Tak wygląda SAMOTNA MATKA: Rozczochrane włosy, wczorajszy makijaż, łzy bezsilności...

06 Września 2016

To zdjęcie obiegło cały świat. Przeczytaj wzruszający opis.

samotna matka

Samotne matki nie mają najlepszej prasy. Zwłaszcza te młode, które podobno „płacą za własną głupotę”. Są wyśmiewane i pogardzane, bo przecież „same są sobie winne”. To wyjątkowo perfidne i niesprawiedliwe podejście do tego trudnego tematu. Nikt nie dał nam prawa do osądzania. A już tym bardziej do atakowania osób, o których tak naprawdę nic nie wiemy. Ten post powinien Cię przekonać.

Aly Borthers to młoda mama ze Stanów Zjednoczonych. Samotnie wychowuje dwójkę pociech. Zazwyczaj czerpie z tego ogromną satysfakcję, ale czasami pojawiają się chwile zwątpienia. Zwłaszcza wtedy, kiedy trafi na podłych ludzi. W szczerym wpisie wyznaje - nie zawsze panuję nad swoimi dziećmi, ale to nie powód, żeby mieszać mnie z błotem.

Staniesz po jej stronie? Jej historia została udostępniona przez kilkadziesiąt tysięcy osób.

Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Dlaczego nikt nie chce panny z dzieckiem?

 

Strony

Komentarze (24)
ocena
2.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-07 13:10:51

Dzieci zachowywalumy sie karygodnie nie umie nad nimi zapanowac to jest tzn bezstresowe wychowanie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kaśka
(Ocena: 5)
2016-09-07 12:45:57

Rzecz w tym, że nie wszystkie robią żeby było jak najlepiej. Ale nie wiem skąd w ludziach takie roszczenia i prawo do oceniania innych. Za chuda - anorektyczka, za gruba - niech weźmie i Qgreen bo wygląda jak słoń, za uśmiechnięta źle, zasępiona - też źle... Ludzie niemający swojego życia są po prostu podli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-07 00:39:51

A ja wychowuję samotnie niepełnosprawne dziecko.Żadnej pomocy.Codziennie wieczorem płaczę w poduchę.A tatuś dziecka dalej hula.Gdzie jest sprawiedliwość ja się pytam?Codzienna walka o powrót dziecka do zdrowia wykańcza nas samotne matki psychicznie i fizycznie,ale każdy krok do przodu daje wiele radości.Niestety mogę zapomnieć o pójściu do kina i chwili dla siebie:(Do tego dochodzą problemy finansowe....Jak żyć?Ale miłość do dziecka pozwala wszystko przezwyciężyć...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
H
(Ocena: )
2016-09-07 00:57:35

Moze znajdziesz kogos wartosciowego kto pokocha dziecko jak swoje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-07 02:16:02

Trzymam za ciebie I Twoje maleństwo kciuki , jesteś wytrwała i silna kobieta !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 21:18:14

a ja wychowuję z mężem dzieci (nie mamy pomocy z nikąd) i też tak wyglądam czasami :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 18:40:32

A ja rozumiem te kobietę. Moja córka jest bardzo żywiołową i też ma napady złości. W sklepie raczej nie bo staram się nie prowokować takich reakcji ale w domu często wymusza. Zwłaszcza jak jest zmęczona. Łatwo oceniać z boku ale dzieci maja różne temperamenty i czasami rodzicom trudno nad nimi zapanować. A takie wtracanie się osób trzecich jak dziecko wpadnie w szał jest najgorsze. Tylko potęguje bunt jak jakaś babcia powie bo Cię zabiorę itp. Druga sprawa ze dziecko też musi dac ujście złym emocjom i wtedy najlepiej dac się wykrzyczeć chociaż niekoniecznie w miejscach publicznych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-06 19:14:43

Jeśli twój dzieciak próbuje wymuszać coś wrzaskami i mu się to udaje (w sensie dostaje to o co sie w ten sposób domaga), to uczy się, że jak zacznie wyć to dostanie wszystko co chce. A jeśli chce się wykrzyczeć, to akurat dobrze powiedziałaś - nie w miejscach publicznych. Niech wyje we własnym pokoju, niech nie zakłóca spokoju innym ludziom, którzy niekoniecznie mają ochotę słuchać wycia jakiegoś dziecka. Szkoda tylko, że nie wszyscy rodzice to rozumieją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 21:28:38

Pani powyżej nie napisała, że ulega tym wymuszeniom. Znów ktoś ocenia, a nie zna sytuacji. A dzieci w pewnym wieku testują rodziców i to jest normalne zachowanie. Jedne mniej, drugie bardziej. I zacznie dziecko krzyczeć na środku sklepu a Mama właśnie nie da na sobie wymusić. I co? Ma zakneblować dziecko i wrzucić do samochodu, żeby nikt nie słyszał?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pandi
(Ocena: 5)
2016-09-11 12:54:34

problem w tym za autorka artykułu jest ciepłą klucha i pozwala swoim dzieciom na dyrygowanie i wymuszanie krzykiem tego co chcą. Najgorsze są właśnie takie mamusie, które "z miłości do dziecka" pozwalają na wszystko, nie ważne czy młode zasłużyło czy też nie, a później nagle są wielce zdziwione, że jednak kochane dzieci ich nie słuchają i nie szanują

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 15:13:26

Dzieciaki trzeba wychowywać i uczyć, jak się zachowywać, bo potem chodzą takie rozwydrzone bachory co myślą że wszystko im wolno i wszystko im się należy. Gdy ja byłam dzieckiem to jakoś nie darłam mordy gdy mama zabrała mnie do sklepu, nie robiłam scen, nie rzucałam się na ziemie jak nienormalna i umiałam się zachować, do rodziców czułam respekt i wiedziałam, że mam się ich słuchać, bo byłam WYCHOWYWANA, a nie hodowana. Skoro ta mamuśka ma takich rozwydrzonych gnojów, to jest to jej własna porażka (pomijam już nawet to, że dała się zapłodnić facetowi, który się nad nią znęcał).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-06 21:50:51

Pewnie nie masz dziecka i jesteś jeszcze bardzo młodą osobą. A nie pomyślałaś,że byłaś po prostu spokojnym dzieckiem a np Twoje będzie miało i inny temperament i co wtedy zrobisz z takim gnojem?:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-07 09:38:04

Ale z ciebie wredna istota, w dodatku jak się wymądrzasz, jakbys pozjadała wszystkie rozumy ;) a guzik niestety wiesz dziewczyno o dzieciach i jestem przekonana ze jak dorośniesz (bo nie wierze że jesteś osobą powyżej 20 roku życia, widac że bardzo brak ci życiowego doświaczenia, no chyba że jesteś po 20stce ale trzymają cię w klatce całe życie..) to się dopiero przekonasz jakie bzdury miałaś w głowie, mając już wlasne dziecko... no chyba ze bedziesz tak zajęta uspokajaniem "rozwydrzonego gnoja" że nie bedziesz miała czasu myślec ;) zapewne tak bedzie. Pozdro.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-07 20:12:40

Drogie Anonimki z 21.50.51 i 09.38.04 , nie mam zamiaru nigdy być matką, bo nie cierpię dzieci i szkoda mi życia na takie zabawy, więc na szczęście użeranie się z dzieckiem i inne tego typu problemy mnie ominą:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 12:36:27

Wierzę. Macierzyństwo ogolem jest trudne a udźwignąć to w pojedynkę.. nawet sobie nie wyobrażam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 10:55:10

Byłam kiedyś świadkiem takiej oto scenki: Lato, mała przychodnia nad morzem, do pomieszczenia weszła Mama z dwoma synami, na oko 3,5 i 2 lata. Stanęła w kolejce do rejestracji, przed nią stały dwie osoby. Starszy syn zaczął dokazywać, biegał, otwierał drzwi do wszystkich możliwych pomieszczeń, starał się wspiąć na przedmioty dwukrotnie wyższe od niego, a młodszy syn nie będąc jeszcze świadomy, wesoło biegał za nim i starał się powtórzyć wszystko, co robił starszy brat. W końcu matka złapała ich za ręce i próbowała utrzymać przy sobie na chwilę. O ile młodszy stał grzecznie i tylko beztrosko się śmiał, to starszy szarpał się, wrzeszczał, wykręcał rękę, a mama tylko "spokój, Jeremiaszku". W końcu starszy się jej wyrwał i otworzył sobie drzwi wyjściowe i uciekł, młody za nim, a mama dopiero po chwili zareagowała i zakodowała, że chłopcy wyszli! Wybiegła za nimi, przyprowadziła ich z powrotem i mówi "Jeremiaszku, przecież masz anginę, nie możesz wychodzić! Popatrz, jak Joachimek grzecznie stoi". A starszy zaczął się wesoło śmiać, rozglądał się po ludziach, czy się na niego patrzą (widocznie szukał publiczności) i znowu zastanawiał się, co by tu spsocić. A mnie ręce opadły. I wiem jedno, w głównej mierze to właśnie matki krzywdzą swoje dzieci!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aga
(Ocena: )
2016-09-06 11:21:23

ale gdzie tu krzywda matki?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 14:07:08

bezstresowe wychowanie? nie reagowanie na zachowanie własnego dziecka? nigdy w życiu nie pozwoliłabym sobie, żeby moje dziecko weszło mi na głowę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-06 21:52:43

I co z tego? bo nie rozumiem. Normalna sytuacja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 10:02:34

Po 1: właśnie dlatego dzieci powinno robić się z kimś, kogo się z wzajemnością kocha, kogo jest się na 100 pewnym, a nie z byle jakim gościem, którego zna się kilka miesięcy i od razu do łóżka "bo co z tego że się krótko znamy ale to przecież mój misiaczek najukochańszy i jest taaki przystojny!". Trzeba kogoś poznać NA WYLOT, być pewnym tego, jak zachowa się kiedy pojawią się problemy - np. dojdzie do wpadki. Nie mówię tu oczywiście o przypadkach gdy mąż umiera, i matka zostaje z dziećmi sama, to już zupełnie co innego. Po 2: autorka kompletnie nie umie zapanować nad własnymi dziećmi. Normalnie wychowywane dzieciaki nie zachowują się w sklepie jak bydło. A rodzic ma psi obowiązek zrobić wszystko, żeby dzieciak umiał się zachować, nie tylko w czasie zakupów, ale wszędzie. Tak to jest jak ludzie bezmyślnie się mnożą, nie ważne że ledwo co poznany partner nie jest wart zaufania, nie ważne że nie nadaje się do macierzyństwa. Niestety, ale takie problemy ma się na własne życzenie. W normalnej rodzinie mama+tata+dzieci, gdzie posiadanie ich jest DOBRZE PRZEMYŚLANE, nie musiałoby dochodzić do takich dramatów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Idealistka pierwsza klasa. Mogę
(Ocena: )
2016-09-06 11:23:29

Aa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-06 22:07:19

Jakich dramatów?że dziecko jest żywiołowe? wg Ciebie z mężem i naszym synkiem 3-letnim tworzymy "normalną" rodzinę a w miejscach publicznych daje nam popalić,że ho ho.Chce biegać, cały czas gada, pyta, wszyscy i wszystko go ciekawi. Dużo mu czytamy, dużo z nim rozmawiamy i tłumaczymy, rzadko ulegamy jego widzimisię a jednak...chce robić wszystko po swojemu i jest bardzo uparty.Od maluszka taki był. Są dzieci, które boją się własnego cienia i chowają za mamusiną spódnicę, a są też odważne i bardzo ruchliwe.Wychowanie wychowaniem a temperament temperamentem. Widziałam ostatnio u dziecka w sklepie podobne zachowanie jak u mojego i co pomyślałam: ot żywiołowy maluch, nikomu krzywdy nie robił, no może z wyj.mamy która nie mogła spokojnie zrobić zakupów:) Od małego t

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-06 08:36:39

Niektore dzieci sa naprawde trudne i nie zalezy to od wychowania lecz od genow jakie odziedziczyly

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-09-06 10:20:50

Bredzisz. Nie zależy to od genów ale od wieku, od konkretnego dnia, od pory dnia, od tego jak spały w nocy, od wszystkiego. Nie mam dzieci ale wiele lat jestem nianią i pracowalam tez jako au-pair, małe dzieci mają napady szału, może nie wszystkie, może jedne częściej drugie rzadziej, ale MAJĄ HUMORY bo to dzieci. Jeszcze jak jest więcej niż jedno to się wzajemnie nakręcają często zwłaszcza gdy są w podobnym wieku i nie ma tego "starszego mądrzejszego". Sama pamiętam takie napady szału zwłaszcza w sklepach i tą niemoc. Dzieciom szczegolnie w wieku 2-4 lat się to zdarza. Mogą cały miesiąc być idealnymi aniołkami ale czasem nie są :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz