Uczelnie - fabryki bezrobotnych

25 Kwietnia 2012

Pracodawcy, patrząc na umiejętności absolwentów polskich wyższych uczelni, załamują ręce.

Książka

Bezrobocie wśród polskich absolwentów jeszcze nigdy nie było tak wysokie jak dzisiaj. Z danych opublikowanych przez Gazetę Wyborczą wynika, że są regiony w naszym kraju, gdzie prawie 60 proc. bezrobotnych ma mniej niż 34 lata. Co dziesiąty bezrobotny ma wyższe wykształcenie.

Co ciekawe, trudności w znalezieniu pracy powoli przestaje tłumaczyć się brakiem stanowisk i zbyt dużą liczbą osób po studiach. Wielu byłych żaków nie spełnia po prostu wymagań danej firmy. Odpadają na rozmowach kwalifikacyjnych, ponieważ brakuje im konkretnych umiejętności.

Pracodawcy coraz częściej narzekają na młodych pracowników. Uważają, że nie mają oni nawet podstawowej wiedzy z dziedziny, w której starają się o pracę. Winą za taki stan rzeczy obarczają nasz system edukacyjny. Nazywając polskie uczelnie fabrykami bezrobotnych, dają im jednoznacznie negatywną ocenę.

Aby poprawić sytuację na rynku, domagają się równocześnie poważnych zmian w sposobie kształcenia studentów.

Co myślicie o tej sytuacji? Czy rzeczywiście z polską edukacją jest aż tak źle?

Alicja Piechowicz

Zobacz także:

Marta Penter: Jej obrazy wyglądają jak prawdziwe zdjęcia! (CO ZA PRECYZJA!)

Brazylijska artystka uwiecznia na swoich rysunkach piękno kobiecego ciała.

Zobacz, jak Meksykanki obchodzą swoje 15-te urodziny! (GRUBA PRZESADA...)

Przyjęcie wygląda jak ślub, tyle że bez Pana Młodego!

Strony

Komentarze (118)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-05-03 15:49:40

Ba. Jak "informatyk" po trzech latach studiów owego kierunku nie umie komputera złożyć albo nie wie co to znaczy "platforma 64-bitowa" w teorii praktyce to coś jest nie tak. I trudno powiedzieć z czyjej to winy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 22:06:53

jest za duzo teorii, a za malo praktyki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-30 18:07:41

Dokładnie. Studia muszą zostać gruntownie zreformowane. Mówię tu oczywiście o studiach poważnych np budownictwo czy telekomunikacja, budowa maszyn. Sam skończyłem kierunek technicczny - budownictwo, i mam wielu znajomych po studiach technicznych. Z programów takich studiów usunąć należy połowę najmniej przydatnych lub nieprzydatnych wcale przedmiotów, a zastąpić je wymogiem długich i urozmaiconych praktyk w kilku firmach (np.sześć razy po trzy miesiące do wyboru z: konstrukcje żelbetowe, konstrukcje metalowe, prace wykończeniowe, materiały budowlane, konstrukcje drewniane, projektowanie, instalacje, fundamentowanie, kosztorysowanie, badania laboratoryjne i normowanie) i zrobić wymóg, żeby co najmniej połowa z nich odbyła się z tego samego po czym pisałoby się pracę magisterską z tej właśnie wybranej sobie specjalizacji. Magisterkę ograniczyć co do liczby znaków oraz łącznej powierzchni zajmowanej przez arkusze wszystkich rysunków lub wyników badań, żeby nie trzeba było pisać opasłych rozteoretyzowanych tomów po 100-200 lub nawet 300 stron + rysunki tak jak to się teraz często zdarza. Pozostałe zajęcia zostawić bez zmian, ewentualnie środki na nowe wielkie sale wykładowe przeznaczyć na wyposażenie laboratoriów i warsztatów (co to za inżynier co nie miał kielni czy poziomicy w ręku, co sam nigdy nie zrobił betonu albo nie ukręcił zbrojenia czy nie dokręcił murłaty do wieńca albo nie wie jak wygląda agregat do tynku!). Wysokość dotacji państwowych dla danej uczelni uzależnić od % absolwentów, którzy znajdują pracę w branży w przeciągu np dwóch lat od ukończenia studiów na tejże uczelni

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 20:28:34

miałam miesiac praktyk w przedszkolu i miesiac praktyk w szkole,plus semestralne jeszcze,codziennie musiałam pisac scenariusz i sama przygotowywac pomoce ale w tym kraju widocznie to za mało

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 21:09:51

Otwórz własne mini-przedszkole. Ponoć brakuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 16:15:26

czy studiuje ktoś socjoterapię i promocję zdrowia na uamie w Poznaniu? ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 15:05:49

Jeśli myślisz, że zapłacisz za prywatną szkołę i dostaniesz dyplom to się grubo mylisz.. Dziś trzeba mieć znajomości poza tym jak się patrzy na pracujących emerytów to nie ma się co dziwić, że młodzi pracy nie mają...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 14:15:46

za dużo szkół prywatnych, gdzie za dyplom po prostu się płaci. i macie potem bezrobotnych z wyższym wykształceniem, zostawić tylko uniwersytety, politechniki i akademie, w końcu tytuł magistra będzie znów coś znaczył i będzie zapewniał prace, a nie taki syf jak jest teraz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 16:54:27

cóż z tego że się zostawi tylko szkoły państwowe jeśli one co roku zwiększają limity przyjęć? a prywatne to nie taki problem - wiadomo, że po większości z nich i tak masz małe perspektywy bo pracodawcy wolą kogoś z renomowanej (o ile można mówić o takich w tym kraju) uczelni niż z "Akademii Pierwsze Słyszę" i jeśli ktoś ją wybiera to musi się liczyć z konsekwencjami

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 10:29:14

Brak doświadczenia to tylko wymówka!!! Każdy student ( no tak z 99%) w dzisiejszych czasach wie, że nauka nie wystarczy, więc w trakcie studiów podejmuje pracę. Dlaczego więc kiedy jest się studentem - to mogą taką osobę zatrudnić, a jak już ma tytuł magistra - to niechętnie taką osobę przyjmują do pracy? Dlatego, że na każdego zatrudnionego studenta firma otrzymuje dotacje - przez które się wzbogaca. A za zatrudnionego magistra takiej kasy już nie otrzyma... Puste to nasze państwo, że szok!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 10:32:08

to prawda. większość studentów w trakcie studiów podejmuje pracę, idzie na staże itd. a jak to się kończy i ma już upragniony tytuł, to wmawiają, że nie ma doświadczenia...To po cholerę te staże????

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-27 18:08:10

dotacje? hmm.. raczej albo refundacje zatrudnienia uczniów (szkół zawodowych), ewentualnie dotacje na wyposażenie nowego stanowiska pracy.. Chyba, że chodziło Ci o to, że pracodawca nie ma obowiązku zgłaszania studentów do ZUS, a składki, jak wiadomo, stanowią dużą część wynagrodzenia brutto, do tego jeszcze koszty pracodawcy..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 10:21:27

A to nawet sami pracownicy mi powiedzieli, kiedy roznosiłam CV - Nikt nie chcę zatrudniać osoby z wyższym wykształceniem, bo gdyby przejrzeć dokumenty pozostałych pracowników, to zaczęli by tyłkami trząść w obawie, że oto zjawił się ktoś mądrzejszy, kto może ich wygryźć ze stanowiska i na dodatek więcej zarobić. Nikt więc takiej osoby nie chcę zatrudnić, takie błędne koło...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 10:23:42

dana firma/urząd ma swoją pulę pracowników - większość to starzy wyjadacze z góra wykształceniem licealnym. dlatego nie zatrudniają magistrów, inżynierów itd. bo sami straciliby pracę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 10:24:22

zgadza się

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 10:18:43

"wcale nie jest tak, że jak ktoś studiował, to nie ma doświadczania. Bo większość studentów dziennych czy zaocznych oprócz nauki na studiach zdobywało dodatkowo doświadczenie żeby po ukończeniu nauki zdobyć pracę. A mimo to jest ciężko, a pracę mają nieliczni, albo Ci którym ktoś tą pracę załatwił!!!!!" RACJA

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-26 10:15:07

Irytuje mnie coraz bardziej czytanie w artykułach na podobne tematy, że studia na politechnice dają pracę. Kończę właśnie tak zachwalane wszędzie budownictwo. Od roku szukam pracy w Poznaniu, nawet bezpłatnych praktyk - bezskutecznie! Nikt nie chce przyjąć pracownika bez doświadczenia, bo wiedza nauczana na studiach, a ta potrzebna do późniejszej pracy to całkiem inna bajka.60% znajomych którzy ukończyli BUDOWNICTWO rok temu w czerwcu nie może do dziś znaleźć pracy, a reszta musiała wyjechać z Poznania za pracą do mniejszych miejscowości, gdzie ich tatusiowie mają firmy i przyjęli ich u siebie. Tylko nielicznym udaje się dostać do dużych firm budowlanych mających swoje oddziały w dużych miastach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-28 00:32:51

Czy budownictwo to kierunek zamawiany? Skończyłam jeden z zamawianych i też szukam:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-30 17:46:35

Ja też skończyłem budownictwo. Broniłem się w listopadzie. Rok temu pracowałem dwa miesiące w firmie budowlanej, ale zrezygnowałem, bo musiałem pisać magisterkę, a w tej firmie pracowałem od rana do wieczora jeżdząc samochodem z robotnikami i sprzętem albo wypełniając papierki czy wysyłając mejle, więc niczego się tam nie uczyłem. Zimę przepracowałem na czarno rysując projekty instalacji elektrycznych. Obecnie szuakm dwa miesiące, sezon w pełni, a znaleźć nic nie mogę. Niestety szczyt budownictwa w Polsce mamy już za sobą. Następny może dopiero za kilka, kilkanaście lat, bo po drodze wstrzymanie inwestycji państwowych, obniżenie dotacji z UE i bankructwa podwykonawców i niektórych głównych wykonawców. Współczuję ludziom, którzy są na np. trzecim roku dziennych studiów budowlanych. Połowa z nich albo i więcej po zakończeniu studiów odbije się od ściany i wpadnie w depresję. Jedyna nadzieja na uratowanie siebie to obrona inżyniera i praca byle gdzie i przy byle czym w budownictwie, z noszeniem pustaków włącznie, a magisterka robiona zaocznie. Oczywiście angielski co najmniej bardzo dobrze ze słownictwem technicznym włącznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz