Londyn – europejska stolica kontrastów

28 Marca 2010

Czy Londyn ma jeszcze coś z czasów, kiedy brytyjska kultura świeciła triumfy? A może pozostały po nich jedynie kiczowate pamiątki z podobizną królowej Elżbiety?

Londyn
>

Dziś, stolicę Wielkiej Brytanii zamieszkuje w sumie ponad 9 mln ludzi. Wysoki wskaźnik zaludnienia szybko przekształcił miasto w wielkie megalopolis. Mimo to, każdy kto mieszkał lub ma zamiar odwiedzić Londyn, powinien dowiedzieć się jak najwięcej o najbardziej znanych i najpopularniejszych zarazem dzielnicach Londynu. Dlaczego? Każda z nich ma swój specyficzny charakter… W jednej poznasz niebezpieczne brudne zakamarki pełne squatów, by już w następnej przechadzać się po idealnie przystrzyżonej trawce, czystych uliczkach, mijając piękne rezydencje o architekturze inspirowanej stylem angielskiego neogotyku…

Orient Małej Polski… 

Miejscem, gdzie po godzinach pracy spotkasz wielu Polaków jest niewątpliwie Greenford. Tę dzielnicę, nazywaną również poczekalnią czy też trampoliną do miejsc, w których żyje się lepiej, w równym stopniu upodobali sobie muzułmanie i Hindusi. Efekt? Okoliczne sklepy mogą być prawdziwą inspirację dla znudzonych frytkami i rozgotowanymi potrawami Brytyjczyków. Na sklepowych półkach można znaleźć bowiem i krakowską, i lassi z mango oraz oczywiście składniki kuchni krajów półksiężyca…

Mroczne Brixton

O wiele gorszych warunków życiowych doświadczają mieszkańcy Brixton… Tu, aż roi się od typowych objawów głównej choroby globalizacji – podziału społeczeństwa. Przepaść, jaka dzieli zamożne okolice, od dzielnic gorszego Boga to prostytucja, szare, obdrapane bloki, kradzieże, wieczne awantury i narkomania… Dzisiejsze mroczne oblicze, nie zawsze towarzyszyło temu miejscu, bo to właśnie Brixton, było pierwszą dzielnicą Londynu, w której pojawiła się elektryczność. Stąd pochodzą również gwiazdy takie, jak Sharon Osbourne, Ken Livingstone i Dawid Bowie.

Powiew historii

Urokliwe uliczki, sklepiki z antykami, awangardowe knajpki. Całe Richmond! Tu każda ławeczka jest dedykowana znanej osobie. Choć młodzi nie znajdują tu żadnych atrakcji, większość mieszkańców tej ekskluzywnej dzielnicy nie zamieniłoby jej na żadną inną. To miejsce słynie nie tylko z wysokiego poziomu życia mieszkańców, ale i ze spokoju oraz ciszy zapewnionej przez liczne zielone tereny tego obszaru Londynu. Ponoć sam Karol I właśnie tu organizował swoje polowania, podobnie jak słynny pogromca własnych żon – Henryk VIII.

Dzielnica londyńskiej bohemy

Na wspomnienie, zasługuje na pewno Camden Town i słynny Camden Market. Na największym ulicznym targu Wielkiej Brytanii można znaleźć niemal wszystko. Niegdyś licznie odwiedzany przez turystów, dla przyjezdnych ze wschodu stanowił nielada atrakcje. Można było spotkać na nim to, czego (a raczej kogo!) w Europie Środkowo-Wchodniej po prostu nie było – przedstawicieli wszystkich subkultur, wyrażających swój styl chociażby ubiorem.  Dziś Camden market, każdego tygodnia  odwiedza około 500 tysięcy osób, a okoliczne puby i popularne wśród londyńskiej bohemy lokale, czynią z Camden Town dzielnicę nocnego życia, ośrodek fanów muzyki i mekkę przedstawicieli wszystkich subkultur.

Wielkie pieniądze w centrum miasta

Kto nie ma ochoty, lub czasu zwiedzać kolejnych dzielnic Londynu, na pewno będzie miał okazję zagościć chociażby w centrum miasta zwanym The City. Śródmieście, położone nad prawym brzegiem Tamizy, zamieszkuje około 9000 osób. The City to dzielnica najpopularniejszych turystycznych atrakcji (Tower of London, Tower Bridge, Katedra św. Pawła, Museum of London i Barbicane) i biznesu. Na co dzień w licznych biurowcach, pracuje tu ok. 320 000 osób!

Jaki jest, więc Londyn? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo stolica Wielkiej Brytanii to miks kultur i społeczności, a przede wszystkim… różnic, jakie dzielą mieszkańców tej wielkiej aglomeracji. Big Ben? Piccadilly Circus? London Eye i Tower of London? Dziś to jedynie tylko stałe punkty tras wycieczkowych dla tych, którzy chcą uszczknąć szczypty tego, co na zawsze zabiła globalizacja…

Alicja Milewska

Zobacz także:

Życie w rytmie Tokio

Jakie jest Tokio? Tajemnicze, nieprzewidywalne, czy też nudne i szare? Tłumy tłoczące się w metrze w godzinach szczytu żyją według ściśle określonych schematów. Ale w każdej regule jest wyjątek, a bunt to przecież domena młodości…

Powrót z emigracji – i co dalej?

Po fali masowej emigracji za granicą, Polacy zaczęli wracać do kraju. Jednak powrót do ojczyzny to dla długoletniego emigranta prawdziwe wyzwanie. 

 

 

Strony

Komentarze (80)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-23 18:57:36

re: Londyn – europejska stolica kontrastów

Najpiękniejsze miasto na świecie. Przeprowadzam tam się na stałe tak mi się podoba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marina
(Ocena: 5)
2013-06-20 21:36:01

re: Londyn – europejska stolica kontrastów

kocham Camden Town

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-17 02:04:30

Piękne miasto, ale co do życia w nim - baaardzo wysokie koszty utrzmnaia, żeby tam normalnie żyć trzeba zarabiać znacznie wiecej niż marna najniższa krajowa 800-900funtów/mc - panuje tam wysokie bezrobocie - wysoka przestępczość - brzydka pogoda ....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-09-16 15:01:29

lubie londyn tam jest ekstra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-06 23:15:12

Kocham Londyn ;*;* Będę tam niedługo mieszkał na stałe :) 6

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-30 22:02:03

"Cudze chwalicie, swego nie znacie" - nie pieprzcie bzdur, że każdy Polak to zazdrosny gbur i cham :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-30 12:50:30

Wróciłam wczoraj z Londynu i musze przyznać ,że jestem zachwycona tym miastem, aczkolwiek na co dzien nie chcialam bym mieszkac w tak dużym mieście ;) Ale pojechac od czasu do czasu czemu nie ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-30 09:09:40

Bardzo fajny artykuł : )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-29 23:41:56

Jako studentka jeździłam do Anglii "dorabiać" sobie do studiów. Na początku podobało mi się! Ten ich uśmiech i życzliwość. Po pewnym czasie pracy z samymi Anglikami zdałam sobie sprawę jacy oni są fałszywi. Zachwalają, uśmiechają się itp itd a gdy tylko ktoś zniknie z oczy już zaczyna się obgadywanie. Nie wiem co co jest gorsze. Czy ten ich fałsz czy nasze polskie marudzenie i zawiść. Przecież to jest to samo tylko oni robią to za plecami. Może to są banalne sytuacje ale obrazują to co chciałam wyrazić po moich spostrzeżeniach mieszkając i żyjąc wśród nich a nie zwiedzając.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-29 22:44:09

Uwielbiam Londyn, chciałabym tam kiedyś mieszkać na stałe- tam czuję, że żyję, że mogę mieć wszystko, osiągnąć wszystko, a tutaj się duszę. Lubię Polskę, bo jest to jednak mój kraj, ale nic nie mogę poradzić na to, że mam takie uczucia wzgledem Londynu; po prostu jest w nim jakiś urok i czar, jakaś atmosfera i to coś w powietrzu czego nie mogę znaleźć tu. A widok miasta w nocy.... niesamowity.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz