Faceci, którzy nas krzywdzą

29 Kwietnia 2014

Jeśli któregoś z nich spotkasz na swojej drodze, lepiej od razu daj mu kosza.

futbolista

Każda z nas marzy o znalezieniu swojej drugiej połówki. Chciałybyśmy mieć własnego księcia z bajki, który będzie nas kochał, szanował i wielbił aż po grób. Niestety, zazwyczaj zanim natrafimy na Tego Jedynego, na naszej drodze pojawia się sporo ropuch. Mowa o toksycznych facetach, z którymi nie da się stworzyć udanego związku.

Poznaj 8 typów najgorszych kandydatów na partnera!

Strony

Komentarze (46)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-12 20:52:53

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

Nie ma nic tragiczniejszego niż to że mężczyzna którego kochasz mówi Ci po 4 latach wspólnego mieszkania że już nie chce z Tobą być. I to wszystko z dnia na dzień. A robiłam dla niego wszystko, sprzątałam, gotowałam i wspierałam go jak tylko mogłam. Świat mi się zawalił. Mimo wszystko czułam że muszę go mieć. Zamówiłam rytuał ze strony urok-milosny.pl i na całe szczęscie udało się. Znowu mieszkamy razem a ja jestem przeszczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sutv
(Ocena: 5)
2014-05-16 11:37:33

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

Jeżeli lubisz tańczyć i uwodzić to zapraszamy na showup.tv. Baw się tańcz i otrzymuj realne pieniądze z napiwków. Zapraszamy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 23:48:04

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

no masakra z tymi facetami, jestem w związku od ponad roku i dalej sie zastanawiam, co dalej. Jest to mieszanka nieporadności finansowe, z aferzystą, narcyzem ( ale tylko w sensie, że nie jest niczemu winny, jest idealny, a ja zawsze ta zła). Przelewa na moje konto pieniądze a ja spłacam jego długi, ostatnio zerwaliśmy zaręczyny, bo był sie wkurzył, że zwróciłam mu uwagę i wymagałam żeby się pytal zanim zaprosi kogoś do mojego domu (przez pewien czas mieszkał u mnie ) no i narcyz, czyli jak wyniknie kłótnia to zaczyna się wypominanie i że to wszystko moja wina. On niby chce zerwać, wyprowadza się, mówi, ze mam sie z nim nie kontaktować po rozstaniu, ale tak naprawdę prowokuje mnie do płaczu i do tego, żebym latała za nim żebyśmy byli razem. Czy to normalne? Podzielcie się dziewczyny swoimi opiniami, może zmądrzeje albo nie bedę czuła się z tym osamotniona.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pomocna?
(Ocena: 5)
2014-05-01 15:59:15

zastanów się przede wszystkim co do niego czujesz? czy go kochasz? czy masz dużo do stracenia zrywając z nim? czy więcej zyskasz? (poczujesz sie szczęsliwsza, wolna od trosk, nie bd musiała go niańczyć itp) jesli wyjdziesz na tym lepiej to zostaw go, jest niedojrzały i widocznie nie wart Ciebie.. zastanów się dobrze, bez pośpiechu i zdecyduj, nie patrz na niego czy rodzinę, liczy sie Twoje szczęscie bo to przeciez Twoje życie, jest jedno i każdy musi je przezyc najlepiej jak umie, a każdy chce być szczęsliwy, powodzenia i trzymaj sie :** ***

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 14:49:58

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

Dziewczyny! Mam 18 lat, ale jak na swój wiek jestem bardzo dojrzałą osobą, zawsze otaczało mnie starsze towarzystwo, z ludźmi w wieku 25 lat dogaduje się o wiele lepiej niż z moimi rówieśnikami, zręsztą traktują mnie jak równego sobie. Mam ogromny dystans do ludzi, ciężko mi się zbliżyć do kogokolwiek, bo przeżyłam już dwie próby gwałtu, nie pozwalam siebie dotykać nawet znajomym. Do tego dochodzi związek dwuletni w którym mój były niejednokrotnie podniósł na mnie rękę. Tak sobie żyłam sama w swojej głowie, zamknięta na świat i nagle spotkałam 28 latka, który mnie zauroczył. Bardzo dobrze spędza mi się z nim czas, nie czuć różnicy wieku, potrafimy wspólnie filozofować godzinami. Ostatnio prawie się z nim przespałam, po kilku spotkaniach, sama siebie nie poznaję!! Czy znajomość z mężczyzną o 10 lat starszym ma jakiś sens? Chcę zaznaczyć, że jest między nami ogromne póki co porozumienie i od dawna w końcu czuję że przy kimś mogę być sobą, bez żadnej krępacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość-ówka
(Ocena: 5)
2014-04-30 17:28:12

A dlaczego nie? Dziewczyno, wiek to nie żaden mur. Jeżeli się dogadujecie, to czemu nie spróbować?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 23:11:00

zazdroszcze, jestem w Twoim wieku i wiele bym dala by miec faceta starszego, moze nie o 10 lat, a o te 5-6.. chlopcy, tak w naszym wieku to jeszcze chlopcy sa bardzo niedojrzali. a ja bym wolala odpowiedzialnego faceta :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
koks
(Ocena: 5)
2014-05-06 08:11:39

Nie prawda. Mam 18 lat, mój chyba już były chłopak ma 24 lata. Jest tak niedojrzały, że to się w glowie nie mieści. Myślę, że to główny powód naszego rozstania. Imprezki, koledzy, to jest to czego potrzebował, na pewno nie ustatkowania. Jak byłam to było fajnie, kochał mnie, nie mam wątpliwości, ale nie byłam dla niego najważniejsza. Niestety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-11 22:30:37

Ja też mam 18 lat, mój chłopak-27 i jest świetnie. Jeśli jesteś dojrzała, a on nie jest jakimś babiarzem, to nie ma problemu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-29 22:06:52

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

a jak zapomnieć o facecie, którego nie znam, widziałam go dosłownie 2 razy w życiu, a myślę o nim non stop od kilku miesięcy. Mam 25 lat, a zakochałam się w nieznajomym, tzn. wiem co nieco o nim, ale nigdy nie gadaliśmy. Masakra, śni mi się po nocach, siedzi mi w głowie i nie chce z niej wyjść :/ jak zapomnieć?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-29 22:26:30

to zwykłe zauroczenie... albo zakochałas sie w wyobrazeniu o nim, a nie w nim samym. Ja te tak miałam, wiedziałam tylko co nieco o nim, wydawało mi się, ze jest taki jak chce, dopisałam sobie do jego wyglądu cechy charakteru. Okazało się po bliższym spotkaniu, ze to zwykły buc nie wart świeczki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 10:19:21

ja się zakochałam w takim jednym od 1 wejrzenia, jak sie pozniej okazało, on we mnie tez. znalazłam go jakims cudem na fb i tak trwamy razem juz 2 lata. POWODZENIA :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mm
(Ocena: 5)
2014-04-30 18:50:44

ja sie zauroczyłam jakis czas temu w facecie znajac go ledwo parę godzin, gadałam z nim z dwie godziny po czym przekonałam sie jaki jest naprawdę i mi przeszło...wniosek: nie warto tracić czasu na faceta, który am nas gdzies lub jest bucem tylko dlatego ze przez chwile udawal ideal i kłamał by osagnac swoj cel. faceci teraz takie rzeczy czytaja o manipulowaniu dziewczynami, że są w stanie udawac jak jacyś p..leni aktorzy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-29 21:33:11

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

Przez 6 lat byłam w związku z narcyzem, miłośnikiem afer i dzieckiem w jednym. W dodatku gnój nie miał najmniejszych oporów mnie bić. Ciesze się, że przejrzałam na oczy, bo to i tak trwało za długo. Teraz mam fantastycznego mężczyznę, starszego ode mnie o 10 lat, którego kocham nad życie i wiem, że on mnie też.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-29 20:38:35

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

Ja mam problem. U nas na roku jest pewien chłopak. Totalnie nie w moim guście. Z wyglądu i charakteru, Przynajmniej się taki wydawał (z charakteru). Imprezy, masa kumpli, z którymi nie chciałabym sie zapoznawać itp. Bardzo inteligentny i zaradny facet, ale no... jak słyszałam o jego wybrykach (mówili o tym na roku), to ja dziękuję. W każdym razie na kolejnym roku chodziliśmy razem na więcej cwiczen. Nie wiem jak to wyszło, ale zaczęliśmy coraz więcej gadać. W sumie jak sobie przeanalizuję sytuację, to on zwracał na mnie swoją uwagę miłymi gestami i rozmową. Przez kilka miesięcy traktowałam to jak zwykłe koleżenstwo. Ale potem zaczął zapraszać mnie, ja się przed nim otworzyłam (normalnie jestem bardzo zamkniętą osobą) i .... przepadłam. Poznałam go od zupełnie innej strony. To niesamowicie ciepły, szarmancki, wrazliwy mezczyzna. Traktuje mnie naprawdę z bardzo dużym szacunkiem, umie słuchać, szanuję moje poglądy, docenia pasje. Jest opiekunczy, kulturalny. Z drugiej strony widzę jego i jego kumpli, rozne głupie wybryki. Choć zauważyłam, ze teraz dojrzał. Zmienił nawet styl ubierania na bardziej elegancki. Nie ma już takich głupawych pomysłow. Jestem w totalnej rozterce. Czuję coś do niego, ale do niego, tego przy mnie, a nie do tego na zewnątrz. Co jesli on po pewnym czasie stanie się taki jak poprzednio? Czy on naprawdę się zmienił? Nie wiem co robić...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 00:33:21

Może nie tyle że się zmienił, ale zawsze taki był? Wiadomo, przy kumplach chce się popisać, albo po prostu już tak mają. Ja z moją przyjaciółką jak się widzimy zachowujemy się jak po*ebane, ale już w związku podobnie jak opisałaś, co ten chłopak robi. Jeśli nie robi z kumplami nic nielegalnego, groźnego czy coś takiego, myśle, że powinnaś dać mu szansę. Oceniaj go przez pryzmat tego, jaki jest dla ciebie. W towarzystwie każdy jest debilem:D Daj mu szansę! Pozdrawiam i powodzenia:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-29 19:27:19

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

No mi to się narcyz trafił - dołsownie :) Parę dni temu szukając jego innego profilu na stronie dla DJ znalazłam zdjecie jego penisa na showup.tv :D Więc narcyz, 100% prawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-29 18:23:36

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

O kurczę, wychodzi na to, że mój facet jest idealny, bo nie ma ani jednej wymienionej tu cechy, ale za to ja nadrabiam :D No cóż, nie każdy jest idealny, trzeba nad sobą pracować :) PS - napiszcie jeszcze raz, że z Joe Monstera, bo kur... nie wiemy jeszcze!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość-ówka
(Ocena: 5)
2014-04-29 17:40:10

re: Faceci, którzy nas krzywdzą

Mój to połączenie aferzysty, faceta-dziecka oraz związkohoba. Na początku myślałam, że to minie. Teraz po ponad dwóch latach tracę nadzieję. Są piękne momenty, ale coraz częściej nie potrafię się nimi cieszyć, bo boję się, że za chwile znowu się zacznie. :( Najchętniej zamknął by mnie w klatce. Od znajomych już się odsunęłam, nie mam nikogo, bo wciąż ktoś mu nie pasował. Ciągle mnie kontroluje, choć się do tego nie przyznaje. I zawsze wszystko okręci tak, że ja wychodzę na winną. Jemu wszystko wolno i wszystko robi dobrze. Mnie nie wolno nic i nie nie potrafię.. Już nie wiem co mam robić.. Żadne słowa do niego nie trafiają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-29 17:55:28

ja jestem w takiej samej sytuacji. też 2 lata, tez fajne momenty ale większość paskudnych. i już ich nie zmienimy, tacy umrą ale czy będziemy z nimi trwać zależy od nas... ja próbowałam milion razy odejść ale on mi nie da, a to sobie cos zrobi, a to wystaje na mrozie a to straszy itp . ciężka sprawa, a życie lecie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość-ówka
(Ocena: 5)
2014-04-29 20:12:49

Ja jeszcze nigdy nie odważyłam się odejść (choć nie raz mój facet mi mówił, że mogę wracać do rodziców). Boję się tego co będzie potem. Ale i tak dobrze Cię rozumiem..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz