Życie na kocią łapę
strona 1 z 52012-02-11
- Tagi:
- związki i seks,
- miłość,
- małżeństwo,
- związek małżeński,
- sformalizowanie związku,
- wolne związki,
- życie bez zobowiązań,
Współczesne kobiety coraz częściej świadomie rezygnują ze wstąpienia w związek małżeński, chociaż statystyki mówią, że małżeństwo jest bardziej trwałe niż układ bez zobowiązań. Portal Hanter.pl powołuje się na badania, z których wynika, że z roku na rok coraz więcej nieformalnych związków się rozpada. Wiadomo to dzięki badaniom z roku 1992 i aktualnym. Przed dwudziestoma laty 70 proc. małżeństw trwało przynajmniej do osiągnięcia przez dzieci 16. roku życia. Okazuje się natomiast, że dzisiaj już 75 proc. sformalizowanych związków nie rozpada się aż do 16. urodzin dziecka. Nie oznacza to jednak, że wolne związki wyszły z mody. Lubimy życie bez zobowiązań, a małżeństwo dla wielu z nas jest zbędną i przereklamowaną ceremonią.
Czasy swobody
W wolnym związku jest Karolina. – Ustaliliśmy, że skoro obydwoje nikogo nie mamy, a lubimy się, szanujemy, znamy się dobrze, podobamy się sobie i nikogo nie szukamy, spróbujemy wolnego związku. Było tak przez kilka miesięcy. Spotykaliśmy się kilka razy w tygodniu, dużo rozmawialiśmy i uprawialiśmy niebiański seks. Teraz jednak mam wrażenie, że on chce czegoś więcej – opowiada Karolina. I dodaje, że ona również się w nim zakochała. W czym zatem tkwi haczyk? – To idealny facet do wolnego układu, ale nie do poważnego związku. Zero perspektyw – kwituje dziewczyna.
Inne artykuły w tej kategorii:
- Poprzedni: Uleczyć złamane serce
- Nastepny: Razem, a jednak osobno



















www.tnij.org/dietacudo dobra dieta polecam !!!
odpowiedz
Tutaj wpisz treść komentarza do Życie na kocią łapę...
odpowiedz
jestemprzeciwacta. pl oddaj swoj glos! juz tak niewiele brakuje...
odpowiedz
Dla mnie ślub to zbędna formalność, po co mi ten papierek? Kochamy si, chcemy być razem to mi wystarczy, niestety mój partner chce ślubu, godzę się ewentualnie na cywilny bez zbędnej szopki w postaci wesela.
Pokaż wszystkie odpowiedzi(5) odpowiedz
Od kiedy wesele jest szopka? Dla mnie tobylo niezapomniane przezycie.
Każdy ma swoje zdanie na temat wesela. W moim odczuciu tradycyjnie pojmowane z oczepinami i tak dalej rzeczywiście jest beznadziejne, ale co kto lubi. Ja po prostu nie lubię takich imprez więc nie sądzę żeby w przypadku mojego własnego coś się zmieniło w tej kwestii. Chyba pozostanę przy uroczystym obiedzie w restauracji.
Dla mnie to szopka, nienawidzę wesel, chyba mam prawo mieć własne zdanie?
wesele- jest to przyjęcie po slubie, gdzie wszyscy weselą się i cieszą się razem z para młoda, a wyglada tak jak młoda para będzie sobie tego życzyła, wesele to także uroczysty obiad po ślubie, i przyjęcie na kilkadziesiąt osób w eleganckiej restauracji bądz remizie, z oczepinami czy bez... i każdy ma prawo do swojego zdania
Nie lubię sztucznych przyjęć, dla mnie ślub to zwykła formalność, rejestracja związku, ja się cieszę codziennie, bo kocham i jestem kochana i nic nikomu do tego, to jest sprawa między dwom osobami!
Dziewczyny mam takie pytanie nie do tematu. orientuje sie może któraś z was ile kosztuje minuta połączenia za granicą, jeżeli ktoś ma na abonamnt w orange, i nie ma włączonych żadnych roamingów czy czegoś takiego ;P ile tak na czysto wychodzi, już razem z vatem. bo nie moge nigdzie znależć takiej informacji ;/
odpowiedz
tak ciezko zadzwonic na infolinie i zapytac?
Ja mam dość życia na kocią łapę, ale jednocześnie chcę mieć choć skromny ślub i małe wesele, na co nas absolutnie nie stać :(
odpowiedz
ja dokładnie tak samo... Jeszcze 3-4 lata temu nie zależało mi na ślubie, ale teraz kiedy mamy dziecko chcę tego, chcę mieć takie samo nazwisko jak partner i syn.. Chciałabym skromny ślub z małym przyjęciem. Niestety też nie mamy kasy :(
a ile kobiet ma ustabilizowana sytuacje zawodowa?
odpowiedz
Miś i kalendarz dla każdego! POLECAM:) www.bebiko.pl/home/konkurs/rozwoj-maluszka/#galeria/16056
odpowiedz
- nie masz ustabilizowanej sytuacji zawodowej; to w polsce 99% bedzie nie gotowych poza tym wolny związek to nie fucking friend, kiedyś bywały konkubinaty trwałe, takie jak małżęństwa po 20, 30 lat, a teraz przyjaciel od bzykania nazywany jest facetem od wolnego związku, poplątanie z pomieszaniem
odpowiedz
gdybym mogła cofnąć czas nie wyszłabym za mojego męża. Nie dlatego, że się nie kochamy tylko przed ślubem mieszkaliśmy razem jakiś czas. Niestety to nie bardzo podobało się moim rodzicom, bo mieszkamy w małej miejscowości i ludzie ,,gadali". Przed ślubem było cudownie. Mąż traktował mnie jak księżniczkę, obsypywał prezentami, kwiatami. Pomagał mi w pracach domowych. Czułam się wyjątkowo, bezpiecznie. Teraz (3 lata po ślubie) książę zamienił się w żabę. Jest przemęczony, tylko ogląda TV i popija piwkiem. Ciągle ma jakieś pretensje. Mogę zapomnieć o pomocy w domu, a jak go o coś proszę np. o jakąś naprawę to prędzej to sama zrobię niż on się za to weźmie. Zapewnia, że mnie kocha, ale to już nie to samo. Szara rzeczywistość zgasiła promień w jego spojrzeniu. Dziewczyny przed tą ważną decyzją, jaką jest ślub, lepiej się dobrze zastanówcie czy rzeczywiście jest Wam to niezbędne do życia. Ja nie twierdzę, że ślub nie jest ważny, ale nie warto się śpieszyć. Kasia
odpowiedz
Myślę, że ślub tu wcale nic nie zmienił, mąż po prostu pokazał Ci jaki jest naprawdę. Myślisz, że jeśli żylibyście na kocią łapę to latami traktowałby Cię jak księżniczkę?
Moim zdaniem mógłby się trochę bać, że ona odejdzie, albo znajdzie sobie innego i na pewno bardziej by się starał. Wśród ludzi panuje takie głupie mniemanie, że po ślubie ma się kogoś na własność, na zawsze. Nic bardziej mylnego
nie jestes gotowa jesli chcesz stworzyc rodzine wg schematu - zona maz dziecko :/ teraz widocznie najpierw trzeba miec dziecko zeby byc gotowym do slubu co za beznadziejny artykul :/
odpowiedz
bez kitu tak samo pomyslalam....;)
Cholera, miało być o mieszkaniu na kocią łapę a nie o jakichś wolnych związkach, co to za tytuł????
odpowiedz
dokladnie, na kocia lape nie oznacza ze ludzie uprawiaja ze soba tylko seks bez zobowiazan i sa w wolnym zwiazku :/
Otóż to... Ja żyję z moim partnerem "na kocią łapę", pewnie kiedyś się pobierzemy, ale to absolutnie nie oznacza, że łączy nas tylko seks, wręcz przeciwnie, bardzo się kochamy, planujemy dzieci.
Na razie nie jesteś gotowa, jeśli: - nie masz ustabilizowanej sytuacji zawodowej; Dobry kawał. Ja pytam ile młodych kobiet / ludzi w Polsce ma ustabilizowaną sytuacje zawodowa??
odpowiedz
ja żyje z narzeczonym od 5 lat, tak właśnie na "kocią łapę", jesteśmy jak małżeństwo, ale nie legalizujemy związku... głównie pewnie dlatego, że mi się marzy prawdziwy ślub z białą suknią itd. a to jest wydatek 30 tys. jak nie więcej. Wolimy te pieniądze wydać na remont mieszkania, albo na nowe auto... tak się żyje na dorobku w Pl ;/
odpowiedz
przestancie, przeciez tu chodzi o podatki. Nie wiem jak w PL, ale tu gdzie mieszkam ludzie sie hajtaja, bo podatek wtedy masz mniejszy. Taka prawda... do tego to zabezpieczenie dla faceta, a nie dla kobiety. Wiele z nas cierpi, bo sa sluzacymi jakiegos biedaka, ktory ubzdural sobie, ze zona to jego wlasnosc.
odpowiedz
Zgadzam się z poprzednim komentarzem w zupełności.
odpowiedz
Treść została usunięta przez moderatora
odpowiedz
każdy wiązek nawet "związek na 1 noc" jest na kocią łapę. Smutna prawda dla Was, ale taka jest. na kocią łapę znaczy to samo co grzesznie, bez ślubu. bez znaczenia czy to związek trwały, czy nie, kochających się ludzi, czy nie - na kocią łapę.