Czy to miłość na całe życie?

05 Stycznia 2013

Jeśli chcesz się dowiedzieć, czy łączące was uczucie przetrwa, zwróć uwagę na niezawodne sygnały świadczące o prawdziwej miłości.

dziewczyna w hotelu

Jesteśmy romantyczkami. Niemieccy eksperci dowiedli, że zdaniem aż 74 proc. kobiet mężczyzna, z którym się związały, będzie u ich boku do końca życia. Nawet jeśli są w związku zaledwie od miesiąca, twierdzą, że ich wybranek to ten jedyny. Z kolei 77 proc. ankietowanych uważa, że spełnienie w miłości to podstawa szczęścia w życiu. Skoro tak, powinnyśmy nauczyć się rozpoznawać sygnały, które świadczą o naprawdę silnym uczuciu. Wasza miłość będzie na całe życie, jeśli…

Odnaleźliście harmonię na co dzień

O tym, jak bardzo jest to istotne, przekonani są uczestnicy wcześniejszego badania – jako podstawę udanego związku wskazało to 65 proc. respondentów. Harmonia w codzienności jest kluczem do dozgonnej miłości, bo zapewnia stabilizację i pewność w związku. Wiele relacji rozpada się, gdy wkracza w nie codzienność i rutyna. Pojawiają się kłótnie i wzajemne oskarżenia – nikt nie jest wtedy szczęśliwy. Ale jeśli wy jako para z każdego dnia czerpiecie radość i satysfakcję, które umacniają wasz związek, możecie być pewni, że łączące was uczucie przetrwa zawirowania i problemy, które z czasem napotkacie.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (48)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

karolinaa
(Ocena: 5)
2016-05-31 16:10:09

re: Czy to miłość na całe życie?

Ja swojego narzeczonego poznałam na ezeo.pl i muszę przyznać, że jeszcze nie miałam okazji by pożałować swojej decyzji

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-20 19:21:02

re: Czy to miłość na całe życie?

Kiedy byłem samotny było mi strasznie ciężko. Na szczęście dzięki rytuałowi ze strony urokmilosny24.pl odzyskałem ukochaną. Jestem najszczęśliwszy na ziemi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
p..
(Ocena: 5)
2013-01-05 23:24:22

no niestety papilot nie daje zezwolenia na danie lunku do ankiety... wiec lipa, sorry za zbedny komentarz nie na temat...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
p..
(Ocena: 5)
2013-01-05 23:21:54

hej Dziewczyny :) mam do was wielką prośbe, możecie mi pomóc i wypełnić tą ankietę ? ma ona zaledwie 5 pytań, wiec zajmie to minutkę, a mi potrzebne to do pisania pracy dyplomowej, więc naprawde bardzo mi na tym zależy.. im wiecej wypełnionych ankiet tym lepiej :P z góry wielkie dzięki... :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 23:02:29

Dziewczyny, mam problem. Otóż poznałam na sylwestrze chłopaka, strasznie mi się podoba, świetnie nam się rozmawiało. Ja też mu wpadłam w oko, mówił mi, generalnie pytał koleżankę o mój numer, mnie obiecywał, że napisze, pytał, kiedy się spotykamy. Generalnie uwierzyłam mu, koleżanki opowiadały mi, że on jest okej, opiekuńczy. Mnie się wydaje, że oboje byliśmy w miarę trzeźwi, w sensie ja wypiłam pół piwa, on podobno też coś wypił, ale nie wiele. Wysłał mi zaproszenie na fb, ale nie napisał. Więc ja się odezwałam, nie odpisał (!!!). Więc nie wiem, czy jest sens się o to starać? Naobiecywał mi, a teraz mnie olał. Zależy mi na nim, chociaż sama nie wiem, czy powinno... Z kolei podobam się innemu chłopakowi, fajny, spokojny, ale on mnie nie pociąga, po prostu nie chcę nic więcej z tej znajomości. On podoba się mojej przyjaciółce, więc nie mogę jej tego zrobić, i nawet nie chcę. Nie wiem, co mam robić, pomóżcie! Pisze do mnie jeszcze 3 innych chłopaków, ale podoba mi się ten, którego poznałam na Sylwku. Jaka ja głupia, no cóż. DZIĘKUJĘ, JEŚLI KTOŚ PRZECZYTAŁ MOJE OPOWIADANIE DO KOŃCA ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 02:49:04

hmmm...moze jest coś co po prostu go zniechęciło.Np wiek o ktorym nie wiedział rozmawiając z tobą Pytam,bo moj kolega kiedyś kiedyś podobnie dziewczynie zrobił. Ile masz lat a ile on? może o róznice wieku chodzi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 10:08:07

To jest normalne, że podoba Ci się najbardziej ten, który Cię olał. Tak już jest, ciągnie nas do ludzi, którzy są dla nas w jakiś sposób nieosigalni. A moja rada jest taka, nie odzywaj się już do niego w żadnym wypadku! On sprawdza jak daleko się posuniesz, zrobisz z siebie idiotkę. Zapamiętaj to facet ma zabiegać o Ciebie i Cię zdobywać, małymi kroczkami. Wtedy doceni Ciebie...inaczej będziesz na straconej pozycji. Pozdrawiam :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 13:02:12

Dziękuję za mądre słowa, świetnie to napisałaś ;) ja w sumie jestem trochę młoda (19 l.) on 20. Zależy mi, ale masz racje, sprawdza, jak daleko się posunę. Smutno mi, bo jakoś tak kolejny raz poznaję kogoś i albo nic z tego nie ma, albo kończy się szybko i żałośnie. Wiem, że mam czas, ale jakoś tak nie mam szczęścia w tych sprawach. Jeszcze raz dzięki, pozdrawiam ;) i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ag
(Ocena: 5)
2013-01-06 14:32:33

nie zabiegaj o niego, dałaś mu sygnał, napisałaś, jak on nie chce się wykazać to nic z tego nie będzie. powodzenia:* nic na siłę, ja byłam kiedyś w związku na siłę, ja dzwoniłam, inicjowałam spotkania, a facet powiedział mi po 2 mies. ze zasluguje na kogos lepszego i to nie moja wina. szkoda inwestowac w taka relacje. powodzenia:**

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 19:11:57

Ciężko mi się to czyta bo byłam z facetem 7 lat (mam 24) i pare tygodni temu sie rozlecialo, mimo ze wszystkie punkty ktore wypisujecie byly!! Powiedzial mi ze jest ze mna z litosci bo nikt inny mnie nie pokocha i ze zakochal sie w 11 lat mlodszej . cud, miód i orzeszki ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 19:27:53

to ile twój były chłopak ma lat? dziewczyna 11 lat młodsza to może być nielegalne;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 19:57:30

on 26, ona 15 więc owszem tak- to nielegalne... co nie jest zadnym pocieszeniem :(((

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 21:06:48

jej olej tego pajaca. plakac za ,,pedofilem,,? 15 latka i 26latek nie wyobrazam sobie tego. mam nadzieje tylko, ze zakochal sie bez wzajemnosci i da dziecku dorastac w spokoju.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 21:58:03

15 to legalnie, od nastepnego dnia po urodzinach. tzn. seks, bo ślub dopiero od 16, i to za zgoda sadu. ale i tak to jakis nienormalny koleś, sorki, ja nie wiem co może taki facet widzieć w dziecku jeszcze (nie obrażąjąc czytających tego komentarza piętnastolatek:P). małolacie można zaimponować głupim wyjściem do kina czy postawieniem coli w dyskotece, bo dla jej rówieśników to może być problem, im starsza dziewczyna tym większe wymagania;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aco
(Ocena: 5)
2013-01-05 23:51:03

głowa do góry! nadęty buc, nie miał prawa Ci tak mówić! zobaczysz, poznasz kogoś wyjątkowego, a on będzie sobie w brodę pluł, cham i prostak!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 10:09:51

Ciesz się, że 7lat sobie zmarnowałaś, a nie dłużej z takim zjebem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magdalena
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:33:26

Mam bardzo złą sytuację. Czuję, ze mój związek jest toksyczny, ale nie umiem z niego wybrnąć, chociaż wszyscy mi to radzą. Często się kłócimy. Powody są różne, ale kończy się zawsze tak samo- to ja przepraszam. Wiem, ze czasami muszę, kiedy coś jest moją winą. Ale nie raz to on zawini a i tak idę go przepraszać i jestem na każde jego zawołanie, bo on mi grozi, ze ze mną zerwie a ja się tego panicznie boję. Zawsze sobie obiecuję, że tym razem to nie ja przeproszę, ale już po dwóch dniach zaczynam za nim tęsknić i znów to samo... Czuję, że on owinął mnie sobie wokół palca i, tylko czeka na to, aż przyjdę. Ponadto on nie dotrzymuje często obietnic i przeklina na mnie. Boli mnie to bardzo, ale czuję, ze jestem od niego uzależniona. Nie wiem co mam robić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:48:18

Nie dość, że użalasz się nad sobą, to jeszcze jesteś kłamczuchą. WIESZ, CO MASZ ROBIĆ, więc nie ściemniaj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:56:55

problem niczym z bravo girl wymyslony gdzies na zapleczu przy kawce. Jeśli to nie jest żart że jesteś w takim związku to strasznie mi przykro ze nie jestes na tyle madra by to skonczyc i znalesc sobie innego chlopaka, zakochac sie jest bardzo latwo. Zakladam ze nie masz wiecej niz 16 lat i to twoj pierwszy chlopak

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 02:20:30

A ja ma taką samą sytuację i nie ma 16 lat tylko 22i dodam że jestem z nim od 6lat. To nie jest wcale takie proste... byłam smarkulą, świata poza nim nie widziałam i na wszystko mu pozwalałam. A teraz nie umiem go zmienić ani siebie by ratować ten związek. Już nie mam sił. Czas na zmiany!! Dopóki jesteś młoda to zrób coś z tym bo pozniej bd za póżno i nie bd wiedziala jak to zakończyć. Oczywiście nie jest tylko nie miły dla mnie, kochany też potrafi być i to mnie zmyliło!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:57:55

Super, jeszcze wczoraj myślałam, że moja miłość jest właśnie na całe życie. Ale po sytuacji, kiedy bardzo potrzebowałam mojego chlopaka, a on chamsko mi odpyskował i nie chciało mu się nawet ze mną zobaczyć, uznałam, że niepotrzebny mi taki chłopak. Jak on czegoś chce, to jestem na każde jego zawołanie. Ale to działa w jedną stronę. On tylko wymaga. Teraz się nie odzywa (chociaż ja nic złego nie zrobiłam...). Ciekawe jak to rozegra.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:56:23

Dziewczyny doradzcie, jestem z chłopakiem prawie rok, nie jesteśmy gówniarzami. Od ok. miesiąca coś się dzieje, on już nie szaleje za mną tak jak wcześniej. Nie wiem, może czeka na moją reakcję, kilka razy miałam wyrzuty, teraz przyjęłam identyczną strategię jak on. Zanim nastąpiła zmiana, dzwonił kilka razy dziennie, pisał, że tęskni itp. Teraz często milczy, mój telefon także, może nie widzieć się ze mną kilka dni, niby mówi, że jest mu ciężko, ale moja intuicja podpowiada mi, że to już nie jest to samo. Ostatnio przyłapałam go na kłamstwie. Czy to standard, że tak się dzieje w związku po czasie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:57:45

Nie. Tak się dzieje tylko w rozpadających się związkach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:01:04

Może dałaś mu do zrozumienia, że nawet jak nie będzie o ciebie zabiegał, to i tak będziesz zadowolona i w ogóle. To nie zabiega. Też mam ten problem, ja mogłabym się z nim widywać codziennie, a widujemy się dwa razy w tygodniu na cały dzień i on mówi że to jest bardzo dużo. Hahahahahaha. Smutne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:05:02

Mój sposób jest taki, zająć się sobą, swoimi potrzebami, pracą, hobby i mieć gdzieś jego ignorancję. Mam wrażenie, że mnie sprawdza, czy ja zacznę zabiegać o niego. Do tej pory tak było, że to on latał za mną jak wariat i czasami miał pretensje, że j tego nie czuje tak jak on....hmm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:25:31

W każdym związku z takiej szaleńczej miłości zaczyna przechodzić się w taką milość raczej babciną ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:49:53

Nie nie nie, to co autorka opisuje, to nie jest "miłość babcina". Ona przyłapała go na kłamstwie! Ten związek się rozpada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
a
(Ocena: 5)
2013-01-05 13:01:50

ale moze to było drobne kłamstwo... czy on nie jest przemęczony ostatnio? albo nie brakuje mu czasu z kumplami? każdy ma czasem potrzebę przemyślenia czegoś. może on właśnie chce mieć czas na przemyslenia, odpoczynek, albo odrobinę wolności, żeby się przekonać czy na pewno związek to dobra droga. tak jak mówisz, odpuść trochę, aż poczuje potrzebę powrotu do normalności:) zatęskni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 15:55:43

Mnie juz meczy te bawienie sie z facetami w zurawia i czaple. On sie nie odzywa, potem ja sie nie odzywam, niby nikomu nie zalezy. Zauwazylam, ze wiele par tak robi. Strasznie to zalosne. Jak sie czlowiek meczy w zwiazku, to trzeba uciekac, a nie kochac mimo wszystko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aga
(Ocena: 5)
2013-01-05 11:15:30

Wszystko to się zgadzało, dopóki ukochany nie musiał wyjechać na 1,5 roczny kontrakt, a ja nie mogłam jechać z nim :( uznał, że związek na odległość nie ma sensu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-05 12:37:03

Ależ oczywiście, że ma! Nie we wszystkich przypadkach, ale jeżeli macie siłę, chęć, ufacie sobie i chcecie być ze sobą mimo wszystko, to taki związek ma ogromne szanse przetrwania! Byłam w związku na odległość ponad 2 lata. Właściwie poznaliśmy się, kiedy mój partner miał już wyjazd dopięty na ostatni guzik. Żadne z nas nie chciało się w to angażować, bo nie wierzymy w związki na odległość. Ale coś nas do siebie przyciągnęło. Na początku rozmawialiśmy, pisaliśmy maile, smsy. Później pojawił się skype. Oczywiście było cholernie ciężko. Każdy jego przylot do Polski, albo moje odwiedziny u niego były dla nas najpiękniejszymi chwilami, a każdy powrót piekłem. Nie potrafiłam odwrócić się na lotnisku i odejść. Wyłam jak głupia, tęskniłam, błagałam, żeby został, mimo iż wiedziałam, że muszę przeczekać jeszcze trochę. W kalendarzu zrobiłam sobie odliczanie, skreślałam każdy dzień. Wytrzymaliśmy! Najstraszniejsze dwa lata minęły. Dwa lata, przez które praktycznie poznawaliśmy się na odległość. Ktoś mógłby powiedzieć, że właściwie się nie znaliśmy, ale od początku było między nami coś wyjątkowego. Teraz, dwa lata po Jego powrocie, mieszkamy razem, wciąż nie widzimy świata poza sobą i tworzymy szczęśliwą parę. Więc uważam, że związek na odległość ma sens jeśli tylko oboje jesteście pewni tego, że wciąż chcecie być razem. Jeśli się kochacie i macie siłę, żeby przetrwać. A jeśli uznał, że związek na odległość nie ma sensu... być może się bał albo po prostu nie był pewny. Może wróci i okaże się, że wciąż za sobą tęsknicie... A może znajdziesz w międzyczasie kogoś, do kogo poczujesz coś wyjątkowego... Uszy do góry! Będzie dobrze, zobaczysz :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-06 10:11:38

Widocznie, nie był wart Ciebie, tego związku i jest totalnym imbecylem. Nie ma za kim płakać ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz