Powrót z emigracji – i co dalej?

26 Marca 2010

Po fali masowej emigracji za granicą, Polacy zaczęli wracać do kraju. Jednak powrót do ojczyzny to dla długoletniego emigranta prawdziwe wyzwanie.

Powrót z emigracji – i co dalej?
Na początku było jak w bajce – za funta w kantorze płacili nam nawet siedem złotych, zachodni pracodawcy z pocałowaniem ręki przyjmowali do pracy przyjezdnych, a zatrudnienie w innym kraju mógł znaleźć każdy, bez względu na kwalifikacje, wykształcenie i znajomość języka. W obliczu braku pracy na rodzimym rynku i ogólnej słabej stopy życia, wyjazd za granicę wydawał się być najlepszą decyzją z możliwych. Otwarcie europejskich rynków dla nowych państw członkowskich po 1 maja 2004 roku zrobiło swoje – specjaliści szacowali, że w szczytowej fazie emigracji zarobkowej poza granicami kraju było nawet 17 milionów Polaków.

I owszem, było dobrze. Ba, było nawet bardzo dobrze – całe rodziny zaczęły wyprowadzać się za granicę, decydując się zostać tam na stałe. Polacy wysyłali dzieci do lokalnych szkół, kupowali samochody i mieszkania. Nawet gdy tylko jeden dorosły pracował, życie i tak było przyzwoite. W Polsce o takim poziomie egzystencji nie było mowy. Jednak z czasem wszystko zaczęło się zmieniać.

Pojawił się kryzys, który sporo namieszał na całym świecie (narobił dużo niedobrego nie tylko w naszych portfelach, ale i w ogóle odbił się echem na naszym życiu prywatnym). Brytyjczycy zaczęli strajkować. Twierdzili, że Polacy zabierają im pracę, godząc się na zarobki rzędu minimalnej krajowej albo i jeszcze niższe. Sytuacja na zagranicznych rynkach zrobiła się napięta – do tego stopnia, że Polacy stawali się ofiarami wściekłych, nabuzowanych obywateli obcych państw. Dochodziło do bójek, zaczepek.

Tymczasem w kraju nad Wisłą sytuacja powoli zaczęła się zmieniać. Kryzys, choć u nas obecny, nie zasiał w naszym państwie tak wielkiego spustoszenia, jak na innych rynkach pracy. Zatrudnienia zaczęło u nas przybywać, urzędy pracy regularnie otrzymywały wielkie pieniądze na aktywizację zawodową bezrobotnych. Prawdziwym hitem stały się staże, bezzwrotne dotacje na uruchomienie własnej działalności gospodarczej, kasa na utworzenie nowych miejsc pracy. Kadra kierownicza również miała się dobrze. Coś wyraźnie drgnęło na naszym rynku.

Taki rozwój sytuacji zarówno za granicą, jak w kraju, musiał mieć jakieś konsekwencje. Okazało się, że te najbardziej radykalne – mnóstwo emigrantów spakowało walizkę i postanowiło poszukać szczęścia na starych śmieciach. Masowy powrót Polaków zza granicy to fakt. Być może nie jest on jeszcze tak widoczny jak niegdyś fala wyjazdów, jednak Rodacy do kraju wracają. Wśród nich są nasi bliscy, przyjaciele, znajomi. Niewykluczone, że to właśnie my jesteśmy powracającymi emigrantami.

W takiej sytuacji rodzi się podstawowe pytanie „co dalej?”. Powiedzmy sobie szczerze – powrót nie będzie łatwy, zwłaszcza gdy w innym kraju spędziło się ładnych parę lat. Ukochana Polska nagle wydaje się obca, zmieniona, jakby nieswoja. Można przeżyć nawet szok, gdy okaże się, że ci, którzy zostali na miejscu, ruszyli do przodu, nabrali doświadczenia, awansowali. My zaczynamy wszystko od początku. Niewykluczone, że mamy ze sobą jakieś oszczędności, ale często nie ma nawet ich. Gorzej, gdy nie mamy także pomysłu na siebie, na życie. Co wtedy?

Przede wszystkim nasze ponowne osiedlenie się w ojczyźnie i przyzwyczajenie się do tego, że jesteśmy tu, a nie tam, trochę potrwa. Dlatego tak ważne jest, żeby dać sobie czas na zaaklimatyzowanie się, a plan działania wcielać w życie rozważnie. Na początku nie rzucaj się od razu w wir pracy. Daj sobie czas na odpoczynek, spotkania z przyjaciółmi, rodziną. Przejdź się ulicami swojego miasta, koniecznie poczytaj prasę lokalną i ogólnopolską.

O wiele łatwiej będzie ci wrócić, jeśli podczas pobytu za granicą przeglądałaś polskie portale informacyjne. Nie robiłaś tego? Czas nadrobić zaległości. W ten sposób szybciej przesiąkniesz polską atmosferą. Może to dobry czas, żeby wybrać się na urlop? Jeżeli pracowałaś za granicą długo, praktycznie bez wytchnienia, mając wolne jedynie weekendy i brytyjskie bank holidays (dni ustawowo wolne od pracy, przy założeniu, że masz jakąkolwiek umowę), to najlepszy czas, żeby się zrelaksować i nabrać do wszystkiego dystansu.

Bez względu na to, czy wracasz ty, czy ktoś ci bliski, jedno was nie minie: praca. Każdy powracający emigrant jest w innym położeniu. Jedni wracają z kapitałem, mając ambitny plan rozkręcenia własnego biznesu. Mało tego, mogą pochwalić się nawet drobiazgowo opracowanym pomysłem. Inni nie mają oszczędności, dlatego rozglądają się pracą na etat. A jeszcze inni już zza granicy szukają pracy w kraju i mniej więcej wiedzą, na czym stoją po powrocie.

Dlatego w zależności od tego, w jakiej sytuacji finansowej znajdujesz się ty, jako była emigrantka, czy ktoś ci bliski, usiądźcie razem i zastanówcie się, co chcecie robić dalej. Ryzykujecie i zakładacie własny interes? To dobre rozwiązanie, jeśli pracowaliście za granicą właśnie po to, żeby przywieźć do kraju kapitał na start firmy, no i jeśli w ogóle macie parę groszy. Powrót z emigracji z gotówką to idealna okazja, żeby rozkręcić coś własnego. Bo nawet jeśli zajdzie potrzeba zaczerpnięcia kredytu, to przy wkładzie własnym będzie on o wiele mniejszy.

Przy poszukiwaniu pracy, dobrze jest wesprzeć się agencjami pracy. Dobrze jest również podczas poszukiwań wyjść z domu, pochodzić po firmach, popytać i złożyć oferty, nawet jeśli przedsiębiorstwa teraz nie prowadzą rekrutacji. Nie bój się także o zatrudnienie pytać znajomych, którzy podczas twojej nieobecności byli na miejscu. Czasem dobrze jest się gdzieś zahaczyć, przynajmniej na jakiś czas. O tym, jak szukać pracy, aby ją znaleźć, dowiesz się z osobnego artykułu.

Powrót do kraju, zwłaszcza po wieloletniej emigracji, wiąże się wieloma formalnościami, które musisz załatwić. Sprawdź swój dowód osobisty – być może stracił już ważność. Nowy wyrobisz w urzędzie gminy. To samo dotyczy prawa jazdy. Musisz je wymienić, jeśli stare zostało wydane przed 1 lipca 1999 r. Nie zapomnij zawiadomić właściwego Urzędu Skarbowego, że wróciłaś do kraju (o zmianie meldunku powinnaś była dać znać „skarbówce” przed wyjazdem).

Dowiedz się również w urzędzie o abolicję, która chroni cię przed ponownym płaceniem podatku, jeśli twój zagraniczny pracodawca już go odprowadził od twojej pensji. Masz także 30 dni, żeby zarejestrować zagraniczny samochód – zrobisz to w Urzędzie Celnym. Pobiegnij także do Urzędu Pracy, bo masz szansę pobierać zasiłek zagraniczny (jeśli na emigracji pobierałaś zasiłek z tytułu utraty pracy. Będzie ci potrzebne zaświadczenie z zagranicznego urzędu, że tam przysługiwał ci zasiłek) lub polski.

Powrót zza granicy po kilku miesiącach lub latach nieobecności w kraju może być szokujący. Z dnia na dzień nasz zachodni, uporządkowany świat staje na głowie. Grunt to mieć głowę na karku i nie dać się zwariować, a powrót z emigracji nie będzie mroził nikomu krwi w żyłach.

Ewa Podsiadły

Zobacz także:

Praca: w kraju czy za granicą? (SONDA)

Większość z Was nie pracowała, ale chciałaby dostać pracę w innym państwie. Czy to się opłaca?

Uwaga, za to możesz wylecieć z pracy!

Myślisz, że niewinna pogawędka na gg w godzinach pracy ci nie szkodzi? Za to możesz pożegnać się z posadą.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (46)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-03 23:53:55

Ja musze wracac ,jestem zmuszona do powrotu z Grecji .Mieszkałam w tym kraju 19 lat ,całą moją młodość spedziłam tu ,dodam ze przez te wszystkie lata nie byłam w Polsce.Uczucia mam mieszane ,no ale w końcu Polska to moj kraj.Na szczęście zamieszkam w Warszawie .Myślę że odnajde się tam ,wiem że będzie mi ciężko ale pociesza mnie to ze bedę u siebie ,w swoim kraju .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
//..
(Ocena: 5)
2015-02-26 22:25:16

szykuj sie na ciezkie ladowanie. powodzenia!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 14:49:26

Kilka miesięcy temu przyjechałem do Polski na 2 tygodnie. Spotkałem się ze starymi znajomymi. Najbardziej rozbawił mnie tekst jednogo znajomka "Nie wracaaj do Polski bo tu jest strasznie cięzko". Te słowa powiedziała osoba, której starzy prawie w całości kupili chatę, załatwili posadę w budżetówce, załatwiają mu szkolenia dzieki którym pnie się w górę i wyrywa konkretna kase, załatwili prace jego żonie, itp., itd. Polacy mają manię narzekania, ot tyle. Nie twierdzę, że w Polsce jest kolorowo, ale z drugiej strony trudno znaleźć kogoś kto mówi, że jest dobrze. Żeby było śmieszniej mówią to również osoby które zarabiają konkrente "polskie" pieniądze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-26 00:51:54

Czytalam wasze komentarze i sa one rzeczywiscei rozne.Moj tez zapewne bedzie.Powiem tak po 6 latch pobytu w UK zamierzam zjechac i wiem ze dobrze robie.Anglia jest krajem pracy co tu duzo mowic.Trzeba sie dobrze orobic zeby cos zarobic i sie utrzymac bo nie jest latwo.Ceny ida w gore ,mieszkania takze nie jestem w stanie odlozyc zbyt wiele a pracuje full time+overy.Jestem natomiast w stanie kupic sobie pare rzeczy w ciagu miesiaca ale to juz inna bajka.Do czego zmierzam postanowilam ze wroce do swojego kraju ,dlatego ze chce zyc w ojczyznie ,nie jak emigrant ktory nigdy nie zdobedzie w pelni zaufania wsrod anglikow.Chce tu w naszym kraju moc cieszyc sie rodzina i znajomymi ktorzy tez mieszkaja w Polsce i pracuja i nie narzekaja .Poprostu tzreba dobrze sie ustawic tez oczywiscie przy odrobinie szczescia i niekoniecznie ze znajomosciami jak to sie mowi u nas .Nie to nieprawda liczy sie to jakie masz zaangazowanie i cel do ktorego dazysz to napewno to osiagniesz.nie jestem pesymistka ale patrze na swiat optymistycznie i nie zastanawiam sie co bedziei jak ale zyje chwila dla ktorej warto zyc i nigdy nie odkladajcie waszych decyjii na pozniej bo moze byc za pozno .Zawsze patrze na swiat nie tak realistycznie ale z przymrozeniem oka bo dla mnie licza sie wartosci,cele dla ktorych warto zyc i nie odkladam niczego na potem.Dlatego jesli ktos zamierza mnie do czegos namowic zawsze slucham glosu serca i ide tam gdzie mnie prowadzi.Pozdrawiam wszystkich .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nikt
(Ocena: 5)
2015-02-26 22:29:11

Swietny tekst. Zgadzam sie, ja tez staram sie tak zyc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-26 21:20:13

Polscy pracodawcy sa zachwyceni ludzmi, ktorzy pracowali za granica, bo wiedza, ze oni wlasnie znaja jezyki, kulture i obyczajowosc innych nacji. Wiec to im jest latwiej znalezc prace, niz tym na miejscu. Oto artykul, ktory za wszelka cene chce zdolowac ludzi powracajacych do kraju. Jesli jestescie dobrze wyksztalcni i znacie jezyki karty sa wasze!!!! Glowa do gory. Jestescie w domu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-25 18:59:57

po 3 latach w UK wrocilam do Polski. Co dalej ? Czas pokaze :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-01 19:24:23

Oh jak zwykle wielka burza...fakt jest taki, moze mieliscie szczescie w zyciu, ale ja nie raz slyszalam z ust mojej Mamy, ze nie stac nas nawet na chleb....wyjechalam ponad 3 lata temu po maturze, co prawda zaczelam jakies smieszne studia w PL ktore kosztowaly miliony zlotych i ktore nawet mnie nie interesowaly, wiec postawilam wszystko na jedna karte i wybylam z kraju :] To byla najlepsza decyzja, jaka moglam pojac. Najpierw mieszkalam w Irlandii, potem przenioslam sie do Szkocji, gdyz skusila mnie darmowa wyzsza edukacja - o czym w Polsce sobie niestety nawet nie moglam pomarzyc, bo niestety, przyznaje, ze do orlow nie naleze i nie mialam czerwonych paskow, wiec o studiach dziennych moglam pomarzyc. Ale tutaj kadra nauczycielska widzi moj talent i potencjal...wlasnie koncze pierwszy, wstepny rok na kierunku Sztuka i Projektowanie...W PL zeby dostac sie na ASP musialabym byc Michalem Aniolem :/... a tutaj jestem, wg mojego nauczyciela "Top of the class". Mowi samo za sebie...w 6 kl szkoly podstawowej nauczycielka polskiego stwierdzila, ze nie zdam pierwszej klasy gimnazjum hahaha...Za to kocham UK....aha BTW, utrzymanie mieszkania i samochodu jesli w zwiazku pracuje jedna osoba nie jest zadnym wyczynem tutaj....wiec mozecie sie tylko obliznac tutaj w POLSCE !!!!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-04 23:11:12

Hejka :) właśnie jestem ciekawa jak to jest z tymi darmowymi studiami w Szkocji podobno trzeba mieć rezydenture w Szkocji?? Czy nie koniecznie?? Gdzie studiujesz?? ja myślę o Glasgow ... :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kuba
(Ocena: 5)
2014-05-30 16:31:04

smieszna jestes piszac o tym ze w zwiazku jak pracuje jedna osoba nie jest problemem utrzymac samochod i mieszkanie prosze Cie jestes chyba w UK 2 tygodnie dziewczyno otrzasnij sie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-27 00:39:44

jak juz wyjechaliscie to zostancie tam, nie chcemy was tu!!!! tamtym pozabieraliscie prace i teraz tu sie pchacie? won!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-27 08:25:31

$p!er|)@laJ!!!!!!!!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-01 22:34:43

ale jesteś pusty.......!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-27 00:16:10

jakie prace wykonujecie w Angli ......ciagle slysze o zmywakach czy sprzataczkach w hotelach a chce tylko wiedziec jakie juz wykonywaliscie prace ,lub jakie wykonujecie ? mam kolege ktory jest listonoszem,zadko spotykane.. za to co druga osoba pracuje na budowie lub w coffie shopie a wy jakich prac sie podejmowaliscie ?? ja juz od roku pracuje w piekarni , a zaczynalam w cafe nero :) pozdrawiam polakow w UK :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-26 21:04:27

W POLSCE JEST BIEDA Z NEDZA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I TO CHYBA SIE JUZ NIEGDY NIE ZMIENI SZKODA MI TYCH POZADNYCH LUDZI CO TAM ZOSTALI I SIE MARNUJA W TYM KRAJU , MUSZA SIE ZMAGAC Z TA SZARA BEZNADZIEJNA RZECZYWISTOSCIA , UCIEKAJCIE Z TEJ POLSKI BO TAM WAS NIC NIE CZEKA DOBREGO !!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 00:14:18

Nie [przesadzaj,,,jakoś zyje tyle ludzi w naszym kraju i mają sie dobrze ,pracuja ,żyją ,bawią sie i są szczęsliwi...Nie oceniaj Polski wyrażeniem ..bieda i nędza..może u ciebie na wsi tak jest ale twoja wiocha to nie cała polska.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 00:20:57

jestem pewna ze pochodzisz z wioski o nazwie Kosówka koło Bartoszyc w gminie Barkolo i nawet na mapie nie ma tych wioch.Pojechałaś do Miasta i w głowie ci sie przewróciło...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-26 20:52:59

Co za bezsensowny artykul dlaczego nie zrobicie z kims wywiadu kto wrocil do kraju po dlugim okresie emogracji?!?! ja jestem jedna z takich oso i wcale sie nie zgadzam z tym co jest napisane powyzej, pewnie osoba ktora to pisala nigsy sama nie byla za granica.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz