Czy warto wiązać się z mężczyzną o innym wyznaniu?

25 Października 2009

Wiara zajmuje w naszym życiu bardzo ważne miejsce. Dlatego nie lada problemem może być partner innego wyznania. Jak to pogodzić?

Czy warto wiązać się z mężczyzną o innym wyznaniu?
>

Jedne z nas są bardzo religijne, inne od kościoła stronią. Żadnej z tych postaw nie należy krytykować, bo wiara to kwestia bardzo osobista. Nie można stwierdzić, że bycie wierzącym jest lepsze niż ateizm. Jeżeli jednak jesteś osobą, dla której wiara jest bardzo istotna, możesz mieć kłopot, gdy na twojej drodze pojawi się mężczyzna o innym wyznaniu. Sam fakt, że ktoś wierzy „w coś innego” niż my, może budzić niechęć. Ale problem zaczyna się, gdy poważnie myślicie o ślubie, a żadne z was nie chce ustąpić. Co wtedy? 

W takiej sytuacji znalazła się Marlena, studentka ostatniego roku polonistyki z Radomia. "Swojego męża poznałam za granicą. Okazało się, że chodzi do kościoła prawosławnego. Ja z kolei od dzieciństwa byłam przykładną katoliczką, więc przyznam, że sytuacja nie była dla mnie łatwa. Z początku w ogóle się tym nie przejmowałam, ale kiedy nasz związek nabrał tempa i zrobił się bardzo poważny, do tematu wiary wróciliśmy na poważnie. Ani ja, ani on nie chcieliśmy ustąpić. Moi rodzice zaczęli mnie namawiać do rozstania, bo bali się konsekwencji zmiany religii. Nie wiedziałam, co robić. Byłam w kropce" – opowiada. 

Właśnie na te konsekwencje zwraca uwagę dr Anna Chotecka, psycholog i socjolog. Według niej, nawet wielka miłość może być dla nas niewystarczająca, kiedy zmiana wiary wiąże się ze zmianą trybu życia, przyzwyczajeń i zakorzenionych w nas od lat nawyków. Przykładowo – święta Bożego Narodzenia to dla nas tradycja, normalna, coroczna kolej rzeczy, jak niedziela kończąca tydzień. Gdyby nagle okazało się, że partner w ogóle tych świąt nie obchodzi, nasz świat stanąłby na głowie. Takie ryzyko istnieje zwłaszcza w przypadku poznania osoby z innego państwa. Nawet ludzie o mniejszej wierze, ale wychowane w jakiejś religii, mogą boleśnie odczuć zmiany, jakie zaczną zachodzić w ich życiu pod wpływem zmiany wyznania. Czy taka rewolucja to zatem klucz do szczęścia?

Przede wszystkim powinniście zacząć od długiej, wyczerpującej rozmowy ze swoją połową. Żadne z was nie może zamykać się na potrzeby drugiej osoby. Ani ty, ani twój ukochany nie powinniście wychodzić z założenia, że tylko jedno z was ma rację i drugie musi bezwzględnie ustąpić. Dlatego tak ważne jest ustalenie kompromisu. Nie musi on oznaczać zmiany wiary przez jednego z partnerów. Kompromisem będzie znalezienie złotego środka, ustalenie priorytetów i tego, co jest dla was tak naprawdę ważne, a na co możecie przymknąć oko. 

Jeśli nawet wasze religie są druzgocąco odmienne, ślub w jednej ze świątyń nie musi oznaczać  przejścia na inne wyznanie. Każdy duchowny powie ci z pewnością, że Boga tak naprawdę masz w sercu. Czeka cię ślub w cerkwi, mimo że jesteś stuprocentową katoliczką? Przecież to nie koniec świata. To ceremonia, obrządek, który nie obliguje cię do zmiany wiary! O tym powinnaś powiedzieć swojemu partnerowi. On musi być świadomy, że twoje ustępstwo w pewnej kwestii nie oznacza, że jesteś gotowa na zmianę religii. Jeżeli ślub odbył się w jego kościele, możecie ustalić, że najbliższe święta Bożego Narodzenia spędzicie u ciebie, według tradycji, w jakiej się wychowałaś. Nic nie stoi również na przeszkodzie, żebyście jednego dnia świętowali u ciebie, a drugiego u niego. Dzięki rozmowie, wszystko można pogodzić. 

Problemem nie jest również ateizm jednego z partnerów. Nie pozwól jednak, żeby osoba niewierząca negowała religię i związane z nią zachowania drugiej strony. Jeśli twój ukochany jest ateistą, ustal z nim zasady – co ze świętymi symbolami (krzyże, obrazki) w domu, co ze świętami? Dobrze jest upewnić się, że on nie kwestionuje twoich przekonań i odnosi się do nich z szacunkiem.

W przypadku poważnego związku powinniście porozmawiać także o tym, w jakiej wierze będą się wychowywać wasze dzieci. Bo o ile twoje przejście na inne wyznanie lub pozostanie przy swojej wierze nie koliduje w przypadku partnera wychowanego w innej religii, o tyle kwestię wiary waszych dzieci musicie rozwiązać. Również wtedy dobrze jest się zastanowić, w jakim kraju żyjecie, do jakiej szkoły w przyszłości prawdopodobnie będą chodzić wasze maluchy i w jakim środowisku się wychowają. 

Rozmowa jako klucz do porozumienia okazała się skuteczna u Marleny. "Wzięliśmy ślub w cerkwi. Nie wiązało się to jednak ze zmianą wiary z mojej strony. Ja nadal jestem katoliczką, on celebruje święta według swojego obrządku i każdy z nas jest zadowolony. O dzieciach na razie nie myślimy" – podsumowuje. 

Dlatego jeśli i was czeka rozstrzygnięcie kwestii wiary, porozmawiajcie ze sobą i na spokojnie podejmijcie słuszną decyzję. A gdybyś w akcie desperacji szukała innej religii dla siebie, o typowo kobiecym wyznaniu przeczytasz w osobnym artykule.  

Ewa Podsiadły

Zobacz także:

Matki, żony i kochanki

Mają dzieci, mężów i rodziny, ale nie są szczęśliwe. Prowadzą podwójną grę, walcząc o swoją miłość i młodzieńcze marzenia. Tylko czasem zastanawiają się, czy warto…

Pokolenie zakupoholiczek

Niestraszne im debety na kartach kredytowych, kolejne pożyczki ani rosnące w banku odsetki, bo gdy wracają do domu z tak przytłaczającą liczbą toreb, że ich trzymanie i jednoczesne szukanie kluczy staje się niemożliwe, świat wydaje się piękniejszy…

Strony

Komentarze (171)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-27 08:41:43

Tutaj wpisz treść komentarza do Czy warto wiązać się z mężczyzną o innym wyznaniu?...Tego do konca nikt nie wie póki sie nie z wiaze,kazdy z nas jest indywidualnoscia,wiec w takim zwiazku czas pokazuje czy warto było...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 20:34:26

sprawdz jakość ludzkiej spermy h t t p://s e k s b a z a.com

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-22 12:23:04

To nie do końca prawda że chłopak - ŚJ nie zostanie wykluczony gdy zaczyna chodzić z katoliczką. Musisz wiedzieć, że w przypadku gdy w zborze są ortodoksyjni starsi mogą się przyczepić do takiego delikwenta zarzucając mu rozpasanie/wyuzdanie czyli mówiąc normalnym językiem nieposłuszeństwo i krnąbrną, lekceważącą postawę wobec rad starszych zboru. W tym przypadku gdy chłopak nie przestanie spotykać się z katoliczką, zostanie wobec niego powołany zborowy komitet sądowniczy który przedłoży mu ultimatum - "albo z nią zrywasz albo do widzenia ze zboru". Tak to wygląda. Oczywiście są łagodniejsi i mniej fanatyczni starsi którzy nie uznają tego za rozpasanie/wyuzdanie i nie powołają komitetu sądowniczego. Dużo zależy od stopnia ortodoksyjności starszych zboru. Również trochę zależy od podstawy obwinionego wobec udzielanych mu rad, im bardziej będzie "olewawczo" traktował te rady tym gorzej dla niego. Chyba najlepiej w tym przypadku będzie gdy będzie zwodził starszych i przejawiał pokorny stosunek - może uda mu się wtedy uniknąć spotkania z komitetem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-19 16:27:25

Zawsze da się to załatwić. Mój kuzyn jest protestantem, jego żona katoliczką. Najpierw był ślub w kościele katolickim z mszą św., a potem wszyscy poszliśmy do pobliskiego miejsca modlitw protestantów (nazwa wyszła z głowy, ale chyba coś na ,,z" ;D) i było nabożeństwo z pastorem, a potem ksiądz katolicki i pastor razem się modlili. Jednym słowem ślub ekumeniczny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-16 19:33:20

właśnie takie coś mi się podoba,widać tolerancje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-13 11:43:03

Mam chłopaka z Świadków Jehowy , i wiem co czujecie , jednak wcale tak nie jest ze chłopak zostanie wykluczony bo chodzi z katoliczka , wykluczony moze zostac jeżeli dojdzie do stosuku przed slubem , a starsi sie o tym dowiedzą , a problem slubu jets rozwiązany , podczas brania śluby cywilnego Świadek podpisuje , ze po zadnym pzorem nie bedzie namawiał do przejścia swoją religie., pozatym jeżeli sie kocha to nie jest ważne czy jest z innej wiary ;) wiara nie ejst ważna grunt by sanowal i kochał, bo nawte nie jeden katolik jest gorszy od Świadka Jehowego ;]...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-02-26 16:33:43

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-06 18:44:12

Dziękuje Wam wszystkim za odpowiedzi.. czekam na kolejne rady i odpowiedzi chętnie przeczytam wszystkie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-27 12:12:37

Jak już napisałem wcześniej, byłem ŚJ, od ponad roku nim nie jestem. Jak również już napisałem, wiem dużo ponieważ byłem ŚJ i wiem co i jak, znam Organizację Świadków od środka. Twój chłopak i jego rodzina mówi o konsekwencjach ożenku z tobą. To prawda. Jak jednak już napisałem nie są to ostre konsekwencje. Twój chłopak może jedynie stracić przywileje zborowe lub służby (jeśli takie ma). Może również zostać naznaczony. Jednakże wykluczyć za to go nie mogą. Harmonizuje to z książką wydaną przez ŚJ "Tajemnica szczęścia rodzinnego" która na stronie 21 w akapicie 13 nigdzie nie mówi, że małżeństwo z osobą z innej wiary jest karane napomnieniem lub wykluczeniem. Natomiast w książce dla starszych "Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę" na stronie 131 jest napisane że "Gdyby oddany Bogu, ochrzczony chrześcijanin zawarł związek małżeński z osobą niewierzącą, zostałby pozbawiony wszystkich aktualnie piastowanych specjalnych przywilejów". Również nigdzie tu nie ma mowy o napomnieniu lub wykluczeniu. Jeśli jednak chcesz dodatkowo się upewnić (choć zapewniam cię że to prawda) to musisz porozmawiać z jakimś Świadkiem Jehowy, najlepiej z jakimś starszym zboru ponieważ "zwykli" Świadkowie Jehowy często albo posiadają błędne informacje albo kierują się własnymi odczuciami które nie są zgodne z aktualną doktryną Organizacji. Niestety nie posiadam żadnych e-maili do Świadków Jehowy. Polecam jeszcze wejście na forum na Naszej Klasie i tam możesz się o to zapytać bo tam siedzi dużo Świadków.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-09 12:37:47

Też bylam świadkiem j.ale juz nie jestem..troche wiecej niz Ty bo kilka lat...Ciekawi mnie powod odejscia,bo wielu niechce o tym mowic.Wiem ze to nie na temat ale jakbys mogl to napisz dlaczego zrezygnowałeś,moze powody mamy podobne,ale niewiem......

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-14 15:55:08

Nie odeszłem sam i nigdy nie miałem takiego zamiaru. Zostałem wykluczony za kompletną bzdurę której w ogóle nie ma w Biblii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-14 15:57:54

Nie odeszłem sam i nigdy nie miałem takiego zamiaru. Zostałem wykluczony i to za totalną bzdurę której w ogóle nie ma w Biblii. Nie zostałem sprawiedliwie osądzony tylko na podstawie niezbadanej do końca sprawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-20 23:04:50

Ja ogólnie rzecz biorąc od jakiegoś czasu wiążę się z obcokrajowcami. I tak był już Syryjczyk, Egipcjanin... bliskie kontakty z Turkiem i Marokańczykiem. No a obecnie lawiruje między Kurdami a pewnym Pakistańczykiem. Nie licząc Egipcjanina (chrześcijanin) i Marokańczyka (ateista) to są to muzułmanie... I jeden Izraelczyk) i powiem szczerze, ze jedyny problem jaki tak naprawde widze, to religia dzieci. Ja nie pale i nie pije, nie chodze rozneglizowana, nie jem wieprzowiny a mieso halal czy koszernie jedzenie to nie jest dla mnie problem- to kompromis z mojej strony, a z jego? chce tego, co chcialabym od kazdego faceta- wiernosci, uczucia, opieki.... no i zeby nie pił :) to jest dosc istotne dla mnie. nie wiem jak sie potoczy moje zycie dalej, ale nie chce sie ograniczac do polakow albo katolikow, bo jest tyle roznych ludzi (facetow) na swiecie :) i jakby ktos sie zastanawial, dlaczego z zadnym mi nie wyszlo- nie przez religie, ale przez to, ze je poznaje ich w roznych miejscach, przeprowadzam sie... a zwiazki na odleglosc maja marne szanse.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-19 15:02:26

Byłabym szczęśliwa gdyby bylo to prawdą! Czy ty drogi anonimie jesteś Świadkiem Jehowy? Skąd wiesz, że tak jest? Skoro moj chlopak i jego rodzina tak mowi, ze nie moze ozenic sie z katoliczka bo za to groza konsekwencje.. a ja nie znam zadnego innego ŚJ, ktory moglby mi powiedziec czy to prawda to do kogo mam sie zglosic? Jak dotrzeć do osoby która powie nam ze mozemy byc razem jako para mieszana wyznaniowo? Czy masz może jakieś namiary lub adres mailowy pod którym odpowiedza mi na to pytanie? Dziekuje za odpis i czekam na kolejny :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz