Kategorie
  1. Papilot.pl
  2. >
  3. Związki i seks
  4. >
  5. Miłość
  6. >
  7. Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

2009-04-23

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

2009-04-23

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest szokiem i tragedią. Co jednak można zrobić, gdy odchodzi ktoś, kto był twoją drugą połówką? Czy są skuteczne sposoby na poradzenie sobie w tak trudnej sytuacji?

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

Pewnie cię to nie zaskoczy, ale jednego, wspaniałego sposobu w dramatycznej sytuacji, gdy miłość życia umiera, nie ma. Wielu osobom taki rozwój wydarzeń wydaje się nieprawdopodobny – śmierć wciąż należy do tematów tabu, o których mówimy niechętnie.

Myśl o śmierci naszej czy naszych bliskich odsuwamy, bagatelizujemy, choć niesłusznie. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, od kilku lat liczba zgonów stale rośnie. Jednocześnie stale wzrasta liczba małżeństw rozwiązanych przez śmierć jednego z partnerów (dla przykładu, w roku 2007 było ich aż 162 tys.).

Statystyki mogą wydawać się nieprawdziwe, bo faktem jest, że często zacierają rzeczywisty obraz świata. Tym bardziej że większość małżeństw rozwiązanych przez śmierć to związki z długoletnim stażem, w których jeden z partnerów umiera w późnym wieku, co jest zresztą naturalne. Ale nie zmienia to faktu, że śmierć – tragiczna lub naturalna – może zabrać nam ukochaną osobę, bez której nie potrafimy sobie poradzić.

W takiej sytuacji znalazł się Karol, dziś 32-latek (w dniu tragedii - po dwudziestce), który przez kilka lat był w związku ze swoją ukochaną dziewczyną. Mieli poważne plany na przyszłość, chcieli się pobrać i nigdy się nie rozstawać. Niestety, rozdzielił ich los. Ona zginęła w wypadku samochodowym, a on już nigdy nie był tym samym człowiekiem. Zmienił się w seryjnego podrywacza, który skakał z kwiatka na kwiatek, nie potrafiąc obdarzyć głębokim uczuciem żadnej dziewczyny. Dopiero po latach udało mu się uspokoić emocje, rozprawić z przeszłością. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem.

Co zatem robić, gdy i my podzielimy los Karola? Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę, że życie „po” nie będzie łatwe. Zwłaszcza dla osób, które kochały szalenie i miały z wybrankiem ułożone życie nie tylko w sferze uczuciowej, ale także ekonomicznej. Długo wyczekiwane dziecko wreszcie przyszło na świat, a kredyt na wspólny dom trzeba będzie spłacać przez 20 lat… Najważniejszą, fundamentalną sprawą jest rozprawienie się z emocjami. Taka tragedia może odbić się echem na całym życiu opuszczonej osoby, dlatego żadne ważne decyzje nie powinny być wtedy podejmowane. Trzeba dać sobie czas na ból oraz pokonanie go, oczywiście stopniowe. To tak delikatna, tragiczna, wyjątkowa sytuacja, że ten okres może trwać naprawdę bardzo długo… W takim momencie wszelkie rady zdają się bezsensowne, a człowiek, który stracił ukochaną osobę, najczęściej opuściłby ten świat razem z drugą połową. Dlatego musisz wyrzucić z siebie negatywne emocje. Kumulowanie ich to najgorsze rozwiązanie. Pewna internautka pisze na jednym z forów:

„Krzycz, wyżyj się na poduszce, wypłacz się… Po prostu skup gdzieś te emocje, przecież nie można ich ukrywać, składać w sobie. Pisz pamiętnik, jeśli masz przyjaciółkę – zwierzaj się jej, jeśli nie – nagrywaj to, rób cokolwiek, bylebyś tylko mówiła o swoich emocjach”.

Trudno nie przyznać jej racji, choć w ciężkiej sytuacji człowiek nie potrafi myśleć racjonalnie. Życie zmieni się nieodwracalnie i na pewno o tym wiesz, ale nie oznacza to, że dla ciebie świat się skończył. Żyjesz dalej dla ukochanej osoby. Jeśli macie dziecko, wychowaj je najlepiej, jak potrafisz. Przelej na nie całą swoją miłość do jego ojca. Twój ukochany chciałby, żebyś była silna, prawda?

Po śmierci bliskiej osoby do głowy przychodzą najczarniejsze myśli i pomysły – śmierć samobójcza, samookaleczenie, pogłębiająca się depresja, leki… Wiele osób rzuca wtedy studia, pracę, zmienia miejsce zamieszkania. Może się okazać, że to też jest sposób na pogodzenie się z odejściem ukochanego. Niewykluczone, że myśli o nim będą powracały zawsze, ale rozpoczęcie wszystkiego od nowa jest równoznaczne z zamknięciem za sobą poprzedniego etapu życia. Jeśli jesteś gotowa na zmianę pracy lub mieszkania, świadczy to o tym, że jesteś na tyle silna, by podjąć jakieś kroki, które pozwolą ci oswoić się z tragedią, jaka cię spotkała. Bo każda z nas jest silna, choćby nieważne jak bardzo się załamała.

Nadpobudliwość i przeprowadzka do innego miasta po stracie bliskiej osoby są radykalne, ale mogą być sposobem na załamanie nerwowe. Utrata męża, chłopaka, ojca czy narzeczonego (tak samo jak żony, córki, dziewczyny czy matki) nigdy, przenigdy nie jest łatwa. Ale jesteśmy ludźmi, którzy po czasie bólu i zwątpienia stają na nogi. W takiej sytuacji niezwykle ważną rolę odgrywają bliscy, którzy wspierają opuszczoną osobę w tym ciężkim dla niej momencie.

Najgorsze z możliwych rad to „wszystko będzie dobrze” lub „jakoś się ułoży”. Wszystko dobre nie będzie – bo nie będzie ukochanego, a „jakoś” na dobrą sprawę nie oznacza nic konkretnego. Jeśli przyjdzie ci rozprawić się z utratą ukochanej osoby, ważne, żeby wspierali cię ludzie, którym ufasz i którzy będąc przy tobie, zachowają milczenie. Sama ich obecność pomoże ci się odbić od emocjonalnego dna, chociaż może to trwać naprawdę długo…

Choć zabrzmi to prozaicznie, zapamiętaj, że twoim sprzymierzeńcem w takiej dramatycznej sytuacji zawsze był, jest i będzie czas. „Czas leczy rany” - to powiedzenie stare jak świat i niezwykle silne. Ono naprawdę działa. Przypomnij sobie cierpienia, jakie cię spotkały w życiu – z różnych powodów. Początkowo wydawało ci się, że to absolutny koniec świata, ale powoli rany zaczęły się zabliźniać. Niektórym wystarczył miesiąc, inne z nas potrzebowały roku, jeszcze inne - dziesięciu lat. Z każdym dniem stawałyśmy się jednak coraz silniejsze, byłyśmy w stanie pogodzić się z tragedią. Dziś na wspomnienie wydarzeń z przeszłości, które obudziły w nas myśli samobójcze, prawdopodobnie nie ronimy nawet łez. A wtedy przecież płynęły nam z oczu jak woda w strumieniu…

* imię bohatera zostało zmienione

Zobacz także:

Zabił się na grobie ukochanej

Za młoda na związek…

Ewa Podsiadły

Komentarze (297). Ocena artykułu 5 na 5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu (1-5)

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  1. Dycia (Ocena: 5) 2014-08-26 12:20:08 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    14 sierpnia tego roku zmarł mój najukochańszy Jacuś. Nigdy na nic nie chorował. Miał tylko 43 lata. Piekł mi placka u siebie w mieszkaniu na moje 35 urodziny które miałam 16 sierpnia, a ja w tym dniu wybierałam mu trumnę. Jestem załamana. Lekarze powiedzieli, że to był GIGANTYCZNY zawał. Byliśmy ze sobą tylko 2,5 roku (ale dziękuję Bogu za te cudowne chwile które z nim spędziłam).Mam nadzieję, że Bóg wziął go od razu do siebie bo zasłużył sobie na to. Nigdy Go nie zapomnę, nie przestane kochać. Tak Bardzo chcę do NIEGO

  2. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  3. justyna (Ocena: 5) 2014-08-17 21:29:58 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Moj Adam odszedl po chorobie, rak. jedyne co mnie pociesza to to ze nie bedzie juz cierpial, zawsze powtarzal ze 'smierc ma wpisana w zawod'...byl zonierzem... powtarzal ze nie dozyje do urodzin syna...pierwszych urodzin..5 dni przed nimi odszedl i zostalismy sami... jego ojciec nie dal mu ani zyc ani spokojnie umrzec.. kozlem ofiarnym zostalismy my, ja i nasz syn.. mam nazieje ze jest mu dobrze tam gdzie jest i nie bedzie juz cierpial...

  4. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  5. zeta (Ocena: 5) 2014-08-15 19:25:46 zgłoś do usunięcia .

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Minęło 13 miesięcy od śmierci mego kochanego mężą. Tęsknię bardzo i nie wiem jak dalej żyć.

  6. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  7. Urszula (Ocena: 5) 2014-07-17 23:09:49 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jutro mija 2 lata jak jestem bez mojego kochanego męża.Dzień za dniem mija bez Niego.Jest mi bardzo żle i bardzo smutno, żyje .....próbuje wszystko po układać sama nie bardzo mi to wychodzi,ale wiem że,muszę ,muszę się obudzić,to dobre co było już nie wróci.Tak bardzo chciałam być z Nim.

  8. gosik (Ocena: 5) 2014-08-11 12:32:07 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Droga Urszulo ! jutro miną 22 miesiącu on dnia kiedy mój Ukochany zginał w wypadku. Przygodzą takie dni, że życie jest zbyt trudne. Nie umiem bez Niego życ. Życie po prostu nie ma sensu, pozdrawiam

  9. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  10. Klaudia (Ocena: 5) 2014-05-23 18:16:13 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Witam nie wiem czy ktos dalej cos tu pisze ale chcialam z Wami sie podzieli nie cale dwa miesiace stracilam najukachnsza osobe w swoim zyciu.Bylismy ze soba wspaniale 9 lat nigdy nie kochalam tak jak kocham jego.Sama ciagle zadaje sobie pytania dlaczego on,jak dalej zyc..nie cieszy mnie juz nic,tyle pieknych chwil,tyle wspomnien co noc chce mi sie plakac rowniez mielismy duzo planow na przyszlosc jest mi cholernie ciezko nie wiem czy kiedykolwiek bede wstanie jeszcze pokochac i byc szczesliwa.Duzo osob powtarza jestes jeszcze mloda zobaczysz jeszcze bedziesz szczesliwa,denerwuja mnie takie slowa nie cale 2 lata temu stracilam mame a teraz chlopaka dwie najwazniejsze osoby w moim zyciu.Nie wiem jak zyc dalej,w glowie tysiace pytan na ktore nie znam odpowiedzi ja mam 23 lata on mial 32.Byl taki mlody :( cale zycie bylo przed nami rowniez zadaje sobie pytanie dlaczego mnie to spotkalo jak dalej zyc a zero odpowiedzi ....Bardzo wspolczuje wszystkim ktorzy tu napisali i stracili najblizsza osobe w swoim zyciu . Ja stracilam dwie mame i chlopaka z ktorym planowalam wspolne zycie a tu nagle zalamal sie caly swiat.Wierze ze ktoregos dnia spotkamy sie i bedziemy tam juz razem na zawsze,ale jak przezwyciezyc te wszystkie dni,miesiace,lata bez niego ? nie wiem.Nic mnie juz nie cieszy tak jak cieszylo kiedys.Pozdrawiam

  11. Ania (Ocena: 5) 2014-07-10 22:01:58 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Droga Klaudio. Wiem co czujesz...Ty straciłaś chłopaka 2 miesiące temu, a ja straciłam narzeczonego prawie 22 miesiące temu. Ból jaki jest we mnie, narasta wciąż bardziej i bardziej. Codziennie wśród ludzi wydaje mi się, że mój Ukochany stoi i uśmiecha się do mnie tak pięknie jak zawsze ! Chodzę na cmentarz codziennie wraz z naszym synem. Mały nie zdążył poznać taty, ale daje mi siły każdego ranka abym wstała z łóżka i zajęła czymś myśli , choć w każdej minucie myślę o Nim i o Naszej wspaniałej miłości która była , jest i będzie zawsze między Nami ... Wiem , że moja Miłość jest przy Nas. Czuwa nad Nami i się opiekuje. Ja noszę Go w sercu. Zawsze będzie zajmował czołowe miejsce w moim sercu ! I choć czas mija i mija dla mnie mój Najwspanialszy zawsze będzie tym Jedynym, którego Kocham i który Kochał i Kocha mnie całym sercem...Choć łzy nie znikają z mojej twarzy wiem , że muszę być silna dla Naszego Syneczka , wiem , że tego chciałby mój Narzeczony. Wiem również , że On gdzieś czeka na mnie i ja rówież wierzę, że któregoś dnia spotkamy się znów i powiem mu jak bardzo bardzo było mi Go brak .... Trzymaj się dzielnie Klaudia !

  12. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  13. Ula (Ocena: 5) 2014-04-26 17:31:53 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    U mnie 1.05 minie 17 miesięcy odkąd mój mąż zginął w wypadku samochodowym, mimo że dni tak szybko mijają mnie się wydaje jakby to było tydzień temu, nie ma dnia, nie ma chwili żebym o nim nie myślała, tak bardzo za nim tęsknię i kocham tak sam, miał tylko 38 lat , praktycznie całe życie przed sobą, i jedna nieprzemyślana decyzja, jedna chwila zawaliła wszystkie nasze plany , całe nasz życie,jak długo będzie jeszcze tak boleć ...

  14. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  15. Ania (Ocena: 5) 2014-04-18 10:10:55 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Nigdy już nie będzie normalnie... W moim przypadku niedługo minie 19 miesięcy od kiedy mój narzeczony zginął w wypadku. ból jest taki sam , jak w chwili gdy dowiedziałam się o tym zdarzeniu. Codziennie chodzę na cmentarz, nieraz nawet 2 razy w dzień, nie cieszy mnie nic, siłę daje mi nasz synek, który nie zdążył poznać taty...

  16. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  17. renatka1985 (Ocena: 5) 2014-04-08 22:14:02 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Znalazlam sie na tym forum niechcacy,hmm cierpie jak Wy wszyscy tutaj, moj kochany Raduś zmarl 12 marca tego roku, od tej daty moje zycie stracilo sens.Bylismy 12 lat razem,kochalismy sie bardzo,wszystko mi go przypomina,tesknie,smutek i zal rozrywa serce i dusze,pytam jak zyc?no jak?Zreszta ja juz nie chce zyc bez niego, nie wiem co dalej,czas nie leczy ran!!!moze czas przyzwyczaja do zycia z bolem,Kocham Cie Raduś!

  18. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  19. Ania (Ocena: 5) 2014-04-03 7:36:48 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Moj Kochany Maz zginal w wypadku 5 tygodni temu nie wiem jak znajduje sile na to zeby rano wstac?! Mial zaledwie 30 lat cale zycie bylo przed nami staralismy sie o dziecko i tak nagle w chwili kiedy umieral mialam zle przeczucie ze cos mu sie stalo wyslalm mu smsa ale juz go nieodczytal Bylismy ze soba tak blisko i tak bardzo sie kochalismy ze odczuwalam jak cos bylo nie tak Pytam sie dlaczego on????? Byl najlepszym czlowiekiem ,przyjacielem i mezem Boze dlaczego on ?! Tesknie i niepotrafie bez niego zyc

  20. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  21. Urszula (Ocena: 5) 2014-01-17 22:03:36 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jutro mija 18 m-cy,jak mój mąż nie żyje!!!!To było tak nie dawno jak zadzwonili - pani mąż nie żyje!!! Jak czuję się dziś ? Bardziej dotarło do mnie,że naprawdę nie zobaczę już Go nigdy.Przychodzę na grób,mówię cześć kochanie,odchodząc mówię, pa kochanie, robię dwa kroki ,przystaję oglądam się z myślą,że Go zobaczę.Tęsknie za Nim bardzo.

  22. Anonim (Ocena: 5) 2014-02-08 19:58:19 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    moj maz zginal w wypadku i tez zostalam sama z dwojka malych dzieci.Tez czuje zal,smutek,pustke w sercu,teskni za nim

  23. Ania (Ocena: 5) 2014-02-09 20:32:14 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    cześć wiem co czujesz bo mój ukochany zmarł nagle miał zawał choć na serce nigdy nie chorował i mimo ze mineło 13 miesięcy ja dalej nie mogę sobie poradzić z bólem tęsknotom za nim napisz mi skąd jesteś ja jestem z Krakowa mocno przytulam pa

  24. Urszula (Ocena: 5) 2014-02-19 17:43:22 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    cześć Aniu !Wszystko teraz na tym świecie nie jet już łatwe.Mija kolejny miesiąc bez mojego kochanego męża.Teraz widzę jak jestem nic nie warta bez Niego.Wdowa - jak to okropnie brzmi Nigdy nie zastanawiałam się nad znaczeniem tego słowa,ale teraz wiem jak z tym słowem jest zle i smutno.Bardzo tęsknie za moim kochanym.Pochodzę z pięknej miejscowości ( choć teraz wszystko jest szare i smutne)górskiej na dolnym śląsku.Pozdrawiam!!!

  25. gosik (Ocena: 5) 2014-02-26 10:16:53 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Droga Urszulo! Wiem, co czujesz, mojego ukochanego męża nie ma 16 miesięcy. Wyjechał rano do pracy i zginął w wypadku. Cały czas za Nim tesknię. Ból nie mija. To nieprawda że czas leczy rany. Robię to samo co Ty, siadam przy grobie witam się z NIm, opowiadam co wydarzyło się w ciagu do dnia. Odchodząc mówię do jutra kochany. Wracam do domu i chwilami łapię się na tym że wejdę do domu a On tam bedzie, Znowu zobaczę Jego uśmiech, ale otwieram drzwi a tam tylko pustka

  26. Urszula (Ocena: 5) 2014-03-06 21:47:08 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Witam!Gosik!Tkwimy w tym smutku prawie jednakowo, dzieli nas tylko albo aż trzy miesiące od straty naszych ukochanych.Rozumie Cię bardzo dobrze.Muszę się przyznać że nie daję rady.Ciągle powracam do przeszłości tak było mi z Nim dobrze.A teraz co? NIC !!!życie jest okrutne.

  27. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  28. Ewa (Ocena: 5) 2014-01-01 19:39:59 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Pół roku temu zmarł mój mąż.Miał dopiero 39 lat,dwoje małych dzieci.Nie potrafię się z tym pogodzić.Nie da opisać się tej pustki którą czuję.Bardzo tęsknie i już zawsze tak będzie.

  29. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  30. Dorota (Ocena: 5) 2013-12-30 16:42:26 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Mija drugi miesiąc od naszego ostatniego spotkania z moim ukochanym partnerem, z którym przeżylismy 15 lat. 12-tego listopada zginął w wypadku. Nie mogę sobie poradzić ze smutkiem, pustka po nim, żalem, z tym,że nigdy więcej Go nie usłysze, nie przytule, nie pocałuje. Ze nie zadzwoni i nie pojedziemy jak co roku latem w nasze ukochane Pieniny. Zginął tragignie, a tak bardzo kochał życie, miał tyle planów. tak bardzo za nim tęsknie i to prawda, z każdym dniem jest gorzej, czas nie leczy ran...Jak dalelej żyć?

  31. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  32. Ania (Ocena: 5) 2013-12-30 12:27:45 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Niedawno minęło 15 miesięcy, a ból jest nie do opisania...taki sam jak w momencie, gdy dowiedziałam się o tym koszmarnym wypadku...

  33. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  34. Kaśka (Ocena: 5) 2013-12-25 19:34:50 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Minęło 2 lata , a boli tak samo mocno jak pierwszego dnia

  35. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  36. Tyle lat (Ocena: 5) 2013-12-23 23:58:52 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Sześć lat później i też nie jest lepiej... Nie wiem, czy to kiedyś mija?????????

  37. Anonim (Ocena: 5) 2013-12-24 23:51:08 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Takie dni sprawiają że wszystkie wspomnienia wracają!!!!!! to puste miejsce przy stole.!!!! W głowie mam słowa Pani psycholog ,,TEGO CO SIĘ STAŁO NIE ZAPOMNĘ NIGDY,,

  38. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  39. maja (Ocena: 5) 2013-12-10 12:13:25 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    4 grudnia 2013 roku moj najukochansy irus popelnil samobojstwo ,nie wiem jak mam dalej zyc ,nawet nie chce zyc ....naprawde nie chce nie wyobrazam sobie zycia bez niego ,bylismy szczesliwi ...bardzo go kocham .bardzo i on zawsz mowil ze mnie tez kocha ,jest dla mnie najwazniejsza osoba w zyciu ....nie wiem dlaczego mnie zostawil skoro mnie kochal i bylismy szczezliwi to czemu tak mnie zranil ,zadal mi taki bol,takie cierpienie ,tak bardzo za nim tesknie ,chce zeby mnie przytulil ,nie wiem czy dam dalej zyc ....nie mam nikogo ,kochanie dlaczego zostawoles mnie .....kocham cie ogromnie ....ogromnie

  40. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  41. ANETA (Ocena: 5) 2013-12-09 21:32:57 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    minęły 9 dni od smierci nazreczonego kazdy mowi że jakos się ułozy bo jestes młoda ale wiem ze nic juz nie bedzie takie same. znalismy sie 10 lat we wrześniu miał być ślub (tylko formalność) wszytko było zaplanowane nawet dom do ktorego nigdy się nie wprowadzimy budował dla nas. brak słów ile siły włozył żeby go wybudowac mówił że wszystko robi dla nas dla mnie. wiem co czujecie kobiety dziewczyny to wielka tragedia dla osób które naprawde się kochaja ale ja szukam pomocy wierze, modlitwie wiem że nic nie bedzie takie same ale nie chcem zeby przez moje ego go zatrzymywać wierze zę spotkamy się w innym życiu a on bedzie czuwał nade mna .

  42. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  43. magda (Ocena: 5) 2013-11-27 22:58:37 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    ciągle się zastanawiam jak i czy w ogóle dam radę . dzisiaj mijają 4 miesiące i 14 dni o tej właśnie porze po 4 godzinach od wypadku dowiedziałam się że mój ukochany mąż partner i przyjaciel , moja druga połówka nie żyje . jakie to było straszne ,jak niewiarygodne , jak nie możliwe . Tego dnia całe moje życie przestało istnieć i wszystko straciło sens . Dzisiaj jest jeszcze gorzej tęsknie coraz bardziej tak bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez mojego Rafała . Bardzo chciała bym żeby zabrał mnie tam gdzie jest bo nie potrafię i nie chcę bez niego żyć. Prawie wszystko robiliśmy razem jedno patrzyło gdzie jest drugie jak za długo się nie widzieliśmy , byliśmy sobie potrzebni jak tlen do życia , dziś czuję że nie potrafię nic robić , planować , niczego już nie widzę do przodu , nie mogę znaleźć powodów do radości wszystko jest mi obojętne .

  44. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  45. paula (Ocena: 5) 2013-11-06 10:18:42 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    6dni temu stracilam Najukochansza osobe ktora przy sobie mialam;( Moj Ukochany 10dni walczyl o zycie , nikt nie potrafil Mu pomoc , Bog zabral mi Najwiekszy Skarb jaki mialam.. mam dopiero 18 lat a Moj Piotrus mial 22 lata nie potrafie poradzic sobie z mysla ze juz Nigdy Go nie zobacze ze nie powie mi " Kocham Cie Misia" tak bardzo pragne zeby zabral mnie ze soba!! Jutro pogrzeb , a za 6 dni bysmy mieli 2lata jak jestesmy razem. Niech chociaz raz Bog mnie wyslucha i niech zabierze mnie do Mojego Ukochanego Piotrusia!!

  46. Ania (Ocena: 5) 2013-11-13 8:36:06 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Paula wiem co czujesz, ja uważałam identycznie, prosiłam Boga by mnie zabrał, tylko z biegiem czasu doszło do mnie, że nosze w sobie owoc naszej miłości. maleńki ma dziś 6 miesięcy, mojego Ukochanego nie ma 13 miesięcy. ciężko mi jest, wiadome. mam wsparcie w mojej i mojego narzeczonego rodzinie, ale to nie jest to samo. Codziennie wracam myślami do chwil wspólnie spędzonych. tak mi Go brakuje...jeśli będziesz chciała popisać, wygadać się to daj znać. trzymaj się ciepło. :*

  47. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  48. Nadia (Ocena: 5) 2013-11-05 0:02:29 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Za parę dni będzie miesiąc jak mój ukochany nie żyje... jeszcze ciężko mi pisać takie słowa, ale niestety tak się stało. To jest tak ciężka i niewyobrażalna sytuacja,że nikt kto to tego nie przeżył nie jest w stanie tego ogarnąć swoim umysłem. Brak mi poczucia dni, godzin...Każdy dzień jest ciągłą walką z demonami , które rozrywają moja duszę na strzępy... Chciałabym, powiedzieć,że wszystko jakoś się ułoży jednak na tą chwilę jestem emocjonalnym wrakiem. Pozdrawiam wszystkich , którzy doświadczyli podobnych tragedii i przesyłam tyle ciepła ile mogę przez łącza internetowe, tylko tyle jestem w stanie zrobić. To straszne...Niezawinione śmierci :(

  49. Anonim (Ocena: 5) 2013-11-18 22:04:08 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    wiem co czujesz... 16 listopada minęły 3 miesiące. To JAKIŚ KOSZMAR !!! TAK JAK PISZESZ, BRAK GODZIN, BRAK DNI, NIEUSTANNY LĘK I NAADZIEJA BY OBUDZIĆ SIĘ Z TEGO STRASZNEGO HORRORU. nie wiem co robić dalej. nie potrafię pomyśleć, że to może być prawdaa

  50. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  51. Ania (Ocena: 5) 2013-10-30 7:33:25 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Ból po śmierci ukochanej osoby jest nie do zniesienia...już minęło 13 miesięcy od śmierci mojego ukochanego, Nasz synek skończył 5 miesięcy...codziennie myśle co by było gdyby...gdyby ktoś mu pomógł...bo mogli. Ja również mam olbrzymi żal do Boga. czemu zabrał tak wspaniałą osobę oraz małemu dziecku ojca...Dużo osób mnie wspiera, ale cóż mi z takiej pomocy. Niby fizycznie daje radę, ale psychicznie jest bardzo źle. Kilka osób pamięta, ale są to nieliczne osoby...nigdy nie pogodzę się z tą tragedią...nigdy...

  52. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  53. Urszula (Ocena: 5) 2013-10-28 20:23:59 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Mija 16 miesięcy.Jestem już tyle sama.Dzień Wszystkich Świętych to drugie święto przy grobie mojego ukochanego męża.Tylko,że teraz jest mi smutno inaczej jak przed rokiem.Bardziej tęsknie ,już tak nie płacz ,nadal nie chce rozmawiać o jego śmierci nie potrawie!!!Mam nadal ogromny żal do Boga ,że mi go zabrał.Pracuje,nie daje sobie wolnego czasu,żeby nie myśleć.Chodzę na cmentarz to jest teraz moim zajęciem poza pracą,nie narzekam ,ale tam czuję się dobrze.Martwi mnie tylko ,że czas pędzi tak szybko i na nic nie patrzy,a ja myślałam ,że świat się zatrzyma choć na trochę.Ale skąd wszyscy powoli już zapomnieli,tylko ja wiem że był przymnie cudowny człowiek którego kocham i którego obecność czuje i myślę ,że On nie odszedł,że to zmiana w moim życiu nie rozstanie. Pozdrawiam.

  54. Anonim (Ocena: 5) 2013-10-29 18:58:27 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    moja zona odwszla 5 miesięcy temu a już wszyscy o mnie zapomnieli jestem dziennie na cmentazu niekiedy i dwa razy ja już niepracuje jestem dość młodym emerytem ito mnie dowala jeszcze bardziej za dużo casu powiecie idz do pracy---ofert mam dużo ale znajomi by mnie /zezarli/jest mi coraz gozej pozdrawiam tych co rozumia

  55. Urszula (Ocena: 5) 2013-11-09 15:45:00 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Jeśli mogę doradzić to proszę iść do pracy wiem co mówię,to na pewno pomaga,ja po śmierci męża też nie chciałam i nie musiałam pracować. Córka mnie namówiła .Może to nie jest sposób na samotność ale proszę spróbować !!!Ja wśród moich współpracowników uchodzę z twardą ,że jakoś sobie radze, ale to tylko pozory.Na pewno będzie łatwiej i proszę nie patrzeć na znajomych,oni tego wszystkiego nie doświadczyli i nie rozumieją !! Pozdrawiam.

  56. Anonim (Ocena: 5) 2013-11-19 18:15:14 zgłoś do usunięcia

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    dzięki za rade ale nie.mysle ze praca bymnie nie cieszyla jak patrzeć na młodych co niemaja pracy co oniby omnie myśleli,/ma dochodyiciagle mu mało/to musi być inne zajecie pozdrawiam wszystkich ja rozumiem wasze troski bo ci co tego nie doświadczyli nas nie rozumia

  57. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  58. Ania (Ocena: 5) 2013-09-27 8:01:25 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Dziś mija rok od śmierci mojego narzeczonego. od wczoraj nie daje sobie rady sama ze sobą. jakoś zbieram się dla naszego synka, ale to nie jest takie proste. najchętniej dzisiejszy dzień spędziłabym w łóżku, płacząc cały czas. zaraz jadę na cmentarz, chcę pobyć z nim choć trochę. tak mi Go brak. dziś kiedy mija rocznica, kiedy wszystko wraca z podwojoną siłą czuję Jego obecność na każdym kroku. tak jakby był cały czas przy nas...:( wciąż obwiniam siebie, że jakoś nie udało mi się zatrzymać Go w domu. gdybym mogła cofnąć czas robiłabym wszystko, aby zmienić bieg zdarzeń...obwiniam również kilka osób, dużo starszych od Niego, ponieważ mogli mu pomóc, byli cały czas przy Nim, a każdy zostawił Go samego...:( nie wiem jak zniosę dzisiejszy dzień. :(

  59. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  60. Mary (Ocena: 5) 2013-09-22 8:51:50 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    Kochana Aniu, mój narzeczony również zginął w wypadku, na dodatek w tym momencie się poklocilismy bardzo poważnie co mogło mieć istotny wpływ na bieg zdarzeń. Jakie to szczęście, że masz dla kogo żyć i Twój synek pozna swojego Tatę z Twoich opowieści w ten sposób przyblizysz go w przyszłości do Niego. Ci którzy odeszli nadal są wśród nas, w naszych sercach. Jak udaje się Wam walczyć z uczuciem winy? I pustki?

  61. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  62. Ania (Ocena: 5) 2013-09-19 11:25:16 zgłoś do usunięcia re: Jak żyć po śmierci ukochanej osoby?

    Podaj powód, dla którego chcesz usunąć ten komentarz

    Anuluj

    27.09 będzie rok od śmierci mojego narzeczonego. Wciąż nie potrafie się pogodzić z jego odejściem ( tragiczny wypadek). Siłe do życia daje mi Nasz synek, który niedługo kończy 4 miesiące...mały nigdy nie pozna swojego taty, który tydzień przed śmiercią dowiedział się, że będzie ojcem...pamiętam jak bardzo się cieszył...

  63. Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

    Ocena artykułu (1-5)

    Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

  • Komentarze strona 1 z 11

Popularne tagi