Aleida March – kobieta życia Che Guevary

23 Października 2016

Jedni uznają go za najsłynniejszego rewolucjonistę wszech czasów, dla innych jest zbrodniarzem splamionym krwią. Ona wspomina go jako czułego i wrażliwego męża.

Aleida March

Aleida March urodziła się w 1937 r. w kubańskim mieście Santa Clara, ale wychowywała się w pobliskiej wiosce. Była piątym, najmłodszym dzieckiem ubogich rolników. Wychowywała się w ogromnej biedzie, dlatego już w młodym wieku zaczęła interesować się rewolucyjnymi hasłami głoszonymi przez tzw. Ruch 26 Lipca, założony przed braci Fidela i Raula Castro, którzy domagali się przekazania ziemi chłopom, nacjonalizacji usług publicznych, industrializacji, wprowadzenia powszechnej edukacji oraz przeprowadzenia uczciwych wyborów.

Miała 20 lat, gdy przystąpiła do tej podziemnej organizacji, zmierzającej do obalenia kubańskiego dyktatora Fulgencio Batisty, skorumpowanego, brutalnie tłumiącego wszelkie przejawy niezadowolenia z jego rządów i wspieranego przez Stany Zjednoczone. Wśród bojowników, którzy w listopadzie 1956 r. rozpoczęli rewolucję znajdował się 28-letni przystojny i charyzmatyczny Argentyńczyk, Ernesto Rafael Guevara de la Serna, który zyskał przydomek Che Guevara.

Bulwersująca historia Marii Antoniny: Czy miała romans z własnym synem?

Szybko stał się jednym z najważniejszych dowódców partyzanckich. Podwładni darzyli go dużym szacunkiem, choć potrafił być szorstki i bezwzględny – kazał rozstrzeliwać dezerterów, donosicieli i zdrajców. Aleidę poznał w 1958 r., podczas jednej z akcji młoda kobieta przekazała mu przesyłkę, którą niosła ukrytą pod ubraniem, było to 50 tys. pesos. Che Guevara zaproponował jej wówczas, żeby została pielęgniarką w jego oddziale, ale March zdecydowanie odrzuciła ofertę. „Nie po to dwa lata działałam w podziemiu – żądam włączenia mnie do oddziału partyzantów!” – stwierdziła stanowczo, czym bardzo ujęła komendanta.

Aleidę trafiła do oddziału Che Guevary i była coraz bardziej zafascynowana jego osobą. „Działaliśmy pod wodzą człowieka, który kruszył wszystkie nasze wątpliwości i umacniał odwagę. Mój podziw dla Che był nawet silniejszy od romantycznych uczuć, które względem niego żywiłam” – napisała po latach we wspomnieniowej książce „Mój Che. Bardzo intymnie”.

Strony

Komentarze (1)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-23 13:41:18

Więcej takich artykułów poproszę :) w końcu coś co da się przeczytać :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1