Uwaga, za to możesz wylecieć z pracy!

08 Marca 2010

Oto rzeczy, które każda z nas robi w pracy, a za które może szybko pożegnać się z ciepłą posadką.

Uwaga, za to możesz wylecieć z pracy!

Nie jest tajemnicą, że w naszym kraju trudno o pracę. O takiej w wymarzonym zawodzie i z zadowalającą pensją, nie wspominając. Ponieważ wszyscy wokół wmawiają nam, że jest kryzys i co chwilę słychać o masowych zwolnieniach, godzimy się często na o wiele bardziej zaniżone pensje niż takie, które nam się faktycznie należą. To dlatego Polki zarabiają o 30 proc. mniej niż mężczyźni.

Gdy udaje nam się dostać pracę, staramy się i próbujemy wykazać się przed pracodawcą naszymi umiejętnościami i pomysłami, bo może nam to zaprocentować – nawet jeśli nie teraz, to w przyszłości. Wiele z nas swojej pracy często wprost nie cierpi, ale nie zwalnia się z niej, bo znaleźć nową posadę nie jest łatwo. 

Czy wiesz jednak, że praktycznie każdego dnia w swojej pracy popełniasz grzeszki, które mogą fatalnie wpłynąć na twoje życie zawodowe? Przez nie pewnego dnia możesz nawet pożegnać się z zajęciem. I jakie by ona nie było, zawsze istnieje rozczarowanie i rozdrażnienie, gdy zostajemy zwolnieni. 

Oto lista najpopularniejszych zawodowych przewinień, za które szef może wręczyć ci wymówienie:

Notorycznie się  spóźniasz

Za pierwszym razem korzysz się  przed przełożonym i najmocniej przepraszasz za spóźnienie, układając do niego jakąś (z twojego punktu widzenia) sensowną wymówkę. Szef mówi, że nic się nie stało. Potem spóźniasz się znowu, przepraszasz kolejny raz. Szef również macha ręką. I tak spóźnianie zaczyna wchodzić ci w krew. Ponieważ nikt nic nie mówi, spóźniasz się codziennie, do tego pracę rozpoczynasz o coraz to późniejszych porach – najpierw jest to zwłoka 5 minut, potem 10, a następnie 15 i 20... A szef, ku twojemu zdziwieniu, nadal nic nie mówi. 

Być może podświadomie czekasz, aż zwróci ci uwagę. Może to być jednak bardzo złudne – pracodawca, owszem, może i nic nie mówi, ale to nie znaczy, że nie widzi tego, co się dzieje w firmie. Pewnego dnia może to dopisać do listy twoich cech, które go w tobie denerwują. I tak, gdy kiedyś znowu się spóźnisz, szef może po prostu wręczyć ci wymówienie. Nie zapominaj o jeszcze jednej kwestii – twoje spóźnialstwo raczej nie umknie uwadze współpracowników. Jeśli są wśród nich kablarze bez zasad, twoja dalsza kariera zawodowa w tej firmie może stanąć pod znakiem zapytania.

Siedzisz na gg, naszej-klasie i facebooku

Komunikatory i portale społecznościowe ułatwiają nam pozostawanie w stałym kontakcie z przyjaciółmi. Co więcej, dzięki nim możemy odnowić znajomość z kolegami i koleżankami, z którymi jakiś czas temu urwał nam się kontakt. Poza tym zawsze jest ciekawie, gdy przyjaciółka ze szkoły podstawowej chwali się zdjęciami swojego dziecka oraz kiedy okazuje się, że inna znajoma wyszła za mąż czy wyjechała za granicę. Często w godzinach pracy nie możemy powstrzymać się od krótkiej pogawędki na gadu-gadu czy skomentowania zdjęć przyjaciół na naszej-klasie. 

Lepiej jednak tego nie robić. Aktywne okienko gg ma to do siebie, że dość niezręcznie, ale bardzo wyraźnie, miga na pomarańczowo. Jest to sygnał tak popularny, że wszyscy potrafią go rozpoznać. Nawet jeśli jesteś „na ukrytym”, ktoś w każdej chwili może wysłać ci wiadomość. Byłoby głupio, gdyby w tym samym momencie twój szef nachylał się nad tobą i wpatrywał się w twój monitor... A te wszystkie portale zawsze zostają w historii przeglądanych stron. Poza tym szefowie bardzo często mają specjalne programy, które pozwalają im podejrzeć, co ich pracownik robi na komputerze i jakie strony w internecie przegląda. Auć! Jeśli jeszcze cię nie przekonaliśmy, z osobnego artykułu możesz dowiedzieć się, czym grozi posiadanie profilu na facebooku.

Obgadujesz współpracowników

Niektórzy są bardzo sympatyczni i lubisz spędzać z nimi czas – nie tylko w pracy, ale również po godzinach. Niestety są wśród nich również takie typki, na które nie możesz patrzeć. I jest to jak najbardziej zrozumiałe. Uważaj jednak, żeby nie robić koło pióra każdemu znienawidzonemu przez ciebie współpracownikowi. Obgadywanie innych w zamkniętym środowisku, to jedno z największych zawodowych grzeszków. Bo tak naprawdę nigdy nie wiesz, kto jest po czyjej stronie

Tak samo jak nie wiesz – zwłaszcza w dużej firmie – kto jest łącznikiem między wami a szefem. Twoje słowa, zwłaszcza komuś nieprzychylne, mogą prędko dotrzeć do tych osób, które nigdy nie powinny ich usłyszeć. Ponad wszystko wystrzegaj się obgadywania samego pracodawcy. Taki nawet jednorazowy wyskok może zakończyć się dla ciebie fatalnie. Nawet, jeśli ktoś ze współpracowników cię sprowokuje i sam pierwszy skrytykuje szefa, ty swoje uwagi i spostrzeżenia lepiej zostaw dla siebie.

Skracasz dystans między sobą  a pracodawcą

OK, szef cię lubi. I ty go lubisz. Świetnie! Takich układów w firmie można ci pozazdrościć. Uważaj jednak, żeby nie wejść pracodawcy na głowę, bo to może się źle dla ciebie skończyć. Chlebodawca bądź co bądź pozostaje twoim chlebodawcą. To, że łączą was przyjacielskie stosunki, bardzo dużo o sobie wiecie i spędzacie ze sobą sporo czasu po pracy, nie oznacza, że możesz pozwalać sobie na dużo więcej, niż reszta załogi.

Trzymaj się ustalonych na początku zasad – jeśli od początku nie zwracałaś się do pracodawcy po imieniu, nie rób tego teraz. Nie żartuj z niego w obecności współpracowników – tego nie wybaczy ci żaden szef. Kontroluj się nawet poza pracą, gdy w większej grupie (nie wyłączając pracodawcy), popijacie piwko. Nie rzucaj nieprzemyślanych tekstów na temat błędów, jakie popełnia będąc szefem, nie naśmiewaj się ze swojej zbyt niskiej pensji i nie mów, czego brakuje firmie, w której pracujesz. Lepiej ugryź się w język i zmień temat – byle tylko zbyt wyraźnie nie skrócił się dystans między wami. Szef w końcu pokaże pazurki. 

Załatwiasz w pracy swoje prywatne sprawy

Telefon do pralni wykonany z firmowego aparatu. Setki wysłanych sms-ów z firmowej komórki do twoich znajomych. Wyjątkowo długi lunch, który zamienił się na kawę z przyjaciółką i wizytę w solarium. Kłótnia z ukochanym przez telefon w obecności całej ekipy – oto błędy, które na pewno nie podniosą twoich notowań w pracy. Wszystkie prywatne sprawy powinnaś załatwiać poza pracą lub ewentualnie w niej, ale dyskretnie (bądź ostatecznie za pozwoleniem). Nie dość, że taka prywata osłabia twoją wiarygodność i tracisz cenne punkty w oczach szefa, to jeszcze wtajemniczasz wszystkich w swoje sprawy! A przecież te powinny interesować wyłącznie ciebie. 

Dlatego gdy zadzwoni telefon lub kiedy sama będziesz musiała wykonać jakąś rozmowę, wyjdź  na korytarz. Prywatne sprawy odkładaj na czas przed lub po pracy. Czasem pytaj szefa o zgodę i nie nadużywaj jego dobrotliwości – jeśli puści cię raz do fryzjera w godzinach pracy, nie oznacza to, że następnym razem możesz na kilka godzin zaszyć się w gabinecie kosmetycznym. 

Codziennie popełniamy całą serię  zawodowych grzeszków, które mogą mieć fatalne konsekwencje dla naszej kariery. Dlatego następnym razem, zanim włączysz gg albo powiesz koledze zza biurka, jakim krwiopijcą jest wasz szef, dla swojego dobra ugryź się w język

Ewa Podsiadły 

Zobacz także: 

Nasza Klasa rajem dla podrywaczy! 

Uwodzą zamężne kobiety na Naszej klasie, a potem je upokarzają. Poznaj zasady działania seryjnych podrywaczy w serwisie społecznościowym. 

Praca: w kraju czy za granicą? 

Gdzie zbijesz małą fortunę, a gdzie szybciej awansujesz? Pora podjąć decyzję, w którym kraju chcesz robić karierę zawodową

Strony

Komentarze (23)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-06 21:07:17

No bez kitu to tekst z listu który był ostatnio na Papilocie publikowany. Ale czemu ludzie to piszą ciągle w komentarzach, sama nie wiem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-11 20:35:27

? ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-11 20:19:09

A to przypomina masówkę z fight clubu. Masa, bezmózga masa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-10 17:14:47

haha , co wy z tymi komentarzami ? ; >

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-10 12:37:26

o kurcze ale masakra pod spodem ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-10 00:06:47

y

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-09 21:06:54

Moglibyście zrobić coś z tymi komentarzami ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-09 20:56:21

co jest z tymi komentarzami?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-09 18:27:14

WTF?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-08 17:23:28

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz