Gdy on nie chce odejść

15 Lipca 2012

Ty uważasz, że nic już was nie łączy, ale on nie chce dać za wygraną. Jak powinnaś się zachować?

Adorator

Nie zawsze to kobieta jest stroną, która bardziej przeżywa rozstanie i chce zatrzymać przy sobie partnera. Bywa, że mężczyzna nie chce odejść, próbując uratować związek. Albo w ogóle nie przyjmuje decyzji o rozstaniu do wiadomości. A może już się wyprowadziłaś i wykreśliłaś go ze swojego życia, a mimo to on ciągle do ciebie pisze, dzwoni i szuka z tobą kontaktu? Nie musisz być nie niego skazana. Są sposoby, aby pozbyć się natrętnego eks raz na zawsze.

Porozmawiaj z nim

To nie banał, a jedna z najprostszych i jednocześnie najskuteczniejszych rzeczy, na jaką powinnaś się zdecydować. Jeśli były partner wciąż jest obecny w twoim życiu, umów się z nim na spotkanie i po prostu szczerze z nim pogadaj. W ten sposób możesz zwrócić jego uwagę na fakt, że jego zachowanie ci nie odpowiada i między wami wszystko już skończone. Spraw, aby dla niego stało się jasne, że nie jesteście parą. I żeby pogodził się z faktem, że nie będziecie razem. Sprawdziła to Karolina: – Mój eks nie dawał mi spokoju, więc nie wytrzymałam i powiedziałam mu, co o nim myślę. O dziwo więcej nie zawracał mi głowy. Może się obraził?

Strony

Komentarze (25)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-08 16:44:40

re: Gdy on nie chce odejść

Zawsze ciężko było mi być samej. Dlatego kiedy zostałam porzucona długo nie mogłam się pozbierać. Dzięki rytuałowi miłosnemu z urokmilosny24.pl odzyskałam ukochaną osobę. Wiem że wielu może to skrytykowac, ale gdyby nie to nie wiem czy bym przezyła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-17 17:28:58

o róznych problemach i perypetiach miłosnych możesz poczytać na blogu: the-best-books-teen.blogspot. po kropce com

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 18:57:57

POMOCY bylam 5 lat w zwiazku z bardzo zaborczym facetem mialam wszystko co chcialam od niego ale byl bardzo zazdrosny czesto go prowokowalam i robilam mu na zlosc byl obrazalski i jak byl jakis problem to nie gadal ze mna i nie umial zawalczyc zostawil mnie a ja znalazlam innego mimo zemyslalam o nim ten inny ma wiele wad mial w przeszlosci wiele kobiet ,nie jest zaradny , jest ciapowaty i poswieca mi malo czasu ale twierdzi ze mnie kocha i nie daje za wygrana...WALCZY ten moj byly chce wrocic i twierdzi ,ze zrozumial swoj blad wiele winy bylo mojej w tamytym zwiazku ale nie upowaznialo go to do zerwania i takiej zazdrosci jednak przy nim czulam ,ze zyje i ze jestem w zwiazku tamten ma straszny dystans jest skąpy i nie poswieca mi wiele czasu jednak umie rozmawiac jednak poczatki zawsze sa piekne i niewiadomo co sadzic... CO ZROBIC czuje straszny sentyment do bylego i znim tworzylam prawdziwy zwiazek a z tamtym czuje sie jak na randkach i mysle ze to fascynacja tym nowym jednak wiem ze przy moim bylym bede miala lepszy byt jednak czy jak odwazyl sie na zerwanie to czy nie zrobi tego ponownie? stara sie o mnie bardzo i wyglada ze sie zmienil jednak czy to nie tylko gra zeby znow mnie zdobyc? juz wypalilam sie na wszystko...POMOCY

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 12:00:03

mialam kiedys faceta, ktory zrywal ze mna o kazde glupostwo, a kiedy juz sie przyzwyczailam do tego i przestalam za nim biegac to mi mowil"az tak ci zalezy , ze tak latwo odpuszczasz?", a nasz zwiazek skonczyl sie przez smsa, ktorego od niego dostalam "mysle, ze nie pasujemy do siebie i powinnismy sie rozstac", po prawie dwoch latach:P mialam dosc wiec odpisalam, ze ok. I znowu te same teksty, ale mialam juz to gdzies. zenujace

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 00:48:07

taak, też miałam ten problem, najpierw mnie prowokował do rozstania tekstami, że jak mi nie pasuje to sie możemy rozstać, a jak mu odpowiedziałam, że to chyba dobry pomysł i tak będzie najlepiej to przez bite 3 miesiące się pytał czy jestem tego pewna.. ciężko jest być konsekwentnym jak się do kogoś przywiąże, ale dla mnie to była najlepsza decyzja w moim życiu, żałuję tylko, że tyle czasu na niego straciłam.. tak, ze dziewczyny, bądźcie konsekwentne, bo wiele wspaniałych rzeczy może na was czekać za rogiem :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-15 23:24:53

co jak co ale przeszlam taka sytuacje i to sa pomocne rady....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-15 19:06:18

a co jeśli sytuacja jest odwrotna:P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-15 15:01:29

ten co mnie wkurza to mieszka u mnie na osiedlu , co za przypadek ze akurat tu poznal sobie babe i sie przeprowdzil i lata mi pod oknami w kolko xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-15 12:17:49

A co robić kiedy nic nie działa?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-15 11:36:31

Pokłociliście się? Skąd w dzisiejszym świecie wzięło się przekonanie, że najmniejsza kłótnia jest juz wystarczającym powodem do zerwania i zrezygnowania z drugiej osoby? Czemu nikt już nie chce o nikogo walczyć? Gdzie czasy kiedy problemy się po prostu rozwiązywało a nie wyrzucało na śmietnik i starało jak naszybciej zapomnieć? Brak mi słow... ludzie, weźcie sie w garść i nie bądźcie j***nymi egoistami, ta druga osoba też ma uczucia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-15 12:03:36

w moim przypadku klotnia byla nie pierwszy raz i to z tego powodu, ze on jest skąpy, nie chciał seksu, w ogole sie o mnie nie staral. bardziej traktowal mnie jak siostre niz swoją kobiete. na dodatek byl malo męski. wiec. gdyby nie te fakty to zostalabym z nim ale w tej sytuacji to bez sensu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 00:03:38

Moze i nie dltaego ze nie chcemy walczyc o druga osobe tylko dlatego ze w dzisiejszych czasach jest wiecej ludzi pewnych siebie ktorych nie stac na poswiecenie wszystkiego i bycie z kims na sile... Obecnie jestemw takiej sytulacji gdzie rozstaje sie z partnerem ktorego kochalam ale przez to ze mnie wogole nie wspieral gdzie prechodzilam najtrudniejsze chwile w moim zyciu mowil tylko ze marudze i klad sie spac a teraaz kiedy chce odejsc bo zatracilam gdzies swoje uczucia to nie znaczy ze jestem egoistka tylko nie mam zamiaru meczyc sie do konca zycia z osoba ktora mnie nie rozumie i nie wspiera. JESTESMY TYLKO LUDZMI NIE ANIOŁAMI MOZEMY SIE MYLIC....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz