FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

12 Września 2013

Zakochany facet nie odpuszcza tak łatwo. Ale są na niego skuteczne sposoby...

adorator

Chciałabyś wiedzieć, co tak naprawdę myślą mężczyźni? Kontynuujemy nasz cykl, w którym możecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami i problemami z facetem. Dzisiaj kolejny ważny temat, który rozpala Waszą wyobraźnię. Jeśli anonimowo chcesz zapytać o coś Tomka, skontaktuj się z nami, wysyłając maila na adres redakcja(at)papilot.pl.

Nigdy nie byłam nie wiadomo jak rozchwytywaną dziewczyną, więc nie miałam takich problemów. Miałam swoich bliskich znajomych, czasami zdarzył się jakiś chłopak i tyle. Nikt za mną nie biegał, chłopcy nie mdleli na mój widok i nie robili podchodów. Pewnie większość dziewczyn jest w takiej sytuacji, więc nie miałam z tym problemu. Specjalnie nie rzucałam się w oczy i było dobrze. Problem pojawił się na początku liceum. Trafiłam do klasy z jakimś desperatem, który od tamtej pory uprzykrza mi życie.

Zaczęło się niewinnie, bo próbował się ze mną po prostu zakolegować. Wyszło na to, że nie jest wcale taki fajny, więc nigdy nie byliśmy ze sobą bliżej, niż znajomi z klasy. Mówiłam mu cześć, czasami pożyczyłam zeszyt lub podręcznik, kiedy bardzo prosił i tyle. Kolegowałam się z innymi ludźmi. Ciągle coś wymyślał, żeby mnie zagadać, ale go zbywałam. Nie mam czasu, nie mogę, nie dam rady, może innym razem itd. Skutkowało, ale kilka miesięcy temu zaczął grać ostrzej.

 

Strony

Komentarze (20)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 08:41:52

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

ten pomysł z ośmieszaniem jest absurdalny, szczególnie jeśli ma się do czynienia z "desperatem/furiatem". jeśli ktoś ma odrobinę pojęcia o psychologii wie, że to może jedynie dolać oliwy... stalkerzy są niebezpieczni i lepiej ich nie drażnić!!! zgadzam się natomiast, że trzeba unikać niejednoznacznych sformułowań, w stylu: chyba, może itp. zawsze stanowczo: NIE!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.m
(Ocena: 5)
2013-09-13 13:09:56

Zgadzam sie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 19:27:35

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

sorka, ale sadze ze na psychopatow nie ma lekarstwa...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 18:28:26

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

mialam to w pracy, w dodatku on byl rudy... nie dosc ze musialam znosic jego zachowanie to jeszcze ten wyglad :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 22:03:05

Co z tego, że był rudy? Przecież on nie ma na to wpływu. Internet wypalił ci mózg.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 08:43:19

a co ma do tego wygląd...? ja lubię rudych :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 17:27:56

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

Gdzie ona niby dała mu do zrozumienia, że nie jest jej obojętny? To, że z uprzejmości powiedziała co było zadane to było niby podpuszczanie? Czy naprawdę trzeba okazywać chamstwo, żeby się wreszcie świr odczepił i zrozumiał? Może po prostu dziewczyna jak każdy normalny człowiek chce zwyczajnie pomóc, kiedy ktoś prosi o tę pomoc, w zwyczajny sposób, a nie poczytuje każdy taki przypadek za nadmierne zainteresowanie? Czy mamy przestać rozmawiać i pomagać w zwyczajnych sprawach ludziom, którzy się nam nie podobają? No bez przesady. Wg mnie dziewczyna zachowuje się NORMALNIE i niczego nie może sobie zarzucić. Tłumaczyła, o co chodzi temu chłopakowi i powinno wystarczyć. Uprzejmość i pomoc to nie jest kokieteria.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 21:35:27

No właśnie to jest lipa z facetami. Ja zawsze miałam problem bo dużo się uśmiecham i wesoła ze mnie dziewczyna, a faceci bycie miłym zawsze rozumieli na wyrost, jako moje zainteresowanie ich osobą. I nie dawał im do myślenia fakt, że ja tak się zachowuję nie tylko do nich tylko ogólnie do wszystkich. Musiałam zacząć hamować swoje naturalne zachowania i spróbować nauczyć się być nieprzyjemną w niektórych sytuacjach.. Niektórzy faceci to czasami bez kitu jakiś ograniczony gatunek..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 16:25:58

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

Och..miałam podobną sytuację w liceum. Chłopak zaczął się odgrażać samobójstwem...musiałam porozmawiać z jego rodzicami...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
CzłowiekWyjebka
(Ocena: 5)
2013-09-12 16:17:17

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

Wyjaśniam Wam kobietki na czym polega cały problem - facet jak facet zgadzam się że bywają napaleńcy ale to Wy popełniacie najistotniejszy BŁĄD - wyczuwacie że chłopak coś do Was czuję a WY GO NIE CHCECIE - zamiast od razu go odrzucić to lubicie POCZEKAĆ na rozwój wydarzeń - PYTANIE PO CO? CHCECIE BYĆ MIŁE? POTEM MACIE EFEKTY! :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 15:46:42

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

Mam taką samą sytuację! chłopak codziennie wydzwania i pisze! Próbowało do niego przemówić dużo osób, ale on nie odpuszczał i ciągle powtarzał że mnie kocha i się zabiję! Nawet kiedy miałam chłopaka, wciąż wmawiał mi że kiedyś i tak będziemy razem,a nawet jak powiedziałam mu że go nienawidzę.. Nie wiem co robić :c on twierdzi że się zabije!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 22:32:05

To niech się zabije skoro jest idiotą. Jakim prawem cię szantażuje? Masz się w nim od tak zakochać i spędzić resztę życia, bo grozi ci zabiciem się? Prawdopodobnie i tak nie ma jaj żeby to zrobić, tylko tak mówi, żebyś zwracała na niego uwagę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-13 08:48:32

jeśli nawet się zabije, to nie twoja wina. grożenie samobójstwem, to szantaż emocjonalny. często stosują go ludzie z zaburzeniem osobowości typu borderline

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 15:20:09

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

Miałam podobną sytuację. Chłopak wydzwaniał do mnie kiedy mógł, nawet w środku nocy (oczywiście że nie odbierałam) i proponował różne nieprzyzwoite rzeczy w smsach. W końcu odebrałam telefon i powiedziałam mniej więcej tak: "Człowieku, odczep się ode mnie, mam chłopaka. Jesteś żałosny, znajdź sobie inną dziewczynę, która będzie lubiła takich grubasów jak Ty". Wiem, że zagrałam nieczysto i wrednie, ale po kolejnym zboczonym obrazku wysłanym mi, miałam już dosyć. Jeszcze parę razy próbował, ale się poddał :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 15:09:22

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

niech szkolny psycholog z nim pogada :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 15:20:44

Hahaha :D Jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby szkolny psycholog się do czegokolwiek nadawał D:

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 14:44:31

re: FACET RADZI: Jak się pozbyć natrętnego wielbiciela?

byłam w takiej sytuacja. Koleś nie chciał się odczepić, robił jakieś końskie zaloty. Powiedziałam raz drugi, żeby się odczepił, a on nic, więc poskarżyłam się kolegom z mojej grupy znajomych. Koleś dostał po ryju i miałam święty spokój raz na zawsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 16:41:25

We mnie zakochala sie kolega brata, dobry kolega ! ;/ wszystcy chcieli zebym z nim byla i nikt nie rozumiał, że ja nie chce z nim być, nikt mnie nie irytowala tak jak on i powiedzienie z 50 razy "spier**" nawet nie pomogło, o byciu miłym nawet nie bylo mowy. Wszyscy mi tylko mówili, ze dziwna jestem, ze z nim nie chce być. Co ja przeżyłam, tylko ja wiem, koleś sie odczepił jak się przeprowadziłam dopiero i nie miał o mnie żadnych wiadomości. A nie byl on w wieku szkolnym, starszy ode mnie mnie o 10 lat. Wykształcony, wcale nie brzydki . Od tego momentu mam tylko uraz do facetów, boje się, ze jak dam jakiemuś nadzieje, to już się ode mnie nie odczepi jak mi się nie spodoba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-12 22:08:19

Rozumiem Cie. Mnie tak znajomy ze studiów napastował, znalazl moj adres, przylaził mi pod dom, dzwonil, mial pretensje jak wychodzilam gdzies bez niego, choc sie z nim nigdy nie umawiałam. serio miałam nadzieje, ze samobója tam strzeli, ale nie: walczył długo. mimo ze mu mowilam zeby sp*******ł. i tez mam teraz traume i jestem niemiła, bo mam wrazenie ze kazdy jest takim czubem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz