Co wyprowadza ich z równowagi?

22 Października 2008

Nawet najspokojniejszy z natury facet może dać się ponieść emocjom i wpaść w totalną furię. Niestety, czasami trudno nam ich zrozumieć, bo przecież oni są z Marsa, a my z Wenus... Przeczytajcie, co najbardziej irytuje mężczyzn i jak zapobiec niepotrzebnym scysjom… W końcu lepiej się miłować, szczególnie jeśli chodzi o przystojniaków...

Co wyprowadza ich z równowagi?

Związek kobiety z mężczyzną, mimo że to najnaturalniejsza rzecz we wszechświecie, wymaga kompromisów i ciągłego nadzoru. Niestety, to my jesteśmy tymi wrażliwszymi istotami, więc zamiast płakać w poduszkę rzewnymi łzami, lepiej zawczasu pomyśleć o budowaniu wzajemnej relacji na bazie wyrozumiałości, ale i odrobiny dyscypliny. Poniżej kilka najczęściej pojawiających się problemów i rady, jak je łagodzić…

Problem: Zapewnienia o uczuciach

Specyfika życia we współczesnym świecie bywa brutalna do tego stopnia, że nietrudno stracić poczucie własnej wartości. Taka obniżona samoocena prowadzi do pojawienia się wątpliwości - „Czy ja jestem atrakcyjna?”, „Czy jemu na mnie jeszcze zależy?”. Nic więc dziwnego, że wciąż stawiamy partnerowi pytania typu: „Czy ty mnie jeszcze kochasz?”. Cóż, dla nas jego odpowiedź jest jak nektar, miód na bolącą ranę. Ale dla niego to dolewanie oliwy do ognia! W męskim rozumowaniu, tego typu pytania są idiotyczne, ponieważ skoro on z tobą jest, skoro cię przytula, skoro chce spędzać z tobą czas, to oczywistym jest, że cię kocha. I to bardzo! Dlatego, abyśmy my czuły się dobrze, a jednocześnie, żeby jemu było komfortowo, postarajmy się ograniczyć liczbę tego typu pytań, szczególnie w sytuacjach, gdy on mógłby poczuć się zakłopotany - np. podczas rodzinnego obiadu albo w trakcie spotkań ze znajomymi.

Wyznania miłości to bardzo intymne chwile, którymi on chce delektować się tylko we dwoje. Jeśli mimo pewnego, narzuconego na samą siebie reżimu, on nadal będzie wyraźnie poirytowany, mówiąc ci, że cię kocha, spokojnie z nim o tym porozmawiaj. Powiedz, że to dla ciebie ważne, że zależy ci na jego wyznaniach, że byłabyś najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, gdyby czasami sam z siebie powiedział coś takiego. Na pewno zrozumie, w końcu cię kocha :).

Problem: Sprzątanie

Faceci z natury są mniej skorzy do domowych porządków i biegania po mieszkaniu z mopem. To po części kwestia różnic płciowych, a po części wychowania. W Polsce wciąż najpopularniejszym modelem rodziny jest: kobieta - kura domowa i facet - samiec przynoszący do domu pieniądze. On więcej zarabia, więc, żeby było sprawiedliwie, ty sprzątasz. Ale, hola! Czy nam taki układ odpowiada? Na pewno nie. Dlatego zamiast doprowadzać do stresujących sytuacji (np. zabierać się za szorowanie podłóg i ścieranie kurzy, gdy on akurat marzy o odpoczynku po ciężkim dniu w biurze), lepiej uzgodnić, że np. sobotnie przedpołudnie to ten czas w tygodniu, który oboje spędzacie na porządkach. Warto też wprowadzić podział ról - ty ścierasz kurze z mebli, myjesz wannę, umywalkę i zajmujesz się czystością w kuchni, a on odkurza, czyści kafelki oraz toaletę. Okna myjecie wspólnie :). Dzięki temu spędzicie trochę czasu razem. Odpoczywając, możecie obejrzeć lekki film, wyjść na kolację albo po prostu poleżeć w łóżku.

Czasami jednak trudno wprowadzić tak jasne reguły w życie, bo facet ma problem z mobilizacją. Co wtedy zrobić? Do jakich sztuczek się uciec? O tym możecie przeczytać w osobnym artykule, tutaj.

Naprawdę warto!

Problem: Wścibskie pytania

Czasami zdarza nam się popadać w ton przesłuchania. On ledwie przekroczy próg domu, a my już wyskakujemy z całym pakietem pytań: "Z kim rozmawiałeś na klatce schodowej?", "Co jadłeś na obiad?", "Z kim go jadłeś?" Bla, bla, bla… Raz na jakiś czas - nie ma problemu, ale codziennie? Istna katorga! Sama byś tego nie zniosła, jeśli sytuacja byłaby odwrotna, a faceci na dodatek są tak skonstruowani, że nie lubią mówić o sobie zbyt dużo. Jeśli naprawdę chcesz się czegoś dowiedzieć, poprowadź swobodną rozmowę. Wtedy jest szansa, że on sam powie ci to czy owo i nawet się nie zorientuje, kiedy zaspokoi twoją ciekawość. Wilk syty i owca cała.

Problem: Nie panujesz nad hormonami

Są takie dni (i ma je każda z nas), że najchętniej rozniosłybyśmy cały dom i potłukły cały serwis porcelany. Z czystej wściekłości, która zjawiła się nie wiadomo skąd. Tzn. wiadomo - winne bywają nasze hormonki. Prowokują nas, podburzają i my się temu w pełni poddajemy - krzyczymy, przeinaczamy wszystko, obrażamy się. W takich chwilach warto postawić się w sytuacji drugiego człowieka - czy nam byłoby miło, gdyby nasz facet tak nas traktował? Lepiej zniknąć za drzwiami sypialni albo wyjść na długi spacer i wrócić do rozmowy, gdy kryzys naszego organizmu minie. Czasami wystarczy godzina, żeby ochłonąć i zobaczyć świat w innych barwach. Pewnie niektóre z was teraz myślą, że przecież takie tupanie nóżką jest zalotne. Jasne - wyważone humory są całkiem kobiece, ale tylko do pewnego stopnia.

Problem: Wieczne reprymendy

Wiele z nas ma dominującą naturę pani instruktorki, żeby nie powiedzieć - sierżanta. Efekt jest taki, że gdy facet - leniuch zabierze się za domowe porządki, ze szczerą chęcią pomocy, ty jednym zdaniem podcinasz mu skrzydła. Strofujesz, że wszystko robi nie tak - niedokładnie zmywa naczynia, używa złego garnka, itd. Postaw się w jego sytuacji i przypomnij sobie, jak to było, gdy byłaś małą dziewczynką. Chciałaś piec pyszne ciasteczka, a mama krzyczała, że rozsypujesz mąkę. I cała zabawa stawała się istnym koszmarem. Faceci to takie dzieci - łatwo zepsuć im radochę. I wtedy, następnym razem, zamiast do kuchni, pójdą poleżeć przed telewizorem. Więcej cierpliwości, drogie Panie!

Problem: Teściowa z piekła rodem

On ją uwielbia, a ty jej nie cierpisz. Wasze relacje są jak kalka najgorszych dowcipów. Opowiadasz o niej swoim przyjaciółkom i użalasz się nad swoim paskudnym losem - szczególnie, jeśli w weekend szykuje się rodzinna impreza u mamusi… Na domiar złego, krytykujesz ją do swojego męża, nie pochwalasz jej kuchni, itd. Jemu na pewno jest wtedy przykro, bo on ją kocha, ona go wychowała, na jej kuchni dorastał. Pamiętaj, że i ona wciąż troszczy się o niego i chce dla niego jak najlepiej. Nie traktuj jej jak konkurentki. Zaakceptuj to, że on kocha was obie, choć każdą inaczej…

Strony

Komentarze (95)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-31 21:32:00

ja moglabym tez ciagle sluchac wyznan ale juz sie pytac nie bede;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-30 15:12:00

ten pierwszy po prawo najlepszy:D:D mnie denerwuje to niewyznawanie uczuc...ja bym mogla ciagle tego sluchac;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-29 23:00:00

mi sie 4 podoba mrrrrrr

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-29 19:38:00

ten drugi ciekawszy ciekawe co tam pije ;p ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-23 20:53:00

mrr blondynek ładny :D i taki hmmm... tajemniczy sądząc po minie :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-14 00:57:00

mmm aż się we mnie gotuje na widok tych facetów... a pan z piłką to po prostu nie da się opisać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-22 20:52:00

Jacy faceci?achhhh*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-07 20:33:00

laska powiedz jak to zrobiłaś ??? ja mam 178 i 75 na liczniku i wierz mi... oglądają się za mna bo promieniuję energią ale na stały związek nikt jakoś nie chce się zdecydować a ja ciągnę żywot SINGLA ;( obwiniając swoją wagę....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-06 20:28:00

ja dla mojego faceta schudlam do 50 kg przy wzrosice 175....a teraz jestem z innym i mowi mi ze jestem za chuda.... ze on wolalby gdybym wazyla 70-80 ;(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-01 21:30:00

FOrgetMeNot Rozstan sie znim poki mozesz. To nie bezpieczne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz