Sufrażystki – tak kobiety walczyły o swoje prawa

06 Maja 2016

Blisko pół wieku trwała batalia tych dzielnych kobiet o zrównanie praw z mężczyznami. Kosztowała życie kilku sufrażystek…

prawa kobiet

Wielka Brytania jest dla nas symbolem demokracji i dobrobytu, dlatego trudno uwierzyć, że jeszcze na przełomie XIX i XX wieku tamtejsze kobiety traktowano jako ludzi drugiej kategorii. Nie mogły się kształcić, trudno było im znaleźć pracę, a jeśli już się to udało, zarabiały kilka razy mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach. Po ślubie stawały się niemal własnością męża. W dodatku nie mogły głosować i kandydować w wyborach.

W 1893 roku grupa niezadowolonych z takiego stanu rzeczy Brytyjek powołała do życia National Union of Women`s Suffrage Societies. Na czele sufrażystek stanęła Millicent Garrett Fawcett, która była zwolenniczką „miękkiej” walki o prawa kobiet. Członkinie NUWSS pisały petycje do polityków, organizowały publiczne dyskusje i pokojowe manifestacje.

Efekty ich działań nie były jednak zadawalające i z czasem do głosu zaczęło dochodzić młodsze pokolenie sufrażystek, które nazywały siebie sufrażetkami. „Wy starsze kobiety walczycie od wielu lat. Ja nie zamierzam tyle czekać” – stwierdziła Christabel Pankhurst, córka znanego brytyjskiego prawnika. W 1903 r. razem z matką Emmeline założyła Women`s Social and Political Union – organizację o znacznie bardziej radykalnym programie działania.

Krystyna Skarbek – najsłynniejsza agentka II wojny światowej

Już dwa lata później Christabel wtargnęła z inną działaczką, Annie Kenney, na zebranie Partii Liberalnej i zaczęła się głośno domagać prawa głosu dla kobiet. Obie zostały aresztowane, ale sprawa stała się obiektem zainteresowania prasy, co spowodowało wzrost popularności WSPU. Członkinie organizacji rozbijały młotkami szyby wystawowe, podpalały kościoły i przykuwały się do ogrodzeń budynków rządowych. Pewnego razu dwie kobiety wysłały siebie w paczkach na adres siedziby brytyjskiego premiera przy ul. Downing Street.

Innym razem sufrażystki popłynęły łodzią w kierunku tarasu parlamentu, gdzie 800 oficjeli piło herbatę. Kiedy znalazły się w dobrze widocznym miejscu, rozwinęły transparenty z zaproszeniem na organizowaną przez WSPU demonstrację.

Strony

Komentarze (3)
ocena
3.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-06 01:49:37

re: Sufrażystki – tak kobiety walczyły o swoje prawa

no i tak powinno być, kobiety wykształcone i powyżej 30 roku życia powinny móc głosować od do 60 (potem roznie bywa z umysłem :P) i mężczyźni TAK SAMO!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-05-06 22:31:02

"Wykształcone" o wyższej szkółce gotowania na gazie? Co to za kryterium?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-17 03:09:04

Lepszym kryterium byłby test IQ. Kto ma poniżej średniej ten nie głosuje. Nie chcę nikogo dyskryminować ale chyba nikomu nie wyjdzie na dobre jak będą krajem rządzić idioci. Przydałby się jeszcze jakiś test odporności na manipulację -jak dany delikwent jest naiwny i da sobie wmówić jakieś farmazony przez zbyt powierzchowną ocenę sytuacji i zbyt uproszczone odruchy myślowe to też powinien odpaść.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1