EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

12 Września 2015

Justyna związała się z żonatym mężczyzną. Czy ma z tego powody wyrzuty sumienia? Czy liczy na coś więcej?

romans z żonatym

Prawdopodobnie są ich tysiące. Decydują się na znajomość z żonatym mężczyzną. Z wygody, aby coś sobie udowodnić, czasami z miłości. Nigdy nie mają pewności, że zajęty obiekt westchnień kiedykolwiek będzie tylko dla nich. Niektórym wcale na tym nie zależy i akceptują sytuację, że są tymi drugimi. Tymi, do których kochanek przychodzi wtedy, kiedy żonę boli głowa, albo żeby od niej zwyczajnie odpocząć. Trwają w związku, o którym nikt oficjalnie nie może się dowiedzieć.

Balansują na granicy. Jeden ich nieostrożny ruch i prawda się wyda. Mają na koncie rozbitą rodzinę, ale nie czują się z tego powodu winne. Przecież to nie tylko ich sprawa. Taka relacja wymagała także zgody i chęci drugiej strony. Niewierny mąż ponosi przynajmniej taką samą, jeśli nie największą odpowiedzialność. Poświęcił swoje ustabilizowane życie dla znajomości z młodszą, ładniejszą i chętniejszą. Wiedział, czym może się to skończyć.

Justyna jest tą drugą. Od ponad roku spotyka się mężem innej kobiety. Czy ma z tego powodu wyrzuty sumienia?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (95)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2015-09-13 20:41:48

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

Justyna to dla mnie pusta lala. Może i jestem uprzedzona, ponieważ pochodzę z rozbitej rodziny przez taką własnie wywłokę. Popieram niektóre z Pań, które wypowiadały się niżej. To nie jest tak, że winę ponosi tylko facet albo tylko kochanka, wina lezy po obu stronach. Facet zdradzający żonę to dla mnie dupek, ale kobieta, która tkwi w związku z zajętym facet, który w dodatku ma DZIECI, to @#%@#. Potrafię zrozumieć to, że ktoś się zakochał, dziewczyna się zakochała, miłość męża do żony się wypaliła to BIERZE SIĘ ROZWÓD, a nie zdradza żonę. Ale prawdziwym okrucieństwem jest wchodzenie z butami do innej rodziny. Dziewczyny, jeśli twój kochanek posiada dzieci - odpuść, błagam cię. Zmarnujesz życie tym dzieciom. Unieszczęśliwisz już nie tylko żonę, ale Bogu ducha winne istoty. Później będą borykały się z problemami. Poza tym tak jak ktoś niżej napisał "szczęścia nie zbudujesz na nieszczęściu drugiej osoby". Naprawdę odpuście sobie ojców. Ja do dzisiaj nie wybaczyłam ojcu ani jego kochance. Przez ponad 6 lat byłam pod opieką psychologa, bo się załamałam. Jedyna wartość w jaką wierzyłam - została mi brutalnie odebrana. I nie usprawiedliwiajcie "jak nie ja to inna", jeśli każda kobieta będzie miała za grosz godności i trochę sumienia, faceci nie będą mieli z kim zdradzać. AMEN.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 23:13:59

Zgadzam się z tym, że jeśli uczucie się wypaliło, to dwoje ludzi powinno najpierw się rozejść, później budować relację z innymi. Zdrada jest zła i bolesna, niestety często w praktyce wychodzi tak, że najpierw ktoś poznaje inną osobę i zaczyna zauważać, że życie z kimś innym niż aktualny mąż/ żona mogłoby być lepsze. Dopiero romans nakłania ludzi do zrezygnowania z wygody życia w małżeństwie. Nie mówię, że to dobre, mówię, że to częste. Dla mnie to trochę niedojrzałe, że do dzisiaj nie wybaczyłaś ojcu i jego kochance. Twój ojciec jest tylko człowiekiem, zasługuje na szczęście i jeśli znalazł je u boku kogoś, kto nie jest Twoją matką, to trudno, pozostało życzyć im powodzenia. Co ma do tego sumienie i godność? Kobieta się zakochała, a Twój ojciec odwzajemnił jej uczucie. Zwyczajna rzecz. Wolałabyś żeby był nieszczęśliwy z Twoją matką tylko ze względu na Ciebie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 23:15:16

Poza tym, jak facet nie będzie chciał zdradzić, to nawet stado napalonych kobiet go do tego nie zmusi. To nie jest do końca tak, że jak su k a nie da, to pies nie weźmie. Co to za wierność i uczciwość, jeśli facet nie ma kochanki tylko dlatego, że żadna mu nie chciała dać?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kamila
(Ocena: 5)
2015-09-14 00:13:41

Ma prawo nie wybaczyć ojcu. To są jej własne odczucia. To nie jest brak dojrzałości. Ja miałam podobną sytuację i owszem cieszę się, że moja mama nie jest z tatą, bo nie wyobrażam sobie, że miałaby się marnować przy nim. A ojciec? Dla mnie nie istnieje. Nie nadaje się na ojca, kompletnie mu odwaliło jak znalazł sobie jakąś pindę. Nie lubię tej baby, jest wstrętną jędzą i w życiu bym jej nie polubiła. Za co mam lubić kobietę, która uważa mnie za zbędną w życiu mojego taty?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-14 05:13:06

Ale to jest już inna kwestia. Nie lubisz jej za charakter, nie wybaczyłaś ojcu nie samego odejścia, tylko tego, że nie był ojcem dobrym. Z tamtej historii nie wynikało, że ojciec był zły, jedynie, że ułożył sobie życie z kimś innym. Nie wynikało też, że kochanka nie próbowała nawiązać jakiejś nici porozumienia z dziewczyną. Rozumiem złość dziecka, kiedy rodzic przestaje się nim interesować, ok, ale nie rozumiem focha za to, że był nieszczęśliwy z matką i poukładał sobie życie z kimś innym. O ile rzeczywiście nie zaniedbuje przy tym bycia ojcem (mąż i ojciec to odrębne role!), to nie widzę powodów do niechęci. Jeśli dorosła kobieta nie wybaczyła ojcu tylko i wyłącznie tego, że nie został na siłę z jej matką, to jest niedojrzała. Nie przeczytałam ani słowa o zaniedbaniu i zapominaniu o dziecku, więc założyłam, że tylko tę kwestię poruszamy w dyskusji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-14 18:04:06

Mnie się wydaje, że dziewczynie chodzi o to, że przez to iż jej ojciec zdradził matkę rozpoczęły się kłótnie pomiędzy rodzicami (bo nie wierzę, że żona przyjęła spokojnie fakt, iż jej mąż ma panienkę na boku). Zapewne stawianie dziecka między młotem, a kowadłem. Możliwe, że kochanka była niezbyt miła w stosunku do autorki. Nie wiem, tylko przypuszczam. Ale na pewno odbiło się to na dziecku, bo zadna zdradzona kobieta tak łatwo nie odpuści. Także dziewczyna mogła mieć zaserwowane piekło w domu, a twierdzenie, że jest niedojrzala, bo nie potrafi wybaczyć, jest w tym wypadku niedojrzałe. Najlepiej postawić się na miejscu takiej osoby czy Ty byłabyś w stanie wybaczyć osobie przez którą Twój azyl zamienił się w istne piekło?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-14 22:24:02

Nie zarzucałam niedojrzałości komuś, kto przeżył piekło. Zarzucałam niedojrzałość dziewczynie, która nie zrozumiała, że jej ojciec nie był szczęśliwy z matką i odszedł do innej. To są dla mnie dwie odrębne sprawy i oceniam tylko jedną. Poza tym, jeśli zaczęły się kłótnie, a matka stawiała dziecko między młotem, a kowadłem, to też nie zostaje bez skazy. Dla mnie sprawy związku rodziców, to są sprawy związku rodziców i dziecko nie powinno o nich za wiele wiedzieć. Dla dobra dziecka przełknęłabym dumę i chociaż udawała przyjaźń z facetem, który zdradził i odszedł do innej. Tak, żeby dziecko miało i mamę, i tatę. To są trudne tematy, ale myślę że nastawianie dziecka przeciw ojcu tylko dlatego, że odszedł, to już jest cios poniżej pasa i w większości przypadków obraca się ostatecznie przeciw matce. Jak pisałam, dla mnie mąż i ojciec, to są niezależne role. Obie tak naprawdę gdybamy, ja założyłam, że ojciec uwolnił się od nieszczęścia, ale został dobrym ojcecm. W takich okolicznościach złość jest dla mnie niezrozumiała. Ty założyłaś, że pojawiły się kłótnie, tragedie i spięcia, wtedy winę ponosi dla mnie oboje rodziców, bo wplątali dziecko w swoje problemy. Znów łatwiej byłoby mi zrozumieć niechęć do obojga, niż tylko do ojca. Może dlatego, że ja zakładam, że mężczyzna to nie przedmiot i nie można go ukraść innej kobiecie. Decyzje o pozostaniu w związku, albo wycofaniu się, to są wciąż decyzje. W sytuacji powyżej, pozostaje gdybać. Czy mi by było łatwo wybaczyć osobie, która zamieniła azyl w piekło? Pewnie nie, ale myślę, że to jednak zazwyczaj wspólna wina rodziców, a nie tylko jednej strony.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 09:58:44

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

Jestem młodą mężatką, ale temat zdrad traktuję hmm lekko dosyć. Uważam, że zdrada nie jest dobra, po to mamy rozum, żeby nie kierować się jedynie popędami, ale jednocześnie myślę, że jesteśmy tylko ludźmi i każdemu może powinąć się noga. Wybaczyłabym mężowi zdradę, jakiś jednorazowy skok w bok, bez znaczenia, ale nie wybaczyłabym romansu. Nie wybaczyłabym emocjonalnego zaangażowania w związek z inną kobietą. Mógłby prosić, przepraszać i tak dalej, ale jeśli nie miał odwagi zakończyć naszego związku, zanim wszedł w intymną relację z kimś innym, to już po prostu nie zasługuje na szacunek. Niechby sobie go kochanka brała :) Inna sprawa, że jej bym nie winiła. Mogła się zakochać, mogła uważać, że ma mu coś lepszego do zaoferowania, że byliby lepszą parą. Wierność, to zadanie męża, a nie kobiet naokoło. Z drugiej strony, sama może i mogłabym wejść w relację z zajętym, ale pod warunkiem, że nie miałby dzieci. Związki są z natury kruche, uczucia czasem się wypalają, czasem okazują niewłaściwymi, czasem trzeba zakończyć jeden związek, żeby wejść w inny, lepszy. Nie przedłożyłabym szczęścia żony nad własne i potencjalnego partnera. Może jestem zimna, trudno. Inna sprawa ma się z dziećmi. Dwoje ludzi plus dzieci, to już nie związek, to rodzina, a relacje rodzinne są nierozerwalne. Mężczyźni z dziećmi są dla mnie niewidzialni, zawsze byli, nawet w czasie, kiedy byłam sama. Dałabym szansę zajętemu, gdybym czuła, że jest we mnie zakochany i rzeczywiście zakończy związek. Jedynie z seksem czekałabym do oficjalnego statusu singla, ale nie odmówiłabym spotkań z pogranicza randek. Za to nie tkwiłabym w roli kochanki, bo to uwłaczające po prostu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 10:09:05

hahaha mąż sobie włoży bez zaangażowania to mu wybaczysz :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 14:41:05

:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 20:04:19

Tak, odpuściłabym coś takiego, gdyby od razu się przyznał i nie utrzymywał kontaktu z tą przypadkową kobietą. Mój mąż o tym wie i jakoś od 13 lat nie zrobił nic takiego. Niczego mu przy mnie nie brakuje. Kurczę dziewczyny, Wy jesteście dla mnie niepoważne. Wszystkie święte i oczywiście oczekujące od mężczyzn, żeby po ślubach nagle przestali być ludźmi. Ja jestem realistką. Obserwuję pary, które oficjalnie brzydzą się zdradą i kobiety błędnie przekonane o wierności ich partnerów. Dla mnie to po prostu śmieszne. Od okłamywania, że nasze ciała nie reagują czasem na innych ludzi (wbrew rozumowi), wolę szczery układ. Jeśli coś się wydarzy - chcę o tym wiedzieć. Poukładam sobie wtedy jakoś relację z mężem. Dzięki tej szczerości wiem na czym stoję. Żal mi kobiet, które są przekonane, że ich mężczyźni są święci, bo szczerze powiedziawszy jeszcze szczerego nie poznałam i przestałam liczyć, ile razy podrywali mnie zajęci. Nie mówię, że jednorazowa zdrada by mnie nie zabolała, ale umiałabym ją odpuścić. Wy jesteście takie bez grzechu wszystkie? Ja czasem mam uderzenia gorąca na widok seksownego faceta, nic z tym nie robię, ale pojawiają się różne myśli. Jestem tylko człowiekiem i rozumiem, że mój mąż też. Miłość to jedno, ale zangażowanie erotyczne w jeden związek na całe życie ma tyle samo pięknych, co trudnych stron. Dla mnie jeden błąd miłości nie przekreśla. Jeśli kiedyś się wydarzy, będę umiała z tym żyć. Mogę być dla Was naiwna, dla mnie Wy jesteście wierząc, że Wasi faceci są ze złota. Oczywiście są mężczyźni wieni, sama mam takiego. Nie korzysta z okazji, mimo niejako przyzwolenia, ale niestety wierni to jakiś malutki procent.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anja nierubik
(Ocena: 5)
2015-09-12 20:11:24

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

dziewczyna chce być kochanką-jej sprawa,jedyną osoba,którą tak naprawdę krzywdzi to ona sama,bo traci czas i młodość na relację bez przyszłości...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-14 14:09:31

Racja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 19:01:59

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

Do kitu taki związek nie mogłabym i bym nie chciała być w takim związku .Kobieta musi czuc ze jest ta jedyna i najwazniejsza osoba dla niego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 18:49:12

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

Zastanawia mnie jedno... Co taka idio..a robi w biurze? Czytając jej odp. mam wrażenie, że jej mózg nie do końca się rozwinął. Nic dziwnego, że facet wybrał ją sobie za kochankę, taka krety..a to małe zagrożenie dla jego rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 18:46:18

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

A ja przez 2 lata zylam z dwoma facetami i kochałam ich obu ,ale niestety nie ma tak dobrze musiałam wybrać .Dodam ze nie zaluje .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 20:49:16

ja pie.rdole, jak ci sie to udalo sie chowac przez 2 lata?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 14:42:32

się chwalisz czy nam żalisz ze miałaś 2 naraz :D ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 17:46:27

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

Mam 23 lata. Sama mam faceta. Mieszkam z nim od trzech miesiecy, ale wydaje mi się, że to nie to. Byłam już w kilku związkach z mężczyznami i bardzo szybko przychodzi mi wydawanie takich sądów. Dlatego nie chcę kończyć niczego pochopnie. Nie wierzę w miłość. Może jedynie w miłość matki do dziecka. Pracuję jako barmanka, w takiej pracy traktujemy się na luzie, jest dużo tematów seksu, czasem jakieś spotkania po pracy, alkohol (bo przecież my też musimy się jakoś rozerwać). Przez dłuższy czas flirtowałam z kolegą z pracy (w dlugim zwiazku, malzenstwo, dziecko w drodze), otwarcie rozmawialiśmy o wszystkim. Doszliśmy też do porozumienia w kwestii zdrady - czy to kogoś krzywdzi? Nie, dopóki ta osoba o niczym się nie dowie. Wyjechaliśmy razem na szkolenie, a szkolenia nie tylko w tej branży są okazją do rozerwania się. Wypiliśmy trochę, skończyliśmy w łóżku. Następnego dnia widziałam strach w jego oczach. Bał sie, że to zmieni mój stosunek do niego, że się zaangażuję, że skomplikują sie nasze relacje w pracy. Z żoną jest mu dobrze, ma poukładane życie, nie kocha jej, też uważa że miłości nie ma. Spotykamy się teraz od czasu do czasu, kiedy jest taka możliwość. Seks jest cudowny, najlepszy jaki miałam. Dobrze się dogadujemy. Czy chciałabym czegoś więcej? Broń boże ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 18:04:25

Ogólnie bycie w poważnym związku z osobą, która nie jesteś "tą jedyną" to trudna sprawa. Wiem coś na ten temat. Taki ciągły niedosyt, poczucie, że coś jest nie tak, trochę jakby się jadło niedosoloną zupę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
owieczka
(Ocena: 5)
2015-09-12 17:30:33

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

ja też "romansowałam" ze starszym mężczyzną w pracy, z tym, ze nie był moim szefem, pracujemy na tym samym stanowisku.... od początku mówił mi, ze ma dziecko ale jest rozwiedziony a potem się okazało, że ma stałą partnerkę, z którą już podobno nie jest.... No ale nie powiem kręciło mnie ukrywanie się w pracy no i fakt, że interesuje się mną taki dojrzały mężczyzna, mimo iż byłam świadoma, że związku nie stworzymy.... Teraz mam chłopaka, zbliżonego do mnie wiekiem i jest nam bardzo dobrze, ale czasem gdy w pracy patrzę na "niego" to nadal czuję dreszcze :( No ale to chyba normalne, że ciągnie nas do zakazanego...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-09-12 15:05:54

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

Jesteś zwykłą dz*wką, która rozwala rodzinę. Życzę ci, aby jakaś panna kiedyś rozwaliła twoją rodzice wieśniaro jedna. Jesteś totalnym zerem!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 15:01:48

re: EXCLUSIVE: Jestem tą drugą

kochanki to darmowe pojemniki na spermę, mam nadzieje ze zostawisz go i znajdziesz sobie wolnego faceta, on kocha zone inaczej by z nia nie był amen

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-12 19:41:53

Jakby kochał żonę to by nie zdradzał...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 11:24:42

Prawda !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-13 14:31:20

nie buduje się swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu amen

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz