Uwaga na oszustwa na urlopie! Wiemy, jak lokalni sprzedawcy wykorzystują turystów!

09 Lipca 2011

Sposobów na naciąganie klientów jest naprawdę wiele.

lato 2011

Dla restauratorów i sprzedawców wakacje to prawdziwe żniwo. To właśnie wtedy mogą zarobić najwięcej. Właściciele nie cofną się więc przed niczym, byleby tylko uzyskać jak największe zyski. Ciągłe podnoszenie cen produktów to jeden z mniej kontrowersyjnych chwytów. Sprzedawcy, chcąc zarobić jak najwięcej pieniędzy, posuwają się do dużo bardziej perfidnych czynów.

Najczęstsze oszustwa popełniane przez właścicieli gastronomii opisał ostatnio Super Express. Oto niektóre z nich:

Świeży dorsz? Nie w tym sezonie!

W okresie wakacyjnym nadmorskie restauracje kuszą swoich klientów świeżutką rybą. Wielu z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, że na niektóre gatunki ryb objęte są teraz okresem ochronnym i nie można ich łowić. Tak jest na przykład w przypadku dorsza. Ryba, która trafia na patelnię jest więc najczęściej po prostu zmrożona. Na dodatek waży się ją już po usmażeniu, a nieświadomy klient płaci za 100 gram świeżego produktu.

Gofry z mrożonek? Palce lizać!

Pyszne gofry z owocami i bitą śmietaną przyciągają mnóstwo wielbicieli słodkich przysmaków. Nie dziwi więc fakt, że ceny za jedną porcję produktu często są naprawdę wygórowane. Klienci nie zdają sobie jednak sprawy, że pyszne dodatki podawane wraz z goframi wcale nie muszą być pierwszej świeżości. Bita śmietana w sprayu, polewa z mrożonek lub ze sztucznej czekolady – takie produkty podaje się najczęściej...

Rozcieńczone drinki

Właściciele restauracji i pubów oszczędzają również na serwowanych urlopowiczom drinkach. Zwykle dodaje się do nich bardzo dużo lodu i niewielką ilość alkoholu i innych dodatków. Aby ustrzec się przed tego typu oszustwem, najlepiej poprosić barmana o podanie lodu osobno. Tylko w ten sposób unikniemy niepotrzebnego rozcieńczenia napoju.

Zero higieny!

Wyniki kontroli sanepidu pokazały jednoznacznie: Wiele punktów gastronomicznych w Polsce nie grzeszy czystością. Brudna kuchnia,w której przygotowywane są posiłki, krojenie warzyw i mięsa na jednej desce, brak specjalnego miejsca do zmywania, nieświeże produkty, karaluchy i gryzonie – to tylko niektóre uchybienia polskich sprzedawców i restauratorów.

Pochłonięci własnym urlopem klienci często zupełnie nie zwracają uwagi na te wszystkie oszustwa. Co więcej, spędzając swoje wakacje marzeń, są w stanie wydać naprawdę wiele, byleby tylko wszystko było idealnie...

Alicja Piechowicz

Zobacz także:

Pępek to siedlisko brudu! Żyje tam ponad 1000 różnych drobnoustrojów (FUJ!)

To prawdziwe siedlisko bakterii...

Chemikalia w kosmetykach TUCZĄ: Który składnik jest WINNY tyciu?

Stosowanie większości kosmetyków daje nieprzyjemne efekty uboczne.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (9)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 12:26:03

W Pradze nie dawaj najpierw pieniedzy za produkt, tylko dopiero jak masz go w rekach; inaczej sprzedawca powie Ci, ze mu pieniedzy nie dales :-D i produktu nie otrzymasz..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 23:30:17

co ty pieprzysz dziewczyno ? w pradze mieszkam od 4 lat i nigdy, powtarzam NIGDY nie zdarzyło mi się coś takiego a na mieście jem bardzo często , więc serio nie wiem gdzie z tkim czymś się spotkałaś

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 08:44:24

na południu to z restauracji wychodzą pracownicy i stoją z menu pod swoją restauracją i naciągają ludzi. a z tymi napojami to nie tylko u nas. wszędzie. gdy byłam w Grecji barman do szklanki włożył 7 kostek lodu...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 23:31:30

na warszawskiej starówce też wychodzą i zapraszają. taka ich praca;d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 04:23:38

w Grecji kupilam koszyczek przepiknych czersni tylko te z gory takie byly na spodzie byly juz same zgnite

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 01:14:43

Tia, w zeszłym roku nad morzem zamówiłam w niewielkiej restauracji rybę. W karcie podawana była cena na 100 g,czyli nic nowego. Gdy wreszcie się jej doczekałam dostałam meeeeeega filet,zupełnie jak dla słonia. W sumie za samą rybę zapłaciłam prawie 50zł.Smooth nie ma co. Co do drinków,często się zdarza,ze barman widząc kogoś podchmielonego rozcięcza drinki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 00:57:34

akurat jeśli chodzi o ryby to nigdy się nie zastanawiałam czy w danej chwili jest okres ochronny. dobra rada zdecydowanie do zapamiętania. a jeśli chodzi o ważenie to jaka jest różnica między ważeniem przed usmażeniem a po? zdawałoby się, że po usmażeniu ryba jest lżejsza (?)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 10:46:07

a panierka? przyprawy? z ryby tłuszcz sie nie wytapia...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-09 13:44:48

jest duzo lzejsza po usmazeniu- odchodzi z niej naprawde duzo wody, wiem po pracowalam przy takich rybkach i potrafi po usmazeniu wazyc nawet dwa razy mniej jak nie wiecej niz przed. I nie wszyscy oszukuja- my zawsz mowilysmy ze dorsz mrozony bo nie ma sezonu na polow

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1