MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy proponujesz, żeby poznał Twoich rodziców?

10 Listopada 2015

On naprawdę obawia się tej konfrontacji. Nie jest pewny Twoich intencji.

keep calm

Do tego musiało wreszcie dojść. Kiedy robi się poważnie, czułości we dwoje już nie wystarczają. Do akcji wkraczają rodzice, którzy teoretycznie nie mają nic do gadania, ale w praktyce są w stanie rozdzielić nawet najlepiej zapowiadający się związek. Ta jedna niepozorna wizyta może zmienić wszystko w relacjach ja i dziewczyna, dziewczyna i rodzice, a także na długie lata określić stosunki na linii ja i jej rodzice. Wymięknie nawet największy twardziel.

Powiedzmy sobie szczerze – jeśli zaciągasz mnie do rodzinnego domu na proszoną wizytę, nigdy nie mogę być pewny kto jest rzeczywistym inicjatorem tego spotkania. Być może to Ty chcesz podzielić się swoim szczęściem, ale równie dobrze to mama i tata postanowili mnie sprawdzić i zrecenzować. Niezależnie od intencji, możesz być pewna, że moje ciśnienie osiąga rekordowe wartości, a serce powoli przestaje bić, bo zdążyło podejść do gardła.

Skąd tyle emocji? Spotkanie spotkaniem, ale liczą się przede wszystkim Twoje intencje. Obawiam się, że im nie sprostam.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (18)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 19:06:05

re: MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy proponujesz, żeby poznał Twoich rodziców?

Dziwne przypadki ,ja jestem z chłopakiem ok .3miesiecy i poznałam jego rodzine ,a on poznal moja ,a na niedzielne obiadki tez jeździmy do rodzicow.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-11-10 17:47:52

re: MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy proponujesz, żeby poznał Twoich rodziców?

Mój chłopak poznał moich rodziców bardzo szybko, jakoś tak wyszło jak przyjechał do mnie. Teraz wiem, że było za wcześnie, ale z drugiej strony oszczędziło to wielkich przygotowań i domysłów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 12:28:53

re: MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy proponujesz, żeby poznał Twoich rodziców?

Kiedy w końcu redakcja ogarnie, że nikogo nie obchodzi co by pomyślał/myśli ten chłopaczek Grzegorz ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 09:58:18

re: MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy proponujesz, żeby poznał Twoich rodziców?

Jestem z moim facetem 5 lat. Jego rodzice nawet nie wiedzą, że on się z kimś spotyka, moich nie chce poznać. Dla mnie to nie jest normalne. Zbliżają się święta, więc zapytałam czy by nie wpadł po wigilii do mnie ale on się denerwuje kiedy poruszam ten temat. Mówi, że wszystko w swoim czasie, że swoim rodzicom powie jak będzie okazja. Nie wiem czy jest sens to ciągnąć, bo może on w ogóle nie chce założyć rodziny, a mi lat nie ubywa. Pytałam go o to, powiedział, że chce ale jego zachowanie na to nie wskazuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
donatella
(Ocena: 5)
2015-11-10 12:12:40

5 lat?????? serio????? wiej gdzie pieprz rośne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 15:09:39

Na 99% stawiam, że ma inną kobietę, Ty jesteś tą drugą, albo nawet żonę i dzieci. No bez przesady. Rozumiem, żę można mieć kiepski kontakt ze swoją rodziną, ale żeby aż tak się kryć, i Ty na to idziesz? Dajesz się traktować jak jakaś rzecz. Jak można przez 5 lat słuchać takich bajeczek. Rozumiem wahać się parę miesięcy, nawet rok... ale jak rodzice faceta mogą nie wiedzieć po tylu latach, ze on kogoś ma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 22:53:46

Innej nie ma, wiem, bo z nim mieszkam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 13:46:21

To jeszcze lepiej, brawo. Mieszkasz z typem, jesteście razem od 5 lat, a jego rodzice nawet nie wiedzą o Twoim istnieniu. Albo coś ukrywa, albo jest nienormalny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-12 10:05:54

To jak go zmusić, żeby im o mnie powiedział?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 5)
2015-11-10 03:20:14

re: MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy proponujesz, żeby poznał Twoich rodziców?

jestem ponad 2 lata z facetem, jesteśmy długo zaręczeni i nigdy nie dałam się zaprowadzić do Jego rodzinki. uszanował to. Jego matka widziała mnie przelotnie 2 razy (tak samo On raz widział moją przelotnie) no i nie zmuszamy się do tego typu spotkanek, gdyż oboje ich nie znosimy (no ja szczególnie :P ) nie kumam tego wprowadzania na siłę do rodziny. ja jestem z facetem, a nie z Jego rodziną. tak samo ślub planujemy bardzo kameralny, my i świadkowie. tyle. pewnie, że są też ludzie rodzinni, ok, ale jak ktoś nie chce takich spotkań, to naprawdę nie rozumiem, dlaczego na siłę udaje, że wszystko jest ok, że udawanie jest ok

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 09:50:00

jesteś walnięta...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 12:41:59

Od jakiegoś czasu czytam komentarze panny inferno i delikatnie rzecz ujmując, nie jest zwykłą kobietą. :] Moim zdaniem ma nie więcej niż 20 lat. No ok, 22 to max.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 14:41:45

A jak dla mnie to ona jest zwykłym trollem i lubi prowokować ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 14:54:38

U mnie jak u Inferno, jak mam poznawać rodzinę mojego faceta, to robi mi się słabo i nie bawię się w politykę, żeby mu jakoś dyskretnie odmówić. Walę prosto z mostu. U mnie jest to spowodowane tym, że w moich dwóch pierwszych związkach matki moich chłopaków totalnie mnie nie zaakceptowały. Pierwsza, jeszcze za czasów liceum, była przekonana, że to przeze mnie B ma problemy w szkole i pali marihuanę, a prawda taka, że już takiego go poznałam, i to dzięki mnie uporał się z używką i idąc na studia był już czysty. Pomagałam mu też w nauce z przedmiotów, w których byłam mocna, regularnie pisząc za niego wypracowania z polskiego i robiąc prezentacje z historii. Niestety, jego rodzice identyfikowali problemy z lataniem za spódniczką i nawet przez myśl im nie przeszło, że one miały miejsce już wcześniej niezależnie od tego, czy się z kimś spotyka czy nie. Z drugim chłopakiem nie było lepiej. Kiedy ja i M zaczęliśmy się spotykać, on trwał w długoletnim i toksycznym związku z dziewczyną z nieprzyzwoicie bogatej rodziny. Panna była córką koleżanki matki mojego chłopaka. Moja niedoszła teściowa była przeszczęśliwa, że jej synuś zawrócił w głowie bogatej i skromnej panience z dobrego domu. Dziewczyna co prawda miała sporo wad (była skąpa, zaborcza, mściwa, niestabilna emocjonalnie i drewniana w łóżku), potrafiła się po prostu dobrze maskować, ale do rzeczy - kiedy mój M z nią zerwał kilka tygodni po tym, jak zaczęliśmy się spotykać, jego matka wpadła w szał. Nie liczyło się dla niej, że TAMTA była niewiele warta w kontekście ludzkim. Liczyła się jedynie jej wartość ekonomiczna i fuzja majątków. Wobec mnie zachowywała się wręcz okrutnie robiąc ze mnie prostaczkę polującą na jej cennego synka. Upokarzała mnie, szpanowała kasą dając przy mnie swojej 10oletniej wnuczce 1000 złotych kieszonkowego, podkreślając, że na wczasach zgubiła okulary przeciwsłoneczne za 700 złotych, chwaliła się, że jej córka nosi tylko markowe ciuchy 2000 za bluzeczkę itp zagrywki. Ogólnie kasa, kasa, kasa. Kiedy jej wścieklizna osiągnęła apogeum, mówiła do mnie "ty dziadówo", a do niego "a taką mogłeś mieć...", "dla takiej byle jakiej wywłoki TAKĄ dziewczynę zostawiłeś...". Niestety, jego mamusia miała znaczący wpływ na to, że się rozstaliśmy. Nie pomogło, że dwa lata później zadzwoniła do mnie z przeprosinami. Wtedy to wręcz błagała, żebym wróciła do M, bo jest taki nieszczęśliwy beze mnie - jej głównym argumentem mającym mnie przekonać do powrotu była obietnica, że przepisze na nas dom (czyli znowu aspekt materialny...). Nie poszłam w to. Od tamtej chwili,jak facet mi coś bredzi o rodzicach, to staję okoniem. Niby wiem, że nie powinno się generalizować i aktualny partner nie powinien pokutować za przewinienia poprzednich, ale nie umiem być ponad ten konflikt. Po moich doświadczeniach sprawa jest prosta - największą wadą każdego mężczyzny jest jego matka:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 17:57:20

Anonimie z 14:54:38 - U Ciebie to zrozumiałe. Masz traumatyczne doświadczenia, ale takie "nie, bo nie" jest... specyficzne. ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-10 23:01:46

Do Anonima z 2015-11-10 12:41:59: To nie kwestia wieku- ja mam 22 lata i takiej postawy, jaką reprezentuje inferno nie jestem w stanie zrozumieć! Przeraża mnie to coraz częściej pojawiające się przekonanie, że mężczyznę/kobietę "bierze się" tylko dla siebie, nie dla rodziny. Oczywiście, w pierwszej kolejności to para powinna być ze sobą szczęśliwa i dobrze się rozumieć, ale jednak wstępując z kimś w związek małżeński, wprowadzamy tę osobę do naszej rodziny (i na odwrót) i o te relacje także warto zadbać. Jakże można przez całe długie życie uciekać od rodzinnych czy towarzyskich spotkań i zamykać się we dwoje w czterech ścianach?!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 10:10:37

Do anonima 14:54:38. Współczuje mieć takie wspomnienia. Może akurat Matka tego twojego obecnego chłopaka jest normalna. Nie to co wcześniejsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 13:44:40

Anonim z 23:01:46 - Ja np. nie jestem osobą rodzinną, ale zgadzam się z Tobą. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie, że wychodzę za mężczyznę i nie znam jego rodziców czy rodzeństwa. Owszem, nie trzeba jeździć na niedzielne obiadki (nie przepadam za tym), ale niepoznanie rodziny praktycznie najbliższej osoby jest co najmniej dziwne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz