Jerzy Kalibabka - historia słynnego uwodziciela

13 Marca 2016

Podobno uwiódł blisko trzy tysiące kobiet. Wiele z nich później okradł albo zostawił z dzieckiem. Kim jest polski „Casanova”?

Jerzy Kalibabka

Jerzego Kalibabkę rozsławił popularny serial „Tulipan”. Wielu widzów nie mogło uwierzyć, że historia uwodziciela-przestępcy jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. W rzeczywistości jego działalność miała jeszcze większy rozmach – gdy polski „Casanova” trafił wreszcie przed oblicze sądu, zeznania składało ponad 200 świadków, w większości młodych kobiet, a odczytywanie aktu oskarżenia trwało blisko pięć godzin. Kalibabka usłyszał wyrok w… Dzień Kobiet 1984 roku.

„Ja chcę żyć!”

Jego „kariera” rozpoczęła się niewinnie. Urodził się w rodzinie rybaka z Dziwnowa i młodość spędzał głównie na kutrze, jednak nie wykazywał zamiłowania do ciężkiej fizycznej pracy. „Były chwile, że chciałem krzyczeć: ja chcę żyć! To pragnienie życia było silniejsze od tego, co robiłem” – wspominał po latach Kalibabka, który podobno już jako mały chłopak wyróżniał się niezwykłą umiejętnością przyciągania do siebie szkolnych koleżanek.

Miał 21 lat, gdy postanowił opuścić rodzinny dom. Wyjechał do jednego z najsłynniejszych PRL-owskich kurortów, czyli Międzyzdrojów. Szybko poznał młodą kelnerkę, która straciła głowę dla przystojnego młodzieńca i zaprosiła go do swojego mieszkania. Spędzili razem tylko kilka dni, a Kalibabka nagle zniknął, przy okazji okradając kobietę. Taką strategię stosował przez następne kilka lat.

Kalibabka miał ogromną łatwość nawiązywania kontaktów z kobietami, zarówno młodymi dziewczynami, jak i dojrzałymi damami. Błyskawicznie wzbudzał ich zaufanie, przedstawiając się zwykle jako zamożny sportowiec, marynarz lub złotnik, co miał potwierdzać jego wygląd – modne fryzury, najmodniejsze i najdroższe ciuchy z Pewexu, kosztowne łańcuchy i sygnety. Jeździł tylko taksówkami, chętnie bywał w drogich restauracjach, a partnerki obdarowywał kwiatami.

Oczarowane ofiary zazwyczaj zapraszały go do domów, a uwodziciel przy najbliższej nadarzającej się okazji plądrował je, kradnąc pieniądze, biżuterię lub futra. Ile było pokrzywdzonych kobiet? „Po dwóch tysiącach przestałem je liczyć” – chwalił się później w wywiadach. Media z tamtych czasów naliczyły blisko 3 tysiące oszukanych przez uwodziciela.

Strony

Komentarze (4)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-14 05:11:57

re: Jerzy Kalibabka - historia słynnego uwodziciela

Zapomnieliście napisać, że Kalibabka współpracował przestępczo z kobietą, która jako pierwsza nawiązywała kontakt z pokrzywdzonymi, a następnie Kalibabka brał się do roboty. Polecam obejrzeć wywiad, żeby zaczerpnąć informacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-14 05:20:19

A tak pozatym NAJSTARSZĄ dziewczyne jaka uwiódł to 20 letnia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-03 21:17:10

bzdury piszesz.. to wypowiedź milicjanta, która miała na celu demonizacje kalibabki. ten ostatni uwodził także kobiety starsze od siebie, czasem nawet dwa raz starsze. poczytaj reportaże konraskiego z lat 80. zanim napiszesz kolejną głupotę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-13 02:00:32

re: Jerzy Kalibabka - historia słynnego uwodziciela

O, artykuł o facecie mojej przyrodniej siostry. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1