Czym jest poliamoria?

22 Lutego 2015

A gdyby tak być w związku z więcej niż jedną osobą? Zwolennicy wielomiłości twierdzą, że jest to możliwe. I mogą być to bardzo szczęśliwe związki.

vogue japan

Czy człowiek jest stworzony do monogamii? Są osoby, które w to wątpią. Na gruncie tych wątpliwości powstała poliamoria, czyli wielomiłość. Określenie oznacza związek, w którym zakłada się możliwość miłości z wieloma osobami. Taka relacja obejmuje więzi intymne i seksualne.

Definicje poliamorii w literaturze mogą się od siebie różnić. Większość z nich wskazuje na istnienie wielu związków emocjonalnych i seksualnych przy zachowaniu szczerości i otwartości. Wspólną cechą definicji jest również stosowanie słów takich jak etyczny, odpowiedzialny, honorowy, otwarty, szczery.

Termin poliamoria został ukuty w latach 60. XX wieku jako nazwa związku niemonogamicznego opisanego w powieści Roberta Heinleina „Obcy w obcym kraju” („Stranger in a Strange Land”). Dzieło uznawane jest za kultowe; nazywa się je biblią pokolenia hipisów. Sprzedano ponad 8 mln egzemplarzy tego tytułu. Inni autorzy wskazują na sporadyczne używanie tego terminu od roku 1951.

Słowo poliamoria powstało z połączenia greckiego przedrostka poli oznaczającego „wiele” lub „kilka” i łacińskiego amor. Słowo jest czasami używane w szerszym znaczeniu w odniesieniu do dowolnej relacji miłosnej bądź seksualnej, w której nie obowiązuje wyłączność seksualna. Nacisk kładziony na etykę, szczerość i przejrzystość związku jest powszechnie uważany za kluczowy aspekt definicji poliamorii.

Monogamia jak miraż

„Słownik oksfordzki” definiuje poliamorię następująco: „1) fakt posiadania jednocześnie bliskiej relacji emocjonalnej z dwoma lub więcej osobami, postrzegany jako alternatywa wobec monogamii, zwłaszcza w kontekście seksualnej wierności; 2) zwyczaj angażowania się w wiele związków natury seksualnej za wiedzą i zgodą wszystkich zainteresowanych partnerek i partnerów”.

„Coraz więcej osób staje oko w oko z odkryciem, że jeden monogamiczny związek na całe życie to raczej miraż niż rzeczywistość” – pisze Deborah Anapol w książce „Poliamoria(Czarna Owca 2013). I dodaje: „To nie możliwość lub niemożność posiadania jednej, dwóch czy wielu partnerek i partnerów równocześnie jest sednem, lecz raczej odpowiedź na pytanie, czy pozwolić miłości, by nas prowadziła, i czy poddać się jej wskazaniom, zamiast poddawać się warunkowaniu społecznemu, rozhukanym emocjom, presji rówieśniczej czy cenzurze społecznej”.

Strony

Komentarze (26)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-21 18:46:18

re: Czym jest poliamoria?

U mnie to wyglądało tak, że ja się zmieniłam dla niego, w sumie ja byłam na poczatku bardziej z dystansem, on pragnął ode mnei ciepła, ciągłej bliskości, spedzania razem każdej wolnej chwili.... a teraz - ja pragne od niego tego same. Niestety on juz zmienil zdanie. Rzucił mnie. Zamowilam urok na urokmilosny24.pl żeby go odzyskać. I nagle dziś pojawił się u mnie z kwiatami. Dam mu szansę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-24 02:24:32

re: Czym jest poliamoria?

Jak dla mnie to jest idealne! Po pierwsze -monogamia przez fakt, że można wybrać tylko jedną osobę prowadzi do niezdrowych mechanizmów takich jak szukanie ideału (bo przecież jak ma być tylko jeden to musi być doskonały), albo prędzej czy później dochodzi do zdrady czy rozstania bo ludzie orientują się, że partner(ka) nie ma czegoś ważnego co ma ktoś inny (np. lepsze porozumienie na jakimś poziomie, podobne plany na przyszłość, styl bycia, zainteresowania, preferencja posiadania dzieci lub nawet poziom zapotrzebowania na seks). Nie da się wymagać od jednej osoby by miała wszystko co lubimy w ludziach ogółem, dlatego ludzie mają wielu przyjaciół. W związkach klasycznych jest inaczej i jest to sztuczne. Nikt nie mówi o kopulacji z kim popadnie ale gdy kochasz dwie osoby to nie ma to już nic wspólnego z rozwiązłością, bo wtedy człowiekowi nie zależy na seksie tylko na osobie i z taką osobą chce być nawet gdyby seks nie istniał lub nie był praktykowany. Zastanawiam się czemu ludzie tak się krzywdzą, każąc sobie wybierać między dwiema ukochanymi osobami? Przecież to jak wybierać między dwójką dzieci czy dwójką najlepszych przyjaciół i strata każdej z tych osób jest straszna. Wszystko to w imię obyczaju i tego co inni powiedzą lub z własnej potrzeby zawłaszczenia se drugiego człowieka bo tym dla mnie jest potrzeba "posiadania" na wyłączność. Jest wiele sytuacji kiedy zupełnie naturalne jest, że się kocha dwie osoby: np. można poznać swoją bratnią duszę i jednocześnie kochać kogoś kto nią nie jest ale był z Tobą tyle lat, że staliście się nierozłączni. Nie ma dobrego wyboru w takiej sytuacji. Inny przykład: kochasz kogoś, ale ta osoba nie chce mieć dzieci a Ty chcesz. Nie można wymagać od człowieka, który tego nie chce żeby rozmnażał się na siłę a opuszczać kogoś kogo się kocha tylko dlatego lub zrezygnować z dzieci to też kiepska alternatywa. Dlaczego by nie skorzystać z dodatkowej alternatywy która jest najszczęśliwsza a jedynie zakazana przez konwenanse? I tak klasycznych rodzin typu "mama z tatą" jest coraz mniej, coraz częściej na doczepkę jest ojczym lub macocha i nie musi być tak, że dziecko jest nieszczęśliwe. Znam wiele osób z "niestandardowych rodzin" którzy nie odbierają tego jako krzywdy, są szczęśliwi bo i tak wszystko zależy od tego jak się zachowują rodzice a nie "kto z kim". Sama jestem teraz w jednej sytuacji którą określiłabym jako "bez wyjścia" zakładając, że mam wybierać ze standardowych opcji. Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć poliamoryczny związek bo to by było jedyne rozwiązanie nie krzywdzące nikogo. A ludzie którym się wydaje, że można kochać tylko jedną osobę często nie były w sytuacji która stawiałaby ich przed naprawdę trudnym wyborem. Często zmieniają zdanie kiedy na taką trafią.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-24 10:43:23

Twoi partnerzy beda napewno zachwyceni tym, ze bedziesz z obojgiem:) Gratuluje glupoty:) Naprawde:)! Swietna droga na skroty, z lenistwa:) tylko obawiam sie, ze taka droga nigdy nie prowadzi do szczescia. Ale co tam. Powiedz o swoim odkryciu, poliamorii, swoim partnerom:)! zaskocz ich swoim pomyslem!:) beda zachwyceni:)! Sama zobaczysz;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-26 14:22:18

ja się zgadzam z anonimem z 2:24, a monogamia jest narzucona kulturowo, więc zwykle uważana jest za dobrą. I, jeśli chodzi o utrzymanie rodziny i bezpieczeństwo, to jak najbardziej korzystna. Ale uczucia nie podlegają temu. Jednak jest jeszcze jeden aspekt: zazdrość, która zdecydowanie idzie w parze z monogamią. Tak więc ludzie mają potrzeby, których nie można spełnić naraz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bruno
(Ocena: 5)
2015-02-23 00:50:34

re: Czym jest poliamoria?

Polecam strony związane z poliamorią a na nich choćby polemiki z tekstami pisanymi przez tzw. ekspertów od wszystkiego (od niczego).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 16:10:59

re: Czym jest poliamoria?

Czytałam ostatnio wywiad z pewnym profesorem na temat poliamorii. Powiedział słusznie, że jest to dość utopijna wizja, poniewaz przeciętny człowiek zwyczajnie nie ma czasu i energii, by kilku osobom poświęcić na tyle dużo uwagi, by można było mówić o pełnoprawnej relacji z nimi(bo przeciez w poliamorii chodzi o miłość, a nie tylko seks). Ludzie często nawet zaniedbują tę jedną jedyną osobę, z braku czasu np, a co dopiero kilka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-24 10:45:00

Otoz to. I na Twoim komentarzu, debilna dyskusja w reszcie komentarzy powinna sie zakonczyc. Nie potrafimy kochac czesto jednej osoby, a osoby tutaj chca kochac az pare naraz;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-02-22 14:02:55

re: Czym jest poliamoria?

To jest patologia, nie "poliamoria". Nikt nie wmówi mi, że są to zdrowe, "rodzinne" relacje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 03:24:52

re: Czym jest poliamoria?

Zawsze myślałam, że można kochać raz, a jeśli się zakocha w kimś innym, to znaczy, że nie kochało się tej pierwszej osoby, dopóki nie poznałam młodej wdowy, która po śmiertelnym wypadku męża zakochała się raz jeszcze. Nigdy nie przestała kochać tego pierwszego mężczyzny, ale też nie można mówić, że nie kocha drugiego. Zapytałam ją kiedyś, którego z nich wolałaby, gdyby pierwszy żył. Stwierdziła, że nie umiałaby wybrać, że nie wiedziałaby co zrobić, gdyby poznała drugiego za życia pierwszego. Miłość to bardzo skomplikowana rzecz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 03:45:52

Niestety, ale nie kocha ani jednego ani drugiego. Mozna kochac tylko jedna osobe w sposob plciowy. Czyli kobieta mezczyzne, mezczyzna kobiete. To cos w stylu bratnich dusz. Milosc to wylacznosc. Bratersko mozna kochac wszystkich ludzi, ale w taki szczegolny, wyjatkowy sposob, tylko jedna. Bo wlasnie wiemy, ze to ta osoba, zadna inna. Ta osoba ktorej mozemy oddac cala siebie, swoje zycie i kochamy ja wlasnie nad zycie. Wielomilosc to postmodernistyczna bzdura, ktora sieje tylko brak milosci, wylacznosci i brak jakichkolwiek wartosci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 04:22:28

Tak mówi masa kobiet, ale dlatego, że są w prostych sytuacjach życiowych. Emocje to nie jest coś, co można podpiąć pod jakąś teorię, nie zależą od nas. Nad uczuciami nie da się zapanować. Można panować nad zachowaniem, nad reakcjami i tak dalej, ale jeśli nagle coś poczujesz, to właściwie nie zależy od Ciebie. Ja nie mam takiej sytuacji, kocham w życiu jednego faceta, mniej więcej tak, jak opisałaś, ale staram się mieć otwarty umysł. Co by się stało, gdybym nagle poczuła to samo do innego, nie przestając czuć tego do swojego obecnego? Są osoby, które twierdzą, że je to spotkało, a ja nie mam powodów, żeby im nie wierzyć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 14:04:46

Miłość to tylko (albo aż) reakcja chemiczna w naszym mózgu, więc można się zakochać dwa razy. Ludzie podchodzą do tego na złej płaszczyźnie. Nie biologicznej, ale emocjonalnej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 17:20:58

anonim 4:22 ale bzdury piszesz, oczywiście że można kochać więcej osób przez całe życie. To miedzy innymi dlatego ludzie kilka razy są w związkach, rozwodzą się itd. Nie ma czegoś takiego, że jest tylko 1 osoba na całym świecie do której pasujemy, to by było bez sensu :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 19:10:01

Anonim z 17:20:58 - Oczywiście, że tak, a takie gadanie, że w życiu kocha się TYLKO jedną osobę kojarzy mi się z tandetnymi telenowelami... ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 19:25:58

Ale przecież ja (anonim z 4.22) właśnie napisałam, że mi się nie przytrafiła miłość do więcej niż jednej osoby, to ja napisałam, że wierzę ludziom, których to spotkało i nie umniejszam ich miłości. Wierzyłam kiedyś w jedną, jedyną (jak napisałam w pierwszym komentarzu), ale trochę dłużej pożyłam, poznałam wielu ludzi i zmieniłam zdanie. To anonim z 3.45 twierdzi, że nie da się kochać kilku osób przez życie, czy dwóch facetów w tym samym czasie. Ja myślę, że się da (jak pisałam, spotkałam osoby, które to spotkały i nie mam powodów, żeby im nie wierzyć). Zanim się do kogoś zwrócicie w tonie "bzdury piszesz", to się skupcie na tym, żeby to było do odpowiedniej osoby!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 19:28:54

że chociaż mi nie przytrafiła się miłość do więcej niż jednej osoby, to jak napisałam, wierzę ludziom, których to spotkało...* (poprawiam pierwsze zdanie, bo pokracznie napisałam). Myślę, że można kochać jedną osobę całe życie, można też więcej. Czytajcie ze zrozumieniem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 21:59:52

ale głupoty... oczywiście że mozna kochać kilka razy. Bo teoretycznie skoro jest nam przeznaczony tylko jeden człowiek i nigdy go nie spotkamy lub umrze zanim to nastapi to co? nie możemy kochać? albo gdy się pomylimy i zajmiemy tą jedyną osobe kogoś innego? strasznie głupia jest twoja teoria. Na miłośc nie ma sposobu, zasady może nas dopasc zawsze i wszedzie. Coz sa nierozsadni torzy kazde zauroczenie biora za wielki poryw serca i pozniej mają na koncie 20 zwiazków, 5 rozwodów i kilkoro dzieci. sa tez tacy co od razu spotykaja swoj ideal i sa wierni

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-23 00:52:21

Tylko drugi komentarz z CAŁEJ dyskusji temu zaprzecza. Wracajcie do szkół, bo czytać ze zrozumieniem nie potraficie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-23 19:29:54

Niestety, ale mylicie milosc z zakochaniem i zauroczeniem. Zakochanie i zauroczenie to idealizowanie danej osoby. Milosc to uwielbienie jej takiej jaka jest. Milosc to wylacznosc. I szczerze mowiac, wspolczuje Wam, ze naprawde uwazacie ze mozna kochac kilka razy. A teraz pomyslcie, ze Wasz partner tez sadzi ze mozna kochac kilka razy i bez problemu wymieni Was nieoczekiwanie na inna kobiete, bo sie zakochal;) A przeciez Was tez kocha. Ale kicha co? To jak z ta miloscia? Jest wylaczna, stala, czy nie stala? Ale jesli jest niestala, tzn ze jej w ogole nie ma. Niestety, swiat rzadzi sie prawami logiki, czy tego chcecie, czy nie. "Jesli cos nie jest stale, to jest wiecznie nieaktualne".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-24 02:43:48

No to wiedz, że dla mnie to nie byłby problem gdyby mój partner pokochał także inną kobietę nadal kochając mnie. Ponadto jeśli ta panna zachowywałaby się normalnie a nie jak zdzira i szanowałaby mnie to bym ją w pełni akceptowała, mogłaby zostać nawet moją koleżanką. Jeśli facet naprawdę by ją kochał to nie chciałabym skazywać go na konieczność utraty jednej z ukochanych osób, poza tym mój partner ma zbliżony gust do mojego jeśli chodzi o osobowość więc nie pokochałby byle kogo, zakładam więc, że sama mogłabym tą pannę cenić na swój sposób jako fajną osobę. Ty zaś napisałaś o sytuacji kiedy partner " bez problemu wymieni Was nieoczekiwanie na inna kobiete, bo sie zakochal" -to już nie jest poliamoria tylko typowa monogamia bo dochodzi do wymiany tak żeby cały czas liczba partnerek wynosiła 1. W przypadku poliamorii nie wymieniasz jednej osoby na drugą i fakt, że zakochujesz się w nowej osobie wcale nie znaczy, że przestajesz kochać poprzednią, kochasz je jednocześnie -inaczej to nie poliamoria.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-24 10:49:33

Rozumiesz to co piszesz? Jesli Twoj partner (przykladowo) zakocha sie w innej kobiecie, to znaczy nic innego, jak to, ze w niej widzi lepsze rzeczy niz w Tobie. Inaczej nie zakochalby sie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-24 15:23:38

Albo widzi po prostu INNE cechy, niekoniecznie lepsze. :>

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-25 01:11:47

Skoro nie lepsze, tzn ze gorsze tak;)? Zakocha sie w kobiecie, ktora ma gorsze cechy niz Ty? No ciekawa teoria;) brawo:)! A skoro widzi inne cechy, tzn ze brakuje mu ich w Tobie. W ktora strone nie pojdziesz i tak wypada to kiepsko. Albo dajemy wszystko partnerowi, cala siebie i wszystko co on potrzebuje i on tak samo, albo sobie wymyslamy poliamorie i olewamy sprawe, bo przeciez inna kobieta moze mu dac to co ja nie moge;) wygodne;) tak jest w wielu kulturach. Jest jeden maz i ma np pare zon. Jedna rodzi dzieci, druga gotuje (uproszczenie). Tylko czy ktoras jest dla niego wyjatkowa? Czy ktoras czuje sie wyjatkowa? To pojscie na latwizne i smutne w dodatku. Nie zdajecie sobie sprawy jak to wyglada w rzeczywistosci i idealizujecie ten obraz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 02:30:11

re: Czym jest poliamoria?

Szkoda,ze nie podoba mi się to,bo pomijając aspekty hm moralne? to całkiem fajny układ. Ale niestety brzydzilby mnie fakt,ze mój facet ze tak brzydko powiem pcha w dwie dziury XD albo i w 4 XDD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 03:59:14

eh... podwojna moralnosc. Wlasna wolnosc postrzegasz jako cos dobrego, ale wolnosc innego czlowieka, Twojego partnera Cie brzydzi...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-02-22 14:05:13

Fajny układ? Chyba jednak nie, co sama zauważyłaś. Ja bym nie chciała, żeby mój mężczyzna był w nieokreślonych (lub tym bardziej określonych) relacjach z jakąś inną kobietą, a i ja nie chciałabym mu robić czegoś takiego. NIGDY!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz