Gdy nie potrafisz odejść...

28 Lipca 2013

Sprawdź, dlaczego tkwienie w toksycznym związku i prowokowanie mężczyzny do zerwania jest złe.

rozstanie

Jeśli tkwisz w toksycznym związku (z którego powinnaś jak najszybciej się uwolnić, a jednak tego nie robisz), istnieją dwie możliwości – albo świetnie zdajesz sobie z tego sprawę, choć i tak niewiele zmienia to w twoim życiu, albo nie masz pojęcia, w jak chory układ się zaangażowałaś.

„Trucizny mają to do siebie, że oddziałują różnie, mają różne pochodzenie i siłę działania. Niektóre są przypadkowe i wtedy łatwiej sobie z nimi poradzić. Mija zagrożenie i silny, stabilny związek może poszukać skutecznej odtrutki. Są też toksyny działające długo, rozprzestrzeniające się latami, jadowite i podstępne. Ich skutkiem jest często uzależnienie i współuzależnienie” – pisze o tzw. toksynach miłości Maciej Bennewicz w książce „Miłość toksyczna. Miłość dojrzała. Coaching relacji” (wyd. G+J).

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (47)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-20 13:20:00

re: Gdy nie potrafisz odejść...

Kiedy byłem samotny było mi strasznie ciężko. Na szczęście dzięki rytuałowi ze strony urokmilosny24.pl odzyskałem ukochaną. Jestem najszczęśliwszy na ziemi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-29 21:48:57

re: Gdy nie potrafisz odejść...

Macie rację z tymi wodnikami... Nigdy więcej takich typów ;|

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewaaa
(Ocena: 5)
2013-07-28 22:09:08

re: Gdy nie potrafisz odejść...

Ja w piątek zerwałam z chłopakiem, na początku żałowałam,chciałam do niego wracać ale teraz wiem ,że to byłaby dopiero pomyłka!Jakoś będe żyć bez tego samca ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ehhh
(Ocena: 5)
2013-07-28 18:03:26

re: Gdy nie potrafisz odejść...

no ok, to, że ktoś jest w związku i nie chce odejść - pal licho. co ma zrobić kobieta, która jest w toksycznym małżeństwie? Dziecko, działka (nawet nie dom) na kredyt (w przyszłości mieliśmy się budować)? I zostanę sama, z kredytem, bo on go nie spłaci, dzieckiem się nie będzie interesował, alimentów płacił nie będzie, bo nie jest zarejestrowany, pracuje za granicą. Co ja mam zrobić? :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 21:36:02

zacząć używać mózgu i być zaradna, tyle osób sobie radzi - a zawsze znajdzie się jakaś sierotka. jako żona masz prawnie pewne prawa. ogarnij to i działaj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-29 14:23:52

sama z tym nie zostaniesz... wnosisz pozew o niepłacenie alimentow, sad stanie po twojej stronie, a w trakcie rozwodu ustala sie takze podzial majatku, ale takze zadluzen wiec bedziecie kwita..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-30 14:14:58

do Ehhh - dasz sobie radę!, jeśli faktycznie jest źle to odejdź. działke sprzedacie i spałcisz z tego kredyt, wystapisz do sądu o alimenty a jeśli nie będzie płacił to komornik będzie go ścigał, po 2 m-cach nieściągalności wystapisz o alimenty z OPSU. Uwierz w siebie i dasz radę! Ja tak zrobiłam, a miałm dziecko i byłam w ciąży z mężem który sie nademna znecał. Jestem sama już 3,5 roku, dzieci są radosne bo ja jestem radosna i szczęśliwa - oczywiście potrzebowałam pomocy psychologa ale warto było!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xyz
(Ocena: 5)
2013-07-28 16:39:08

re: Gdy nie potrafisz odejść...

Artykuł pisany dla mnie. Dzisiaj powiedziałam koniec. Przysięgam sama sobie, że więcej nie odbiorę od niego telefonu, nie zobaczę się z nim i wymarzę z pamięci na zawsze. Ciężko mi cholernie ale wiem, że to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 21:03:39

i tak odbierzesz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mim
(Ocena: 5)
2013-07-28 16:03:35

re: Gdy nie potrafisz odejść...

Ja jestem już od roku w związku z obcokrajowcem, wyjechałam za nim z Polski i od 10 m-cy nie mogę znaleźć pracy, mimo że sama relacja jest idealna, chcę wrócić do kraju. Czuję, że nie czeka mnie tu przyszłość, wolę być sama niezależna niż na czyimś utrzymaniu. Przez to czuję się niedowartościowana i żyję "życiem" mojego faceta. Uważacie, że dla miłości powinnam zostać?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 16:18:28

niech on pojedzie za Tobą ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 16:59:51

Jestem w związku z obcokrajowcem. Sama nie pracuję, dorabiam sobie jedynie korepetycjami ze względu na studia dziennie w innym mieście i dodatkowe zajęcia po nich. Przyjechalam do mojego faceta z nadzieją że znajdę pracę w jego kraju. Pracy nie dostałam. Chciałam go uczyć naszego języka, nabyłam nawet potrzebne materiały, to codziennie jest zbyt "zmęczony" żeby zajrzeć do tego nawet na chwile a weekendy ma wolne. Ja uczę się jego języka....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mim
(Ocena: 5)
2013-07-28 17:04:44

ja już mówię komunikatywnie, ale niestety to nadal jest niewystarczająco do podjęcia jakiejkolwiek pracy, wszędzie szukają tylko sprzedawców... do Polski raczej nie pojedzie, zbyt dobrze zarabia, czuję się jak gosposia i kierowca... raczej zarobkami w kraju nie miałabym takiego życia jak tutaj, ale, jak dla mnie, nie warte wewnętrznej pustki...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 17:12:12

Mi wytyka mi że musi za mnie płacić za wszystko. Już na wstępie mi powiedział że w Polsce nigdy nie zamieszka. Prawa jazdy nie mam, bo jak jeszcze miałam oszczędności to wszystko wydałam na przyjazdy do niego... Boję się go o cokolwiek poprosić żeby mi potem nie wypominał że "to i to mi kupił".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mim
(Ocena: 5)
2013-07-28 17:23:37

no to nieciekawie, mi na szczęście niczego nie wytyka, ale nie wykorzystuje tego, wolę sama na to zarobić, ale póki co, nie mam możliwości, to mnie skłania tym bardziej do powrotu, ale sknera z niego jest ;p powinnaś wrócić jak masz rodzinę, która Ci pomoże, ja niestety nie mam zbytnio takiej możliwości, także zaczynałabym wszystko od zera

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 17:25:32

Mi chłopak powiedzial ze moze bylam z nim dla pieniedzy.Myslalam ze padne ze smiechu :D tak sie osmieszyl na koniec.Powiedzial mi to jakby mi kupowal jakies brylanty.Tak naprwde to nic od niego nie dostalam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mim
(Ocena: 5)
2013-07-28 17:29:20

eee nie był wart zachodu w takim razie ;p mój jest świetnym partnerem, ale tak jak mówiłam w pierwszym poście... nie wiem nadal, czy wracać czy nie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 17:37:50

Przyjechałam do niego tylko na czas wakacji i niedługo zamierzam wracać. W sumie to już nie mogę się doczekać bo denerwuje mnie ta sytuacja. Jako facet jest fajny, ale fakt- jest sknerą, z czego sam sobie nie zdaje sprawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 21:06:12

nie pieprz, że nawet jako sprzątaczka nie możesz znależć pracy :S chyba, że praca niegodna ciebie? lepsze to niż bycie utrzymanką

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mim
(Ocena: 5)
2013-07-28 21:12:50

niestety tego też próbowałam, widocznie poszukują kogoś kto będzie potrafił gadać z podłogą, nie boję się pracy, bo robiłam na sezonówkach, które do najlżejszych nie należały, także zastanów się czasem, co piszesz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 23:18:54

nie gadaj glupot.Piszesz tylko tak aby sie usprawiedliwic.Sprzataczki czy nianki do dzieci lu starszych sa zawsze poszukiwane w kazdym cywilizowanym kraju.No chyba ,ze sie wstydzisz tak pracowac albo moze jestes u ARABOW I tam jestes traktowana inaczej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
x
(Ocena: 5)
2013-07-28 23:42:45

A co miało znaczyć to u ARABÓW. Mam wspaniałego faceta który jest arabem, na głowie stawał żeby załatwić mi dobrą pracę u siebie w kraju, posiedzimy tam jakiś czas i jedziemy do innego kraju. Nie jest skąpcem, nie jest nierobem, niczego mi nie wypomina, a świata poza sobą nie widzimy. Więc darujcie sobie ludzie tą pogardę, na świecie są miliony ludzi, a obejrzą takie pamiętniki z wakacji albo rozmowy w toku, nie wyściubiając nosa poza kraj i nie mając pojęcia że ludzie mają różne charaktery, wychowują się w różnych rodzinach, liberalnych, konserwatywnych, otwartych i nie, wykształconych albo nie, zdarza się że niektórzy Arabowie są bardziej liberalni od niektórych Polaków, bo sami jesteśmy konserwatywnym krajem. Mój facet muchy by nie skrzywdził, w życiu nie podniósł na mnie głosu, kocha dzieci i zwierzęta i w życiu na nikogo nie powiedział złego słowa. Wychował się w rodzinie normalniejszej niż 80% Polaków gdzie standardem jest alkoholizm, bicie kobiet i dzieci, a szczęściarzami są Ci których rodzice po prostu traktują się jak powietrze. Jego rodzice tyle lat po małżeństwie, zakochani, dzieci nawet klapsów nie dostawały. Poczytajcie najpierw trochę, pogadajcie z ludźmi z innych krajów, co kraj to obyczaj, ludzie są przeróżni, a Wy żyjecie zamknięci w idiotycznych stereotypach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-29 14:49:45

DO X - DO ŚLUBU U NICH ZAWSZE JEST PIĘKNIE, PO ŚLUBIE STAJESZ SIĘ JEGO WŁASNOŚCIĄ I ON BĘDZIE ROBIĆ Z TOBĄ CO ZECHCE,A TY BĘDZIESZ MUSIAŁA SIĘ JEGO SŁUCHAĆ. TO NIE SĄ WYMYSŁY Z PAMIĘTNIKÓW WAKACJI, MOJEJ KUZYNKI PRZYJACIÓŁKA STUDIOWAŁA W POLSCE, BYŁA Z ARABEM, WSZYSTKO PIĘKNIE, CUDNIE, ALE NALEGAŁ NA SZYBKI ŚLUB, PO ŚLUBIE MUSIAŁA ZREZYGNOWAĆ Z NAUKI, WYJECHAĆ Z NIM, ZMIENIĆ RELIGIĘ, MUSIAŁA SIĘ ZASŁANIAĆ, BYŁA BITA I PONIŻANA, A NA DODATEK PO KRÓTKIM CZASIE ZACZĄŁ SPROWADZAĆ DO DOMU INNE KOBIETY I ONA MUSIAŁA IM USŁUGIWAĆ.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
x
(Ocena: 5)
2013-07-29 14:57:47

MUSIAŁA? Moja droga, ona nic nie musiała. On chce żebym skończyła studia, religię mamy tą samą i już prędzej ja bym go uderzyła, niż on mnie. To naprawdę trafił jej się okaz, zwłaszcza że mimo tego, że muzułmanie mają prawo do posiadania kilku żon, nawet w tych konserwatywnych krajach zwykle poprzystają przy jednej, bo ich kobiety są o wiele większymi zazdrośnicami od naszych kobiet Jeżeli już rzucamy przykładami, to również koleżanka mojej kuzynki jest od ponad 15 lat w małżeństwie z arabem, na dodatek muzułmanem i są bardzo szczęśliwym małżeństwem, wychowują razem dzieci z poprzednich małżeństw.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mim
(Ocena: 5)
2013-07-29 15:18:22

zgadzam się z koleżanką X, ja akurat jestem we Francji i tutaj na prawdę bez biegłej znajomości języka jest ciężko z pracą, ale jak zawsze znajdą się takie, które w życiu nigdzie nie były i oceniają, trolling level expert pozdro

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 15:54:39

re: Gdy nie potrafisz odejść...

moj poprzedni zwiazek byl mocno toksyczny, bylo wiele prob zrywania, jednak zawsze ulegalam...w koncu tak go znienawidzilam ze odeszlam i nie dzialaly juz na mnie lzy kwiaty prezenty blagania...poczulam taka wielka ulge ze w koncu moge wstac i nie myslec czy aby napewno wszystko dobrze zrobilam czy aby napewno dobrze ubralam w slowa to co chcialam powiedziec, dostawalam opie*dol za wszystko, za to ze pasta do zebow byla nie na miejscu za to ze nie zakrecilam swojego pudru zanim wyszlam do pracy za to ze sie popsikalam do pracy za to ze sie z pracy spoznilam 5 min...to byl koszmar nie zycie...moje poczucie wlasnej wartosci mysle ze nadal na tym cierpi...minely juz ponad dwa lata od zerwania od roku mam nowego chlopaka kocham go nad zycie ale zazdrosc z jego strony i podejrzliwosc tez mnie juz powoli wykancza...nie jest taki jak poprzedni jest bardzo wrazliwym mezczyzna a ja staram się jak moge, nie chce znowu po 4 latach obudzic sie z reka w nocniku i stwierdzic ze to nie to a ja zostalam znowu sama bez znajomych, przyjaciol...kazdy gdzies powyjezdzal poszedl w swoja strone...nie wiem czemu tu to wszytsko pisze ale czuje sie nie doceniona...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hiszpanka
(Ocena: 5)
2013-07-28 14:37:05

re: Gdy nie potrafisz odejść...

a ja mega kocham mojego chłopaka, z którym jestem trochę ponad rok, ale wydaje mi się, że dalsze nasze życie po prostu nie wypali. Idziemy teraz do klasy maturalnej i mamy całkiem inne pragnienia od życia - on chce zaraz po liceum otworzyć firmę, bo już się w sumie tym zajmuje, ja chce wyjechać z naszego małego miasta na studia. On chce decydować za mnie- że mam iść na studia zaoczne, że mam z nim zostać w tej małej dziurze, on już chce się "ustatkowywać". Już mi ostatnio powiedział, gdzie będzie nasze wesele, już zadecydował, że za naszym domem będzie jego warsztat, już podjął decyzje w 1000 innych rzeczy, a ja mam się przystosować, z tym, że nie o takim życiu marzę. Nie wyobrażam sobie życia bez niego, ale nie wyobrażam sobie też życia według jego wizji. A kompromisy w jego przypadku są niemożliwe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hiszpanka
(Ocena: 5)
2013-07-28 14:45:40

na dodatek chce się rozwijać, a on mnie wgl do tego nie motywuje. Zamiast słyszeć słowa, które by mnie zachęcały do działania,nawet jakbym walczyła o coś nierealnego, to on z kolei zawsze mi "podcina skrzydła". "KOCHANIE, NIE MASZ SZANS NA 6 Z ANGLIKA, NIE WARTO ZACHODU, KOCHANIE, NIE LICZ, ŻE ZDASZ PRAWKO ZA PIERWSZYM RAZEM, NIE DASZ RADY, KOCHANIE, Z TYM TWOIM POLSKIM TO NA PEDAGOGIKĘ NA PEWNO SIĘ NIE DOSTANIESZ". - Z anglika miałam 6, prawko zdałam, na pedagogikę nawet się nie wybieram, nie wiem czemu mi tak powiedział, ale z polaka miałam brać udział w olimpiadzie, wycofałam się, bo mnie od tego odwodził. Mam dobre oceny z polaka, ale ciagle mi powtarza, że jestem słaba, bo jego mamusia polonistka kiedyś przeczytała moje wypracowanie i stwierdziła, że jest beznadziejne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 22:31:12

Przez rok w klasie maturalnej jeszcze wiele może się zmienić. Z całą pewnością nie należy poświęcać swoich marzeń dla faceta (i to w tak młodym wieku). Musisz uwierzyć w siebie, a z nim porozmawiaj że decyzje życiowe podejmuje się razem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
x
(Ocena: 5)
2013-07-28 22:34:34

Uciekaj szybko z tego związku, jeżeli tego nie chcesz, to z czasem na pewno nie poczujesz się szczęśliwa. To że dla niego szczęście oznacza monotonię i stabilizację, to nie znaczy ze Ty bedziesz czuła sie szczesliwa w takim układzie. Miałam bardzo podobnie, byłam bardzo młoda, nie myślałam jeszcze o przyszłości i związałam się z facetem który po prostu był przykuty do wioski w której mieszkał. Ja byłam też byłam z małego miasteczka, ale ciągnęło mnie w świat, strasznie się ze sobą szarpałam, byłam nieszczęśliwa, bo ani nie można ruszyć się w jedną, ani w drugą stronę. W końcu zerwaliśmy a ja poczułam że żyję. I teraz znalazłam takiego faceta i mam takie życie o którym wcześniej nawet bym nie marzyła

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
malinowa
(Ocena: 5)
2013-07-29 00:20:16

A ja jestem w odwrotnej sytuacji, narzeczony wyjeżdża zimą do wspaniale płatnej pracy do Londynu, będzie tam też studiował. Zaproponował mi, żebym po maturze się do niego przeprowadziła i rozpoczęła tam studia. Wiem, że to szansa jedna na milion taki start, ale boję się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hiszpanka
(Ocena: 5)
2013-07-29 11:22:29

Z jednej strony chciałabym podjąć taki krok, ale nie wyobrażam sobie życia bez niego, to jest straszne, tak źle i tak źle. A najgorsze są takie fazy, które przechodzę - kilka dni totalnego załamania, złości, frustracji, chęci ucieczki, a potem kilka dni "nawrócenia", kiedy wszystko jest idealnie i nawet wmawiam sobie, że może takie życie jak on oferuje nie byłoby takie złe. A co do wypowiedzi Malinowej - jedź, nie bój się, jak Ci się nie uda zawsze możesz wrócić, a jest to ogromna szansa i sama zobaczysz - życie tam jest o niebo lepsze, bylam przez jakiś czas w Londynie i to bajka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 12:44:58

re: Gdy nie potrafisz odejść...

Co z tego, że się uwolniłam(on w sumie mnie nie krzywdził, nie dołował jakoś bardzo, ale np. był niesłowny, miał dziwne zachowania, palił też marychę i to chyba ona miała wpływa na jego zachowanie)...ja wciąż o nim myślę... to był "związek" na odległość... trwa to już rok...rozstania, powroty, przepychanie, zazdrość z mojej strony(bo wiem, że on miał przede mną wiele partnerek "na jedną noc"). Wciąż mi siedzi w głowie, mimo, że rozstaliśmy sie pokojowo. Zamierzam iść z tym do psychiatry

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 11:51:41

re: Gdy nie potrafisz odejść...

nie potrafie sie uwolnic, a prob bylo wiele ;(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
joa
(Ocena: 5)
2013-07-28 12:04:03

a czemu? Powiedz cos wiecej, moze poradzimy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 17:04:50

po prostu zrywalam , on mnie blagal i wracalam. moja rodzina go uwielbia . jest to super facet jesli chodzi o charakter, odpowiedzialnosc itd, ale juz mi sie przestal podobac po dwoch latach. pojawil sie ktos inny na horyzoncie , ktos, kto mi sie spodobal od pierwszego wrazenia. jest przystojny, mily , ma przepiekny usmiech i tryska energia, a ja nawet nie wiem, czy mu sie podobam,, czy ma kogos, czy ja mam szanse, skad jest nawet nie wiem. czy nie wyjedzie po wakacjach. widuje go moze 2 razy w tygodn i serce mocniej mi bije na jego widok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
AcuteX
(Ocena: 5)
2013-07-28 21:06:21

Uwierz, że bedziesz żałować;) nie wiem co się wydarzy ale karma wraca i bedziesz załować ze rzuciłaś super faceta ktory Cie kochał bo Ci serce szybciej biło na widok innego ;) takie serca bicie szybko mija . Pozajesz nową osobe to wiadomo że jesteś ciekawa tej znajomości i wszystkiego co z nią związane, wszystko jest takie nowe i w porownaniu do dwuletniego związku to są fajerwerki, ale to wszystko mija i pozostaje pytanie, czy jeszcze kiedyś ktoś pokocha mnie jak tamten wartościowy facet który poszedłby za mną w ogień a ja rzuciłam go bo zaszalały mi hormony ;))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-28 21:31:39

AcuteX masz moze i racje tylko problem w tym, ze moj facet po prostu przestal mi sie podobac, a tamtem jest bardzo przystojny i ma piekny usmiech widac,ze tryska energia. przy kims takim az chce sie zyc .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
x
(Ocena: 5)
2013-07-28 22:35:50

Czyli to nie była miłość, rzuć chłopaka i próbuj dalej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz