Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

08 Września 2014

Jeśli twój partner ma cechy, które ci nie odpowiadają, pewnie zastanawiasz się, czy mogłabyś je w nim zmyślnie poprawić.

kobieta i mężczyzna

Praca nad własnym charakterem to spore wyzwanie. A co, jeśli chciałabyś popracować nad charakterem innej osoby? To faktycznie bardzo trudne, a często wręcz niewykonalne. Szczególnie jeśli tą osobą miałby być twój partner. Załóżmy jednak, że chcesz podjąć wyzwanie – zamierzasz udoskonalić męski charakter, zmienić go in plus, ulepić jak figurkę z gliny. Czy w ogóle warto się za to zabierać?

Tak, choć pamiętajmy, że to wymagające zadanie. Sprawa jest delikatna. Każdy ma bowiem prawo do autonomii, posiadania własnego zdania. Wszyscy mamy zalety i wady. Tolerancja i szacunek dla drugiego człowieka są niezbędne, by relacja przetrwała. Niedobrze, jeśli związałaś się nie z mężczyzną, ale ze swoim wyobrażeniem o nim. Dr Barbara De Angelis, specjalistka ds. związków, autorka poradników i wykładowca uważa, że zakochiwanie się w potencjalne mężczyzny to wielki błąd. Przykład: poślubiłaś mężczyznę, który nadużywa alkoholu, z nadzieją, że „wszystko się jakoś ułoży”. Uważaj, bo możesz się boleśnie rozczarować.

Praca nad charakterem mężczyzny dotyczy spraw, które mają wpływ na wasze życie.

„On nigdy po sobie nie zmywa”

Chęć zmiany mężczyzny może dotyczyć codzienności. Julita (imiona w tekście zmieniłam) od roku mieszka z narzeczonym. Przyznaje, że marzyła o tym, jak jeszcze o niczym, jednak po paru miesiącach czar prysł i zaczęły się problemy. „Chodzi o to, że on jest bałaganiarzem, a ja lubię mieć porządek. Wielokrotnie kłóciłam się z nim o to, że nigdy nie sprząta, ale to pomaga tylko na chwilę”. Podobny problem ma wiele kobiet – podczas gdy one dbają w domu o czystość, ich partnerzy są bałaganiarzami, którzy prędzej potknęliby się o brudne talerze na podłodze, niż by je posprzątali.

Co możesz zrobić?

- Zacznij od rozmowy. Nie krzycz, nie mów partnerowi, że jest fleją i brudasem – na mężczyzn nie działa to mobilizująco. Powiedz, że jest ci przykro, że nie szanuje twojej pracy i że nie masz siły robić wszystkiego sama.

- Jeśli rozmowy nie pomagają (co jest, niestety, bardzo prawdopodobne), zaryzykuj i zrób to, co proponują internautki w takiej sytuacji: po prostu przestań po nim sprzątać. Maja pisze tak: „Na początku to była tragedia, wszędzie brudne skarpetki, ubrania, papierki. Ale nie ugięłam się i chyba w końcu zrozumiał, w czym rzecz, bo pomogło”.

Strony

Komentarze (27)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 02:12:52

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

Po 5 latach w małżeństwie spadła na mnie wiadomość niczym grom z jasnego nieba. Mąż stwierdził że nasz związek się wypalił i ze ma kogoś innego. Nie mogłam się ruszyć w tamtej chwili. Świat mi się zawalił. Ale nie dałam za wygraną. Zamówiłam rytuał miłosny na polecanej tutaj stronie urok-milosny.pl , a mąż po 43 dniach do mnie wrócił. Moje szczęście po jego powrocie było nie do opisania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 21:29:34

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

Proszę Papilotki, mam problem! Mój facet jest osobą, która rzadko mówi o uczuciach, ja wręcz przeciwnie. Poruszając wielokrotnie ten temat zdałam sobie sprawę, że nie dam rady go zmienić, ale brakuje mi słów o miłości, jaką do mnie czuje... Czy mogę jeszcze coś w tej sytuacji poradzić?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 23:55:21

miałam takiego faceta . identycznie ;) Rozstalismy się , długa historia ale nie o tym ;) teraz po prostu nie rozmawiam z nim o uczuciach, nie zmuszam do tego chce to mówi nie chce to nie mówi i tyle, a wtedy właśnie sam myśli co by tu zrobić żeby było dobrze :D Najlepszy sposób? Olać i zająć się sobą, wtedy zobaczysz efekty ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 19:34:57

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

Ja od kilku lat bezskutecznie proszę mojego faceta żeby rzucił palenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-09 13:04:34

Znam to : ( Ciekawe, czy którejkolwiek kobiecie udało się znaleźć na to sposób. Łagodne prośby? Nie pomagają. Zdecydowane postawienie sprawy? To usłyszysz, że go nie akceptujesz. Albo znajdzie sobie inną, która będzie go głaskać, bo jest "idealny"(łatwo tak myśleć, gdy nie spędza się z sobą dużo czasu, np. nie mieszka się razem) albo zacznie palić pokryjomu, udając że wcale tego nie robi. W moim przypadku niestety facet, który pali pokryjomu umawiając się na to za moimi plecami z "koleżaneczką". Ech... I co z tym zrobić?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-12 00:19:41

Przykład z życia wzięty. Facet palił od momentu bycia nastolatkiem. Prośby, groźby, przekonywania, próby rzucenia, tabletki i nie wiadomo co jeszcze nie skutkowały. Kupił e-papierosa. Popsuł mu się, ale go nie naprawiał. Rzucił skutecznie po ponad 20 latach palenia. Sam z siebie, kiedy już nikt go nie namawiał, a wręcz zaaprobował zakup nowej zabawki. Wniosek: facet sam musi dojrzeć do tej decyzji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 17:28:02

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

Proszę o pomoc, co mam zrobic. Jesli moj facet najchętniej spędza czas z kolegami ? I oni mnie juz nie lubią, i strasznie negatywnie oceniają. Nie wiem juz co robic,ale skoro oni ciagle o mnie mówią,bo np dwa dni pod rząd jest z nimi a chciałabym trzeci z nim... To i tak mnie obgadajs, juz mam dosc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 14:44:53

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

nigdy nie zwiazalabym sie z kims kto wymaga zmiany. nie po to czlowiek dobrowolnie wchodzi w zwiazek zeby potem przeprowadzac remanent w czyims charakterze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 12:18:59

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

Facet ze zdjęcia-ciacho!!! Mniammmmmm:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Veaaaaa
(Ocena: 5)
2014-09-08 11:42:55

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

a ja mam inny problem... facet z którym się spotykam miał wcześniej wiele (bo aż 23 partnerki seksualne) w wieku 28 lat, podobno żałuje, że jest ich aż tyle, i widzę, że traktuje mnie bardzo poważnie. Mówi, że to było w latach gdy miał 17-23 lata, i od kilku lat jest zupełnie inny (dla mnie zachowuje się jak ideał faceta) Niestety jego przeszłość trochę mi przeszkadza... chociaż próbuję zapomnieć i z każdym dniem idzie coraz lepiej. Znacie jakieś przykłady facetów którzy musieli się wyszaleć w młodości, a teraz są wspaniałymi mężami i ojcami? z góry dziękuję za odpowiedź papilotki :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 12:27:09

a skąd wiesz ze bylo ich az 23. Mi sie wydaje ze facet zawyża swoje statystyki, po to abys wiedziala jaki to on niby MACHO :). Chce Ci zaimponowac chociaz w troche dziwaczny sposob. Ja raczej jakbym dowiedziala sie ze moj mial tyle to raczej miala bym go za niezlego dziwkarza

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 13:09:53

dokładnie , też nie wydaje mi się żeby miał aż 23 partnerki seksualne. Moim zdaniem tak jak anonim wcześniej wspomniał to jest chęć przekazania i zakomunikowania: jestem bogiem seksu, znam się na tym doskonale i zapewnie Ci wszystko co trzeba" ale troszkę to śmieszne, bo lepiej gdybyś sama to odkryła niż poprzez takie teksty. Moim zdaniem gdyby naprawdę tyle ich było , a Ciebie kocha i chce poważnego związku to nie powiedziałby Ci o tym ;) Dlaczego? A no dlatego że wiedziałby że taka wiadomość nie wpłynie na wasze relacje dobrze, a nawet postawi go w negatywnym świetle i bałby się wyciągnięcia konsekwencji. To jest jawny przejaw tego ze chciał być typowym macho i co on nie potrafi, jaki to on nie jest doświadczony. Gdybym usłyszała taką wiadomość od swojego faceta to przestraszyłabym się tego najbardziej ze jeszcze mnie czymś zarazi i że może będę tą 24 ;p Oczywiście tak nie musi być, faktycznie może miał kilka dziewczyn ale na pewno nie taką ilość, a po drugie jest coś takiego jak wyszaleć się i ustatkować. Sama jestem na takim etapie życia że chce brać z niego pełnymi garściami i na razie nie w głowie mi stały związek co nie oznacza że taki stan ma być do śmierci, ale jak człowiek jest młody to nie chce sie ograniczać np miłością aż po grób która zoobowiązuje tylko raczej chce się luzu i swobody, przyjemności. I nie mówię tylko o seksie żeby było jasne ;) Jeśli jest Ci z Nim dobrze, widzisz że Cię kocha , stara się i jest wszystko ok to jasne że nie miej watpliwości, w końcu nie wychodzisz na razie za mąż tylko jesteście parą. Moim zdaniem chłopak chciał zaimponować bo typowy macho wie że takich rzeczy się nie mówi i w takich kwestiach lepiej powiedzieć że miało się np 2 które bardzo kochał ;) Moim zdaniem tak by zrobił gdyby chciał wykorzystać, ale facet to facet zawsze lepiej być ostrożnym ;) Pozdrawiam ciepło :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Arkana
(Ocena: 3)
2014-09-08 13:50:29

Ja miałam około 30 partnerów seksualnych (aktualnie mam 25 lat) i wiem, że mój facet też ma trochę z tym problem, no ale ludzie często się zmieniają i to bardzo - wiem po sobie. W tej chwili liczy się dla mnie tylko mój mężczyzna, a tamto było, minęło. Przeszłości zmienić się nie da, ale każdy powinien mieć szanse pokazać, że przyszłość może być inna i lepsza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 17:30:26

a ja nie rozumiem jak można mieć 30 partnerów seksualnych do 25 roku życia. Od razu zaznaczam że nie jestem cnotką, która z tematem seksu czeka do ślubu czy dziewczyną która nie lubi się bawić, korzystać z życia etc. Otóż jest odwrotnie, teraz właśnie chce robić to na co mam ochotę, nawet w kwestii seksu - to jest nasz wybór i mamy różne powody np ktoś nas pociąga, jest "chemia" , kochamy się itd, ale jak można mieć aż 30 partnerów? No tego nie jestem w stanie pojąć. Dla mnie to już jest jedno określenie na coś takiego. nie chce obrażać anonima wyżej ale nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak to wyglądało, wszystkich się pamięta czy tylko przypadkowi kolesie? Dla mnie to już znacząca przesada ;) Nawet jeśli facet "zaliczyłby" tyle panienek to nie chciałąbym być z takim bo dla mnie to dziwkarz , nie mówiąc o kobiecie. Fakt ludzie się zmieniają, chcą potem stabilnego życia, kochającego faceta wszystko rozumiem :) Wyszaleć się? Ok też rozumiem :) Ale aż tylu facetów którzy przewijają się przez łóżko? Istny burdel ;) Sorry ale dla mnie to już nie ma się godności. Nikt nie mówi że seks tylko z jednym facetem bądź tylko i wyłącznie w stałym związku ale nie wierzę że wszystkich każda wtedy kojarzy i byli dla niej ważni, po prostu nie ma opcji ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2014-09-08 22:57:26

Anonimie, Ty nie rozumiesz, ja nie rozumiem i pewnie nigdy nie zrozumiemy. Laska albo żyła w patologicznej rodzinie, albo wychowywała się bez ojca. Zdecydowana większość dziewczynek niestety tak to potem odreagowuje. Szacunek dla tych, które potem potrafią wyjść z tego chorego schematu i stworzyć prawdziwy związek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 23:00:51

Ponad 20 partnerów przed 25 rokiem życia to dla mnie lekka patologia... Nie jestem za trzymaniem dziewictwa do ślubu i bycie cnotką, rozumiem przygody na jedną noc ale mimo wszystko to i tak dużo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A
(Ocena: 5)
2014-09-08 11:23:01

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

Wybaczylybyscie facetowi, który parę dni po rozstaniu spał ze swoją byłą? Niby teraz chce do mnie wrócić, a z nią się nie umawia, a wtedy nie byliśmy razem, ale... :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
chyba nie
(Ocena: 5)
2014-09-08 11:56:46

wiesz, nie jest to łatwe. Zastanawiające czemu akurat z nią, czy może nie wszystko zakończone?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 14:34:17

Nie wróciłabym. Co z tego, że po rozstaniu? To i tak było świeże.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 16:37:56

kiedys umawialam sie z kolesiem, ktory byl 2 miesiace po rozstaniu. nie chcial seksu, bo uwazal ze to nie fair wobec bylej. kilka miesiecy pozniej do siebie wrocili i niedlugo slub. a z toba sie rozstal zeby moc sie przespac z byla.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 17:23:14

ja mam taką sytuację ze swoim byłym, co prawda nie wchodzą tutaj osoby trzecie chociaż na razie żadne w to nie wnika, ale widzę jak za mną "lata". Coś jest takiego między nami że nie potrafimy do końca od siebie odejść. Nie wiem czy w tym przypadku jest to samo, każdy jest inny ale jako właśnie była nie byłabym pewna tego kolesia. Ja wiem że gdyby mój eks był teraz w związku z inną to i tak mysli o mnie i byłby nie fair wobec niej. Jeśli ktoś siedzi Ci w głowie to nawet rozstanie nic nie zmienia. Także ja bym nie wybaczyła bo skoro coś do siebie nadal czują to już nie ważne czy są razem czy nie, czy był to tylko seks ale byc tą drugą ... ;/?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A
(Ocena: 5)
2014-09-08 20:51:39

eh, z tą byłą dziewczyną zawsze były problemy... można powiedzieć, że rozstaliśmy się właśnie przez nią, bo nie byłam w stanie znieść tego, że mają kontakt i cały czas się o to kłóciliśmy. Niby nie chciał do niej wrócić i nadal nie są razem i raczej już nie będą, to było jednorazowe, ale... tak mi z tym ciężko :( gdyby to była jakaś przypadkowa, to pewnie łatwiej bym to odpuściła, ale teraz cały czas o tym myślę...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-09-09 00:05:37

no nie dziwę się. Wiesz co "bycie razem" nie jest czymś jednoznacznym. Wiem że mówię niepocieszające fakty ale powiem Ci jak to jest u nas :) My nie potrafimy być ze sobą, ba nawet nie chcemy. Każde z Nas ma swoje życie, swoje sprawy to jedno. Drugie - jak jesteśmy normalną zgraną parą to szybko się psuje bo zazwyczaj ja zatracałam się w takim monotonnym schemacie i szybko oboje rezygnowaliśmy. Być może nie byliśmy też dojrzali do stałego związku. Ale najlepsze jest to że i mi i jemu z tego co widzę to wygodnie się tak żyje. nie mamy wobec siebie zobowiązań, nie musimy widzieć się codziennie tylko wtedy kiedy mamy na to ochotę. Po prostu sama chce luźnej relacji a nie usidlenia się już teraz na stałe. Ale o co chodzi: nawet jak nie mamy ze sobą kontaktu i to naprawdę długo ( nawet kilkanaście miesięcy) to jedna rozmowa, ba jedno zdanie i wszystko wraca. I to działa w dwie strony. Trudno to wyjaśnić, ale nawet jak się ostro pokłócimy to i tak ze sobą rozmawiamy za jakiś czas. Tyle co już nas spotkało to naprawdę wypadałoby to skończyć i iść dalej, do przodu ale najwidoczniej nie chcemy. Ja też nie chce to jest najlepsze :) Po prostu pociągamy siebie, jest nadal "chemia" i coś na pewno do siebie czujemy tylko nie potrafimy tego nazwać i nie chcemy zobowiązującej relacji, to jest to dlaczego się rozstawaliśmy. Teraz postanowiłam pozostawić to tak jak jest i zobaczymy co będzie. Ale kontakt głównie napiera on na to ;) To są takie relacje których czas nie przeskoczy nawet. Ciężko mi powiedzieć jak to konkretnie wygląda w przypadku Twojego chłopaka bo nie wszystkie eks pary mają coś takiego jak my ;) Powiem Ci tak jeśli obydowoje coś czują no to nie ma zmiłuj, zawsze będziesz cierpieć, może szczera rozmowa c chłopakiem? My na szczęście nie jesteśmy w związkach a oboje jesteśmy atrakcyjni. Sęk w tym że chyba nie chcemy..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 10:06:58

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

Jak sie nie podoba to se zmien i po problemie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 09:28:13

re: Czy możesz (i na ile) zmienić mężczyznę?

jakbym miała takie problemy z facetem to by nie był moim facetem. współczuję kobietom, które to znoszą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2014-09-08 10:02:44

Święte słowa! :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz