11 metod na odzyskanie faceta

11 Sierpnia 2014

Rozstaliście się? A może wasza relacja wisi na włosku i bardzo się od siebie oddaliliście? Są sposoby, aby odzyskać mężczyznę i jego miłość.

zakochani

Klaudia, lat 24, rozstała się z Michałem po dwóch latach związku. `Jestem zrozpaczona. Dotąd wydawało mi się, że jesteśmy dla siebie stworzeni, ale on stwierdził, że potrzebuje trochę wolności. W zasadzie to bardziej jesteśmy w separacji i to mnie dobija. Co zrobić, aby go odzyskać?` – zastanawia się. Oto wskazówki:

Nie błagaj go na siłę, aby nie odchodził

Rozpaczliwe błaganie faceta, aby cię nie zostawiał, może tylko go od ciebie odsunąć. Niewykluczone, że od odszedł, bo czuł się w tym związku osaczony i przyparty do muru, więc postanowił odetchnąć. Twoje błagania będą teraz bezskuteczne i z pewnością utwierdzą go w przekonaniu, że powinien cię zostawić. Twoja desperacja nie sprawi, że on nagle zapragnie być z tobą.

Przyznaj się do błędu

Jeśli on odszedł albo chce się rozstać z twojego powodu, nie próbuj wmówić mu, że się myli. Wolisz mieć rację czy mieć partnera? Możemy się założyć, że to drugie, więc przeprowadź z nim szczerą rozmowę i przyznaj, że dałaś plamę, ale jesteś w stanie pracować nad sobą oraz nad związkiem. Musicie najpierw oczyścić atmosferę, abyście mogli myśleć o ponownym zacieśnieniu więzi.

Strony

Komentarze (41)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

deluna
(Ocena: 5)
2015-03-19 18:22:13

re: 11 metod na odzyskanie faceta

Rozstanie boli…kto przeżył ten wie. Mi pomogła Pani ze strony urokmilosny24.pl – dzięki niej odzyskałam ukochanego i nadzieję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Rta
(Ocena: 1)
2014-08-11 23:18:21

pierdzielenie

"I unikaj wskakiwania z nim do łóżka, dopóki nie będziesz miała pewności, że jest szansa, abyście do siebie wrócili." więc jak widzisz taką szansę to wskakuj, bo na pewno cię przeleci i wtedy zrozumie, że.... potrzebował tylko trochę seksu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 22:58:56

re: 11 metod na odzyskanie faceta

tsaa... gorzej jak rozstałam się z facetem, poznałam innego ktory jest mi ciagle w glowie...a moge byc z byłym w ciązy :((( świat się zawali...nie mam odwagi zrobić testu...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 18:51:08

re: 11 metod na odzyskanie faceta

artykul na czasie jak dla mnie, ale niestety to ja jestem tą, która postanowila zakonczyc zwiazek, ale tak naprawde to tylko z powodu jego zaborczosci i braku perspektyw jak na dzien dzisiejszy (spora roznica wieku). z poczatku plakal i blagal, potem ja zaczelam plakac bo nie sadzilam ze to tak naprawde koniec. mija kilka miesiecy, kontakt jakis tam mamy, bo stwierdzilismy ze chcemy sie `przyjaznic` ale chyba wiecej kwasu i bolu z tego wchodzi niz zdrowej relacji. ogolnie jestem zalamana, codziennie zbiera mi sie na placz, idealizuje nasz zwiazek, i czuje ze juz nigdy nie poczuje do nikogo tego co do niego. a on niby dalej kocha, ale raczej juz nie chce wracac...;(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-13 09:51:04

Spokojnie, głowa do góry. Choćby nie wiem jak wspaniały był związek to kolejny zawsze będzie lepszy! :) swoje musisz odczekać, aż trafisz na kogoś wartego uwagi. Mi się trafiło tak po pół roku i jestem o wiele szczęśliwsza:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-13 11:17:01

dzieki za odpowiedz, pocieszylas mnie troche;) mam lepsze i gorsze dni, mam nadzieje ze to minie i ze sobie odpuszcze...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-13 18:23:34

mam podobnie, tylko u mnie to dłużej trwa..wiem, że to jest chore ale nie potrafie o nim zapomniec a z drugiej strony nie chce z nim być

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-13 20:32:00

ostatni anonimie mam bardzo podobnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-13 23:49:28

do anonim z 18:23: ja również miałam taką samą beznadziejną sytuację jak Ty. Otóż moja historia jest taka, że zakochałam się do granic możliwości w facecie który jest chory psychicznie. I nie żartuje, jak dla mnie ma coś nie tak jak powinien z głową. Zostawił mnie po kilku ( cudownych!) miesiącach ot tak, bez powodu smsem. Nie wytłumaczył się, nic nie powiedział. Ja cierpiałam ( to nawet mało powiedziane) ja nie potrafiłam normalnie żyć, funkcjonować, tak go kochałam. W końcu się odezwał, potem jedna, druga, trzecia, czwarta, piąta próba.... Boże kochany jaki to człowiek był głupi!!! Ale łudziłam się że się zmieni, że doceni kogo ma u boku, że tym razem w końcu musi być dobrze.. Masakra, jestem tym zażenowana, ale to nic, to mało. Dodam że ja pochodzę z bogatej rodziny, idę na bardzo dobre studia, mam od zawsze powodzenie wśród facetów jestem ładna, zgrabna, on wręcz przeciwnie: nie ma ani wyglądu specjalnego, widoczne defekty zewnętrzne, brak studiów dobrych, brak pieniędzy , pracy dobrej itd można wymieniać ;) MAŁO TEGO doprowadził mnie do stanu załamania nerwowego. Nie wytrzymałam tego wszystkiego, zamknęłam się w sobie. Z wesołej, energicznej , bawiącej się życiem dziewczyny stałam się smutna, pesymistyczna, zamknięta w swoich "czterech ścianach" i nic poza tym. Dodatkowo przeszłam nerwicę natręctw jakieś głupie myśli przychodziły do głowy z tego wszystkiego i nie dawały spokoju. Rodzice widzieli co się ze mną dzieje i nie wiedzieli co robić. A są w tym fachu. Ale pewnego wieczoru rozpłakałam się , porozmawiałam z Nimi i dzięki ich wsparciu dałam radę. Oczywiście nie miałam głębokiej depresji bo wtedy bez pomocy lekarza by się nie odbyło ale miałam ciężki okres. Nigdy nie miałam podobnych problemów, jestem twardą laską ale tutaj przeszłam swoje , typowe załamanie nerwowe. Przeczytałam artykuł i wywnioskowałam że mój eks cierpi na zaburzenie osobowości najprawdopodobniej. Mają tacy ludzie na celu rozkochanie, przy jednoczesnym braku okazywania uczuć i braku ich przezywania. Jestem prawie pewna że jest to to schorzenie, bo wszystko idealnie pasowało. On nie potrafi utrzymac związku, ale nie potrafi też zniknąć. W końcu teraz postanowiłam że muszę postawić na siebie, bo zawalę jeszcze studia i wszystko po kolei. Dosyć ciągłego myślenia że nikogo juz nie poznam, nie pokocham, jasne że tak nie będzie. ! Przede wszystkim usunęłam jego numer i jestem pewna że nigdy więcej mu nie odpisze. Po drugie muszę się czymś zająć konkretnie i nie mieć czasu na myślenie to najgorsze co mogę zrobić: myśleć o bzdurach bądź co gorsza: o nim. Po trzecie postawić na siebie, zdrowo się odżywiać, wysypiać. Mam nadzieję że teraz będzie już tylko lepiej. Nie mogę powiedzieć że jest idealnie ale zaczyna być lepiej. Taki gn.ojek a tak mnie zniszczył. Niewiarygodne. A ja bym mu serce na dłoni oddała, psychopacie.. Także ostrzegam Ciebie, nie pakuj się w to ponownie bo wiem co to znaczy nie chcieć byc razem ale jednak " coś mnie ciągnie, chce spróbować, czuje coś do niego, myślę o nim, może to prawdziwa miłość" Naiwne gadanie, oszukiwanie siebie, a ja to przepłaciłam jeszcze czymś takim jak zachwianie mojej równowagi emocjonalnej. Nie wolno tak ryzykować, tu trzeba spier***** jak najdalej żeby kolejny dup.ek nie wykończył. Eh teraz jestem mądrzejsza, więcej razy się nie utopie w tym bagnie. Może moja historia będzie przestrogą dla wszystkich oddanych dziewczyn, kochających ponad wszystko nie tych facetów co trzeba. Ja niestety trafiłam na wariata, zdarza się. Dobrze że się tylko podniosłam..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aaa
(Ocena: 5)
2014-08-14 15:01:41

Hahahhahahahjestes głupią pustą dzidą .... Nawet nie będę tego komentować piona dla chłopaka ze pokazał ci gdzie raki zimują

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-15 00:54:02

do aaa: współczuję Ci mózgu i może kiedyś zrozumiesz co napisałaś :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Iza
(Ocena: 5)
2014-08-15 15:12:04

do aaa: matko dziewczyno co Ty masz w głowie że takie rzeczy potrafisz napisać. Wcześniejszy anonimie przeczytałam Twoją historię i jestem w szoku , bardzo Ci współczuje i dobrze że dałaś radę, na pewno spotkasz tego jedynego na swojej drodze. Tak to jest że jak ktoś nas tak bardzo zrani to trudno potem o zaangażowanie czy czułość, przychodzą wtedy dziwne myśli do głowy, strach że nigdy się już tak nie poczujemy itd ale to minie, musisz dać sobie czas. Poznasz takiego faceta że nawet nie będziesz się zastanawiać, a namiętność też wróci tylko musisz poczekać na odpowiedniego, wiem co mówię ;) Skoro byłaś tak zaangażowana , czułość też była to wszystko wróci :) Na pewno :* A Ty anonimie aaa to masz nieźle z głów.ką , aż szkoda się wypowiadać o takich ludziach. Dziewczyna przeszła piekło chociaż go bardzo kochała a Ty mówisz że dobrze jej tak? Mam nadzieję że spotyka Ciebie też jakaś przykrość ze strony faceta to wtedy pośmiejemy i pokomentujemy Ciebie. Nie pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 15:40:08

re: 11 metod na odzyskanie faceta

a ja od zawsze spotykałam się z facetami. 2 lata temu zakochałam się do granic możliwości w pewnym chłopaku z którym miałam przejścia. Zostawił mnie, potem próby zejść aż do teraz ale zostawiał mnie za każdym razem, miał mnie za nic i w dodatku sam problemy ze sobą. Bardzo to wszystko przeżyłam bo go kochałam. Teraz jestem zupełnie obojętna na facetów, na niego ostatnim razem też już byłam, nawet zbliżenie nie sprawiało mi przyjemności. Jak patrzę nawet na jakiegoś przystojniaka to nic nie czuje i zastanawiam się czy coś ze mną jest nie tak? Dlaczego tak zobojętniałam? Dodam że jestem młodą dziewczyną. Chodzą mi po głowie myśli że skoro Ci faceci tak mnie ranią i facet którego tak bardzo kochałam to może powinnam zmienić orientacje ;P Oczywiście nigdy dziewczyny mnie nie interesowały, bez przesady ale już nawet mam takie dziwne myśli... Jak myślicie od czego to? Ktoś miał podobnie? Strasznie mi ciężko, ostatnio przez niego też wypłakałam kupe łez....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2014-08-11 20:19:40

Mam dokładnie to samo! Zerwaliśmy jakies 4 miesiące temu, powroty, znów zrywał. Inni na mnie nie działają, a gdy byłam z nim to myślałam o innych bardzo często. Też zastanawiam się czy nie lepiej by było z dziewczyną. Jakaś zraza do męskiego rodu ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 21:00:32

haha kurcze Kochana mamy podobnie :* ale to chyba przez syndrom złamanego serca :) i ta choelrna obojętność ... :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-12 12:35:59

mam nadzieję, że to minie. Piszą do mnie inni kolesie, chodziłam na randki, ale jak juz tam sie pojawiałam to zupełnie nie miałam ochoty z tymi chłopakami rozmawiać. Najchętniej zwiałabym do domu :p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-12 13:19:52

ja mam dokładnie to samo... ile bym dała żeby to się zmieniło. Nic nie czuje nawet jak widzę fajnego, przystojnego kolesia, nie robi to na mnie wrażenia, nie pociągają mnie już nawet. Ja z moim się spotykałam to byłam już obojętna pewnie przez te wszystkie sytuacje ale jeszcze chwila i bym się znowu totalnie zaangażowała... Swoje teraz też przecierpiałam... Już nie mam na to siły, w dodatku czuje że nikogo nie pokocham, na nikogo już tak nie spojrzę a moja relacja będzie tylko fikcją " bo tak trzeba" :( Nie wiem co robić, jeszcze kotłuje mi się w głowie milion myśli... Z jednej strony nienawidzę go za to wszystko z drugiej pomimo że wiem że się bawił to nadal jest dla mnie ważny i to cholernie boli.. Nie wiem jak ułożyć sobie życie, nawet na studia nie chce mi się jechać. A najgorsze jest to że cisną mi się do głowy różne myśli tak beznadziejne że mam już ich dość , a cały czas chodzi mi bzdurnego po głowie, nie wiem już co mam robić kurde ... :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 15:08:43

re: 11 metod na odzyskanie faceta

My się wczoraj rozstalismy , to on zerwał ,wrócił do żony a ja go tak kocham. Już dawno powinnam to zakończyć jednak dawanie mi ciaglych nadzieji kazało mi walczyć. Jestem z tym sama . kompletnie zrozpaczona, spotykaliśmy się kilka lat a on dla wygody wrócił do niej bo rzekomo nie chce zaczynać wszystko od nowa, ale już zaczął od nowa kiedy zaczął się ze mną spotykać, prawda? Faceci to tacy egoisci . Co ja mam zrobić? Umieram

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 15:25:09

Przykro mi, jest po prostu egoistą, który niestety zabawił się Twoim kosztem. Spróbuj o nim zapomnieć, na pewno się jeszcze w kimś zakochasz. On raczej wcale nie zamierzał zostawiać dla Ciebie żony, byłaś dla niego odskocznią. Swoją drogą, następnym razem wybierz kogoś, komu nie rozbijasz rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 21:38:30

Wrócił do żony? Kim jesteś, że byłaś z źonatym? Wiem, on kretyn, że zostawił żonę dla innej, ale nie wiem jak można być taką szmatą...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 12:46:40

re: 11 metod na odzyskanie faceta

Super artykuł, ale mój facet jest inny i na niego działa trochę inny sposób:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-12 18:53:56

Proszę, napisz jaki to sposób. Jestem w desperacji i muszę spróbować WSZYSTKIEGO

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-12 22:05:25

do anonim z 18:53. Wiem dokładnie co czujesz ale na swoim przykładzie chciałabym Ci coś powiedzieć. Też przeżyłam ten etap, a mianowicie etap związany z tym jak sprawić żeby mój eks chciał do mnie wrócić. Czekałam na to każdego dnia odkąd mnie zostawił , aż w końcu się doczekałam :) Sam się odezwał, po kilkunastu miesiącach spróbowaliśmy ale po paru tygodniach zostawił mnie sugerując koleżeństwo, potem kolejna próba i kolejna... Za każdym razem ten sam scenariusz z tym samym zakończeniem. Mało tego, nie czułam już tego co wcześniej, był mi już nawet obojętny po tych wszystkich sytuacjach ale nadal go kochałam i za każdym razem łudziłam się że tym razem BĘDZIE INACZEJ, nie potrafiłam i nie chciałam odpuścić, mówiłam że miłość wymaga poświęceń, cierpienia, przejść. W końcu teraz zostaliśmy normalną parą ( próba 5) powiedział że mu zależy itd itd ale zorientowałam się że nie okazuje mi kompletnie uczuć, nie stara się , nie zabiega. Wszystko takie na chłodno, byle by było bez zaangażowania. Ja byłam zobojętniała, nawet nasz jakiś kontakt fizyczny nie sprawiał mi przyjemności ale czułam że powoli zaczyna się to zmieniać, w końcu gdzieś coś "ruszyło" w dobrą stronę u mnie :) Postanowiłam porozmawiać z nim o tym jednak co mi nie pasuje w naszym związku, to wiesz co zrobił? Zostawił mnie, bo jednak nic do mnie nie czuje, a sam nalegał zeby moja rodzina go zaakceptowała i to zrobili po raz kolejny :) Dodam że on pochodzi z biednej rodziny, nie ma żadnych perspektyw, ani dobrej pracy, ani porządnych studiów, ani specjalnego wyglądu czy też powodzenia. Ja wszystko zupełnie odwrotnie: w dodatku jestem ładna, zgrabna , mam mnóstwo facetów zawsze wokół siebie. Ale do czego zmierzam: Jeśli raz ktoś zawiedzie, zostawi nas to oznacza że mu nie zależało. Człowiek który kocha, któremu w głębi duszy zależy nie zrani kogoś odejściem. Zawsze jest wyjście z sytuacji, rozmowa, próby dojścia do porozumienia itd jeśli ktoś po prostu nas zostawia to nie wróży dobrze- to jedno. Drugie ktoś kto raz odszedł odejdzie kolejny, jest na to niestety spora szansa ;( Kiedyś usłyszałam od kumpla jedno zdanie: facet który zostawia swoją dziewczynę i traci Nią zainteresowanie to nigdy już nie zainteresuje się nią na nowo, a wszelkie powroty są z braku laku i takie relacje nigdy nie są szczere. Niestety to prawda. Mój były podczas tych powrotów strasznie mnie upokorzył, tyle przykrych rzeczy mnie przez niego spotkało, przykrych słów, morze łez przez niego wylałam.. a nie był tego wart! Jedyny plus wracania do niego widzę taki że wiem kim naprawdę jest i nigdy nie będę w przyszłości żałować że nam nie wyszło. To jest jedyny pozytyw. Jestem teraz w takim punkcie że zobojętniałam na wszystkich facetów, nawet jakiś przystojniak nie robi na mnie już wrażenia, nie czuje jakiegoś pożądania do nikogo , niestety. Mam nadzieję że mi to minie. Poza tym mam tyle dziwnych myśli , czasem zastanawiam się z tego wszystkiego czy nie lepiej być z dziewczyną, chociaż mnie sama taka myśl brzydzi ale chodzi o to ze przez niego mam już nawet takie głupoty czasem w głowie, żenada! Chcę Ci pokazać że nawet jak kochamy, jak nam zależy cholernie, a wiem co to znaczy dokładnie to wcale nie powód żeby tak się upokarzać przed facetem który ma nas w d*** Taka jest prawda, skoro odszedł to nie sprawisz że zacznie mu zależeć, sam by wnioskował jak sprawić żeby do Ciebie wrócić gdyby BYŁO INACZEJ. Wiem co mówię, przeszłam swoją gehennę i teraz jestem "wyprana" z uczuć chociaż jestem młodą dziewczyną. Może kiedyś spojrzę jeszcze tak na kogoś. A to wszystko trwało 2 lata ;/ Nie wiem czy można bardziej upokorzyć i poniżyć dziewczynę niż jak to zrobił mój eks... A sam nic nie ma, ja mam wszystko , gnojek do kwadratu.. A ja cały czas naiwnie chciałam to zmienić, nigdy więcej. Choćbym miała nikogo już tak nie pokochać to nie pozwolę nigdy więcej na takie traktowanie własnej osoby, dla własnej godności. Życzę Ci szczęścia i żeby ominęły Ciebie takie upokorzenia, ale może dopóki nie spróbuje się na własnej skórze tego wszystkiego to się nie zrozumie, a mi wszyscy mówili dookoła ale ja wiedziałam lepiej bo kochałam , no to dostałam tę swoją "miłość" :) Do tej pory jest mi ciężko, czuje że nadal go kocham bo niestety miłość jest paskudna , nawet jak ktoś tak Cię traktuje to nie przestaniesz z dnia na dzień ale wierzę że jeszcze kiedyś się zakocham a głupie myśli w końcu wyjdą mi z głowy. Mam nadzieję że moja historia będzie chociaż dla Ciebie czerwoną lampką żebyś się w tym nie zatraciła i nie cierpiała jeszcze bardziej, bo dla takich facetów NIGDY NIE WARTO! Pozdrawiam ciepło, trzymaj się ! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-13 08:29:13

Dzięki za odpowiedź :) Problem niestety w tym, że to ja go zostawiłam. Byłam naprawdę paskudna dla niego przez ostatnie miesiące. To on przeze mnie dużo wycierpiał. Piszesz, że jak się kogoś kocha to stara się go nie ranić. Chyba masz rację bo ja myślałam, że już go nie kocham, że to tylko przyzwyczajenie, że trzyma nas tylko wspólne mieszkanie i te niespełna 6 lat związku. Myślałam, że jak się rozstaniemy to będe w końcu szczęśliwa i co? I mam tą swoją wolność, jestem cholernie nieszczęśliwa, tęsknie za nim, zwyczajnie KOCHAM GO. Dopiero teraz jestem tego pewna jak nigdy przedtem. Porozmawiałam z nim, czy byśmy nie spróbowali jeszcze raz. Łamał się, ale nie zgodził się bo powiedział, że on po tym wszystkim już nie czuje tego co wcześniej, nie wie czy mnie kocha. On nie wierzy, że tym razem nam wyjdzie bo już mase razy byliśmy na skraju zerwania. Ja jestem pewna, że teraz by się udało, ale nie przekonam go do tego. Zresztą jeśli uczucia się w nim rzeczywiście wypaliły to taki związek i tak nie miałby sensu... Krótko mówiąc, mam to co chciałam, popełniłam największy błąd i teraz go żałuje. Dziewczyny, zanim rozstaniecie się z facetem przemyślcie to 100 razy!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-13 09:29:04

wiem co czujesz ;) Niestety mój eks nie był szczery w tych powrotach, ale ten związek nie był już taki sam, we mnie się coś też zmieniło, wypaliło i dodatkowo brak jego starań w tym związku powodował że już zupełnie nie było do czego wracać. Z jednej strony kochałam go i chciałam być razem z drugiej- taki związek mnie nie satysfakcjonował, nie spełniał się, nie byłam szczęśliwą osobą. Zdałam sobie sprawę że bycie z Nim tylko dlatego że w głębi duszy coś czuje, a tak naprawdę on się nie stara nie ma sensu. Po prostu wielokrotnie mnie świadomie zranił i tyle. Co do Ciebie to faktycznie sytuacja inaczej wygląda, ale bardzo możliwe że coś się w Nim zmieniło. Niestety jak ktoś nas strasznie zrani to nigdy powrót nie sprawi że wróci to co było., Wtedy ten związek tak trochę funkcjonuje że jest bo jest. Oczywiście myślę że skoro coś czułam, a on by się starał to moglibyśmy to wszystko odbudować ale niestety, nie w tym wypadku. Męska psychika jest inna, dla faceta jest albo czarne albo białe, u nich nie ma zmian czy zastanowień że może "się dotrzemy" Tak jak napisałaś nie zmusisz go do powrotu, jedynie szczera rozmowa, ale jeśli on postanowił ze nie chce do Ciebie wracać i to nie wyjdzie to nic już raczej nie zrobisz :( Szkoda, czasem człowiek popełnia błędy, ale to już będzie nauczka na przyszłość. Ja swoje też teraz odcierpiałam i też nie wiem jak to sobie poskładać, ale cóż takie życie ;) Nasze powroty mogłyby nie istnieć,, wtedy mniej po prostu miałabym cierpienia, a on i tak ma to gdzieś :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 11:05:33

re: 11 metod na odzyskanie faceta

Był już ten artykuł.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
owieczka
(Ocena: 1)
2014-08-11 09:59:49

re: 11 metod na odzyskanie faceta

Wczoraj artykuł o tym, czego nie należy robić po porzuceniu i rady, aby nie łudzić się na ponowne zejście się a dziś mowa o tym jak odzyskać faceta hehehe :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zażenowana
(Ocena: 5)
2014-08-11 09:43:13

re: 11 metod na odzyskanie faceta

a ja popełniłam również największy błąd w swoim życiu. Mój eks zostawił mnie bez powodu, bez wytłumaczenia. Bardzo ciężko to przeżyłam , ale po paru miesiącach odezwał się sam z siebie. Chciał powrotu, za jakiś czas spróbowaliśmy ale po 3 tygodniach podziękował mi , potem kolejna próba i kolejna ... z tym samym zakończeniem;) W końcu nie dawno zostaliśmy normalną parą , rodzina go na nowo zaakceptowała i miało być normalnie, zależało mu tak twierdził. Ja byłam zaślepiona bo cały czas go kochałam. W końcu jak porozmawiałam o tym co mi nie pasuje w naszym związku ( brak starań) to mnie ponownie zostawił. A ja głupia dawałam robić się tak cały czas.. żenada. Dodam że raz ten człowiek jest na tak, raz na nie , rozchwiany emocjonalnie. Poza tym jeśli mu nie zależało to trzeba było odejść za pierwszym razem i nie wracać, a on nie miał żadnej innej na oku, nie ma też chyba zbytnio powodzenia więc wolał wrócić na stare śmieci niż być ciągle samemu, a jak "naładuje" akumulatory to odchodzi.. tylko to trwa 2/3 tyg w porywach do miesiąca zazwyczaj tak było :) Jak znam życie to za jakiś czas znowu się odezwie, ale tym razem powiedziałam sobie dość! Już nie ma złudzeń że się zmienił, że będzie tym razem inaczej. Nie mogę zachować się tak naiwnie, on po prostu mnie wyczuł i robił ze mną co chciał a w dodtaku ma chyba problemy sam ze sobą. Aż mi wstyd za siebie jak o tym pomyślę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 12:40:00

JAKBYM CZYTAŁA O SOBIE!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-11 16:09:54

MAM PODOBNIE!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zażenowana
(Ocena: 5)
2014-08-11 16:12:51

jakby ktoś chciał pogadać w mailu kto miał podobnie to ja bardzo chętnie ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zażenowana.2
(Ocena: 5)
2014-08-11 16:52:10

boże jakbym swoją historię czytała...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zażenowana
(Ocena: 5)
2014-08-11 18:03:21

mi aż ciężko uwierzyć że dałam się robić tyle czasu takiemu człowiekowi, dopiero po czasie jak przypomniałam sobie co on czasem mi mówił, jak spojrzałam prawdziwe w oczy to masakra, wierzyć się nie chce że istnieją tacy beznadziejni faceci i że byłam tak głupia i naiwna przez tyle czasu! Mam tylko nadzieję że więcej nie będę musiała mieć z nim do czynienia i że kiedyś zobaczy co sobą reprezentuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
karola
(Ocena: 5)
2014-08-11 23:03:52

matko myslałam, ze tylko ja jestem tak naiwna... nie umiem byc na niego obojętna a on tak bardzo mnie rani ;c

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-08-12 13:21:25

Karola wiem co czujesz , mam podobnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz