jednym zakładzie i raczej za sobą nie przepadali. Mój ojciec był wtedy alkocholikiem, takim gówniarzemnie myslaćym, a jego ojciec to wg mojego kapuś :( Ech, ciężka sprawa tym bardziej, że mój tata ma trudny charakter. nie wiem jak to będzie wygląda ci czy w ogółe doszłoby do spotkania... Chyba, że tylko między naszymi matkami. I tak ślubu nie będziemy ze sobą brać, tylko cywilny... Mnie to się tak jeszcze marzy cywilny, ale zdala od rodziny. Tylko my i świadkowie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 21:30:24

Teraz tak czytam swój powyższy komentarz i masakra z tą moją składnią i ortografią. WYBACZCIE :d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 22:05:43

cywilny bo jehowiec jesteś?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 22:40:01

Nie musi być jehowymi - po prostu mogą nie akceptować ślubu kościelnego - np. tak jest w moim przypadku. Strasznie jestem anty kościelna przez to jak bardzo kościół ingeruje w politykę i inne kwestie życiowe. Mi się marzy ślub humanistyczny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-15 10:41:47

jehowiec? a nie znasz innych religii? Oo z resztą, co Cię to obchodzi? Mieszka w Polsce, to MUSI być katoliczką prawda? uwielbiam takie podejście...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 18:09:54

U mnie takie spotkanie odbyło sie miesiąc temu. trzeba było w końcu ich poznac i obgadac szczegóły bo w czerwcu ślub. też się troche obawiałam jak to będzie, o czym bedziemy rozmawiać i takie tam ale było ok. zaraz przeszli na "ty" gadali o wszystkim i było ok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 15:12:44

a my jestesmy prawie 6lat razem,pol roku po slubie a nasi rodzice sié nie znaja.Raz tylko jego mama widziala sie z moim ojcem,kiedy pomagal jej z tv.I dla mnie tak jest najlepiej i tak mieszkamy za granica wiec nie m to dla nas wiekszego znaczenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 14:32:38

Rodzice mojego faceta są po rozwodzie, mają innym partnerów. Zastanawiam się jak miałoby wyglądać takie spotkanie. Czy zaprosić jego rodziców ze swoimi partnerami czy tylko samych rodziców?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 15:05:39

Właśnie też mam problem bo moim rodzice są po rozwodzie do tego mama nie mieszka w Polsce. Nie bardzo wiem jak to zorganizować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 15:12:54

my mieliśmy tak samo dlatego wzięliśmy ślub bez poznawania ; ) to nasz ślub nie rodziców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 17:19:18

ja pewnie bym zaprosiła wszystkich, nawet ze względu na szacunek, ale wiem też, że to dużo zależy od relacji :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 20:16:54

nie no zaprosiliśmy wszystkich ale bez wcześniejszych oficjalnych obiadków zapoznawczych..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 13:43:14

Wyszłam za syna przyjaciółki mojej mamy:) nasi rodzice jak na razie znają się lepiej jak my:) mamy, mieszkały w tej samej miejscowości, chodziły przez wszystkie lata razem do klasy, wybudowały domy 50 metrów od siebie wyszły za dwóch dobrych kolegów więc nawet na każde święta byli u nas z Michałem czy my u nich. Przez 25 lat swojego życia ani przez sekundę nie pomyślałam że mogłabym się w nim zakochać (choć łączyła nas przyjaźń) aż do momentu jak w moje urodziny wpadliśmy przypadkiem na siebie w Krakowie:) oczywiście on pamiętał bo rano do mnie dzwonił z życzeniami ale jak mnie zobaczył to tak strasznie nalegał żebyśmy gdzieś poszli:) A mi się tak nie chciało! Oczywiście po chwilowych namowach się zgodziłam i było cudownie!!! po 2 tygodniach powiedział że był głupi że przez naszą przyjaźń nie dostrzegał tego że naprawdę mnie kocha:) na drugi dzień się wprowadził a już po 2 miesiącach dzień przed Wigilią oświadczył się. Jednak najlepsze w tym wszystkim jest to ze o niczym nie powiedzieliśmy naszym rodzicom. Przyjechaliśmy jakby nigdy nic do domu na święta, pomogłam mamie w kuchni, musiałam oczywiście schować pierścionek żeby nie widzieli. Michała rodzice mieli przyjść do nas na święta w pierwszym dniu, oczywiście się zjawili pięknie ubrani, nikt nie wiedział o co chodzi, było jeszcze moje rodzeństwo i jego też w sumie z 11 osób. Po obiedzie mama Michała ogłosiła nam cudowną wiadomość że jej syn podobno się oświadczył i że się cieszy jego szczęściem i że musi poznać wybrankę jego serca. Wszyscy zaczęli go ściskać bić brawo, ja również podeszłam i mówię „Gratulację jestem taka szczęśliwa” po czym Michał wszystkich uspokoił, i powiedział „Mamo ty nigdy nie poznasz wybranki mojego serca” zrobił poważną minę a w salonie zapadła grobowa cisza. Jego mama myślałam że zemdleje. Zaczęła się nerwowo pytać „ale jak to, synku o czym ty mówisz”. A on na to: ”nie poznasz jej bo ty ją dobrze znasz” po czym mój ukochany podszedł do mojego taty i poprosił o rękę jego córki, a ja stanęłam za nim i pokazałam moim rodzicom piękny pierścionek na moim palcu. Co się później działo to masakra wszyscy nas ściskali, płakali, nasze mamy siedziały na tapczanie i beczały, dosłownie beczały ze szczęścia. W kwietniu wzięliśmy ślub, po prawie 26 latach znajomości, lecz tylko po 6 miesiącach związku. Dzisiaj, dokładnie dzisiaj 14 kwietnia w naszą 5 rocznicę ślubu jestem najszczęśliwszą na świecie żoną i mamą 2 uroczych chłopców bliźniaków urodzonych w marcu 2010 roku oraz wkrótce i trzeciego dzidziusia który urodzi się we wrześniu. Pozdrawiam was papilotki serdecznie i życzę tyle szczęścia ile mnie spotkało w życiu:) Przepraszam że list trochę nie na temat ale mi się rocznicowy nastrój udzielił

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 17:15:52

Przyjemnie się czytało i wspaniale Ci się w życiu ułożyło. Pozdrawiam. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 17:22:53

podzielam zdanie DemonicEvil. Powodzenia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 19:56:28

Wspaniała historia:) Życzę Wam jeszcze więcej szczęścia:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-14 20:20:57

Ale piękna historia - miłość z przyjaźni.. :) pozdrawiam i życzę multum szczęścia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-15 14:12:08

nie chce mi się tego czytać, ale pozdrawiam autorkę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz