Kategorie
  1. Papilot.pl
  2. >
  3. Związki i seks
  4. >
  5. Miłość
  6. >
  7. Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

2009-04-23

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

2009-04-23

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest szokiem i tragedią. Co jednak można zrobić, gdy odchodzi ktoś, kto był twoją drugą połówką? Czy są skuteczne sposoby na poradzenie sobie w tak trudnej sytuacji?

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

Pewnie cię to nie zaskoczy, ale jednego, wspaniałego sposobu w dramatycznej sytuacji, gdy miłość życia umiera, nie ma. Wielu osobom taki rozwój wydarzeń wydaje się nieprawdopodobny – śmierć wciąż należy do tematów tabu, o których mówimy niechętnie.

Myśl o śmierci naszej czy naszych bliskich odsuwamy, bagatelizujemy, choć niesłusznie. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, od kilku lat liczba zgonów stale rośnie. Jednocześnie stale wzrasta liczba małżeństw rozwiązanych przez śmierć jednego z partnerów (dla przykładu, w roku 2007 było ich aż 162 tys.).

Statystyki mogą wydawać się nieprawdziwe, bo faktem jest, że często zacierają rzeczywisty obraz świata. Tym bardziej że większość małżeństw rozwiązanych przez śmierć to związki z długoletnim stażem, w których jeden z partnerów umiera w późnym wieku, co jest zresztą naturalne. Ale nie zmienia to faktu, że śmierć – tragiczna lub naturalna – może zabrać nam ukochaną osobę, bez której nie potrafimy sobie poradzić.

W takiej sytuacji znalazł się Karol, dziś 32-latek (w dniu tragedii - po dwudziestce), który przez kilka lat był w związku ze swoją ukochaną dziewczyną. Mieli poważne plany na przyszłość, chcieli się pobrać i nigdy się nie rozstawać. Niestety, rozdzielił ich los. Ona zginęła w wypadku samochodowym, a on już nigdy nie był tym samym człowiekiem. Zmienił się w seryjnego podrywacza, który skakał z kwiatka na kwiatek, nie potrafiąc obdarzyć głębokim uczuciem żadnej dziewczyny. Dopiero po latach udało mu się uspokoić emocje, rozprawić z przeszłością. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem.

Co zatem robić, gdy i my podzielimy los Karola? Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę, że życie „po” nie będzie łatwe. Zwłaszcza dla osób, które kochały szalenie i miały z wybrankiem ułożone życie nie tylko w sferze uczuciowej, ale także ekonomicznej. Długo wyczekiwane dziecko wreszcie przyszło na świat, a kredyt na wspólny dom trzeba będzie spłacać przez 20 lat… Najważniejszą, fundamentalną sprawą jest rozprawienie się z emocjami. Taka tragedia może odbić się echem na całym życiu opuszczonej osoby, dlatego żadne ważne decyzje nie powinny być wtedy podejmowane. Trzeba dać sobie czas na ból oraz pokonanie go, oczywiście stopniowe. To tak delikatna, tragiczna, wyjątkowa sytuacja, że ten okres może trwać naprawdę bardzo długo… W takim momencie wszelkie rady zdają się bezsensowne, a człowiek, który stracił ukochaną osobę, najczęściej opuściłby ten świat razem z drugą połową. Dlatego musisz wyrzucić z siebie negatywne emocje. Kumulowanie ich to najgorsze rozwiązanie. Pewna internautka pisze na jednym z forów:

„Krzycz, wyżyj się na poduszce, wypłacz się… Po prostu skup gdzieś te emocje, przecież nie można ich ukrywać, składać w sobie. Pisz pamiętnik, jeśli masz przyjaciółkę – zwierzaj się jej, jeśli nie – nagrywaj to, rób cokolwiek, bylebyś tylko mówiła o swoich emocjach”.

Trudno nie przyznać jej racji, choć w ciężkiej sytuacji człowiek nie potrafi myśleć racjonalnie. Życie zmieni się nieodwracalnie i na pewno o tym wiesz, ale nie oznacza to, że dla ciebie świat się skończył. Żyjesz dalej dla ukochanej osoby. Jeśli macie dziecko, wychowaj je najlepiej, jak potrafisz. Przelej na nie całą swoją miłość do jego ojca. Twój ukochany chciałby, żebyś była silna, prawda?

Po śmierci bliskiej osoby do głowy przychodzą najczarniejsze myśli i pomysły – śmierć samobójcza, samookaleczenie, pogłębiająca się depresja, leki… Wiele osób rzuca wtedy studia, pracę, zmienia miejsce zamieszkania. Może się okazać, że to też jest sposób na pogodzenie się z odejściem ukochanego. Niewykluczone, że myśli o nim będą powracały zawsze, ale rozpoczęcie wszystkiego od nowa jest równoznaczne z zamknięciem za sobą poprzedniego etapu życia. Jeśli jesteś gotowa na zmianę pracy lub mieszkania, świadczy to o tym, że jesteś na tyle silna, by podjąć jakieś kroki, które pozwolą ci oswoić się z tragedią, jaka cię spotkała. Bo każda z nas jest silna, choćby nieważne jak bardzo się załamała.

Nadpobudliwość i przeprowadzka do innego miasta po stracie bliskiej osoby są radykalne, ale mogą być sposobem na załamanie nerwowe. Utrata męża, chłopaka, ojca czy narzeczonego (tak samo jak żony, córki, dziewczyny czy matki) nigdy, przenigdy nie jest łatwa. Ale jesteśmy ludźmi, którzy po czasie bólu i zwątpienia stają na nogi. W takiej sytuacji niezwykle ważną rolę odgrywają bliscy, którzy wspierają opuszczoną osobę w tym ciężkim dla niej momencie.

Najgorsze z możliwych rad to „wszystko będzie dobrze” lub „jakoś się ułoży”. Wszystko dobre nie będzie – bo nie będzie ukochanego, a „jakoś” na dobrą sprawę nie oznacza nic konkretnego. Jeśli przyjdzie ci rozprawić się z utratą ukochanej osoby, ważne, żeby wspierali cię ludzie, którym ufasz i którzy będąc przy tobie, zachowają milczenie. Sama ich obecność pomoże ci się odbić od emocjonalnego dna, chociaż może to trwać naprawdę długo…

Choć zabrzmi to prozaicznie, zapamiętaj, że twoim sprzymierzeńcem w takiej dramatycznej sytuacji zawsze był, jest i będzie czas. „Czas leczy rany” - to powiedzenie stare jak świat i niezwykle silne. Ono naprawdę działa. Przypomnij sobie cierpienia, jakie cię spotkały w życiu – z różnych powodów. Początkowo wydawało ci się, że to absolutny koniec świata, ale powoli rany zaczęły się zabliźniać. Niektórym wystarczył miesiąc, inne z nas potrzebowały roku, jeszcze inne - dziesięciu lat. Z każdym dniem stawałyśmy się jednak coraz silniejsze, byłyśmy w stanie pogodzić się z tragedią. Dziś na wspomnienie wydarzeń z przeszłości, które obudziły w nas myśli samobójcze, prawdopodobnie nie ronimy nawet łez. A wtedy przecież płynęły nam z oczu jak woda w strumieniu…

* imię bohatera zostało zmienione

Zobacz także:

Zabił się na grobie ukochanej

Za młoda na związek…

Ewa Podsiadły

Komentarze (243)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  1. Marta 2013-06-06 8:57:46 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Moj chlopak popelnil samobojstwo 4.03.2013, niewiadomo dlaczego. Przecież było tak cudownie, mieszkalismy razem, mielismy wspolne plany. Nie potrafie sie z tym pogodzić:( Był moim przyjacielem, największym wsparciem i skarbem. Nie wiem jak dalej żyć, wszystko straciło sens. Wyjechałam za granice żeby nie mijać codziennie jego okien z nadzieją, że może jednak mnie zawoła albo chociaż się pokaże:( nic to nie dało. Nie wiem już co ze sobą zrobić, wszystko mi o nim przypomina.Na początku chciałam do niego dołączyć. Miałam żal, że mnie zostawił, przecież tak mnie kochał... Nigdy się z tym nie pogodzę, dopiero po tej tragedii zrozumiałam jaki skarb miałam u swojego boku......:( I will always love you Alan !!!

  2. Marta 2013-06-15 0:47:05 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    witaj jak widzisz mam tak samo na imię jak ty i od 6 miesięcy przechodzę katorgę mój mąż zmarł nagle nie mogę do tej pory sobie z tym poradzić tak strasznie mi go brakuję na każdym kroku odczuwam jego brak byliśmy ze sobą 30 lat i był moją pierwszą wielką miłością tak strasznie byliśmy ze sobą zżyci było tyle planów a tu nagle bóg przerwał to wszystko DLACZEGO mnie to spotkało a ze miałam skarb koło ciebie to od początku wiedziałam to była moja kochana podpora życiowa jak żyć bez niego

  3. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  4. Hana 2013-06-05 16:21:09 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Gosik nie wiem co mam powiedzieć. Może pomoze Ci myśl, że zapewne masz znajomych, przyjacół, rodzinę no i Nas na forum , którzy są myślami z Tobą. Jestes na początku drogi przez, którą musisz przejść, ale będzie lepiej. Nam już chyba zawsze będzie trudno bo człowiek jest stworzeniem stadnym i trudno jest żyć w pojedynkę ale nie mamy wyjścia. Tak na prawde to do mnie chyba jeszcze nie dotarło co się stało.Niby cały czas mam z tyłu głowy rzeczywistość ale nie mogę myśleć, że On już nigdy nie wróci, nie mogę patrzeć na zdjęcie bo wtedy to za bardzo boli. Przez pierwszy miesiąc siedziałam i tylko oglądałam filmy z moim mężem w roli głównej i wylałam morze łez ale gdy wróciłam do pracy to jakoś tak było trochę lżej. W domu przeprowadziłam remonty, musiałam się czymś zająć i widzę, że muszę mieć jakiś obrany cel. Dzisiaj np. byłam w pracy na szkoleniu z piewszej pomocy i gdy zobaczyłam działania pani szkolącej było to dla mnie też dość trudne. cały czas myślałam o mężu, który nie miał tej szansy aby ktoś chociaż mogł sprobować mu pomóc................. pozdrawiam

  5. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  6. gosik 2013-06-05 13:30:06 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Hano! staram się uciekać w pracę, ale to chyba nic nie daje. W końcu trzeba wrócić do pustego domu. W domu siedzę i nie mogę powstrzymać płaczu. Tak jak w pracy staram się zachowywać "normalnie" bo wiem, że wszyscy się o mnie martwią. To w domu nie daję rady. Te 34 tygodnie które minęły to zły sen z którego wiem że niestety się nie obudzę. Pozdrawiam

  7. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  8. Hana 2013-06-04 16:44:40 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Gosik musisz i mam nadzieję, że chcesz zyć dalej. Nie mamy innego wyjścia. Mój mąż podobnie jak twój miał 44 lata i też wyjechał służbowo aby nigdy nie wrócić. tyle, że nie zginął w wypadku ale po prostu zasnął i już się nie obudził. Zmarł na zawał. Minęło juz 2 lata i prawie 4 miesiące. Teraz mogę powiedzieć, że było mi dużo lżej po 1-szej rocznicy a teraz właściwie jest ciągle tak samo. Są dni dość trudne ale zdarzają się rzadziej. Dla mnie najlepszym lekarstwem jest praca. Pozdrawiam

  9. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  10. gosik 2013-06-04 11:56:57 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jak trudno żyć.... Dal mnie świat stanął jak odszedł mój ukochany. Teraz to nie życie, to ciemność w którą spadam, każdego dnia coraz bardziej...

  11. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  12. Hana 2013-05-26 2:10:22 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Nie mogę zasnąć i brakuje mi takiego forum, że zawsze jest ktoś dostępny.

  13. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  14. Anonim 2013-05-06 23:21:20 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    25.04.2013 Kocham nad życie! nigdy się z tym nie pogodzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak żyć dalej dla kogo ? 10 lat razem i z dnia na dzień go nie ma ból nie do opisania.

  15. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  16. Anonim 2013-05-06 19:55:57 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    I boleć będzie, ja to wiem, myślałam, że z czasem coraz mniej, ale nic z tych rzeczy. A żyć musisz, bo nie masz innego wyjścia. Mam 3 dzieci i dopiero teraz dotarło do mnie, że zamykając się w swoim bólu, cierpieniu i rozpaczy skrzywdziłam całą trójkę. A jak bolało, tak dalej boli. Bardzo często mam takie momenty, że kładąc się spać chciałabym się już nigdy nie obudzić

  17. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  18. gosik 2013-05-06 10:57:20 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Kasiu w niedzielę minie 7 miesięcy ja nie wiem jak mam żyć, nie wiem po co mam zyć. nic nie ma sensu to tak strasznie boli

  19. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  20. Kaśka 2013-05-01 20:28:10 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Gosik ,u mnie jest identycznie, tylko mój mąż pojechał do pracy i już go nie ma 1 rok 4 miesiące i 17 dni

  21. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  22. gosik 2013-04-30 13:30:15 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Myśłam, ze z czasem będzie chociaż troszkę łatwiej. Nie umiem żyć bez mojego ukochanego. Minęło pół roku a ból jest coraz gorszy. Bardzo za Nim tęsknię. Oddałabym wszystko, żeby jeszcze raz Go zobaczyć przytulić. Ja nadal czekam , pojechał do pracy i już Go nie ma. Nie umiem się z tym pogodzić

  23. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  24. Joanna 2013-04-27 20:01:13 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Dzisiaj pochowałam wspaniałego człowieka miał 35 lat wiele planów i marzeń , tragiczny wypadek przy pracy , dopiero jak go straciłam uzmysłowiłam sobie jaki skarb miałam , pogrzeb tlum ludzi dla mnie to twarze których teraz nawet bym nie poznała widziałam tylko jego uśmiechniętą twarz

  25. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  26. hana 2013-04-04 16:45:13 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Minęły kolejne święta bez mojego męża. Jest jakby trochę lżej ale ciągle ciężko. Są dni kiedy wydaje mi się, że już jest dobrze ale przychodzi chwila i się sypię. Kurcze nawet nie wiedziałam jak bardzo GO kochałam, gdybym mogła cofnąć czas czciłabym każdą chwilę spędzoną razem ale to już tylko marzenia, ale mam nadzieję, że wszystko jakoś się poukłada. Nie chciałabym do końca mojego życia żyć tylko pracą. Jakie to wszystko niesprawiedliwe. Pozdrawiam

  27. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  28. Myszka 2013-03-24 21:23:25 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Myszka, tak właśnie mówił do mnie mój Tato. Od 10 lutego już nigdy tego nie usłyszę. Zmarł nagle, w nocy. Nie mogę się z tym pogodzić. Odczuwam pustkę, żal, ból, wściekłość, bezsilność...

  29. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  30. Agus 2013-03-23 13:07:09 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Witajcie. Moj ukochany zmarl 9 marca mial 37 lat rodzina nie zrobila sekcji zwlok bo jak powiedzieli skoro nie zyje to po co dla mnie to paranoja ale nie moglam nic zrobic. Znaleziono go w naszym mieszkaniu w Polsce( mieszkam wa granica) Duzo pil i prawdopodobnie to bylo przyczyna smierci. Po pogrzebie wrocilam za granice ponieważ nie potrafie sobie poradzic w naszym domu wszystko mi go przypomina, nie potrafie zyc bez niego to tak boli!!!! wszystko sie skonczylo,wszystko.........

  31. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  32. Anonim 2013-03-06 19:06:09 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Sama jestem teraz w takiej sytułacji.Mam dopiero 13 lat a zmarła mi mama.2 miesiące temu.Najbardziej ciężko mi w takich chwilach gdy w szkole ktoś porusza jakiś temat o mamie. Dnia Matki jeszcze nie przeżyłam bez mamy.Ale wiem że trzeba sobie jakoś radzić.Jak narazie są takie chwile że czuję się bezsilna i mam dosyć tego wszystkiego.Czasami to mnie przeraża.Że cały świat odwrócił mi się do góry nogami....

  33. gosik 2013-03-07 8:50:10 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Pamietaj Twoja Mama zawsze będzie w Twoim sercu i myślach. Jak zginął mój ukochany nasz malutki wnusio powiedział, bardziej pokazał ze dziadzia jest w sercu i w niebie. Tak sobie teraz to tłumaczę, jest cięzko ale mam nadzieję, że za Tobą bramą która jest na końcu naszej drogi moje kochanie czeka na mnie. Bądź dzielna Twoja Mama nie chciałaby widzieć smutku na Twojej twarzy. Trzymaj się, pozdrawiam

  34. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  35. Anonim 2013-03-06 11:41:54 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    25 lutego zmarł nagle , 9 kwietnia skończyłby 44 lata - był miłością mojego życia i największym przjacielem. Kilka godzin przed śmiercią wipiliśmy ostatnią wspólną kawę , a po wyjściu zadzwonił i śmiał się, że musimy poważnie porozmawiać . Nie jestem w stanie opisać bólu jaki czuję. Mam żal do Boga, że mi Go zabrał teraz kiedy byliśmy tak szczęśliwi ! Mamy niespełna 4 letnią córeczkę , tego dnia pierwszy raz powiedział do niej :" jak tata mówi, to trzeba słuchać " do tej pory był dla niej wujkiem. Nie chcę już żyć , zasnąć i się nie obudzić to moje marzenie. Jutro pogrzeb.

  36. gosik 2013-03-06 14:24:49 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Trzymaj się wiem jak to trudno, musisz byc silna dla córeczki. Wiem, że ból Cię rozrywa i nie powiem, że będzie lepiej bo po 22 tygodniach nadal nie mogę przestać płakać. Jestem z Tobą myslami

  37. Kk 2013-03-11 15:00:36 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Witaj Ta data jest dla mnie tak samo bolesna jak dla Ciebie, bo w tym dniu zmarł mój Ukochany Tato. Był moim całym światem, osobom którą kochałam najbardziej...Od Jego śmierci minęły dwa tygodnie, a ja czuję jak pogrążam się w coraz to większym smutku. Tak bardzo mi Go brakuje, tak bardzo chciałabym móc się do niego przytulić...Boże czemu mi Go zabrałeś... Kocham Cię Tato

  38. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  39. gosik 2013-03-06 8:53:02 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Do Danusi: Danusia ja o moim ukochanym zawsze mówiłam mój mąż, przez 12 byliśmy razem ale zawsze z jakiegoś powodu odkładaliśmy slub, nie było nam to potrzebne byliśmy bardzo szzcęśliwi, dwa tygodnie przed śmiercią mojego ukochanego ustaliśmy datę ślubu , miła być w lipcu. Pięc miesięcy temu mój świat runął. Miał dopiero 45 lat, nie wiem jak życ. Wiem co czujesz ja każdego dnia mam jeszcze nadzieję, że się obudzę. Pozdrawiam

  40. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  41. gosik 2013-03-05 14:40:48 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Czas nie leczy ran pozwala się tylko przyzwyczaić do bólu który rozrywa serce, który odbiera chęć dalszego życia. Pięć miesiecy temu zginął w wypadku mój mąż. Kązdy dzień jest gorszy od poprzedniego. Przez pierwsze dni myślałam, ze to zły sen, że się obudzę. Teraz już wiem, że nie. Hana chciałabym miec tyle optymizmu co Ty, ja jeszcze nie umiem. Połowa mnie umarła pięc miesiecy temu a druga połowa nie wie jak i czy w ogóle chce żyć. Tak bardzo za Nim tesknię

  42. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  43. hana 2013-03-01 18:08:35 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Do Józka Nie możesz myśleć w ten sposób.Myślę, że wiem co czujesz, bo 22 lata temu zmarła na raka moja mama i też nie mogłam zrozumieć, że nic nie mogliśmy zrobić, jak pomóc? Mogłam jedynie po prostu być przy niej i też nigdy nie rozmawiałyśmy o tym co się stanie...Każda z nas miała nadzieję. Życie jest dość trudne ale i tak uważam, że jest piękne. Jestem niepoprawną optymistką. Jest ciężko bez męża ale cieszę się, że mam gdzie mieszkać i za co żyć. Jak słyszę, że kobiety zostają same i na dodatek jeszcze kredyty albo inne problemy to nadal uważam, że mogło być gorzej. Oprócz tęsknoty za mężem nie mam chociaż innych problemów. Niedługo wiosna i będzie można popracować na działce i znów będzie świecić słońce.Pozdrawiam

  44. józef 2013-03-10 16:58:58 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Hano masz rację że nie mogę tak myśleć ale to są przeżycia których nie da się zapomnieć. Często też nachodzi mnie refleksja co mogłem zrobić jeszcze gdy słyszę o ludziach mających wszystko i przegrywających z rakiem. Nie chcę się użalać nad sobą,chciałbym wrócić do w miarę normalnego życia wiem że to trudna droga.Mówią że żałoba trwa ok roku, dla mnie to okazuje się za krótko.Moje obecne życie to praca dom i jak mam czas to chwila na cmentarzu, im dłużej w pracy tym łatwiej żyć. Pozdrawiam i z okazji dnia kobiet życzę wszystkiego NAJ !!!!!

  45. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  46. józef 2013-02-24 21:52:44 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Do Hany. I powiedzieliśmy sobie kilka miłych słów, ale tę rozmowę zaczęła żona jak miała chwile świadomości.Ja nie miałem odwagi zacząć nie byłem w stanie jej powiedzieć że umiera. mam wyrzuty że nie potrafiłem i nie zrobiłem wszystkiego żeby jej pomóc. We mnie nadzieja że żona z tego wyjdzie umarła ostatnia . To jest trudne patrzeć bezradnie na cierpienie i powolną śmierć bliskich!!!! Nie ma znaczenia czy nasi bliscy odeszli nagle czy w cierpieniu,tych przeżyć nie zapomnimy nigdy i musimy z tym bólem żyć. Tylko od nas zależy jak dalej ułożymy nasze dalsze życie.Nie wdaje mi się żeby nasi bliscy chcieli żebyśmy cierpieli do końca naszego życia.Mamy tu jeszcze coś do zrobienia. Czas uczy z tą nie gojącą się raną żyć. Ja jeszcze nie dawno nie mogłem nic mówić o żonie zaraz stawał mi kołek w gardle ,teraz choć z wielkim trudem mogę coś powiedzieć.Tak jak napisałem wcześniej zawsze po burzy zaświeci słońce.Pozdrawiam.

  47. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  48. bara 2013-02-22 12:24:36 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Mój mąż zmarł tydzień temu -miał 42 lata. Rozumiem wszystkich, którzy się tu wypowiadają, przeżywam kumulację negatywnych odczuć. Przeogromny żal, zachwiana wiara, niezrozumienie, ogrom pytań na które w tym życiu nie uzyskam odpowiedzi. Mój mąż nigdy nie chorował, poszedł do szpitala trzy tygodnie temu i już nie wyszedł. Zbyt szybko odszedł, dziwny zbieg złych zdarzeń. Mam ogromne poczucie winy, że czegoś nie dopilnowałam, że zawsze byłam w wirze pracy, zbyt lekko traktowałam wspólne chwile. Tak bardzo go kocham, tak tęsknię, nie rozumiem, nie wierzę, że już nie wróci. Jedyne co trzyma mnie przy tym aby z bólu nie oszaleć to misja jaką mi pozostawił, mamy wspaniałe dzieci, nie wolno mi zmarnować tego co osiągnęliśmy, bo nasze wspólne życie było niemal doskonałe. Wiem, że jeszcze najcięższe przede mną, ta wszechogarniająca tęsknota, jak żyć ????

  49. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  50. hana 2013-02-22 10:34:09 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Do Józka Jak czytam Twoją historię to myślę sobie, że mogłeś się Nią opiekować i powiedzieć sobie wszystko i po prostu pożegnać się. Wiem, że to brzmi okrutnie ale mi tak bardzo brakuje tego, że nie mogliśmy się pożegnać i powiedzieć sobie kocham Cię.Ta myśl nie dawała mi spokoju aż mój mąż we śnie przyszedł się ze mną pożegnać. Powiedzieliśmy sobie wszystko co mieliśmy do powiedzenia i odszedł. Od tamtej pory minęło 1,5 roku i nawet mi się nie śni. Mam 48 lat i życie się skończyło czy to jest sprawiedliwe. pozdrawiam

  51. Urszula 2013-02-23 10:10:48 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    pisałam tu już.Mój mąż chorował troszkę ponad rok,ale nie rozmawialiśmy o śmierci.Cały czas miałam nadzieje ,że wyzdrowieje wiedziałam ,że to już nie będzie całkowity powrót do zdrowia,ale nie myślałam ,że to będzie tak szybko.Nie pożegnałam się z mężem !!!!I tak samo nie mogę sobie z tym i innymi rzeczami poradzić.Mam poczucie winy ,że nie rozmawiałam --wszystko będzie dobrze! i takie tam a trzeba było o tym mówić ,teraz tak myślę,a mieliśmy tyle jeszcze do powiedzenia.18 lutego minęło 7 m-cy jak nie żyje.Tak bardzo za Nim tęsknie.Na pomniku jest ....." .ODSZEDŁEŚ CICHO I BEZ POŻEGNANIA,JAK TEN CO NIE CHCE SWYM ODEJŚCIEM SMUCIĆ,JAK TEN CO WIERZY W CHWILI ROZSTANIA, ŻE NIEBAWEM.....WRÓCI" i wierz mi ,ja czekam nadal ,że wróci.Pozdrawiam

  52. marta 2013-05-28 19:09:24 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    cześć u mnie 13 maja mineło 5 miesięcy i nadal jest mi strasznie ciężko tak za nim bardzo bardzo tęsknie tak bym się chciała do niego przytulić powiedzieć jak go kocham podzielić się z nim troskami i radościami ja wiem ze mam mamę syna ale to nie to samo co ukochany on był moją pierwszą miłością w nim miałam oparcie razem dawaliśmy sobie radę wspieraliśmy się wzajemnie wszystko planowaliśmy wspólnie a teraz co ze wszystkim zostałam sama

  53. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  54. józef 2013-02-19 22:34:46 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jak żyć po śmierci ukochanej osoby? to pytanie zadaję sobie od 14-stu miesięcy,i nie wiem czy poznam odpowiedź. Byliśmy 26 lat małżeństwem, ostatnie 6 lat to walka z nowotworem żony .W tym czasie były szok,niedowierzanie, łzy, nadzieja, wiara w cud,ból i cierpienie. Gdy umierała byłem przy niej do końca trzymałem ją za rękę. Pozostał tylko ból w sercu, straszna pustka,samotność i marna pociecha że żona już nie cierpi.Tak bardzo kochała dzieci ,marzyła żeby doczekać się wnuków, niestety nie było jej to dane.Tak bardzo mi jej brakuje ,ale trzeba jakoś żyć dalej chociaż nie wiem jak. Są jeszcze dzieci też straciły najbliższą osobę. Pozdrawiam wszystkich w końcu kiedyś musi zaświecić słońce.

  55. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  56. hana 2013-02-17 1:46:10 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Mój mąż zmarł dwa lata temu i też jeszcze jest bardzo ciężko ale nauczyłam się już z tym bólem żyć. Tęsknię za Nim bo ciężko żyć samemu. Mam dorosłych synów i bardzo się o mnie troszczą ale to nie to samo. Samotność jest okropna. Mąż też zmarł nagle na zawał, poszedł spać i już się nie obudził. Miał 44 lata. Teraz kiedy dzieci już są praktycznie samodzielne i mielibyśmy czas dla siebie wszystko się skończyło. Pozdrawiam wszystkich

  57. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  • Komentarze strona 1 z 9

Popularne tagi