Poradnik rozsądnej klientki – jak nie dać się oszukać?

20 Marca 2010

Codziennie czyhają na nas różne handlowe pułapki, z których bardzo często w ogóle nie zdajemy sobie sprawy. Na szczęście jest ratunek – wystarczy przestrzegać kilku zasad, a pieniądze nie będą wyfruwać z twojego portfela z prędkością światła.

Poradnik rozsądnej klientki – jak nie dać się oszukać?

-->Czy wiesz, że już nie raz podczas zakupów dałaś nabić się w butelkę? Niestety, nawet jeśli staramy się uważać, porównujemy ceny, szukamy i wydaje nam się, że tym razem nie damy się wykiwać sprytnym specom od marketingu, w rezultacie i tak z naszego portfela wycieka więcej kasy niż powinno, a my zaopatrujemy się w produkty, które tak naprawdę nigdy nie były nam potrzebne, albo przynajmniej nie w takiej ilości.

Codziennie czyhają na nas różne handlowe pułapki, z których bardzo często w ogóle nie zdajemy sobie sprawy. Na szczęście jest ratunek – wystarczy przestrzegać kilku zasad, a pieniądze nie będą wyfruwać z twojego portfela z prędkością światła. No i sam shopping stanie się o wiele przyjemniejszy.

Jaka jest największa pułapka, w którą bezustannie wpadamy? Wyprzedaże! Wydają się być kopalnią niedrogich ciuchów, butów, kosmetyków, sprzętów elektronicznych, urządzeń do ćwiczeń itd. Można na nich upolować praktycznie wszystko w niezłych cenach. Rzeczywiście, słowa „okazja” i „obniżka”, podstawowe dźwignie wyprzedaży, robią wrażenie. Bardzo często jednak proponowane ceny nie są dużo niższe niż te faktyczne, a przekreślone kwoty, które rzekomo są obniżane, w okresie poza wyprzedażami są całkiem inne.

Jeśli polujesz na wyprzedaże, przede wszystkim nie kupuj rzeczy tylko dlatego, że zostały przecenione o 30, 50, 70 procent... Zawsze sprawdzaj gatunek, jakość, markę produktu. Dokładniej go obejrzyj – często przecena wiąże się z wadą artykułu. Być może bluzka ma jakieś wyciągnięte nitki, spodnie są źle zszyte, w sprzęcie sportowym brakuje części zamiennych, a sprzęt elektroniczny jest dawnej generacji? Dokładnie obejrzyj upolowany przez siebie artykuł, dowiedz się, jakie są na niego gwarancje i warunki reklamacji.

Pamiętaj, że przecenione towary bardzo często nie podlegają zwrotowi – czasem usterkę dostrzegamy zaraz po wyjściu ze sklepu, a to może być już za późno, bo oznacza sakramentalne „po odejściu od kasy...”.

Wyprzedaże to jeszcze jedna pułapka – ponieważ wydaje ci się, że wszystko jest bardzo tanie, ulegasz manii kupowania i w ten sposób w twoim koszyku ląduje mnóstwo artykułów, bardzo często zupełnie niepotrzebnych. W ten sposób łatwą ręka wydajemy ćwierć lub pół pensji. Zwłaszcza, że rzekome obniżki w jednym sklepie mogą oznaczać taką samą cenę za identyczny produkt w innym.

Dlatego zanim sięgniesz po przecenioną rzecz, dwa razy zastanów się, czy naprawdę jest ci potrzebna i pomyśl, czy w innym sklepie nie kupisz jej za połowę ceny. Na drobnych produktach, których jakość nie jest aż tak istotna, możesz sporo zaoszczędzić, nie kupując ich w drogich, markowych sklepach. Jeśli szukasz szczegółowych rad, które podpowiedzą ci, jak polować na wyprzedażach, zajrzyj do osobnego artykułu.

Ale wyprzedaże, obniżki i wszelkie okazje to jedno, a codzienne zakupy w normalnych sklepach, to co innego. Paradoksalnie, to właśnie podczas kupowania pasty do zębów, chleba, skarpetek i piżamy możemy bardzo łatwo dać się nabić w butelkę. Żeby nie tylko nie wydać fortuny, ale nawet zaoszczędzić parę groszy, pamiętaj o kilku ważnych zasadach konsumentki:

Zaopatruj się nie tylko w jednym sklepie

Masz swój ulubiony punkt, w którym kupujesz bułeczki, mleko, ser, jogurty? OK, to zrozumiałe, bo każdy tak robi. Jednak może się okazać, że kilka metrów dalej jest jeszcze tańszy sklep z równie dobrym, o ile nie lepszym asortymentem. Warto się o tym przekonać, zwłaszcza jeśli raz na jakiś czas kupujesz droższe produkty. Podczas zakupów w odpowiednich, tanich sklepach, naprawdę możesz zaoszczędzić sporo pieniędzy. I pamiętaj, że nie zawsze produkt tańszy jest jednocześnie gorszy. Czasem płaci się po prostu za markę, a nie za jakość.

Porównuj ceny na metkach i na paragonie

Karton soków – 9,99 zł, ciasto – 5,99 zł, kilka paczek chipsów – 7,99 zł. Takie ceny wydają się atrakcyjne (i to magiczne 99 gr, które sprawia, że wydaje nam się, iż towar kosztuje mniej niż w rzeczywistości). Jednak gdy kupujemy masę produktów, najczęściej nie zwracamy potem uwagi na cenę poszczególnych produktów wybitą na paragonie. Błąd! Zwłaszcza w dużych marketach, bardzo często inna jest cena na metce, a inna na pokwitowaniu. Czasem są to różnice rzędu kilkudziesięciu groszy, jednak przy dużych zakupach będzie to już kilka, jeśli nie kilkanaście złotych więcej. Markety żerują na tym, że nie zwracamy uwagi na paragony (często ich nawet nie zabieramy!) i tym sposobem na nas zarabiają.

Nie chodź na zakupy wściekła...

Szalony rajd po sklepach jest często odtrutką na wisielczy nastrój, niepowodzenia i stresy. Jedne dziewczyny porażki zajadają, inne pocieszają się robiąc ogromne, niekontrolowane zakupy. Właśnie wtedy najłatwiej jest wpaść w sidła marketingowych sztuczek. Shopping robiony pod wpływem impulsu najczęściej kończy się siatkami po brzegi wypchanymi zbędnymi rzeczami. Nagle okazuje się, że kupiłaś błyszczyk, choć nigdy nie malujesz ust, seksowne buty na obcasach, choć na co dzień nosisz baleriny albo hantle z ambitnym planem rozpoczęcia ćwiczeń, mimo że wolisz mniej jeść niż się ruszać. W takich sytuacjach kupujemy dla samego kupowania, a to najkrótsza droga do wydania majątku.

...albo głodna

Tak, głód to największy wróg kobiety w czasie zakupów. Przede wszystkim sprawia, że zaopatrujesz się w ogromne ilości jedzenia. Kupujesz słodkości, warzywa, owoce, przekąski i produkty podstawowe. Masz ochotę gotować, piec, smażyć. W ten sposób jedzenie staje się priorytetem na twojej liście zakupów. Co więcej, po drodze zatrzymujesz się na ciastko, pizzę, zapiekankę. Nagle wszystko okazuje się pyszne i taaakie tanie, a twój wózek wygląda jak domowa lodówka. Najedz się przed wyjściem na duże zakupy – unikniesz bankructwa.

Zawsze przeglądaj ulotki informacyjne

Na pewno wściekasz się, gdy na drzwiach do twojego domu albo w skrzynce pocztowej pełno jest ulotek i broszur z najróżniejszych marketów, sklepów, restauracji, drogerii. Większość z nas najczęściej od razu wyrzuca je do kosza. Tutaj jednak radzimy ci się zatrzymać. Z takich ulotek możesz dowiedzieć się, jakie promocje szykują sklepy, w których się zaopatrujesz. Gdy ulotek uzbiera się kilka, możesz wtedy na spokojnie porównać oferty konkurencyjnych punktów. Będziesz dzięki temu wiedziała, że zamiast kupować drogi podkład dzisiaj, warto zaczekać dwa dni, bo wtedy będzie tańszy o kilkanaście złotych. Takie rozsądne planowanie zakupów, to gwarancja zapanowania nad twoją kasą i wydatkami.

Mądre zakupy to klucz do sukcesu – choć, wbrew pozorom, te wcale nie są łatwe. Czasem lepiej jest poświęcić kilka minut, spisać listę potrzebnych produktów, przejść się nieco dalej, przeanalizować paragon po wielkim shoppingu. Dzięki temu kasa nie będzie ci ubywała jak woda, a ty po kolejnych zwariowanych zakupach nie będziesz miała ogromnego kaca i wyrzutów sumienia.

Ewa Podsiadły

 

Zobacz także:

 

Jak zarządzać domową kasą?

Poznaj zasady prawidłowego gospodarowania pieniędzmi, żeby wszystkim żyło się dobrze, a oszczędności zamiast maleć – rosły.

Słynne zakupoholiczki

Co łączy Paris Hilton, Nicole Richie i Victorię Beckham? Wszystkie mają słabość do robienia ogromnych zakupów.

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (27)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-21 16:24:50

Przez jakiś czas pracowałam jako sprzedawca w drogerii na "N" i muszę stwierdzić, że te wszystkie promocje sklepy zawdzięczają wykorzystywaniu pracowników i płaceniu im groszy. Wszyscy znamy tzw. gazetki promocyjne- ceny są zmieniane po godzinach pracy i to za darmo, taka gazetka to zazwyczaj kilka darmowych godzina pracy. Za wszystkie pomyłki cenowe- tzn. nie zmienione ceny, które przy kasie okazują się wyższe odpowiada tylko i wyłącznie kasjer- nie zliczę ile razy oddawałam te różnice z własnej kieszeni- z tego powodu przy kasie stoi zawsze ta osoba, która nie jet koleżaneczką kierowniczki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 20:03:57

I trzeba jeszcze wybierać wśród produktów na najniższych półkach bo zazwyczaj są najtańsze. Produkty najdroższe znajdują się zawsze na wysokości wzroku klienta! ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-22 15:11:36

Prawda : )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 16:37:27

Najbardziej z marketingowych chwytów podobała mi sie cena 9.99 zł ta końcówka jest poprostu powalajaca hehe.Zawsze jak robie zakupy licze zaokrąglając wiec w ten sposób idac do kasy wiem mniej wiecej ile mam zapłacić .I zawsze patrze na kase czy nabiją dobrze ceny , taki mój nawyk wyrobiony przez lata.Najbardziej mnie wnerwia bałagan z cenami w marketach gdzie jakiś krem leży pod cena innego kremu :/ Ale mam sposób po prostu zanim wezme taka rzecz sprawdzam 4 ostatnie cyfry z kodu kreskowego i go sprawdzam z kodem z ceny pod spodem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 16:11:35

"czasem usterkę dostrzegamy zaraz po wyjściu ze sklepu, a to może być już za późno, bo oznacza sakramentalne „po odejściu od kasy...”. - czy ktos przed opublikowaniem czytał ten tekst? jest troszkę niepoprawny gramatycznie i przez to niezrozumiały...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 16:09:55

polecam ta stronke.za zalogowanie sie dostajecie losy dzieki ktorym mozna wygrac fajne nagrody ;) www.odlotek.pl/zaproszenie/32789

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 11:02:58

w HD są fajne koturny chyba od kilku miesięcy, najpierw kosztowały 130 zł potem 90 zł 70 zł i spadło do 40 zł :D z chęcią bym sobie je kupiła ale nie umiem w nich chodzić :) moze jeszcze niżej spadnie cena

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-22 17:13:47

naprawde fascynujaca informacja, pewnie nie zdarzysz ich juz kupic bo kazdy zainteresowany twoja reklama polecial je zdobyc...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-25 16:24:47

moze i prawda ale co do roznych cen na paragonie i na wsytawie to bym sie klucila. To sa tylko pomylki ktore wystepuja to nie jest zrobione umyslnie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 11:02:23

ja zawsze chodzę głodna na zakupy i jakoś nie kupuję ogromnych ilosci jedzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 09:20:17

Zostawcie tą ortografie w spokoju, bo to się już robi żenujące...Tak, jakby żadna z was NIGDY nie popełniała błędów ortograficznych...@_@

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-27 12:12:27

tę ortografię;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 08:51:00

"co za głupoty wypisujecie:/ te zle zszyte spodnie to zazwyczaj idą do outletu w sieciówkach takich rzeczy zazwyczaj nie ma czyli tam gdzie się ubiera przeciętny polak, niektóre wyprzedaże są warte tak jak końcówki kolekcji. dla mnie to co tu napisaliscie nie jest nic nowym i wiedzialam to od dawna i chyba wiekszosc ludzi tez to wie" Polak dziewczynko to się z duzej litery pisze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 15:13:47

jeżeli już sama się czepiasz ortografii to sama pisz poprawnie bo nie pisze się z DUZEJ tylko z dużej. i nie popisuj się tym że wiesz jak się pisze polak bo to żadna wiedza;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 16:14:31

Zdanie zaczynamy z dużej litery. Brakuje też paru przecinków. Do Ciebie też można się przyczepić :p Tak, dokładnie przeanalizuj mój komentarz w poszukiwaniu błędów. Poprawne pisanie jednak wymaga wiedzy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 16:42:10

owszem wymaga wiesze, kolejna desperdka lecząca swoje kompleksy na forum i zapewne ledwie co po maturze albo i przed......

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 18:48:45

nasz nauczyciel od geografii nas cały czas poprawia że się mówi z "Wielkiej litery" a nie z "Dużej litery" :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 19:24:11

i kto tu jest despersatką... biedactwo :( moze z tego wyrosniesz;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-21 01:11:26

Zdanie zaczynamy z wielkiej, a nie dużej litery. Tak dla ścisłości. Wychodzi nowy stereotyp: ci co dbają o poprawność polskiej mowy muszą być strasznie zakompleksieni. Za wskazanie błędów dziękuje się, a nie opluwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-20 08:04:24

co za głupoty wypisujecie:/ te zle zszyte spodnie to zazwyczaj idą do outletu w sieciówkach takich rzeczy zazwyczaj nie ma czyli tam gdzie się ubiera przeciętny polak, niektóre wyprzedaże są warte tak jak końcówki kolekcji. dla mnie to co tu napisaliscie nie jest nic nowym i wiedzialam to od dawna i chyba wiekszosc ludzi tez to wie,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz