Jak przełamać rutynę w związku?

01 Marca 2015

Każdy powinien być przygotowany na to, że w wieloletnim związku może pojawić się rutyna. Co zrobić, by ją odpędzić?

couple

Kiedy uczucie dopiero kiełkuje, rutyna czy znudzenie partnerem wydają nam się czymś niewyobrażalnym. Jednak z czasem związek się zmienia. Wady partnera coraz częściej dają o sobie znać, a i my niechętnie idziemy na kompromis. Pojawiają się sprzeczki, kłótnie, ciche dni. Nawet w najlepszym związku po paru wspólne spędzonych latach może dać o sobie znać rutyna. Kiedy obowiązki i wypełnianie żmudnych zadań stają się codziennością, trudno wykrzesać z siebie romantyzm. A wtedy relacja zaczyna się psuć. Co więc zrobić, jeśli rutyna zaczyna was zjadać?

Spójrz na to z innej strony

Szklanka może być do połowy pusta albo pełna. Lepiej, żebyś widziała to drugie. Rutyna zniszczy wasz związek, jeśli postrzegasz ją jako koniec świata, największe zło, jakie może przytrafić się kobiecie i mężczyźnie. Niekoniecznie musi tak być. Rutyna oznacza, że prowadzicie uporządkowane, regularne życie we dwoje. Macie swoje przyzwyczajenia, słabości. Dopasowaliście się do siebie. Wszystko, co dzieje się teraz w waszym związku, jest efektem wieloletniego, wspólnego życia. Nie z każdym człowiekiem można się zgrać, a jeśli wypracowaliście razem znośną codzienność, tym lepiej dla was.

Wyjdź z inicjatywą

Jednak nawet jeśli uznasz, że rutyna nie musi być katastrofą dla związku, warto zadbać o to, by w waszej relacji działo się jak najlepiej. To przysłowie o roślinie, która niepodlewana usycha, podawane w kontekście związku, nie jest przesadą. Musicie się starać, musicie działać. Najgorsze, co możecie zrobić, to czekać z założonymi rękoma na cud. To się tak nie odbywa. Bo, jak mówią, jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, musisz coś zmienić w swoim życiu. Rozwiązanie? Wyjdź z inicjatywą. Na początku to może być wyjście do kina zamiast ślęczenia na kanapie, wieczorny spacer albo wyjazd na weekend. Ważne, by od czegoś zacząć.

Spotykajcie się z przyjaciółmi

Potrzebujecie towarzystwa innych ludzi. Najlepiej takich, przy których czujecie się dobrze. Regularne spotkania ze znajomymi ożywią wasz związek. A jeśli spotkacie się z drugą parą, to tak, jakbyście wybrali się na podwójną randkę. To znacznie lepszy pomysł na spędzenie czasu niż siedzenie w domu i oglądanie po raz dziesiąty ulubionego serialu. Dzięki spotkaniom z przyjaciółmi zacieśni się zarówno wasz związek, jak i relacja ze znajomymi. A może wpadniecie na pomysł, żeby wyjechać gdzieś razem na weekend?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (10)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

codzienna
(Ocena: 1)
2016-08-23 21:25:05

Codzienność .

http://www.blox.pl/blog/editEntry/codzienniecos/11671580

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aniela
(Ocena: 5)
2015-03-05 22:32:47

re: Jak przełamać rutynę w związku?

Doskonale Cie rozumiem. Ja jestem z chłopakiem 5 lat. Na początku było jak w bajce...pozniej razem przeszliśmy przez bardzo trudny okres w moim życiu bez niego nie dałabym rady. Nie pozbierałabym się. Wyjechałam za granice, on rzucił dobrą pracę i przyjechał za mną. Poprosił mnie o rękę. Zgodziłam się. Ale zaczynam mieć wątpliwości.Dopiero tutaj (w innym kraju) zaczęłam dostrzegać jaki jest nieporadny. Jak przyjmuje wszystko takim jakie jest. Dni spędza w pracy, pozniej przed komputerem albo z tabletem. O naszym ślubie mówi bez zaangazowania jakbym miala sobie sama wszystko zorganizowac i jakby ten dzien był tylko dla mnie przezyciem. Róznimy sie diametralnie....zawsze to wiedzialam ale to staje sie powoli nie do zniesienia. Kocham go ale sama juz nie wiem czy to wystarczy. Tyle razem przeszlismy....nie mam tez nikogo bliskiego procz niego. Coś mi cicho mowi ze to nie TEN, ale boje ze moge tego gorzko zalowac bo to bardzo dobry czlowiek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-01 23:17:29

re: Jak przełamać rutynę w związku?

Ja jestem pol roku z chłopakiem i mam ochote zerwać. On jest taki nudny... zero inicjatywy, ciagle ja go zgaduję, wyciągam gdzieś, prowokuje do wyglupów, smiechu, robie cos miłego, organizuje czas. On tylko siedzi i niechętnie się na to godzi. Z drugiej strony zawsze mnie wysłucha, wspiera, jest dobry i uczynny. Ale przestał mnie pociągac. A czy was pociągał by facet, który nie robi nic w życiu oprócz chodzenia do pracy i spania? Szczerze, mam dosyć, ale nie umiem go zostawić, bo jednak urzeka mnie to ze jest taki dobry i opiekunczy. Ale z kazdym dniem traktuję go jak brata, a nie chlopaka, osobę która mnie fascynuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Shea
(Ocena: 5)
2015-03-01 23:32:07

Czasami jest tak, że im więcej jedna osoba się stara tym bardziej druga czuje się zwolniona od tego obowiązku. Spróbuj przez jakiś czas zachowywać się jak on i zobacz jak zareaguje.. tak w ramach eksperymentu :) Każdy związek dąży do równowagi.. jeśli jedna osoba weźmie na siebie jakąś rolę np bycia odpowiedzialną, to druga czasami tę odpowiedzialność sobie odpuszcza :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-01 23:55:52

Ja myślę niestety, że to kwestia cahrakteru. On nie ma ani jakiś pasji, ani nie da się z nim ciekawie pogadać... nawet nie ma poczucia humoru, jak żartuję, śmieję się, to on czuje się głupio albo mowi ze mam przestac. Wyjscia itp są sprzeczne z jego naturą, on tego nie potrzebuje bo i po co? Skoro gadać nie lubi, śmiać sie tez nie.. Szczerze, on mnie częściej wkurza

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magda
(Ocena: 5)
2015-03-02 11:56:10

:) Wiem dokładnie o czym mówisz i jak się czujesz :) Mój chłopak, a jesteśmy już 5 lat razem jest strasznym odludkiem, nie lubi wychodzić, nawet zakupy codzienne jak jedzenie są problemem :) Gdy ktoś nas odwiedza to dobrze się bawi, ale gdy ta osoba wyjdzie, to zawsze on mówi: "Uf... już po, juz nie trzeba się starać i nikogo rozśmieszać, ale się zmęczyłem." Zdarza mu się nudzić, mimo że nie jest nudny, bo i sobie my thay prawia, coś tam buduje w międzyczasie, pogra, ugotuje mi cos, upierze. Ale ja go zaakceptowałam takim jaki jest, nie lubi wychodzić, ok, nie musi, ważne że ja sobie sama mogę wychodzić. Źle jest oczekiwac od jednego człowieka, że spełni i wypełni nasze wszystkie wymogi, oczekiwania, warunki. Zrobiłam rachunek sumienia i uważam, że związek swoją drogą powinien iść i się rozwijać, praca swoim torem, trzeba znaleźć czas też tylko dla siebie. To czego nie otrzymuję od niego, wypełniają inni ludzie- moi znajomi, chodzi mi o spotkania, wyjścia, zabawy, zwiedzanie, jak chce ze mną wyjść to super, cieszę się, jeśli woli zostać sam w domu i sobie odpocząć, to też oki, byleby nie robił nigdy z siebie porzuconej ofiary- on tak nie robi :) Jego zawsze musze przymusić, namówić do tego, później jest mi wdzięczny i sam mówi, że dziękuje, ale na przyszłość znowu jest niechętny do podobnych wypadów. Taki już ma introwertyczny charakter, nie lubi rozmawiać przez telefon, na skype, z rodziną nie ma kontaktu, chyba że oni pierwsi zadzwonią, ze swoimi przyjaciółmi zerwał kontakt bo stwierdził, że szkodzą naszemu związkowi i zostali tylko moi znajomi. Za to jest człowiekiem wyjątkowo dobrym, spokojnym, odpowiedzialnym, na którym mogę polegać, czuję się przy nim bezpiecznie, uwielbiam razem z nim zasypiać. Jest do tego cholerykiem i czasem zrobi mi jakąś aferę o pierdołę, ja się z tego śmieję i on zaczyna, więc dzieki temu cholerycznemu charakterowi nie mogę nazekac na nudę :) Albo kogoś akceptujesz jakim jest i się z tym godzisz, bo nie można nikogo zmieniać. I szukasz tego czego on nie ma u innych, albo z nim zerwiesz i znajdziesz kogos bardziej odpowiedniego dla Ciebie :) Ludzi jest pełno, do wyboru do koloru, da się dopasować ideał :) Ale czy ten ideał w życiu codziennyym okaze sie tez ideałem? Musisz pomyśleć o tym, że z taką osobą żyjesz codziennie jakiś okres swego życia, czy wyobrazasz sobie takie zycie? A moze za 10 lat juz to co teraz jest dla Ciebie tak istotne, wtedy nie będzie i okaze sie ze jednak warto miec dobrego i wrazliwego człowieka u boku :) dylematy, kazdy musi je sam rozwiązać zgodnie ze swoim sumieniem. Odnośnie komentarza wyzej tez sie zgadzam, w zwiazku musi byc rownowaga, jesli się cos bierze, to powinno się oddać, jesli jedna osoba duzo daje druga w pewnym momencie moze poczuc ze nie jest w stanie az tyle oddac. Trzeba znalezc zloty srodek. Jednak w przypadku "typow unikających", jak podejzewam jest jej chlopak i moj, chodzi o to ze im blizej sie jest ukochanego, tym bardziej on zaczyna czuc sie osaczony i zaczyna sie izolowac, im bardziej sie naciska, tym bardziej on sie zamyka, a jesli sie czlowiek zaczyna zachowywac jak on, to wcale nie wystepuje analogia w jego zachowaniu i nie wychodzi pierwszy z inicjatywą. wpisz w google: typ unikający, zrozumiesz bardziej motywy jego postępowania :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-01 22:01:31

re: Jak przełamać rutynę w związku?

Hmm.. moim zdaniem o związek trzeba walczyć cały czas. Każdego dnia starać się o drugą osobę i na bieżąco poprawiać to co się lekko chociażby psuje. Jest to ciężka praca, ale warto. Ja jestem ze swoim mężem już 7 lat i ciągle czuję, że jestem w nim zakochana. Codziennie cieszymy się jak się widzimy po przebudzeniu, śmiejemy się do siebie jak widzimy się po pracy. Jest coś takiego jak rutyna, ale w życiu, bo wiadomo, że czasami są przestoje lub gorsze dni. Ale nie mamy rutyny w związku. Zyskują na tym też intymne sprawy, bo nudy nie ma :) Także warto się starać, ale trzeba też zmobilizować faceta żeby się starał.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-01 13:47:17

re: Jak przełamać rutynę w związku?

Ja zerwałam z gościem z którym rutyna byla od poczatku. Ujął mnie, bo poznaliśmy się kiedy miałam ciezki okres, a on mi pomogl, wspierał mnie, ale był ndny jak flaki z olejem. Kiedy wyszłam z dołka, zobaczyłam zamiast fajnego faceta nudziarza, ktory spędza całe dnie przy komputerze i nie wychodzi z jakąkolwiek inicjatywą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-02 00:11:53

Też mam podobnie, jestem z facetem pół roku a już czuję, że dopadła nas rutyna. On pracuje po 10 godzin dziennie fizycznie, przychodzi to jest zmęczony, jak się umawiamy to zazwyczaj ja przyjeżdżam do niego, oglądamy coś i on zasypia. Czasem coś porobimy w weekend ale ostatnio to też coraz rzadziej. Nie wiem co mam robić, nie lubię prosić się o takie rzeczy jak staranie się o mnie, ale z drugiej strony może powinnam się przełamać i porozmawiać z nim o tym. W sumie to dobry chłopak tylko właśnie nudny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magda
(Ocena: 5)
2015-03-02 12:00:39

a moze po pracy powinnas dac chlopakowi odpoczac i wyjść gdzies sama z przyjaciółkami po prostu :) On tez to doceni, skoro chce zostac w domu, odpoczac niech odpocznie, Tobie nie bedzie nudno bo wyjdziesz i cos sie bedzie działo, a jak wrocisz to bedziesz miała co jemu opowiedzieć. Jeśli duzo pracuje to moze rzeczywiscie wyczekiwac tego weekendu zeby zostac w domu i mieć "święty spokój" :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1