Kategorie
  1. Papilot.pl
  2. >
  3. Związki i seks
  4. >
  5. Miłość
  6. >
  7. Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

2009-04-23

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

2009-04-23

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest szokiem i tragedią. Co jednak można zrobić, gdy odchodzi ktoś, kto był twoją drugą połówką? Czy są skuteczne sposoby na poradzenie sobie w tak trudnej sytuacji?

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

Pewnie cię to nie zaskoczy, ale jednego, wspaniałego sposobu w dramatycznej sytuacji, gdy miłość życia umiera, nie ma. Wielu osobom taki rozwój wydarzeń wydaje się nieprawdopodobny – śmierć wciąż należy do tematów tabu, o których mówimy niechętnie.

Myśl o śmierci naszej czy naszych bliskich odsuwamy, bagatelizujemy, choć niesłusznie. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, od kilku lat liczba zgonów stale rośnie. Jednocześnie stale wzrasta liczba małżeństw rozwiązanych przez śmierć jednego z partnerów (dla przykładu, w roku 2007 było ich aż 162 tys.).

Statystyki mogą wydawać się nieprawdziwe, bo faktem jest, że często zacierają rzeczywisty obraz świata. Tym bardziej że większość małżeństw rozwiązanych przez śmierć to związki z długoletnim stażem, w których jeden z partnerów umiera w późnym wieku, co jest zresztą naturalne. Ale nie zmienia to faktu, że śmierć – tragiczna lub naturalna – może zabrać nam ukochaną osobę, bez której nie potrafimy sobie poradzić.

W takiej sytuacji znalazł się Karol, dziś 32-latek (w dniu tragedii - po dwudziestce), który przez kilka lat był w związku ze swoją ukochaną dziewczyną. Mieli poważne plany na przyszłość, chcieli się pobrać i nigdy się nie rozstawać. Niestety, rozdzielił ich los. Ona zginęła w wypadku samochodowym, a on już nigdy nie był tym samym człowiekiem. Zmienił się w seryjnego podrywacza, który skakał z kwiatka na kwiatek, nie potrafiąc obdarzyć głębokim uczuciem żadnej dziewczyny. Dopiero po latach udało mu się uspokoić emocje, rozprawić z przeszłością. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem.

Co zatem robić, gdy i my podzielimy los Karola? Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę, że życie „po” nie będzie łatwe. Zwłaszcza dla osób, które kochały szalenie i miały z wybrankiem ułożone życie nie tylko w sferze uczuciowej, ale także ekonomicznej. Długo wyczekiwane dziecko wreszcie przyszło na świat, a kredyt na wspólny dom trzeba będzie spłacać przez 20 lat… Najważniejszą, fundamentalną sprawą jest rozprawienie się z emocjami. Taka tragedia może odbić się echem na całym życiu opuszczonej osoby, dlatego żadne ważne decyzje nie powinny być wtedy podejmowane. Trzeba dać sobie czas na ból oraz pokonanie go, oczywiście stopniowe. To tak delikatna, tragiczna, wyjątkowa sytuacja, że ten okres może trwać naprawdę bardzo długo… W takim momencie wszelkie rady zdają się bezsensowne, a człowiek, który stracił ukochaną osobę, najczęściej opuściłby ten świat razem z drugą połową. Dlatego musisz wyrzucić z siebie negatywne emocje. Kumulowanie ich to najgorsze rozwiązanie. Pewna internautka pisze na jednym z forów:

„Krzycz, wyżyj się na poduszce, wypłacz się… Po prostu skup gdzieś te emocje, przecież nie można ich ukrywać, składać w sobie. Pisz pamiętnik, jeśli masz przyjaciółkę – zwierzaj się jej, jeśli nie – nagrywaj to, rób cokolwiek, bylebyś tylko mówiła o swoich emocjach”.

Trudno nie przyznać jej racji, choć w ciężkiej sytuacji człowiek nie potrafi myśleć racjonalnie. Życie zmieni się nieodwracalnie i na pewno o tym wiesz, ale nie oznacza to, że dla ciebie świat się skończył. Żyjesz dalej dla ukochanej osoby. Jeśli macie dziecko, wychowaj je najlepiej, jak potrafisz. Przelej na nie całą swoją miłość do jego ojca. Twój ukochany chciałby, żebyś była silna, prawda?

Po śmierci bliskiej osoby do głowy przychodzą najczarniejsze myśli i pomysły – śmierć samobójcza, samookaleczenie, pogłębiająca się depresja, leki… Wiele osób rzuca wtedy studia, pracę, zmienia miejsce zamieszkania. Może się okazać, że to też jest sposób na pogodzenie się z odejściem ukochanego. Niewykluczone, że myśli o nim będą powracały zawsze, ale rozpoczęcie wszystkiego od nowa jest równoznaczne z zamknięciem za sobą poprzedniego etapu życia. Jeśli jesteś gotowa na zmianę pracy lub mieszkania, świadczy to o tym, że jesteś na tyle silna, by podjąć jakieś kroki, które pozwolą ci oswoić się z tragedią, jaka cię spotkała. Bo każda z nas jest silna, choćby nieważne jak bardzo się załamała.

Nadpobudliwość i przeprowadzka do innego miasta po stracie bliskiej osoby są radykalne, ale mogą być sposobem na załamanie nerwowe. Utrata męża, chłopaka, ojca czy narzeczonego (tak samo jak żony, córki, dziewczyny czy matki) nigdy, przenigdy nie jest łatwa. Ale jesteśmy ludźmi, którzy po czasie bólu i zwątpienia stają na nogi. W takiej sytuacji niezwykle ważną rolę odgrywają bliscy, którzy wspierają opuszczoną osobę w tym ciężkim dla niej momencie.

Najgorsze z możliwych rad to „wszystko będzie dobrze” lub „jakoś się ułoży”. Wszystko dobre nie będzie – bo nie będzie ukochanego, a „jakoś” na dobrą sprawę nie oznacza nic konkretnego. Jeśli przyjdzie ci rozprawić się z utratą ukochanej osoby, ważne, żeby wspierali cię ludzie, którym ufasz i którzy będąc przy tobie, zachowają milczenie. Sama ich obecność pomoże ci się odbić od emocjonalnego dna, chociaż może to trwać naprawdę długo…

Choć zabrzmi to prozaicznie, zapamiętaj, że twoim sprzymierzeńcem w takiej dramatycznej sytuacji zawsze był, jest i będzie czas. „Czas leczy rany” - to powiedzenie stare jak świat i niezwykle silne. Ono naprawdę działa. Przypomnij sobie cierpienia, jakie cię spotkały w życiu – z różnych powodów. Początkowo wydawało ci się, że to absolutny koniec świata, ale powoli rany zaczęły się zabliźniać. Niektórym wystarczył miesiąc, inne z nas potrzebowały roku, jeszcze inne - dziesięciu lat. Z każdym dniem stawałyśmy się jednak coraz silniejsze, byłyśmy w stanie pogodzić się z tragedią. Dziś na wspomnienie wydarzeń z przeszłości, które obudziły w nas myśli samobójcze, prawdopodobnie nie ronimy nawet łez. A wtedy przecież płynęły nam z oczu jak woda w strumieniu…

* imię bohatera zostało zmienione

Zobacz także:

Zabił się na grobie ukochanej

Za młoda na związek…

Ewa Podsiadły

Komentarze (288)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu (1-5)

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  1. Ania (Ocena: 5) 2014-04-18 10:10:55 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Nigdy już nie będzie normalnie... W moim przypadku niedługo minie 19 miesięcy od kiedy mój narzeczony zginął w wypadku. ból jest taki sam , jak w chwili gdy dowiedziałam się o tym zdarzeniu. Codziennie chodzę na cmentarz, nieraz nawet 2 razy w dzień, nie cieszy mnie nic, siłę daje mi nasz synek, który nie zdążył poznać taty...

  2. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  3. renatka1985 (Ocena: 5) 2014-04-08 22:14:02 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Znalazlam sie na tym forum niechcacy,hmm cierpie jak Wy wszyscy tutaj, moj kochany Raduś zmarl 12 marca tego roku, od tej daty moje zycie stracilo sens.Bylismy 12 lat razem,kochalismy sie bardzo,wszystko mi go przypomina,tesknie,smutek i zal rozrywa serce i dusze,pytam jak zyc?no jak?Zreszta ja juz nie chce zyc bez niego, nie wiem co dalej,czas nie leczy ran!!!moze czas przyzwyczaja do zycia z bolem,Kocham Cie Raduś!

  4. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  5. Ania (Ocena: 5) 2014-04-03 7:36:48 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Moj Kochany Maz zginal w wypadku 5 tygodni temu nie wiem jak znajduje sile na to zeby rano wstac?! Mial zaledwie 30 lat cale zycie bylo przed nami staralismy sie o dziecko i tak nagle w chwili kiedy umieral mialam zle przeczucie ze cos mu sie stalo wyslalm mu smsa ale juz go nieodczytal Bylismy ze soba tak blisko i tak bardzo sie kochalismy ze odczuwalam jak cos bylo nie tak Pytam sie dlaczego on????? Byl najlepszym czlowiekiem ,przyjacielem i mezem Boze dlaczego on ?! Tesknie i niepotrafie bez niego zyc

  6. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  7. Urszula (Ocena: 5) 2014-01-17 22:03:36 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jutro mija 18 m-cy,jak mój mąż nie żyje!!!!To było tak nie dawno jak zadzwonili - pani mąż nie żyje!!! Jak czuję się dziś ? Bardziej dotarło do mnie,że naprawdę nie zobaczę już Go nigdy.Przychodzę na grób,mówię cześć kochanie,odchodząc mówię, pa kochanie, robię dwa kroki ,przystaję oglądam się z myślą,że Go zobaczę.Tęsknie za Nim bardzo.

  8. Anonim (Ocena: 5) 2014-02-08 19:58:19 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    moj maz zginal w wypadku i tez zostalam sama z dwojka malych dzieci.Tez czuje zal,smutek,pustke w sercu,teskni za nim

  9. Ania (Ocena: 5) 2014-02-09 20:32:14 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    cześć wiem co czujesz bo mój ukochany zmarł nagle miał zawał choć na serce nigdy nie chorował i mimo ze mineło 13 miesięcy ja dalej nie mogę sobie poradzić z bólem tęsknotom za nim napisz mi skąd jesteś ja jestem z Krakowa mocno przytulam pa

  10. Urszula (Ocena: 5) 2014-02-19 17:43:22 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    cześć Aniu !Wszystko teraz na tym świecie nie jet już łatwe.Mija kolejny miesiąc bez mojego kochanego męża.Teraz widzę jak jestem nic nie warta bez Niego.Wdowa - jak to okropnie brzmi Nigdy nie zastanawiałam się nad znaczeniem tego słowa,ale teraz wiem jak z tym słowem jest zle i smutno.Bardzo tęsknie za moim kochanym.Pochodzę z pięknej miejscowości ( choć teraz wszystko jest szare i smutne)górskiej na dolnym śląsku.Pozdrawiam!!!

  11. gosik (Ocena: 5) 2014-02-26 10:16:53 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Droga Urszulo! Wiem, co czujesz, mojego ukochanego męża nie ma 16 miesięcy. Wyjechał rano do pracy i zginął w wypadku. Cały czas za Nim tesknię. Ból nie mija. To nieprawda że czas leczy rany. Robię to samo co Ty, siadam przy grobie witam się z NIm, opowiadam co wydarzyło się w ciagu do dnia. Odchodząc mówię do jutra kochany. Wracam do domu i chwilami łapię się na tym że wejdę do domu a On tam bedzie, Znowu zobaczę Jego uśmiech, ale otwieram drzwi a tam tylko pustka

  12. Urszula (Ocena: 5) 2014-03-06 21:47:08 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Witam!Gosik!Tkwimy w tym smutku prawie jednakowo, dzieli nas tylko albo aż trzy miesiące od straty naszych ukochanych.Rozumie Cię bardzo dobrze.Muszę się przyznać że nie daję rady.Ciągle powracam do przeszłości tak było mi z Nim dobrze.A teraz co? NIC !!!życie jest okrutne.

  13. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  14. Ewa (Ocena: 5) 2014-01-01 19:39:59 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Pół roku temu zmarł mój mąż.Miał dopiero 39 lat,dwoje małych dzieci.Nie potrafię się z tym pogodzić.Nie da opisać się tej pustki którą czuję.Bardzo tęsknie i już zawsze tak będzie.

  15. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  16. Dorota (Ocena: 5) 2013-12-30 16:42:26 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Mija drugi miesiąc od naszego ostatniego spotkania z moim ukochanym partnerem, z którym przeżylismy 15 lat. 12-tego listopada zginął w wypadku. Nie mogę sobie poradzić ze smutkiem, pustka po nim, żalem, z tym,że nigdy więcej Go nie usłysze, nie przytule, nie pocałuje. Ze nie zadzwoni i nie pojedziemy jak co roku latem w nasze ukochane Pieniny. Zginął tragignie, a tak bardzo kochał życie, miał tyle planów. tak bardzo za nim tęsknie i to prawda, z każdym dniem jest gorzej, czas nie leczy ran...Jak dalelej żyć?

  17. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  18. Ania (Ocena: 5) 2013-12-30 12:27:45 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Niedawno minęło 15 miesięcy, a ból jest nie do opisania...taki sam jak w momencie, gdy dowiedziałam się o tym koszmarnym wypadku...

  19. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  20. Kaśka (Ocena: 5) 2013-12-25 19:34:50 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Minęło 2 lata , a boli tak samo mocno jak pierwszego dnia

  21. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  22. Tyle lat (Ocena: 5) 2013-12-23 23:58:52 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Sześć lat później i też nie jest lepiej... Nie wiem, czy to kiedyś mija?????????

  23. Anonim (Ocena: 5) 2013-12-24 23:51:08 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Takie dni sprawiają że wszystkie wspomnienia wracają!!!!!! to puste miejsce przy stole.!!!! W głowie mam słowa Pani psycholog ,,TEGO CO SIĘ STAŁO NIE ZAPOMNĘ NIGDY,,

  24. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  25. maja (Ocena: 5) 2013-12-10 12:13:25 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    4 grudnia 2013 roku moj najukochansy irus popelnil samobojstwo ,nie wiem jak mam dalej zyc ,nawet nie chce zyc ....naprawde nie chce nie wyobrazam sobie zycia bez niego ,bylismy szczesliwi ...bardzo go kocham .bardzo i on zawsz mowil ze mnie tez kocha ,jest dla mnie najwazniejsza osoba w zyciu ....nie wiem dlaczego mnie zostawil skoro mnie kochal i bylismy szczezliwi to czemu tak mnie zranil ,zadal mi taki bol,takie cierpienie ,tak bardzo za nim tesknie ,chce zeby mnie przytulil ,nie wiem czy dam dalej zyc ....nie mam nikogo ,kochanie dlaczego zostawoles mnie .....kocham cie ogromnie ....ogromnie

  26. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  27. ANETA (Ocena: 5) 2013-12-09 21:32:57 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    minęły 9 dni od smierci nazreczonego kazdy mowi że jakos się ułozy bo jestes młoda ale wiem ze nic juz nie bedzie takie same. znalismy sie 10 lat we wrześniu miał być ślub (tylko formalność) wszytko było zaplanowane nawet dom do ktorego nigdy się nie wprowadzimy budował dla nas. brak słów ile siły włozył żeby go wybudowac mówił że wszystko robi dla nas dla mnie. wiem co czujecie kobiety dziewczyny to wielka tragedia dla osób które naprawde się kochaja ale ja szukam pomocy wierze, modlitwie wiem że nic nie bedzie takie same ale nie chcem zeby przez moje ego go zatrzymywać wierze zę spotkamy się w innym życiu a on bedzie czuwał nade mna .

  28. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  29. magda (Ocena: 5) 2013-11-27 22:58:37 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    ciągle się zastanawiam jak i czy w ogóle dam radę . dzisiaj mijają 4 miesiące i 14 dni o tej właśnie porze po 4 godzinach od wypadku dowiedziałam się że mój ukochany mąż partner i przyjaciel , moja druga połówka nie żyje . jakie to było straszne ,jak niewiarygodne , jak nie możliwe . Tego dnia całe moje życie przestało istnieć i wszystko straciło sens . Dzisiaj jest jeszcze gorzej tęsknie coraz bardziej tak bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez mojego Rafała . Bardzo chciała bym żeby zabrał mnie tam gdzie jest bo nie potrafię i nie chcę bez niego żyć. Prawie wszystko robiliśmy razem jedno patrzyło gdzie jest drugie jak za długo się nie widzieliśmy , byliśmy sobie potrzebni jak tlen do życia , dziś czuję że nie potrafię nic robić , planować , niczego już nie widzę do przodu , nie mogę znaleźć powodów do radości wszystko jest mi obojętne .

  30. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  31. paula (Ocena: 5) 2013-11-06 10:18:42 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    6dni temu stracilam Najukochansza osobe ktora przy sobie mialam;( Moj Ukochany 10dni walczyl o zycie , nikt nie potrafil Mu pomoc , Bog zabral mi Najwiekszy Skarb jaki mialam.. mam dopiero 18 lat a Moj Piotrus mial 22 lata nie potrafie poradzic sobie z mysla ze juz Nigdy Go nie zobacze ze nie powie mi " Kocham Cie Misia" tak bardzo pragne zeby zabral mnie ze soba!! Jutro pogrzeb , a za 6 dni bysmy mieli 2lata jak jestesmy razem. Niech chociaz raz Bog mnie wyslucha i niech zabierze mnie do Mojego Ukochanego Piotrusia!!

  32. Ania (Ocena: 5) 2013-11-13 8:36:06 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Paula wiem co czujesz, ja uważałam identycznie, prosiłam Boga by mnie zabrał, tylko z biegiem czasu doszło do mnie, że nosze w sobie owoc naszej miłości. maleńki ma dziś 6 miesięcy, mojego Ukochanego nie ma 13 miesięcy. ciężko mi jest, wiadome. mam wsparcie w mojej i mojego narzeczonego rodzinie, ale to nie jest to samo. Codziennie wracam myślami do chwil wspólnie spędzonych. tak mi Go brakuje...jeśli będziesz chciała popisać, wygadać się to daj znać. trzymaj się ciepło. :*

  33. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  34. Nadia (Ocena: 5) 2013-11-05 0:02:29 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Za parę dni będzie miesiąc jak mój ukochany nie żyje... jeszcze ciężko mi pisać takie słowa, ale niestety tak się stało. To jest tak ciężka i niewyobrażalna sytuacja,że nikt kto to tego nie przeżył nie jest w stanie tego ogarnąć swoim umysłem. Brak mi poczucia dni, godzin...Każdy dzień jest ciągłą walką z demonami , które rozrywają moja duszę na strzępy... Chciałabym, powiedzieć,że wszystko jakoś się ułoży jednak na tą chwilę jestem emocjonalnym wrakiem. Pozdrawiam wszystkich , którzy doświadczyli podobnych tragedii i przesyłam tyle ciepła ile mogę przez łącza internetowe, tylko tyle jestem w stanie zrobić. To straszne...Niezawinione śmierci :(

  35. Anonim (Ocena: 5) 2013-11-18 22:04:08 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    wiem co czujesz... 16 listopada minęły 3 miesiące. To JAKIŚ KOSZMAR !!! TAK JAK PISZESZ, BRAK GODZIN, BRAK DNI, NIEUSTANNY LĘK I NAADZIEJA BY OBUDZIĆ SIĘ Z TEGO STRASZNEGO HORRORU. nie wiem co robić dalej. nie potrafię pomyśleć, że to może być prawdaa

  36. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  37. Ania (Ocena: 5) 2013-10-30 7:33:25 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Ból po śmierci ukochanej osoby jest nie do zniesienia...już minęło 13 miesięcy od śmierci mojego ukochanego, Nasz synek skończył 5 miesięcy...codziennie myśle co by było gdyby...gdyby ktoś mu pomógł...bo mogli. Ja również mam olbrzymi żal do Boga. czemu zabrał tak wspaniałą osobę oraz małemu dziecku ojca...Dużo osób mnie wspiera, ale cóż mi z takiej pomocy. Niby fizycznie daje radę, ale psychicznie jest bardzo źle. Kilka osób pamięta, ale są to nieliczne osoby...nigdy nie pogodzę się z tą tragedią...nigdy...

  38. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  39. Urszula (Ocena: 5) 2013-10-28 20:23:59 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Mija 16 miesięcy.Jestem już tyle sama.Dzień Wszystkich Świętych to drugie święto przy grobie mojego ukochanego męża.Tylko,że teraz jest mi smutno inaczej jak przed rokiem.Bardziej tęsknie ,już tak nie płacz ,nadal nie chce rozmawiać o jego śmierci nie potrawie!!!Mam nadal ogromny żal do Boga ,że mi go zabrał.Pracuje,nie daje sobie wolnego czasu,żeby nie myśleć.Chodzę na cmentarz to jest teraz moim zajęciem poza pracą,nie narzekam ,ale tam czuję się dobrze.Martwi mnie tylko ,że czas pędzi tak szybko i na nic nie patrzy,a ja myślałam ,że świat się zatrzyma choć na trochę.Ale skąd wszyscy powoli już zapomnieli,tylko ja wiem że był przymnie cudowny człowiek którego kocham i którego obecność czuje i myślę ,że On nie odszedł,że to zmiana w moim życiu nie rozstanie. Pozdrawiam.

  40. Anonim (Ocena: 5) 2013-10-29 18:58:27 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    moja zona odwszla 5 miesięcy temu a już wszyscy o mnie zapomnieli jestem dziennie na cmentazu niekiedy i dwa razy ja już niepracuje jestem dość młodym emerytem ito mnie dowala jeszcze bardziej za dużo casu powiecie idz do pracy---ofert mam dużo ale znajomi by mnie /zezarli/jest mi coraz gozej pozdrawiam tych co rozumia

  41. Urszula (Ocena: 5) 2013-11-09 15:45:00 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jeśli mogę doradzić to proszę iść do pracy wiem co mówię,to na pewno pomaga,ja po śmierci męża też nie chciałam i nie musiałam pracować. Córka mnie namówiła .Może to nie jest sposób na samotność ale proszę spróbować !!!Ja wśród moich współpracowników uchodzę z twardą ,że jakoś sobie radze, ale to tylko pozory.Na pewno będzie łatwiej i proszę nie patrzeć na znajomych,oni tego wszystkiego nie doświadczyli i nie rozumieją !! Pozdrawiam.

  42. Anonim (Ocena: 5) 2013-11-19 18:15:14 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    dzięki za rade ale nie.mysle ze praca bymnie nie cieszyla jak patrzeć na młodych co niemaja pracy co oniby omnie myśleli,/ma dochodyiciagle mu mało/to musi być inne zajecie pozdrawiam wszystkich ja rozumiem wasze troski bo ci co tego nie doświadczyli nas nie rozumia

  43. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  44. Ania (Ocena: 5) 2013-09-27 8:01:25 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Dziś mija rok od śmierci mojego narzeczonego. od wczoraj nie daje sobie rady sama ze sobą. jakoś zbieram się dla naszego synka, ale to nie jest takie proste. najchętniej dzisiejszy dzień spędziłabym w łóżku, płacząc cały czas. zaraz jadę na cmentarz, chcę pobyć z nim choć trochę. tak mi Go brak. dziś kiedy mija rocznica, kiedy wszystko wraca z podwojoną siłą czuję Jego obecność na każdym kroku. tak jakby był cały czas przy nas...:( wciąż obwiniam siebie, że jakoś nie udało mi się zatrzymać Go w domu. gdybym mogła cofnąć czas robiłabym wszystko, aby zmienić bieg zdarzeń...obwiniam również kilka osób, dużo starszych od Niego, ponieważ mogli mu pomóc, byli cały czas przy Nim, a każdy zostawił Go samego...:( nie wiem jak zniosę dzisiejszy dzień. :(

  45. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  46. Mary (Ocena: 5) 2013-09-22 8:51:50 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Kochana Aniu, mój narzeczony również zginął w wypadku, na dodatek w tym momencie się poklocilismy bardzo poważnie co mogło mieć istotny wpływ na bieg zdarzeń. Jakie to szczęście, że masz dla kogo żyć i Twój synek pozna swojego Tatę z Twoich opowieści w ten sposób przyblizysz go w przyszłości do Niego. Ci którzy odeszli nadal są wśród nas, w naszych sercach. Jak udaje się Wam walczyć z uczuciem winy? I pustki?

  47. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  48. Ania (Ocena: 5) 2013-09-19 11:25:16 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    27.09 będzie rok od śmierci mojego narzeczonego. Wciąż nie potrafie się pogodzić z jego odejściem ( tragiczny wypadek). Siłe do życia daje mi Nasz synek, który niedługo kończy 4 miesiące...mały nigdy nie pozna swojego taty, który tydzień przed śmiercią dowiedział się, że będzie ojcem...pamiętam jak bardzo się cieszył...

  49. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  50. Mary (Ocena: 5) 2013-09-13 16:01:48 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Ja również straciłam narzeczonego 3 tygodnie temu, wiem co czujecie, jeśli ktoś chciałby szczerze się wyplakac lub po prostu pogadac, piszcie nie jesteście sami. marysia.wosko@gmail.com

  51. zagubiona (Ocena: 5) 2013-09-14 21:06:20 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    wiem i rozumiem co czujesz mój ukochany zmarł 9 miesięcy temu też życie straciło sens nic mi się nie chcę na niczym mi nie zależy najchętniej nigdzie bym nie wychodziła z nikim się nie spotykała ale do pracy muszę chodzić bo z czego bym żyła nie mogę patrzeć na szczęśliwych ludzi spacerujących trzymających się za ręce tak strasznie im zazdroszczę bo my też tak spacerowaliśmy też mówią czas leczy rany ale im dłużej tym gorzej

  52. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  53. Anonim (Ocena: 5) 2013-09-09 20:43:16 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    mija czwarty miesiąc po śmierci zony telefony nie dzwonią powoli wszyscy zapominają kondolencie stracily wartość może sens z dala czuje obserwacje co robi gdzie jedzie po prostu zostałem sam.

  54. Urszula (Ocena: 5) 2013-09-11 23:21:32 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    To prawda telefony nie dzwonią wszyscy już zapomnieli .Minęło już 14 miesięcy od śmierci męża. Jest mi bardzo ciężko,smutno i wszystko straciło sens.Nasi przyjaciele już zapomnieli ,mówią musisz żyć to wszystko już było,a ja wiem czym dalej tym gorzej !!!!Pozdrawiam

  55. Iza (Ocena: 5) 2013-09-14 11:40:26 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Witam tak to prawda najpierw najbliżsi obiecują wszystko że nas nie zostawią że będą odwiedzać wszyscy o nas zapomnieli.Straciłam męża 4 sierpnia .29 lipca rozmawiając ze mną dostał w tym momencie zawał tydzień leżał w śpiączce a w niedzielę 4 sierpnia będąc u niego widziałam jak odchodzi.Przyjechałam do domu po tak długiej podróży gdyż mąż był w delegacji w Zgorzelcu i tam mu sie to stało dostałam o godz 22.30 telefon że mąż zmarł.Ten kto tego nie doświadczył nigdy nie będzie wiedział co to znaczy.Tęsknię za nim bardzo Ja i moje dzieci i zadaję sobie pytanie dlaczego on okaz zdrowia nigdy nie chorował a tu takie coś nas spotkało nigdy się z tym nie pogodzę to jest tragiczne z dala od domu od bliskich odeszła najukochańsza osoba

  56. gosik (Ocena: 5) 2013-09-23 12:46:18 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Droga Urszulo! Wiem co czujesz. Mój ukochany mąż zginął 12.10.2012. Mija prawie rok. Ja nadal chodzę jak w letargu. Płaczę po nocach, nie wiem jak mam żyć. Znajomi zapominają... Coraz rzadziej dzwoni telefon... Ja słyszę, że mam życ dalej, że mam dopiero 49 lat. Ale ja nie wiem jak. Ból nie mija, tęsknota nie mija. Nie muszę zamykać oczu, żeby widzieć twarz mojego ukochanego. Osoby których nie dotknęła taka tragedia nie podtrawią zrozumieć naszego bólu, rozpaczy i tego że dla nas świat stanął. Pozdrawiam

  57. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  58. Anonim (Ocena: 5) 2013-08-30 21:45:33 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    16 sierpnia straciłam miłość mojego życia, cudownego człowieka oraz najlepszego przyjaciela. Wczoraj był pogrzeb. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Tak jak i Wy straciłam sens życia. Czuję się jakbym umarła.Planowaliśmy dziecko i zaczęliśmy się o nie starać. Niestety...;-( nic z tego. Jak mam żyć bez Ciebie MIKUŚ ?!!!!???? Błagam przyjdź po mnie jak najszybciej !

  59. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  60. Zrozpaczona (Ocena: 5) 2013-08-09 16:24:54 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Dzisiaj mija 17 dni od tragicznej śmierci mojego Kochanego Pawełka, odszedł tak nagle, nie zasłużył sobie na to, z dnia na dzień jest coraz gorzej co raz bardziej za nim tęsknie, mieliśmy tyle marzeń, planów...jak mam żyć bez Ciebie mój Kochany

  61. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  62. Urszula (Ocena: 5) 2013-07-28 10:59:46 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    18 Lipca miną rok jak mój mąż nie żyje.To był najgorszy rok mojego życia.Robiłam wszystko ,aby nie siedzieć i nie myśleć o tm ,że Go nie ma , chodziłam na cmentarz co drugi dzień i robię to nadal,nie chciałam z nikim rozmawiać o Jego śmierci,chyba ,że z dziećmi .Zamknęłam się w sobie,pozostała mi tylko praca.Wracam do domu i pustka!!!!!!!!Tak bardzo za nim tęsknie .Chcę sprzedać mieszkanie i wyjechać,muszę coś z sobą zrobić,bo tak dalej nie mogę żyć.Ta tęsknota jest nie do wytrzymania i to nie prawda ,że czas leczy rany .Pozdrawiam Wszystkich

  63. Anonim (Ocena: 5) 2013-08-14 20:39:58 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    mam tak samo a to dopiero 2 miesiace co dzien to gorzej...trzymaj sie.

  64. grazyna (Ocena: 5) 2013-08-26 12:17:56 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    prawie 3miesiace jak stracilam meza,,,nie wie co z soba robic ,bol i tesknota po stracie jest nie do wytrzymania,,,,

  65. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  66. mała (Ocena: 5) 2013-07-19 20:29:41 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    ...narzeczony zginął w wypadku samochodowym, trzy tygodnie przed ślubem. mieliśmy już wszystko załatwione i było cudownie. jestem w ciąży z której bardzo się cieszyliśmy, wszystko było po prostu idealne, miesiąc temu skończyło się jego i moje życie bo nie umiem sobie z tym poradzic, jest mi okropnie ciężko, nie umiem sobie pomoć i nikt inny tego nie zrobi:( żyje tylko dla naszego synka ale nie powiem że czym kolwiek się ciesze, gdyby nie dziecko pewnie bylabym już z ukochanym...naprawde nie chce sie żyć. tym bardziej ze z dnia na dzień jest coraz gorzej. gdy widze ojców trzymających dzieci na rękach pęka mi serce, zastanawiam się czemu nie było mu dane wziąć naszego synka na ręce :(

  67. Anonim (Ocena: 5) 2013-09-19 11:35:47 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jesteś w sytuacji takiej jak ja. Z narzeczonym tez planowaliśmy ślub. Mój Ukochany dla mnie i dla naszego maleństwa zrezygnował ze służby w wojsku. na drugi dzień mieliśmy wrócić do naszego rodzinnego miasta. niestety w nocy przed wyjazdem zginął w tragicznym wypadku. za 8 dni mija rok od jego śmierci. nasz synek ( noszący imie taty ) tak bardzo mi go przypomina. On daje mi siłę by przetrwać każdy kolejny dzień. bez Niego nie dałabym rady. wiem że nic nigdy już nie będzie takie samo, ale żyje dla Naszego Skarbka, który jest owocem Naszej niesamowitej miłości. Chodzimy razem codziennie na cmentarz, nieraz nawet dwa razy w dzień. Rozmawiam z nim zawsze i wiem, że czuwa nad Nami i widzi Nas z góry. Musze być silna, bo teraz wiem, że musze wychować synka na dobrego człowieka, takiego jaki był jego tatuś...trzymaj się ciepło. jeśli chciałabyś popisać, daj znać to podam Ci maila.

  68. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  • Komentarze strona 1 z 10