Przeżycia.

31 Maja 2010

chciałam się podzielić z wami moją historią. Może nie jest tragiczna, ani straszna, to chciałabym podzielić się z nią z kimś zupełnie obcym i patrzącym innym okiem, niż ja...

Przeżycia.

Droga Redakcjo, Kochane Papilotki, 

 

chciałam się podzielić z wami moją historią. Może nie jest tragiczna, ani straszna (chociaż dla mnie, jako jednostki indywidualnej owszem), to chciałabym podzielić się z nią z kimś zupełnie obcym i patrzącym innym okiem, niż ja.

 

Otóż, w maju ubiegłego roku dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Ta wiadomość, jakże radosna, była spełnieniem marzeń! Na początku patrząc na test ciążowy z dwiema pięknymi krechami, płakałam ze szczęścia, a mój narzeczony siedział na fotelu jak wryty i oglądał tą scenę jak w TV. Oczywiście jak się uspokoiłam, od razu zadzwoniłam do mojego lekarza, aby umówić się na wizytę.

 

Lekarz potwierdził, to, co było już dla mnie wiadome, pokazał mi piękny pęcherzyk, wlepił stertę witam i badań. Niestety radość nie trwała dość długo.. Najpierw męczące nudności, nieustające wręcz. Później straszne nocne skurcze u dołu brzucha. 17 lipca pojechałam do lekarza, bo w nocy złapał mnie najsilniejszy skurcz. Badania płodu i okropna diagnoza.. Obumarcie płodu.. Serduszko po prostu przestało bić, od tak? Nie mogłam uwierzyć. Później, to już jak jakiś senny koszmar.

 

Najpierw badania, czy mogą wywołać poród, później, stwierdzenie, że mam złą krzepliwość krwi i wykrwawię się, jeśli tak zrobią. Postawili na skrobankę. Coś najgorszego. Nikomu nie życzę, aby przechodził przez to. To jest najgorsze doświadczenie, jakie mnie w życiu spotkało. Nigdy bym nie pomyślała, że to spotka właśnie mnie! Później, było jeszcze gorzej..

 

Wpadłam w depresję, nie byłam w stanie się pozbierać.. Po 3 miesiącach zdecydowaliśmy się z narzeczonym na kolejne podejście. Lekarz na wszystko zezwolił, stwierdził, że macica się oczyściła i powinno być dobrze. I tak do tej pory staramy się o kolejne maleństwo i niestety dalej nic. Najgorsze, jest to oczekiwanie na miesiączkę. I to rozczarowanie, że znowu się nie udało..

 

Chciałam, więc, poprosić o radę, czy powinnam postarać się \'wyleczyć\' z poprzedniej ciąży i nie robić wszystkiego na gwałt, żeby nie oszaleć, czy jednak pomysł na kolejną ciążę jest dobry? Jak na początku napisałam, opowieść ta nie jest tragiczna, ale nie dotyczy bezpośrednio mnie, bo wiele matek, które straciły swoje nienarodzone jak i te narodzone maleństwa, stoją przed decyzją: zacząć wszystko od nowa i spróbować, czy nie? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam, wszystkie Mamy stojące przed podobnymi wyborami. Justyna

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (61)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-23 13:22:01

czytalam, ksiazka rewelacyjna ;d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-09-24 22:13:29

Moja mama miała problemy z zajściem w ciążę i po kilku latach (5/6 bodajże) zaszła w ciąże ze mną :), hihi, to takie słodkie :D Wiem, że musiała brać jakieś tabletki, czy oś w tym stylu, lub witaminy, sama dokładnie nie pamiętam, ale się jej udało i życzę to wszystkim prawie przyszłym mamusią :):):):)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-23 14:48:09

Też przez to przechodzilam, najpierw poronienie,pozniej w ciagu roku 2 ciaze pozamaciczne...piszesz ze a historia nie jest straszna - jak dla mnie to najwieksza tragedia jaka moze sie przydazyc kochajacej matce - stracic swoje dziecko. Na twoim miejscu nie spieszylabym sie za bardzo, najpierw porobilabym wszystkie potrzebne badania, np. chlamydia, cytomegalia itp a jak wszystko bedzie ok dopiero pomyslec o starankach, pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-20 12:45:59

Proponuje Ci abyś przeczytała : 'Zupa z ryby Fugu' - M. Szwaji, myślę że da Ci ona dużo do myślenia i pomoże podjąć decyzję. Daj sobie czas

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-18 21:59:20

postaw na spontanicznosc, zrelaksuj sie. nic na sile a napewno wszystko sie uda:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-03 00:42:35

jeśli jestes tylko gotowa ...to sie staraj i staraj :)))..a napewno sie uda :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-29 23:33:15

moja kuzynka też niestety straciła dziecko.. ale nie straciła nadzieji i od tygodnia jest szczęśliwą mamą. :) próbuj, próbuj, będzie dobrze . :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-22 21:19:32

żyj każdym dniem jakby był ostatni, kochaj się ze swoim kochaniem i jak zajdziesz w ciąże będziecie zapewne bardzo szczęśliwi : ) tylko nic na silę, żebyście nie roili tego ze względu na poprzedniego dzidziusia ; * bardzo mi przykro : * i współczuję ale dbajcie o siebie i nic na siłę. będzie to będzie : )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-20 16:17:36

rozlużnij sie postaraj sie cieszyc z zycia i staraj sie dalej o dziecko!! dziecko jest to najcudowniejszy skarb jego uśmiech pierwsze słowo kroczki nie poddawaj sie i nie stresuj zacznij myslec ze wszytsko bedzie ok ;) jak bedziesz miec dobre nastawienie tak tez bedziesz wysylala pozytywne sygnaly do organizmu ;) zycze powodzenia ;) i czekam na artykul w którym napiszesz nam jak jest cudownie byc matka ;) pozdrawiam ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-17 18:02:43

znam kilka osób po straceniu dziecka. W tym moja mama. Kochanie a może zaadoptujesz ? Ja bym tak zrobiła :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz